Forum

Asystent AI
Liczniki elektryczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczniki elektryczne kręcą się szybciej w nocy - kto zużywa prąd?

Strona 1 / 2

Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest zastanawiające, że energia nie znika od razu. Jeśli cokolwiek się zjawiło, to zostawia po sobie jakiś ślad w przestrzeni. Trochę jak temperatura w pokoju po tym, jak ktoś wyjdzie, powoli wyrównuje się z otoczeniem. Pytanie do ciebie, czy w domu było coś innego, jakiś dziwny zapach, zimne miejsca, albo zwierzęta zachowywały się inaczej tej nocy?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Raz, i dopiero teraz to rozumiem, kiedy po kilku dniach od pogrzebu wziąłem zegarek do ręki żeby go nakręcić, dostałem nagle bardzo wyraźny obraz. Dziadek przy stole, popołudnie, filiżanka kawy. Nic dramatycznego, zwykła chwila. Pomyślałem, że to wspomnienie. Może było.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz z zegarkiem, to nie jest zwykłe wspomnienie. Wspomnienia mają inny charakter, są jakby rozmyte, niewyraźne, przychodzą stopniowo. A to co opisujesz, nagły obraz, konkretna scena, filiżanka, popołudniowe światło, to brzmi jak coś, co zostało ci pokazane, a nie coś, co sam sobie przypomniałeś. Goris, czy tamten obraz był jakby twój własny, czyli czy byłeś w nim jako obserwator z zewnątrz, czy raczej widziałeś to oczami dziadka?


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Byłem z zewnątrz. Widziałem go przy tym stole, ale nie byłem w środku tej sceny. Jakby przez szybę, jeśli to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

To ma ogromny sens i to jest właśnie ta różnica. Obrazy, które pochodzą z naszej własnej pamięci, odtwarzamy od środka, bo byliśmy ich częścią. Kiedy widzisz cudzą chwilę z zewnątrz, jakąś scenę, w której sam nie byłeś, to jest zupełnie inne źródło. Czy byłeś kiedyś przy dziadku w tej konkretnej chwili, przy tej kawie, czy to mogło być twoje prawdziwe wspomnienie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Wierzbina nie. Dziadek mieszkał sam przez ostatnie lata i to był jego poranek, jego popołudnie. Ja tam rzadko bywałem. Tej konkretnej sceny na pewno nigdy nie widziałem na żywo.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Wierzbina właśnie. I teraz wracam do licznika, bo to mi daje do myślenia. Jeżeli zegarek jest przy Gorisie każdej nocy, przy łóżku, i jest naładowany tak silnie, to może te nocne skoki na liczniku nie są przypadkowe. Nie twierdzę, że prąd zużywa duch, bo to byłoby zbyt dosłowne, ale coś energetycznie innego się tam dzieje. Goris, czy skoki na liczniku zaczęły się przed czy po tym jak zabrałeś zegarek z domu dziadka?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Talizmana teraz jak pytasz, to zaczynam liczyć w głowie. Zegarek zabrałem chyba dwa, może trzy tygodnie po pogrzebie. I chyba wtedy zaczęły się te noce z licznikiem. Nie jestem stu procent pewien, ale takie mam teraz wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, ale moment. Czy nikt inny nie widzi, że zaczynamy wszystko łączyć ze wszystkim? Zegarek, licznik, telefon, sen. Może to zbiegi okoliczności, a my szukamy wzorca, bo tak działa ludzki mózg. Nie mówię, że tak jest, ale czy ktoś się nad tym zastanowił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Elzunia ja się nad tym zastanawiałem od początku i część mnie nadal to mówi. Ale z drugiej strony, zbieg okoliczności zakłada, że te zdarzenia są od siebie niezależne. A jeśli nie są niezależne, jeśli mają wspólne źródło, którego nie znamy, to przestają być zbiegiem okoliczności i stają się czymś innym, niekoniecznie nadprzyrodzonym, ale czymś do wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do kwestii licznika, bo ta dyskusja trochę od niego odpłynęła. Goris, czy rozmawiałeś z kimś z administracji albo z zakładem energetycznym w sprawie tych wskazań? Pytam serio, bo czasem takie anomalie są rejestrowane po ich stronie i można prosić o wydruk historii zużycia z dokładnością godzinową.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Romcia03 nie, nie dzwoniłem. Szczerze to nawet mi to nie przyszło do głowy, bo myślałem że mnie wyśmieją albo że to nic nie da. Można to faktycznie sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Można, serio. Zadzwoń do swojego dostawcy prądu i poproś o historię zużycia z rozbiciem na godziny albo przynajmniej na doby. Większość liczników elektronicznych to rejestruje. Jeśli naprawdę był nocny skok w konkretną noc, to tam to będzie. Wtedy wiemy przynajmniej, czy to nie było jednorazowe, czy powtarzające się.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

