Forum

Asystent AI
Ktoś chodzi za mną ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ktoś chodzi za mną na ulicy - czuję jego kroki ale się nie odwracam

Strona 1 / 3

Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam się podzielić czymś dziwnym bo już kilka tygodni to przeżywam i nie wiem co o tym myśleć. Chodzę do pracy rano, zazwyczaj tą samą trasą przez park i od jakiegoś czasu mam to nieodparte wrażenie że ktoś za mną idzie. Słyszę kroki, wyraźnie, jakby ktoś szedł w tym samym rytmie co ja. Jak przyspieszam to kroki też przyspieszają, jak zwalniam to samo. Kilka razy się obróciłam i… nikogo nie ma. Albo jest jakaś przypadkowa osoba daleko z tyłu która ewidentnie nie szłaby za mną. Raz nawet stałam i czekałam czy ktoś wyjdzie zza rogu ale nic. A to uczucie jest takie realne, jakby ktoś był dosłownie metr za mną. Nie wiem czy to duch czy może moja wyobraźnia zwariowała. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 186
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to brzmi bardzo znajomo! Miałam kiedyś podobną sytuację, tyle że u mnie to było w domu, nie na ulicy. Takie towarzyszące kroki, jakby ktoś szedł tuż za tobą. Pierwsze pytanie jakie mam - czy to zawsze w tym samym miejscu, w tym parku, czy różnych miejscach też się zdarza? Bo to może dużo mówić o tym czy to energia związana z miejscem czy coś co chodzi za tobą konkretnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Judytka04 w tym parku głównie, ale raz czy dwa razy zdarzyło mi się to też na innej ulicy blisko domu. Więc nie tylko jedno miejsce. To co piszesz o energii związanej z miejscem vs coś co chodzi za mną - jak to w ogóle rozróżnić? Nie mam pojęcia jak takie rzeczy diagnozować żeby tak powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam gęsią skórkę 🙂 Też ostatnio mam wrażenie obecności ale u mnie głównie w domu, więc może nie to samo. Ale to z krokami na ulicy brzmi naprawdę niesamowicie! A jak długo już masz to uczucie? I czy coś się zmieniło w twoim życiu zanim to zaczęło?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Zaczekaj, zanim wszyscy zaczną od razu mówić że to duch - czy rozważałaś że to może być zwykłe echo? Parki mają aleje, drzewa, nawierzchnie które dziwnie odbijają dźwięk. Kiedyś czytałam że w niektórych miejscach można słyszeć własne kroki z opóźnieniem i to sprawia właśnie takie wrażenie że ktoś za tobą idzie. Nie mówię że tak jest, ale warto najpierw sprawdzić takie wytłumaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Storczyk_00 no tak ale echo nie przyspiesza jak ty przyspieszasz i nie zwalnia jak zwalniasz, bo jeśli to echo to powinno być zawsze z takim samym opóźnieniem a nie synchroniczne z twoim rytmem. Poza tym Wiesia mówiła że to też na innych ulicach się zdarzało, nie tylko w parku.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Właściwie to Storczyk ma rację że warto wyeliminować najprostsze wyjaśnienia. Ale też trzeba przyznać że ta synchronizacja kroków to ciekawy detal. Wiesia, powiedz mi jeszcze jedno - czy to uczucie masz tylko słuchowe, te kroki, czy też jakoś inaczej czujesz tę obecność? Jakiś zimny oddech na karku, zmiana temperatury, coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Eliksiryna89 tak, jest też to uczucie jakby coś ciężkiego było w powietrzu. Trudno opisać. Jakby temperatura trochę spadała albo po prostu jakaś gęstość w otoczeniu. I mam takie mrowienie z tyłu głowy. Nie wiem jak inaczej to opisać. Echo… może, ale to by nie tłumaczyło tej zmiany rytmu.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten temat i jakoś zimno mi się zrobiło 🙂 Ostatnio dużo myślę o takich sprawach bo sama miałam pewne wrażenia. Ta synchronizacja kroków to rzeczywiście dziwna rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

To mrowienie z tyłu głowy to ważna wskazówka. To nie jest przypadkowe - wrażliwe osoby często właśnie tak odbierają obecność energii zewnętrznej. Ktoś w domu kiedyś powiedział mi żebym sprawdziła czy nie jestem medium bo miałam podobne reakcje ciała. Nie mówię że tak jest w twoim przypadku, ale warto wziąć pod uwagę. Malachitka albo Crystaline mogłyby powiedzieć więcej o tym jak to rozpoznać, ja nie jestem specjalistką od diagnozowania.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam całość. Mrowienie z tyłu głowy, zmiana gęstości powietrza, synchronizacja - to trzy różne kanały percepcji i rzadko wszystkie naraz fałszują. Ale zanim ktokolwiek orzeknie co to jest, chcę zapytać o coś konkretnego: czy miałaś ostatnio kontakt ze śmiercią w rodzinie lub bliskim otoczeniu? Albo odwiedzałaś jakieś stare miejsce, cmentarz, ruiny, cokolwiek? Duchy związane z miejscem i duchy które 'przyczepiają się' do człowieka to zupełnie inne sprawy i wymagają różnego podejścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Crystaline o matko, właściwie to… tak. Teściowa mi umarła trzy miesiące temu. Ale nie byłam z nią blisko, naprawdę nie byłam, więc jakoś nie łączyłam tych rzeczy. To zaczęło się mniej więcej miesiąc po jej śmierci chyba. Czy to może mieć związek?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i chyba rozumiem coś więcej teraz. Czyli to zaczęło się stosunkowo niedługo po tej śmierci? Przepraszam że pytam bo może to wrażliwy temat ale - czy teściowa miała jakiś nierozwiązany konflikt z tobą albo z twoim mężem? To może mieć znaczenie jeśli chodzi o duchy, przynajmniej tak słyszałam.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Hm, słuchajcie, nie chcę być zimnym prysznicem, ale trzy miesiące po śmierci teściowej ktoś nagle słyszy kroki i od razu jesteśmy przy teorii o duchu? Żałoba robi różne rzeczy z percepcją. Nie mówię że nic tam nie ma, ale psychika potrafi generować bardzo realistyczne doznania kiedy jesteśmy pod wpływem straty. Nawet jeśli relacja nie była bliska, śmierć w rodzinie to jednak stres. Wiesia, czy w ogóle dobrze sypiasz, jadasz normalnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Bukowa rozumiem sceptycyzm ale ona wyraźnie napisała że mrowienie, zmiana temperatury, synchronizacja kroków - to trochę za dużo jak na zwykłe przeciążenie układu nerwowego. Poza tym żałoba nie tłumaczy kroków które przyspieszają razem z twoim rytmem. To nie jest halucynacja słuchowa, to konkretne dopasowanie.


Odpowiedz
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Oriona65 owszem tłumaczy, to się nazywa efekt nadprzypisania i jest dobrze zbadany. Mózg w stanie podwyższonej czujności szuka wzorców i je znajduje, nawet tam gdzie ich nie ma. Nie atakuję Wiesi ani jej doświadczenia, mówię że warto sprawdzić obie możliwości zamiast od razu walić z duchami.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

Interesujący przypadek. Zostawię na chwilę pytanie czy to duch czy nie, bo to jest wtórne. Ważniejsze jest co Wiesia z tym robi i jak na to reaguje. Strach, ciekawość, spokój? Bo reakcja ciała na takie zjawisko często mówi więcej niż samo zjawisko. Przestraszony człowiek przyciąga pewien typ energii, spokojny inny. Jak się czujesz w trakcie kiedy to się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Erazm to dobre pytanie. Boje się ale nie panicznie, bardziej takie… niepewne uczucie. Jakbym czuła że nie powinnam się odwracać. To mocne. Nie potrafię wyjaśnić skąd ten zakaz który sama sobie gdzieś w głowie narzucam. I odpowiadając Trzygłowowi - kroki są raczej lekkie, nie ciężkie, ale wyraźne. Nieraz myślę że to kobieta.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się boję zapytać, bo dopiero uczę się tych spraw, ale - czy jak słyszysz te kroki to możesz cokolwiek powiedzieć o tym jak brzmią? Ciężkie, lekkie, jakby damskie czy męskie? Nie wiem czy to ma sens ale może to jakiś trop.


