no to mamy jednak powiązanie czasowe między stolikiem a zjawiskami. nie twierdzę że to dowód na cokolwiek, ale to jest istotna informacja. teraz pytanie, czy Jalowcowa miała wcześniej w tym mieszkaniu jakiekolwiek dziwne odczucia, przed stolikiemm
wlasnie to jest kluczowe pytanie bo jak mieszkanie bylo spokoyne przez lata a pozniej nagle to się zaczelo to jednak cos weszlo albo zostalo przyniesione. to nie znaczy ze to zle ale jednak warto to sprawdzic. Jalowcowa masz tam jakies inne stare przedmioty kupione z drugiej ręki?
ciuchy to chyba nie, przynajmniej nie w takim stopniu jak meble czy przedmioty codziennego użytku. meble to zupełnie inna energia, ktoś przy nich siedział, spał, płakał, cokolwiek. ubrania to bardziej powierzchowne. ale nie jestem stuprocentowo pewna, co sądzą inni?
ajjj, 'energia w meblach'. słuchajcie, widzę że ten wątek idzie w stronę kolejnej teorii bez możliwości obalenia. Jalowcowa mieszka w tym mieszkaniu ile czasu? Bo jeśli kilka lat i wcześniej nic, to samo mieszkanie odpada jako źródło. zostaje stolik albo wyjaśnienie zupełnie inne
zgadzam się z Gituską w jednym, musimy eliminować zmienne. Jalowcowa, jak długo mieszkasz tam przed zakupem stolika? I czy ktoś inny kiedykolwiek nocował u ciebie i cokolwiek widział albo czuł?
dobry pomysł żeby zapytać siostrę, to może dać nową informację. i właśnie - czy siostra nocowała przed czy po kupieniu stolika? to ma znaczenie jeśli chcemy to jakoś chronologicznie poukładać
zanim pójdziemy dalej, bo trochę mi umknęło, ktoś wcześniej mówił o oczyszczeniu solą czy kadzidłem. Wandzisia albo Renia, co konkretnie polecacie w takiej sytuacji, bo generalnie mam wrażenie że każdy mówi 'oczyść' ale nikt nie podaje jak dokładnie to zrobić przy obecności w lustrze. to trochę inny przypadek niż zwykła negatywna energia w pokoju
nakrycie lustra? o, to słyszę pierwszy raz! I to ma sens jakoś, jakby nie dawać tej obecności dostępu do lustra. ale czy ona zniknie czy tylko nie będzie widoczna? to ważna różnica chyba 🙂
dobra kwestia Daneczka. nakrycie lustra nie usuwa niczego, tylko blokuje dostęp do tej płaszczyzny. to bardziej obserwacja i diagnoza niż leczenie. jeśli po zakryciu lustra coś się zmieni w mieszkaniu, odczucia, inne rzeczy, to jest informacja. jeśli nic, to też jest informacja
ja jeszcze wróce do czegoś co Jalowcowa powiedziała wcześniej, że nie widzi twarzy ale czuje ze jest zwrócona w jej stronę. to ciekawe, bo to jest odczucie a nie obserwacja. skąd to wiemy że cos jest zwrócone w naszą stronę kiedy nie widzimy twarzy? to jest intuicja, ciało to wie zanim rozum zdąży przetworzyć
Pyromantka ma rację. efekt parestezji twarzy, mózg bardzo chętnie nadaje nieruchomym sylwetkom kierunek spojrzenia nawet bez twarzy. to udowodnione zjawisko. to nie znaczy że nic tam nie ma, ale to znaczy że akurat ten jeden szczegół, czyli poczucie bycia obserwowaną, nic nam nie mówi
hmm, czyli teraz mam pytanie, bo trochę się gubię. jeśli przyjmiemy że sylwetka jest realna, czy to znaczy że ona zawsze tam była i coś ją teraz ujawnia, stolik czy cokolwiek? czy ona przyszła? bo to chyba dwie kompletnie różne sytuacje i co z tym zrobić też byłoby inne?
to naprawdę dobre pytanie Karia i chyba nikt tu jeszcze na nie nie odpowiedział porządnie. bo jeśli coś przyszło to można to wysłać. jeśli coś zawsze było to zupełnie inna historia, może to jest po prostu element tej przestrzeni i niekoniecznie coś złego
właśnie, nie myślałam o tym tak. i teraz nie wiem co gorsze, że coś przyszło czy że coś zawsze było 🙂 ale serio, nie mam złego odczucia z tą obecnością, to znaczy nie czuję strachu w mieszkaniu, tylko te momenty przy lustrze są nieprzyjemne. czy to coś mówi?