To dobry trop, ale ja chcę przy zegarkiu zostać chwilę dłużej. Marylka wspomniała o energii naładowanych przedmiotów, i to jest coś, o czym naprawdę się mówi w kontekście obiektów po osobach bliskich. Czy ktoś tu kiedyś pracował z takim przedmiotem? Nie mówię o oczyszczaniu, bo to inna kwestia, ale o świadomym kontakcie przez przedmiot?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Arkania tak, pracowałam. Mam pierścionek po babci i kilka razy przy nim miałam bardzo konkretne odczucia. Nie wizje jak u Gorisa, ale coś jak bardzo wyraźne poczucie jej obecności, ciepło w dłoni, które nie było fizyczne. Nie każdy przedmiot tak działa, ale te noszone latami, przy ciele, mają coś innego niż bibeloty stojące na półce.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Gorisa. Ten telefon, ten numer który nie istnieje, czy próbowałeś potem oddzwonić? Czy numer nadal nie istnieje, czy może gdzieś figuruje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kinia.2 próbowałem jeszcze tej samej nocy, i kilka razy przez kolejne dni. Za każdym razem komunikat, że numer jest nieprawidłowy albo nie istnieje w sieci. Sprawdziłem też w internecie, czy to może jakiś numer techniczny albo testowy. Nic.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do wątku astrologicznego na chwilę, bo Goris powiedział, że jest Wagą, a to zmienia trochę to, co mówiłam wcześniej. Waga jako znak jest rządzona przez Wenus, ale ma w sobie bardzo silną relacyjność, czyli wszystko, co dotyczy połączeń z innymi. W połączeniu z tym, co Pluton robił w tamtym czasie, otwarcie na sygnały z drugiej strony mogło być dla Gorisa naturalniejsze niż dla kogoś innego. Goris, znasz datę urodzin co do dnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wodniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 233

@Celestyna.ka i do tego warto dodać, że Waga i Skorpion graniczą ze sobą w kalendarzu, więc jeśli Goris ma planety w późnych stopniach Wagi albo gdzieś na pograniczu, to może mieć naturalnie otwartą furtkę na to, co Skorpion rządzi. A Skorpion to śmierć, przejście, połączenia z tym co niewidzialne.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Celestyna.ka urodziłem się 14 października. Nie wiem czy to dużo mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mówi całkiem sporo. Słońce masz wtedy w środku Wagi, ale to nic nie mówi o reszcie mapy, bo do tego potrzebuję godziny i miejsca urodzenia. Jeśli chcesz, możemy to rozwinąć osobno, żeby nie zaśmiecać wątku Gorisa. Ale nawet bez tego ta data w połączeniu z tym co działo się w tamtym czasie niebem jest znacząca.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę wrócić do sedna, bo mamy kilka warstw tej historii i nie chcę żebyśmy zapomnieli o tej głównej. Goris, po tamtym telefonie, po tamtej nocy, czy cokolwiek jeszcze się zdarzyło? Czy licznik znowu skoczył, czy był jeszcze jakiś sygnał, cokolwiek, co mogłoby być kontynuacją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Anusia_H nie wiem jak to ocenić, ale dwa albo trzy razy budziłem się w środku nocy bez powodu. Zupełnie, jakby ktoś mnie obudził. Nie było żadnego dźwięku, nie miałem złego snu. Po prostu byłem nagle przytomny i leżałem z tym zegarkiem obok i jakoś mi się z tym kojarzyło. Może to głupie.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Budzisz się nagle, przytomny, bez powodu, i zegarek jest obok. Goris, powiedz mi jedno, w której mniej więcej godzinie to było? Bo to nie jest bez znaczenia. Trzy w nocy to zupełnie co innego niż czwarta czy piąta.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Anusia_H za pierwszym razem patrzyłem na telefon i było coś między drugą a trzecią. Za drugim razem nie sprawdzałem, ale było ciemno i cicho, więc pewnie podobnie. Trzeci raz chyba koło czwartej.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Anusia_H a czemu godzina ma znaczenie? Pytam serio, nie złośliwie. Czy to jest coś zdefiniowanego w tej tradycji?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Swietowit jest taka koncepcja, że między drugą a czwartą w nocy aktywność czakry korony jest naturalnie wyższa, bo ciało jest głębiej wyciszone. Niektórzy mówią, że to okno jest szerzej otwarte na sygnały z zewnątrz. Nie twierdzę, że tak jest na pewno, ale to nie jest coś, co wziąłam z sufitu.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

