mam pytanie które może być głupie ale jednak, czy Jalowcowa robiła cokolwiek z tym stolikiiem po zakupie? czyściła go, poleruje, przerabiała? bo jeśli ktoś go nabył i od razu wstawił bez żadnego oczyszczenia to jest jedna sytuacja. jeśli ktoś go szorował detergentem albo olejował to jest trochę inna energia wokół
no i właśnie, oczyszczenie przedmiotu po zakupie z second handu to absolutna podstawa, tego nie można pominąć. używam do tego soli i kadzidła jednocześnie, sól na powierzchnię na dobę a potem kadzidło dookoła trzy razy zgodnie z ruchem słońca. to działa na meble, na ubrania, na wszystko praktycznie. Jalowcowa jak nie robiłaś czegoś takiego to to jest twój pierwszy ruch
no to się orientujesz po stronie świata, wschód to wschód niezależnie czy widzisz słońce czy nie. kompas w telefonie działa. ruch słońca to wschód południe zachód, więc okrążasz przedmiot w tę stronę. proste
dobra, wtrącę się bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie że gonimy kilka zajęcy naraz. mamy: lustro, stolik, sylwetkę, chronologię, siostrę której nikt nie zapytał, test z nakryciem którego nikt nie przeprowadził. Jalowcowa, zanim zaczniemy kombinować z rytuałami, zrób dwie rzeczy. jeden: zapytaj siostrę. dwa: zakryj lustro na trzy noce. i wróć z konkretnymi obserwacjami. bo bez tego będziemy tu rozmawiać w kółko
dobra, Mania ma rację, zacznę od jednej rzeczy naraz. nakryję lustro dziś wieczór i zobaczę co będzie. stolik na razie zostaje bo nie mam gdzie go wynieść, piwnica jest wspólna i nie wiem czy bezpieczna. a do siostry dzwonię dzisiaj, obiecuję. i jeszcze jedno, bo nie odpowiedziałam Pyromantce, ta sylwetka to zawsze w tym samym miejscu w lustrze, trochę jakby stała za mną i z lewej strony, nigdy prosto za mną
ok, to jest postęp. przy nakrywaniu nie rób z tego rytuału, po prostu nakryj i obserwuj. i napisz potem co się zmieniło, nawet jeśli nic. brak zmiany to też informacja
a, czyli zawsze z lewej strony, to jest ważny szczegół którego nie mieliśmy wcześniej. lewa strona ma znaczenie, to nie jest przypadkowa lokalizacja w lustrze. czy ta sylwetka jest mniej więcej twojego wzrostu, większa, mniejsza? bo to też coś mówi
lewa strona to strona cienia, nie mówię że to coś złego, ale lewa w symbolice to nieświadomość, to co ukryte, to co czeka. jeśli zawsze stoi z tej strony, to może coś próbuje zwrócić uwagę na coś w tobie, nie tylko być widziane
to co opisuje Jalowcowa jest klasycznym opisem złudzenia kąta widzenia. oko działa inaczej w centrum pola widzenia niż na obrzeżach, i to 'coś' może być artefaktem przetwarzania wizualnego, który znika kiedy skierujesz na to bezpośredni wzrok. nie twierdzę że tak jest, ale to tłumaczy mechanizm
nyja ma punkt ale to tez moze byc wlasnie dlatego ze obecnosc wie ze patrzysz i sie chowa, to jest bardzo typowe. rozne tradycje mowia o tym ze duchy unikaja bezposredniego spojrzenia. nie wiem czy to jedno czy drugie ale obu mozliwosci nie mozna odrzucic
mam pytanie do Jalowcowej, bo to jest dla mnie kluczowe. czy jak stoisz przed tym lustrem i widzisz tę sylwetkę, to czujesz cokolwiek fizycznie? zimno, ucisk, jakiekolwiek wrażenie w ciele? bo to rozróżnia pewne rzeczy
ten 'strach zanim spojrzę' to ważny sygnał. napięcie wyprzedzające obserwację może wzmacniać to co się widzi, mózg jest nastawiony żeby coś znaleźć i znajduje. to nie znaczy że nic nie ma, ale warto to odnotować jako zmienną
właśnie, i to jest ten moment kiedy nie wiadomo co jest pierwsze. czy Jalowcowa się boi bo coś widzi, czy widzi coraz więcej bo się boi. oba kierunki są możliwe i chyba trzeba to rozdzielić jakoś. może spróbuj stanąć przed lustrem w pełnym spokoju, bez oczekiwania, i napisz czy wtedy też jest ta sylwetka
ale jak masz 'stanąć w pełnym spokoju bez oczekiwania' kiedy przez tygodnie widujesz tam coś dziwnego? to trochę niemożliwe chyba. łatwo powiedzieć
no właśnie, Karia ma rację! jakby mi ktoś powiedział żebym stała spokojnie przed lustrem w którym widuję coś czego nie ma, tobym chyba w ogóle do tego lustra nie podchodziła 😀
to jest dobry punkt ale z drugiej strony jeśli Jalowcowa chce to realnie sprawdzić, to musi gdzieś znaleźć to spokojne podejście, bo inaczej każda obserwacja jest skrzywiona strachem. nie mówię że to łatwe, mówię że potrzebne. może spróbuj kiedy jesteś w naprawdę dobrym nastroju, nie przed snem
a nikt nie zapytał kiedy to się zaczęło w stosunku do nabycia stolika. Jalowcowa, naprawdę ustal tę chronologię, bo kilka osób o to prosiło i cały czas to się rozmywa. stolik był przed sylwetką, po, albo nie ma związku? to jest fundament tej dyskusji
