Nie wiem czy dobrze trafiłam z tym tematem, ale nigdzie indziej nie pomyślałam żeby zapytać. Mam w domu jedno okno - to w sypialni - na które pada deszcz nawet kiedy na zewnątrz jest sucho. Znaczy dosłownie: pada deszcz, inne okna w domu suche, a na tym są krople. Sprawdziłam czy może coś kapie z rynny albo z góry - nic. Sąsiedzi mają sucho. Zaczęło się to jakieś trzy tygodnie temu i powtarza się regularnie przy każdym deszczu. Mąż twierdzi że to fizyka i pewnie jakiś ciąg powietrza, ale to brzmi dla mnie jak wymówka bo nie chce się z tym mierzyć. Czy ktoś słyszał o czymś takim?
Poczekaj, bo chcę dobrze zrozumieć. To okno jest po innej stronie budynku niż reszta? Bo jeśli wiatr wieje z jednej strony, to mogłoby tłumaczyć różnicę w ilości kropel, ale napisałaś że inne są zupełnie suche, więc to nie brzmi jak zwykła sprawa z kierunkiem wiatru.
Zanim pójdziemy w stronę duchów - co dzieje się w tej sypialni poza tym? Czy czujesz tam coś specyficznego, zmiany temperatury, masz jakieś sny, budzisz się w nocy? Pytam bo samo okno to jeden sygnał, ale żeby to ocenić potrzebuję więcej kontekstu.
Mnie bardziej ciekawi kiedy to się zaczęło. Napisałaś trzy tygodnie temu - czy wtedy coś się stało w domu albo w rodzinie? Czasem takie rzeczy nie biorą się znikąd.
Ojej to brzmi poważnie. Czy ta babcia coś do ciebie mowiła w tym śnie? Bo sny z osobami które odeszły to nie zawsze zwykłe sny, przynajmiej tak mi się wydaje.
Też chciałam zapytać o te sny. I jeszcze jedno - czy w tym pokoju mieszka ktoś konkretny, czy to wspólna sypialnia? Zastanawiam się czy te zjawiska dotyczą konkretnej osoby w domu czy całego mieszkania.
To co opisujesz - babcia przy oknie, deszcz tylko na tym oknie - to może być próba kontaktu albo sygnalizacja obecności. Okna w tradycji ludowej to granica między światami, dosłownie i symbolicznie. Nie mówię że na pewno tak jest, ale to nie jest przypadkowe zestawienie. Czy babcia odeszła niedawno?
Muszę przyznać że takich zbieżności nie lekceważę. Sam miałem podobną sytuację po śmierci ojca, inne zjawisko ale ta sama logika - rzeczy dzieją się w konkretnym miejscu, do którego ta osoba była przywiązana. Czy babcia bywała w tej sypialni za życia?
To znaczy że coś przyciąga ten deszcz do okna? Czytałam że duchy mogą wpływać na wilgoć i temperaturę w pobliżu miejsca gdzie przebywają. Czy nie powinnaś zrobić jakiegoś oczyszczenia pokoju?
Ale czy w ogóle jest pewne że to duchowe a nie jakiś błąd w budowie okna? Znaczy rozumiem że zbiega się ze snami i wszystkim, ale nie ma jakiegoś racjonalnego wyjaśnienia dla samego okna?
To co piszesz o babci przy oknie dosłownie mnie zmroziło. Trzy tygodnie temu zaczął sie deszcz na tym oknie - czy możesz przyblizić kiedy dokładnie? Chodzi mi o to czy był jakis konkretny dzień, data, może rocznica czegoś związanego z babcią?
to bardzo ważna informacja. Czasem obecności dają znaki z wyprzedzeniem, jakby zanim coś nastąpi. Przyszły tydzień to ta data - czy planujesz coś w związku z rocznicą, czy po prostu minie jak każdy inny dzień?
Ojej, rocznica w przyszłym tygodniu i to zaczęło się wcześniej... to brzmi jakby babcia chciała żebyś była gotowa. Fela czy ty w ogóle rozmawiasz z nią jakoś, mowiłaś do niej kiedyś po jej odejsciu?
Nie rozmawiałam, szczerze to nie wiedziałam że tak można. Tzn. wiedziałam że niektórzy tak robią, ale sama nigdy nie próbowałam. Trochę się boję.
to że się boisz jest zrozumiałe, ale chcę zapytać o jeden szczegół zanim pójdziemy dalej. W tym śnie - babcia stała przy oknie i patrzyła na zewnątrz, tak? Nie patrzyła na ciebie? Bo to różnica.
To może znaczyć że ona nie jest tu dla kontaktu z tobą, tylko że jest gdzieś pomiędzy. Okno na zewnątrz, nie ty. Ale to tylko jedna interpretacja - Jarzyna, co ty o tym sądzisz?
No to jest odpowiedź. Przepraszam że wchodzę tak wprost, ale to jest bardzo spójna historia. Miejsce gdzie spała, okno wychodzące na to co sadziła, rocznica za tydzień. Mój ojciec też miał ulubione miejsce w ogrodzie i... różne rzeczy się tam działy po jego odejściu. Czy te róże są teraz zadbane?
Ale chwilę - czy naprawdę mamy tutaj pewność że to nie jest zwykłe zjawisko pogodowe przy tym konkretnym oknie, tylko teraz nakładamy na to cały kontekst? Pytam poważnie, nie żeby podważać, ale czy te dwie rzeczy na pewno są połączone, czy my je łączymy?
Mam inne pytanie do całej rozmowy - czy ktoś brał pod uwagę że to co Fela opisuje może być po prostu sygnałem do zrobienia czegoś konkretnego, a nie tylko obecnością? Tzn. róże, zaniedbane, rocznica za tydzień - to może nie jest straszenie tylko wskazówka?
@Astrolab to ciekawe ujęcie. Fela, jak myślisz - czy gdybyś zadbała o te róże przed rocznicą, czułabyś że coś zamknęłaś? Nie pytam żeby ci mówić co robić, po prostu zastanawiam się jak ty to czujesz.
Nie brzmi naiwnie. Brzmi jak odpowiedź którą znałaś zanim w ogóle tu napisałaś. Ale mam jeszcze pytanie - ten deszcz na oknie, czy dalej jest kiedy nie pada w ogóle? Czy jest tylko wtedy kiedy faktycznie pada na zewnątrz?
A ja mam pytanie może głupie ale - czy powinnaś zrobić coś w samą rocznicę? Zapalić świeczkę przy tym oknie, powiedzieć coś? Bo samo zadbanie o róże to jedno, ale może potrzebne jest jeszcze jakieś zamknięcie?
Ten deszcz jest tylko kiedy pada na zewnątrz. Znaczy, nie było tak że moje okno było mokre przy suchym niebie. Ale za każdym razem kiedy pada, to zawsze tylko to jedno okno. Tamarka, dopiero teraz to uświadomiłam sobie przez twoje pytanie.
No właśnie to mnie zastanawia. Bo jeśli to jest przy każdym deszczu, a nie raz jeden, to to jest zbyt regularne żeby był przypadek. Czy to okno jest od strony ogrodu, gdzie są te róże?
Tak, to okno wychodzi właśnie na ogród. To jest kuchenne okno. I babcia zawsze stała przy kuchennym oknie kiedy robiła herbatę i patrzyła na te swoje różyczki.
Tak, to okno wychodzi właśnie na ogród. To jest kuchenne okno. I babcia zawsze stała przy kuchennym oknie kiedy robiła herbatę i patrzyła na te swoje różyczki.
To już nie jest poszlaka, to jest prawie zamknięta całość. Okno od ogrodu, miejsce gdzie stała za życia, sen w którym patrzy przez okno na zewnątrz. Fela, czy ty w tym domu mieszkasz sama czy z kimś?