To i tak nie wyjaśnia licznika. Czy obudzenie się w nocy ma przełożenie na zużycie prądu? Nie bardzo widzę ten związek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Elzunia może nie bezpośredni, ale jeśli nocne skoki na liczniku dzieją się w tym samym przedziale czasowym co te przebudzenia, to już jest jakiś wzorzec. Goris, a pamiętasz, czy te poranki po takich nocach miałeś inne wskazanie licznika niż zwykle?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Talizmana szczerze to nie patrzyłem akurat po tych nocach. Sprawdzałem licznik sporadycznie, raz na kilka dni. Teraz żałuję, że nie robiłem z tego notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie dlatego ta historia z dostawcą prądu jest ważna. Dane historyczne i tak są u nich, więc te notatki możesz mieć retrospektywnie. Goris, serio, zadzwoń. To może być pierwszy twardy punkt odniesienia w tej całej układance.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do zegarka, bo mam wrażenie, że za szybko od niego odeszliśmy. Goris, gdzie konkretnie leży ten zegarek w nocy? Przy głowie, przy stopach, na szafce po lewej czy prawej stronie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Wierzbina na szafce nocnej, po prawej stronie łóżka. Leży tam od kiedy go zabrałem. Nie wkładam go do szuflady ani nigdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

i śpisz po prawej stronie łóżka? Bo to ma znaczenie jeśli chodzi o kierunki i o to, jak ciało przyjmuje sygnały. Prawa strona jest stroną odbiorczą w wielu tradycjach. Nie chcę od razu budować teorii, ale pytam, bo to może dużo powiedzieć o charakterze tych przebudzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z innym pytaniem, ale nikt jeszcze nie zapytał. Goris, ten głos w telefonie, coś mówił? Czy to było tylko że słyszałeś, że ktoś jest po drugiej stronie? Bo to spora różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Kinia.2 mówił. Powiedział moje imię. Krótko, spokojnie, jakby dzwonił żeby powiedzieć że wszystko w porządku. Dokładnie tak jak dziadek to robił, kiedy dzwonił żeby sprawdzić czy żyję. Nie powiedział nic więcej, a potem cisza i rozłączenie.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Samo imię. To jest coś. W wielu tradycjach imię jest kotwicą, czymś co łączy tu i tam. Czy ktoś poza mną ma wrażenie, że ten kontakt był celowy i spokojny, a nie przypadkowy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 124

@Arkania właśnie to mnie uderzyło kiedy czytałam. Nie przerażenie, nie coś niepokojącego. Spokój. Goris, jak się czułeś bezpośrednio po tym telefonie? Strasznie, czy raczej dziwnie spokojnie?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Marylka77 spokojnie. Właśnie to mnie potem zastanowiło. Siedziałem chwilę z tym telefonem i nie byłem przestraszony. Byłem raczej taki... zatrzymany. Jakby coś się domknęło.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale zastanówmy się przez chwilę nad tym od strony mniej metafizycznej. Czy jest jakaś możliwość, że ktoś zadzwonił z numeru zastrzeżonego albo z karty SIM, która potem przestała działać? Mam na myśli zupełnie przyziemne wytłumaczenie. Ktoś z rodziny, żart, cokolwiek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Swietowit myślałem o tym. Ale kto z rodziny wiedziałby jak dokładnie dziadek mówił moje imię? To nie był tylko głos podobny, to było jego tempo, ta pauza przed końcówką, którą zawsze robił. Nie sądzę żeby ktoś to skopiował.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Jedno mnie zastanawia od kilku postów. Mówisz, że poczułeś że coś się domknęło. Czy dziadek odszedł nagle, czy miałeś szansę się pożegnać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 306

@Westalka to ważne pytanie. I zanim Goris odpowie, chcę powiedzieć jedno. Nie wiem co to było, telefon, sen, zegarek, licznik. Ale ta rozmowa ma bardzo konkretny, ludzki rdzeń. I bez względu na to co się naprawdę dzieje, to, że Goris to przeżywa i szuka sensu, jest zupełnie zrozumiałe. Nie śpieszmy się z wnioskami.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Edytka.ka dziękuję za to. Serio. Nie wiedziałem jak o tym mówić, bo brzmi to wszystko trochę jak wymysły, ale... miałeś rację że nie pożegnałem się. Był wypadek. Rano zadzwonili z informacją. Nie było żadnej ostatniej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie. To zmienia perspektywę na cały ten telefon. Jeśli nie było domknięcia, to takie kontakty, o ile w ogóle się zdarzają, mogą być dokładnie tym, czego wcześniej nie dało się powiedzieć. Goris, czy czułeś po tym telefonie coś w rodzaju spokoju, jakby tamten wieczór z wypadkiem był trochę mniej otwarty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Westalka tak. Chyba o to mi chodziło mówiąc o domknięciu. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Jakby jedna rzecz, która wisiała, przestała wisieć.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mi się wydaje kluczowe. Nie strach, nie chaos, tylko spokój i domknięcie. W tarocie mamy karty, które mówią o zakończeniu cyklu, i one nie są złowrogie, są po prostu ostateczne. Zastanawiam się, czy ten telefon nie był właśnie czymś takim.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Arkania ale to jest interpretacja po fakcie, prawda? Goris mówi że poczuł spokój, to szukamy kart które pasują. Gdyby poczuł strach, też znalazłabyś coś pasującego.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Elzunia to uczciwa uwaga i nie będę jej odpierać na siłę. Ale powiem tyle, że emocja, którą ktoś odczuwa przy takim zdarzeniu, naprawdę coś mówi o jego naturze. To nie jest interpretacja, to jest część samego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 390
Rozpoczynający temat
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam na chwilę do licznika, bo mam poczucie, że ten wątek trochę zaginął. Goris, te skoki na liczniku, czy nadal się zdarzają? Pytam, bo chcę wiedzieć czy to był jednorazowy okres, czy coś trwającego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Anusia_H szczerze, to ostatnio przestałem go tak obsesyjnie sprawdzać. Ale jak sprawdziłem kilka dni temu, wskazanie było normalniejsze. Nie mam jak powiedzieć czy to przypadek czy coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To akurat jest konkret. Jeśli skoki ustały mniej więcej w tym samym czasie co telefon, to mamy wzorzec, który warto odnotować. Goris, masz jakiś sposób żeby ustalić dokładniej kiedy ostatni raz widziałeś wyraźnie wyższe wskazanie? Chociażby z grubsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Romcia03 to musiałoby być gdzieś przed tym telefonem, bo potem nie przykładałem już do tego tyle uwagi. Nie wiem czy to cokolwiek znaczy, ale tak mi się to układa w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest naprawdę ciekawy układ. Telefon jako punkt zwrotny, po którym zarówno emocje jak i te fizyczne anomalie wyraźnie się uspokoiły. Nie mówię, że to dowód na cokolwiek, ale takie wzorce warto brać poważnie, szczególnie kiedy dotyczą osób, a nie abstrakcyjnych zdarzeń.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Wierzbina ale właśnie tu widzę problem z takim rozumowaniem. Jeśli coś się uspokoiło, mówimy że kontakt był skuteczny. Gdyby się nie uspokoiło, pewnie mówilibyśmy że kontakt był ostrzeżeniem. Skąd wiadomo, że to nie jest dopasowywanie historii do wniosków, a nie odwrotnie?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Swietowit to jest słuszne metodologicznie, ale takie zdarzenia nigdy nie dają się zweryfikować jak hipoteza naukowa. Ja miałam własne doświadczenie po śmierci bliskiej osoby, coś co nie dało się wyjaśnić, i żadna prosta logika nie byłaby w stanie mi powiedzieć czy to był zbieg okoliczności. Czasem po prostu wiesz.


Odpowiedz
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 502

@Talizmana rozumiem to i nie chcę odbierać nikomu jego przeżycia. Pytam o sposób myślenia o tym, nie o samo doświadczenie. To różnica.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: