chcę tylko powiedzieć żebyście uważały jak zaczniecie Dagmarce radzić bezpośrednie próby kontaktu. bo mamy tu babcię w starszym wieku, mamy wrażliwą osobę, mamy zjawisko które samo z siebie jest łagodne. to nie jest moment na wywoływanie czegokolwiek. jeśli kontakt jest, to idzie swoim rytmem i jest przyjazny. po co go forsować?
a właściwie… czy Dagmarka już zdecydowała czy będzie rozmawiać z babcią? bo to zostało trochę bez odpowiedzi wcześniej i ciekawa jestem co się stało z tym pomysłem
zdecydowałam że tak, porozmawiam. ale czekam na dobry moment. babcia ma swoje dni gorsze i lepsze i nie chcę wchodzić z tym kiedy jest nieswoja. może przy herbacie wieczornej, jak będzie spokojnie. jasio miał rację że zacznę od faktów, czy lampka jej czasem nie wariuje, bez całej reszty od razu
dobrze. i koniecznie potem napisz co powiedziała, bo to naprawdę może być kluczowe. jeśli babcia też to widzi, to mamy coś twardego. a jeśli powie że nie, to też coś mówi
czytam ten wątek od dłuższego czasu i trochę się waham żeby coś napisać bo to nie moja specjalność, ale ten motyw z babcią i lampką jakoś mnie bardzo dotknął. mój tata odszedł kilka lat temu i mieliśmy podobne rzeczy z jego radiem. nikt się nie kwapił żeby to zbadać, po prostu milczeliśmy o tym wszyscy. szkoda.
to co Danielka napisała, że poczuła smutek gdy ustało, to jest bardzo ważna wskazówka dla Dagmarki. bo może pytanie nie brzmi 'co to jest i skąd', tylko 'co chcę z tym zrobić i czy chcę żeby trwało'. to zupełnie inny poziom rozmowy
dobra, chcę się odnieść do tego co napisała Sydka, bo to mnie zatrzymało. czy chcę żeby trwało. szczera odpowiedź jest taka że… nie wiem. z jednej strony jest w tym coś ciepłego, jakby obecność której nie ma. z drugiej boję się że sama sobie wmawiam i że to jest po prostu pętla żałoby którą sobie nakręcam. i nie wiem czy te dwa wytłumaczenia się wykluczają
właśnie to jest ważne pytanie, bo one się nie wykluczają. żałoba i obecność mogą istnieć jednocześnie. to nie jest albo-albo. ale warto wiedzieć czego szukasz w tej sytuacji, bo to zmieni jak podejdziesz do rozmowy z babcią
zatrzymam się tutaj bo chcę powiedzieć coś co może być niepopularne. całe to układanie w całość, zapach plus lampka plus kolejność, to jest klasyczny mechanizm apofenii. mózg szuka wzorców, zawsze, i zawsze je znajdzie jeśli bardzo chce. nie mówię że tu nic nie ma, mówię że te 'dowody' są słabe dopóki nie ma systematycznych notatek
moim zdaniem za dużo tu filozofowania o tym czy mózg czy duch. bo fakty są takie: urządzenia się włączają w tej samej kolejności, jest zapach który nie ma źródła, lampka jest po dziadku. to jest wzorzec który przekracza przypadek i tyle. nie trzeba tu żadnych teorii
ciekawe że w tej dyskusji jest coraz więcej głosów żeby 'sprawdzić i zmierzyć' a mało kto pyta co Dagmarka czuje kiedy to się dzieje. bo sfera emocjonalna i energetyczna to jest też informacja, nie tylko godziny w notatniku. jak się czujesz w tych momentach, Dagmarka? lęk, spokój, coś innego?