to że nie czujesz strachu to jest ważna informacja. poważna. bo większość rzeczy które są złe albo natrętne, budzą lęk od samego początku, nawet jeśli nie wiemy dlaczego. jeśli przez cztery lata mieszkanie było spokojne i jedyną zmianą jest stolik, i jeśli samo odczucie przy lustrze jest raczej dziwne niż przerażające, to bym nie wyciągała pochopnych wniosków że to coś wrogie. ale nakrycie lustra to dalej pierwsza rzecz do zrobienia, żeby zobaczyć co się zmieni
no właśnie, to jest dobry trop. brak strachu to nie znaczy że nic nie ma, ale znaczy że cokolwiek tam jest, nie jest nastawione agresywnie. przynajmniej na razie. ale wróćmy do konkretów, zapytałaś siostrę? bo czekam na tę informację od kilku postów i to może dużo powiedzieć
a ja mam inne pytanie, bo się tu dużo mówi o stoliku ale nikt nie zapytał, w której części mieszkania stoi lustro? czy to jest ta sama część co stolik, sypialnia, salon? bo może odległość albo układ przestrzenny ma znaczenie. mi kiedyś powiedziano że lustra naprzeciwko drzwi wejściowych to osobna kwestia i naprzeciwko łóżka to jeszcze inna
no wlasnie Cesarzowna ma rację, układ lustra w mieszkaniu to nie jest bez znaczenia. lustro na wprost drzwi wejsciowych to klasyczny problem feng shui ale też w kontekscie energetycznym. Jalowcowa gdzie dokladnie wisi to lustro bo to moze duzo wyjasnic
lustro wisi w przedpokoju, ale dość duże, takie od podłogi prawie do sufitu. i nie jest naprzeciwko drzwi, jest prostopadle. stolik jest w salonie, więc trochę dalej. Mieczowa do siostry jeszcze nie dzwoniłam, przepraszam, ale dzisiaj wieczór mam zamiar
przedpokój to ciekawe miejsce na lustro jeśli chodzi o te obserwacje, bo to jest miejsce przejścia, wchodzisz, wychodzisz, zwykle mijasz je pospiesznie. czy Jalowcowa zawsze widziała tę sylwetkę właśnie tam, czy gdzieś indziej też? pytam bo jeśli tylko przy tym konkretnym lustrze to może chodzi o samo lustro a nie o mieszkanie
lustro w przedpokoju, dobre. przejście, próg, wejście. symbolicznie to jest jedno z najbardziej 'aktywnych' miejsc w każdej przestrzeni. cokolwiek co przebywa w takim miejscu, jest na granicy, między tym co w środku a tym co na zewnątrz. to nie jest zły znak koniecznie, ale to jest znak że ta obecność jest związana raczej z przepływem, z przekraczaniem, nie z samym mieszkaniem
dobry trop Gituska. bo przy niskim lub migającym świetle mózg naprawdę robi cuda z pareidolią i uzupełnianiem wzorców. to nie jest argument że nic nie ma, ale jeśli Jalowcowa widzi to TYLKO przy słabym świetle, to trzeba to uwzględnić zanim pójdziemy w duchy
hmm, to teraz muszę się zastanowić. chyba… głównie wieczorami, ale światło jest zapalone w przedpokoju, nie po ciemku. choć może jest trochę słabsze niż w dzień. czy to zmienia coś bardzo?
zmienia tyle że nie możemy tego wykluczyć. nie twierdzę że tak jest, ale wieczorne oświetlenie przedpokoju to często jedna żarówka, cienie są inne niż w dzień, kontrast większy. warto byłoby sprawdzić w pełnym świetle dziennym, najlepiej przy otwartych roletach. jeśli wtedy też coś widzisz to ta zmienna odpada
ale poczekajcie, bo chcę wrócić do pytania które zadałam wcześniej i jakoś nie dostałam pełnej odpowiedzi. jeśli to coś było tam zawsze, to czy nakrycie lustra w ogóle cokolwiek zmieni? bo Umbra mówiła że nakrycie to blokada dostępu, nie usunięcie. więc co z tym co ewentualnie zostało?
a co z tym stolikiiem, bo jakoś zagubiliśmy ten wątek. jeśli stolik jest powiązany i Jalowcowa nabyła go z zewnątrz, to może warto by było go wynieść na kilka dni i zobaczyć czy cokolwiek się zmienia. to byłoby prostsze niż nakrywanie lustra bo stolik jest mobilny. ktoś próbował kiedyś takiego testu z meblami?
o, to jest ciekawy pomysł! wynieść stolik, nakryć lustro, oba testy naraz! choć nie wiem, może lepiej robić to osobno żeby wiedzieć co na co działa? bo jeśli zrobi się wszystko jednocześnie i coś się zmieni, to nie wiadomo co pomogło 🙂