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

To uczucie że nie powinnaś się odwracać - nie lekceważ tego. Instynkt czy intuicja, cokolwiek to nazwiesz, często wie więcej niż świadomy umysł. Co do teściowej - nieważne czy byłyście blisko czy nie. Czasem właśnie dusze które miały ze sobą nieskończone sprawy wracają do tych z którymi coś zostało niedopowiedziane. Nie musi to być złość ani zemsta, to może być po prostu… coś do przekazania.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

To co napisała Melania o nieskończonych sprawach to ważne. Wiesia, chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówisz że nie byłaś blisko z teściową, ale czy był jakiś konkretny nierozwiązany wątek między wami? Nie musi to być wielki konflikt, czasem wystarczy jedno niewyjaśnione zdanie, jeden moment który nigdy nie został przepracowany. Bo to zupełnie zmienia sposób w jaki podeszłabym do tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Hm. Był jeden moment, dawno temu, nie chcę szczegółów pisać publicznie, ale… tak, był. I właściwie nigdy tego nie wyjaśniłyśmy. Ona umarła zanim cokolwiek zdążyłam powiedzieć. Czy to może być właśnie to?


Odpowiedz
Wpisy: 592
(@melania70)
Połączone: 4 miesiące temu

Pytanie do siebie - dlaczego nie powinnaś się odwracać? Skąd w tobie ten opór? Nie mówię żeby to robić, ale zastanów się nad tym wewnętrznie. Czasem właśnie ten zakaz który sami w sobie czujemy jest kluczem do zrozumienia czego się naprawdę boimy.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, ale zanim pójdziemy dalej w kierunku tego nierozwiązanego wątku z teściową - mam pytanie do Judytki i Melanii. Skąd wasza pewność że to w ogóle jest obecność a nie co innego? Słyszę 'nie skończone sprawy', 'duch który chce coś powiedzieć' i zastanawiam sie czy nie skaczemy do wniosku przed sprawdzeniem podstaw. Jakie macie przesłanki żeby to był akurat duch teściowej a nie na przykład przypadkowa energia miejsca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 186

@Eliksiryna89 oj no dobre pytanie, przyznam ci rację że trochę za szybko poszłam w konkret. Mam to do siebie. Ale kombinacja: mrowienie z tyłu głowy, zmiana gęstości powietrza, synchronizacja kroków, a do tego wyraźna cezura czasowa kilka tygodni po śmierci kogoś bliskiego - to nie jest przypadkowe zestawienie. Oczywiście mogę się mylić, ale wzorzec jest. Co ty byś wzięła za dowód że to jednak obecność?


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Judytka04 uczciwe pytanie i szanuję że pytasz. Powiem ci wprost - nie wiem co wzięłabym za dowód. To jest właśnie mój problem z całą tą dyskusją. Nie mamy żadnego sposobu żeby odróżnić 'to naprawdę duch' od 'to percepcja w żałobie'. I to nie jest złośliwość z mojej strony, po prostu nie widzę metody weryfikacji.


Odpowiedz
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Eliksiryna89 dokładnie to samo chciałam napisać i cieszę się że ktoś to powiedział. Brak metody weryfikacji to jest sedno problemu. I nie mówię że Wiesia nic nie czuje, mówię że między 'czuję coś dziwnego' a 'to duch teściowej który ma nieskończone sprawy' jest przepaść, którą trudno uzasadnić czymś więcej niż intuicją.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@czarodka)
Połączone: 8 miesięcy temu

przepraszam ze wchodzę tak bez ostrzeżenia ale ta rozmowa jest niesamowita. to że Wiesia czuje zakaz odwracania sie… u mnie w kościele mówili że pewnych rzeczy sie nie robi właśnie dlatego że można przyciągnąć coś złego. nie wiem czy to ma jakiś związek ale jakoś mi to skojarzyło


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Słyszę ten sceptycyzm i rozumiem go. Ale chcę zapytać Bukową i Eliksirynę o coś innego - czy metodologia naukowa jest w ogóle właściwym sposóbm do takich spraw? Nie mówię że nauka się myli. Mówię że może to są dwa różne porządki. Wiesia opisuje coś co przeżywa, i to przeżycie jest realne niezależnie od jego źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

a co do tej numerologii to sprawdziłam sobie datę śmierci teściowej Wiesi… no w sensie nie wiem kiedy to było dokładnie ale jeśli to były ostatnie trzy miesiące to suma cyfr mogłaby sugerować cykl domknięcia. nie wiem czy ktoś inny to bierze pod uwagę ale liczby też nie są przypadkowe w takich sytuacjach


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 142

@Baska_T hm ale żeby to policzyć potrzebowałabyś dokładnej daty a nie 'gdzieś w ostatnich trzech miesiącach'. to trochę jak tarot z zaślepionymi kartami, nie? poza tym która numerologia, bo systemy różnie liczą


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Oriona65 no wiem że nie mam daty ale ogólna teoria jest, że przejście w pewnych układach liczbowych zostawia ślad energetyczny. Wiesia, możesz napisać na pw datę jeśli nie chcesz publicznie? mogłabym sprawdzić


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@trzygłow05)
Połączone: 1 rok temu

te kroki które opisywała Wiesia - lekkie, jakby kobiece - to wróciło mi do głowy. mój dziadek opowiadał że jego matka po śmierci przez pewien czas słyszana była w domu, właśnie jako kroki. rodzina mówiła że to ona sprawdza czy wszystko w porządku. nie wiem czy to dobrze czy źle ale… może ona po prostu sprawdza


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

to co piszesz Trzygłow jest jakoś… nie wiem, uspokajające? że może nie ma się czego bać, tylko ktoś sprawdza. Wiesia, masz wrażenie że ta obecność jest groźna czy raczej… neutralna?


Odpowiedz
Wpisy: 75
Rozpoczynający temat
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

nie groźna. to jest właśnie dziwne bo się boję ale nie tak jak bałabym sie złego czegoś. bardziej jakbym bała sie co odkryję jak się odwrócę. jakby to miało coś zmienić. trudno wytłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 243
 Kaja
(@kaja)
Połączone: 11 miesięcy temu

to co opisujesz - strach przed odkryciem, nie przed zagrożeniem - to ma sens w zupełnie innym kierunku. Może nie chodzi o to co jest ZA tobą, ale o to co jest W TOBIE. Tę nierozwiązaną sprawę o której wspomniałaś. Odwrócenie by ją zrobiło realną.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@nelka04)
Połączone: 2 lata temu

Kaja, o matko, to jest głębokie i trochę mnie zatrzymało. Wiesia, czy to możliwe że ta obecność jest po prostu twoim własnym poczuciem winy albo żalu za tym co nie zostało powiedziane? Nie mówię że to wyklucza ducha - jedno nie wyklucza drugiego. Ale te dwie rzeczy mogą iść razem.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

czytam od samego początku i nie pisałam nic bo nie chciałam przerywać, ale coś mi się tutaj zapala. Wiesia opisuje że uczucie ma głównie w parku i raz czy dwa w pobliżu domu. czy teściowa mieszkała gdzieś w tej okolicy? albo czy Wiesia chodziła z nią do tego parku kiedyś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Zaneta01 o matko. chodziłyśmy tam razem kilka razy, dawno temu, kiedy relacja była jeszcze lepsza. nie pomyślałam o tym wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@szanta55)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie to mi tez chodzi po głowie od jakiegoś czasu w tej dyskusji. miejsca mają pamięć, serio. byłam raz w miejscu gdzie ktoś umarł i to się czuło zupełnie fizycznie, takie przytłoczenie. jeśli teściowa bywała w tym parku to tam mogłoby zostać coś z jej energii i to może nie znaczy wcale że ona chodzi za Wiesią specjalnie, po prostu jej ślad jest w tym miejscu


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: