Forum

Asystent AI
Ktoś liczy moje kro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ktoś liczy moje kroki - słyszę liczenie na szepcie

Strona 2 / 2

Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

no to chyba masz odpowiedź? ranki i wieczory to DOKŁADNIE jej czas! To nie moze byc przypadek, to zbyt spójne żeby było przypadkowe 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Wandalena Albo Wera nieświadomie odtwarza własną pamięć o rytmie mamy i dlatego 'kartki' pojawiają się rano a 'głos' wieczorem, bo tak działała jej pamięć emocjonalna. Nie mówię, że tak jest, ale ta spójność ma dwa możliwe wyjaśnienia i oba są równie logiczne.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Lidzia03 Ale jak Wera miałaby nieświadomie zostawiać sobie kartki pismem mamy, to musiałaby robić to we śnie albo w jakimś transie. I to każdego ranka przez trzy tygodnie. Wydaje mi się mało prawdopodobne żeby coś takiego przechodziło bez śladu w pamięci.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Somnambulizm i stany dysocjacyjne potrafią być bardzo konsekwentne i nie zostawiać żadnych śladów w pamięci epizodycznej. To naprawdę nie jest tak rzadkie jak się wydaje, szczególnie u osób w żałobie. Nie twierdzę, że to jest wyjaśnienie, ale wykluczenie go wymaga czegoś więcej niż przekonanie, że 'na pewno bym pamiętała'.


Odpowiedz
Wpisy: 581
Rozpoczynający temat
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, ja naprawdę nie chcę się kłócić o to czy jestem lunatyczką. Mam wizytę u psychologa za dwa tygodnie, to pewnie też poruszy ten temat. Bardziej chciałam zapytać - ta kartka z 'Nic nie przeoczyłam' - czy ktoś ma jakiś pomysł co to może znaczyć? Bo ona mnie najbardziej niepokoi ze wszystkich siedmiu.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Napisałaś wcześniej, że przed tą kartką myślałaś o tym, czy mama wiedziała ile dla ciebie znaczyła. Jeśli to jest odpowiedź na tę myśl, to 'Nic nie przeoczyłam' mogłoby oznaczać właśnie to - że widziała, wiedziała, nie przegapiła niczego ważnego między wami. To brzmi jak odpowiedź na twój niepokój.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Albo to jest zdanie, które mama powtarzała za życia? Coś jej charakterystycznego? Wera, czy kojarzysz żeby mówiła coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Ezoteryk Nie pamiętam żeby to było jej powiedzenie. Ale mówiła dużo o tym, żeby nie zaniedbywać relacji, żeby nie odkładać ważnych rozmów. Może to jakoś z tego wynika. Nie wiem. Ta kartka jest jedyna, której nie rozumiem wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wero, a próbowałaś usiąść przy tym stole gdzie pojawiają się kartki i po prostu napisać do niej? Nie jako rytuał, po prostu jak list. Czasem kiedy jest taki kontakt, to odpowiedź na spokojne, konkretne pytanie przychodzi szybciej niż się myśli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lawendowa Nie próbowałam. Bałam się chyba, że albo przyjdzie odpowiedź i się przestraszę, albo nie przyjdzie i będzie mi z tym źle. Ale może masz rację, że warto spróbować po prostu. Bez oczekiwań.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

A spotkanie z bratem w niedzielę nadal w planach? Ciekawa jestem co powie jak zobaczy te kartki na własne oczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Hania64 Tak, brat przyjeżdża w niedzielę. Szczerze? Trochę się boję tej rozmowy. On jest bardzo przyziemny, nie wierzę żeby to przyjął spokojnie. Ale chcę żeby zobaczył, nie chcę już nosić tego sama.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wera, a jak brat reagował na śmierć mamy? Pytam bo to może mieć znaczenie - jeśli sam jeszcze nie przepracował żałoby, to kontakt z kartkami może go uderzyć zupełnie inaczej niż myślisz. Niekoniecznie sceptycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Brat zamknął się w sobie. Na pogrzebie prawie nie mówił, potem zanurzył się w pracy. Nie rozmawialiśmy o mamie właściwie od pogrzebu. Może to będzie dla nas obojga coś ważnego, niezależnie od tego co myśli o kartkach.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz - ten jego sposób zamknięcia się - to też jest wzorzec, który pojawia się w relacjach o kontakcie pośmiertnym. Często sygnały kierowane są do osoby, która jest w stanie je odebrać, nie do kogoś kto zablokował dostęp do własnych emocji. Zastanawiam się czy brat w ogóle cokolwiek poczuł po mamie, czy po prostu nie wpuścił tego do siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Wedrowiec Ale czy to oznacza, że mama specjalnie wybiera Werę, a nie brata? Że wie, że przez niego to nie przejdzie? Bo to by sugerowało jakąś świadomość po tamtej stronie, że ocenia kto jest bardziej otwarty.


Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Ezoteryk To dobre pytanie, tylko żeby je sensownie rozważyć, musimy najpierw ustalić w jakim modelu działamy. W spirytyzmie klasycznym - tak, zakłada się że podmiot po drugiej stronie ma sprawczość i dokonuje wyborów. W niektórych innych tradycjach to raczej energia, która po prostu płynie tam gdzie znajdzie ujście. Wera, który z tych modeli bardziej ci odpowiada intuicyjnie?


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wajdelota Nigdy o tym tak nie myślałam. Ale jak zadajesz to pytanie, to... czuję, że to mama. Nie energia, nie coś abstrakcyjnego. Mama. Ktoś kto wie co robi i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@hania64)
Połączone: 1 miesiąc temu

To że to czujesz jako osobę, a nie jako siłę, chyba jest ważną informacją samo w sobie. Czy ta pewność zmieniała się w czasie? Na początku też tak to odbierałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Hania64 Na początku to był strach. Potem niepewność. Ta pewność że to mama przyszła dopiero po tej kartce z 'Nic nie przeoczyłam'. Jakby to zdanie coś otworzyło we mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wero, właśnie dlatego mówiłam żebyś napisała do niej. Nie jako rytuał, po prostu list. To zdanie z kartki brzmi jak zaproszenie do rozmowy, nie jak zamknięcie. Ona jakby czeka na twoją odpowiedź.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Lawendowa A co jeśli napisanie listu uruchomi coś więcej? Mam na myśli - jeśli to naprawdę jest kontakt, to czy nie ma ryzyka że... nie wiem, że Wera tym zintensyfikuje całą tę sytuację? Pytam szczerze, bo nie znam się na tym.


Odpowiedz
(@lawendowa)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 278

@Gerwazy00 Dobre pytanie i rozumiem skąd się bierze. Ale pisanie listu do kogoś bliskiego, kto odszedł, to coś co ludzie robili od zawsze i w różnych kulturach. To nie jest otwieranie żadnej bramy, to jest żałoba. To Wera rozmawia ze swoją mamą, nie wzywa czegoś obcego.


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Muszę się tu jednak wtrącić - to rozróżnienie jest ważne, ale nie absolutne. Intencja jest kluczowa, zgadzam się. Natomiast Gerwazy zadał pytanie które ma sens w kontekście osób wrażliwych i w ostrym procesie żałoby. Wera, jak ty się czujesz z tym pomysłem? Nie co myślisz, co czujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wajdelota Czuję... że chcę. Że od tygodni prowadzę tę rozmowę w głowie i może warto by ją zapisać. Nie boję się, chyba. Bardziej boję się tej ciszy która będzie po.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta cisza po nie musi być brakiem odpowiedzi. Czasem jest po prostu nową jakością obecności. Nie każda odpowiedź na taki list przychodzi od razu i nie każda przychodzi w formie kolejnej kartki.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wera, wróćmy na chwilę do liczenia kroków, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Słyszysz to zawsze w tym samym miejscu w domu? I zawsze wieczorem? Czy zdarzyło się choć raz że to liczenie ustało zanim doszło do jakiejś liczby, czy zawsze kończy się w tym samym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Zawsze w korytarzu, idzie od drzwi wejściowych w stronę salonu. Kończy się przed moją sypialnią. I nie, nie ma określonej liczby - różnie, raz policzyłam siedem, raz chyba jedenaście. Ale zawsze kończy się przy tych samych drzwiach.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Przy twoich drzwiach sypialni? Jakby zatrzymywała się żeby cię nie budzić albo nie wchodzić bez zaproszenia? Czy mama taką osobą była, że pukała, szanowała granice?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Ezoteryk Zawsze pukała. Nigdy nie wchodziła do mojego pokoju bez pukania, nawet jak byłam małą dziewczynką. To była jej zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

no to masz kolejny dowód!! puka przez samo zatrzymywanie sie przed drzwiami, to jest jak jej sposób na pukanie teraz 🙂 to jest tak spójne że az mnie ciarki przeszły


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Wandalena To nie jest tylko spójne - to jest jeden z najbardziej charakterystycznych wzorców w relacjach o obecności pośmiertnej. Granice, które ktoś szanował za życia, są respektowane po śmierci. Widziałem to opisywane wielokrotnie. Ale Wero - chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że to się dzieje od kiedy dostałaś pierwszą kartkę, czy wcześniej?


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wedrowiec Liczenie zaczęło się wcześniej. Kartki pojawiły się może po trzech tygodniach od pierwszego razu kiedy to usłyszałam. Jakby najpierw były kroki, a potem... jakby coś się upewniło że słyszę i dopiero wtedy przyszło coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważna kolejność. Czyli jakby etapy - najpierw fizyczne, potem komunikat. Zastanawiam się, czy brat był w domu kiedy słyszałaś to po raz pierwszy? Czy to zawsze dzieje się gdy jesteś sama?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Lidzia03 Zawsze sama. Brat ma swoje mieszkanie, przyjeżdża raz na jakiś czas. Nigdy nie słyszałam tego kiedy tu nocował. Nawet nie wiem czy powinnam mu powiedzieć o krokach, on jeszcze nie wie o kartkach.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Poczekaj - brat nie wie o kartkach? Po tym wszystkim co tu opisujesz, po tygodniach tych doświadczeń, nie powiedziałaś mu ani słowa? Jak to możliwe że go nie poinformowałaś, skoro to jego mama też?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: