Nie wiem czy ktoś miał coś takiego, ale od jakiegoś czasu jak patrzę w lustro, widzę kątem oka że coś się rusza za mną. Nie za każdym razem, ale często. Obracam się i nic nie ma, pokój pusty. Raz wyraźnie widziałam sylwetkę, ciemniejszą od reszty pomieszczenia, stała tak z metr za mną. Odwróciłam się natychmiast i zniknęła. Mieszkam sama więc wiem na pewno że nikogo nie było. Boje się zaglądać wieczorami do łazienki…
Ojej, to brzmi naprawdę niepokojąco. Jak długo to trwa? Bo to ważne czy to jednorazowe zdarzenie czy powtarza się regularnie. I czy dzieje się to tylko przy jednym konkretnym lustrze czy przy różnych?
Cień w lustrze to jeden z klasyczniejszych przypadków obecności. Nie od razu bym to nazywała duchem, bo to może być kilka różnych rzeczy. Najpierw powiedz - czy ostatnio wydarzyło się coś ważnego w tym mieszkaniu albo w twoim życiu? Jakaś strata, przeprowadzka, cokolwiek co mogło 'otworzyć' ten temat?
Ja bym się już dawno wyprowadziła haha. Serio, nie wiem jak mozna spokojnie funkcjonowac wiedząc ze cos za toba stoi
Lustra sa znane jako 'drzwi' miedzy swiatami, o tym sie mowi od wiekow w roznych tradycjach. Jak cos sie pojawia w odbiciu a nie ma tego w pokoju, to czesto oznacza ze istota przebywa w innym wymairze ale moze byc widoczna poprzez lustro wlasnie. Nie kazda taka obecnosc jest zla, ale trzeba uwazac zeby nie wchodzic z nia w interakcje bez przygotowania
Celtyk, 'drzwi między światami', serio? To jest akurat jeden z tych motywów który pojawia się w każdej dyskusji o lustrach i nie ma za sobą nic poza tym że ktoś gdzieś to napisał i się rozeszło. Jalowcowa, mam do ciebie praktyczne pytanie: czy sypiasz ostatnio normalnie, jesz regularnie, masz dużo stresu? Bo oko potrafi wyrabiać cuda gdy jest się przemęczoną.
Pomijając spór o lustra - sylwetka ciemniejsza od otoczenia to nie jest zwykłe zmęczenie oczu. Zmęczone oko widzi rozmycia, iskry, falowania. Wyraźna ciemna sylwetka to co innego. Jalowcowa, czy ta postać miała jakiś kształt, coś charakterystycznego? Wzrost, czy było widać głowę, ręce?
Ciemna postać w lustrze, nieruchoma… to charakterystyczne dla pewnego rodzaju obserwatorów. Nie wszystkie obecności które obserwują są wrogie, niektóre po prostu istnieją w tym samym miejscu i nas zauważają tak jak my je. To trochę jak dwa światy które na chwilę się przecinają. Chciałem zapytać - czy czujesz przy tym jakiś specyficzny nastrój, chłód, ucisk w klatce piersiowej, cokolwiek fizycznego?
Chłód to najczęściej wymieniana rzecz w takich przypadkach i szczerze, nie wiem ile z tego to realne odczucie a ile efekt strachu który sam w sobie potrafi sprawić że człowiek drżeje. Nie mówię że nic nie ma, pytam tylko: czy zmierzyłaś kiedyś temperaturę w tej łazience termometrem?
Pytanie o termometr jest akurat sensowne, polecam to sprawdzić. Ale poza tym - trzy, cztery tygodnie to nieprzypadkowy czas. Coś go uruchomiło. Jalowcowa, wróć do tego co pisała Mania - czy zmieniło się coś w mieszkaniu, przyciągałaś nowych ludzi, kupowałaś coś z drugiej ręki? Stare lustro, mebel, biżuteria?
O matko, stolik nocny z drugiej ręki! To może wszystko tłumaczyć! Stare przedmioty potrafią przyciągać albo po prostu przenosić różne energie czy byty, słyszałam o tym nie raz. Trzeba by to sprawdzić, może zacząć od oczyszczenia tego stolika?
Daneczka, spokojnie z tymi wnioskam. Koincydencja czasowa nie oznacza związku przyczynowo-skutkowego. Ludzie kupują meble z drugiej ręki codziennie i nic się nie dzieje. Jalowcowa, a co stało w tym miejscu przed stolikiem? I czy łazienka gdzie głównie widzisz tę sylwetkę jest w pobliżu sypialni ze stolikiem?
Kwestia mebla jest warta uwagi, ale nie wyolbrzymiajmy. Jeśli lustro w sypialni też reaguje, a stolik stoi w sypialni, można by wyciągnąć jakieś wnioski. Ale łazienka to osobna kwestia. Jalowcowa, jak długo masz to lustro w łazience? Bo jeśli jest tam od lat a zjawisko zaczęło się niedawno, to lustro akurat odpada jako źródło.
ja mam pytanie bo podobnie miałam pare miesięcy temu - ta sylwetka to zawsze stoi w tym samym miejscu czy zmienia pozycję? bo u mnie zawsze była w tym samym kącie i potem znikneła sama z siebie po jakims czasie. moze to przejdzie?
u mnie trwalo chyba z dwa miesiące, moze troche krocej. i tak samo, zawsze w tym samym miejscu mniej wiecej. a potem pewnego dnia po prostu nie bylo i juz sie nie pojawilo. nie robiłam żadnego oczyszczania ani nic, samo przeszło. ale nie wiem czy to regula czy mi sie po prostu poszczęsciło
stolik nocny z drugiej ręki jako przyczyna to bardzo popularne wyjaśnienie, ale zauważcie że sylwetka pojawia się głównie w łazience, a nie w sypialni gdzie stoi stolik. to lekko podważa ten związek. chyba że ktoś ma teorię dlaczego 'energetycznie naładowany' mebel z sypialni miałby działać na lustro w łazience
wracajac do tego stolika - Jalowcowa, skad go kupilaz? Allegro, giełda, antykwariat? Bo to jednak robi roznice. Stare meble z antykwariatu to inna historia niz coś sprzed kilku lat z Allegro. I czy wiesz cos o tym skad pochodzi?
lata 80. to akurat ciekawa dekada energetycznie, choc wiem ze to brzmi dziwnie. sporo zmian, duzo ludzkich emocji skondensowanych w tamtym czasie, przynajmniej w Polsce. meble z tamtego okresu potrafia byc 'nasycone' emocjami poprzednich wlascicieli. czy stolik ma jakies rysy, sladyuzytkowania, cos co mowilo ze byl w jakims domu od lat?
meble z lat 80 i obecnosc w lustrze, to juz brzmi jak gotowy scenariusz na film 😀 ale serio, oczyszczenie metodą z solą albo kadzidłem nic nie kosztuje a moze pomoc. Jalowcowa czemu nie sprobowac na wszelki wypadek?
zanim zaczniecie polecać oczyszczanie, jedno pytanie do Jalowcowej. Czy ta postać kiedykolwiek zrobiła cokolwiek poza staniem? Ruch, zmiana położenia, jakiś gest? Bo to rozróżnienie jest istotne przy ocenie z czym mamy do czynienia.
nieruchoma i zwrócona w twoją stronę. to jest bardzo specyficzne zachowanie. coś co tylko obserwuje, nie ingeruje. znam kilka podobnych opisów i prawie zawsze wychodzi na to ze taka obecnosc jest… nie wrogie to za malo powiedziane. ona jest neutralna. jakby ktos patrzyl na ciebie przez szybe nie wiedzac ze go widzisz
Astral, 'jakby ktoś patrzył przez szybę' to ładna metafora ale nic nie wyjaśnia. Jalowcowa, mam pytanie z innej strony - czy w mieszkaniu zdarzają ci się jeszcze jakieś inne rzeczy, niekoniecznie wizualne? Dźwięki, coś się przesuwa, zwierzęta reagują dziwnie jeśli masz jakieś?
trzaski w starym mieszkaniu to naprawdę najczęściej drewno albo rury, nie ma co od razu łączyć. Mnie bardziej zastanawia co innego - Jalowcowa napisała że czuje chłód przy każdym zjawieniu. Czy ten chłód jest lokalny, tylko przy lustrze, czy ogarnia całe pomieszczenie? Bo to dosyć istotna różnica jeśli chodzi o interpretację
przepraszam że się wtrącam, czytam ten wątek od początku i mam podobne pytanie co Renia01 ale trochę inne - czy ta sylwetka jest zawsze tej samej 'grubości'? Znaczy czy to jest zawsze ta sama postać czy może raz jest wyraźniejsza, raz mniej? Nie wiem czy to ważne ale wydało mi sie istotne
też obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu i właśnie kwestia stolika mnie niepokoi. nawet jeśli kupiony z OLX i nieantyczny, ludzie sprzedają meble po różnych sytuacjach. po śmierci kogoś bliskiego, po przeprowadzce, po rozwodzie. nikt nie pyta 'dlaczego sprzedajesz'. Jalowcowa, czy pamiętasz ogłoszenie, było coś napisane o powodzie sprzedaży?
dobra, to spróbuję teraz bardziej świadomie obserwować ten chłód, czy jest tylko przy lustrze czy ogólnie. i przy okazji - Karia.0 pytałaś o tę 'grubość', tak jak to rozumuję, to zawsze jest podobna. nie widzę żeby raz była wyraźna a raz ledwo widoczna. zawsze mniej więcej tak samo wyraźna sylwetka
ok, bo nikt tu jeszcze nie zapytał wprost - Jalowcowa, jak długo to trwa? Mam na myśli od kiedy widzisz tę sylwetkę i czy zbiegło się z czymś konkretnym, przeprowadzką, zakupem tego stolika, jakimś wydarzeniem w życiu
