Wrzosowa, dobre pytanie i właśnie brakowało mi tego w tej dyskusji. pora dnia to konkretna informacja której jeszcze nie mamy. Dagmarka pisała o wieczorach ale nie wiem czy to zawsze wieczór czy różnie.
przeważnie wieczór, między ósmą a dziesiątą. raz było wcześniej, może o szóstej. ale to był chyba wyjątek. i właśnie sobie uświadomiłam, że dziadek zawsze wracał do domu z pracy przed ósmą i siadaliśmy razem przy stole. to była nasza pora. o matko, dopiero teraz to połączyłam.
o matko, Dagmarka… ta pora. między ósmą a dziesiątą, i ta szósta raz. i że siadaliście razem. nie wiem co powiedzieć, naprawdę. mam takie uczucie że właśnie coś bardzo ważnego napisałaś i jakoś to wszystko… spina się w całość?
no właśnie, ta pora to jest klucz. nie losowe godziny, nie środek nocy jak w horrorach, tylko dokładnie ta pora kiedy byliście razem. to nie jest przypadek który da się wytłumaczyć elektryka.
okej, powiem uczciwie, ta informacja o porze mnie zatrzymała. bo mózg może tworzyć wzorce i nadawać im znaczenie, ale żeby sekwencja urządzeń elektrycznych fizycznie włączała się regularnie między ósmą a dziesiątą? to już wymaga albo awarii instalacji o konkretnym harmonogramie, albo… czegoś innego. i nie wiem co to jest.
Rodochrozyt, i to mówisz TY 🙂 słyszę wyraźnie że coś cię ruszyło. dobrze. bo od początku mówiłam że tu się wszystko zgadza, tylko nikt nie chciał słuchać. a pora to jest sygnatura, duchy bardzo często wracają w porach które były ważne za życia, to jest jedna z pierwszych rzeczy jakie się poznaje przy tym temacie.
dokładnie to chciałam usłyszeć. bo to by sugerowało że nie chodzi o zegarek a o twój stan, o moment uwagi i otwarcia. to jest ważne bo to zmienia jak powinna wyglądać odpowiedź z twojej strony.
Pelagiusza, to jest ciekawy kierunek. bo jeśli zjawisko jest powiązane z jej stanem emocjonalnym a nie tylko z porą, to mamy do czynienia z czymś wrażliwym na intencję. a to już jest inny rodzaj kontaktu niż prosty sygnał wysyłany o stałej godzinie.
hej, może głupie pytanie, ale czy ta sekwencja urządzeń zmienia się kiedy Dagmarka jest w różnych stanach? znaczy, czy zawsze jest ta sama kolejność czy czasem inna? bo jak sekwencja jest zawsze identyczna to brzmi jak instalacja, a jak różna to bardziej jak… nie wiem jak to nazwać.
zawsze ta sama kolejność. radio, lampka przy łóżku babci, telewizor w salonie. zawsze w tej kolejności, nigdy odwrotnie. i zawsze to trwa może dwie minuty i się kończy. radio gra chwilę, lampka świeci, telewizor się włącza i wyłącza sam po chwili.
radio, lampka, telewizor. czekajcie, czy ktoś jeszcze czuje że ta kolejność może coś znaczyć sama w sobie? radio to dźwięk, głos. lampka to światło, widzialność. telewizor to obraz, historia. jakby dźwięk-światło-obraz. to jest jakiś porządek, nie losowy.
Ezoteryk, właśnie o tym myślałam. trójka to tez liczba dużego znaczenia energetycznego, ale ten porządek w którym to idzie… dźwięk jako pierwszy to jak gdyby mówienie, głos który szuka uwagi. a że lampka jest przy łóżku babci, nie przy twoim, Dagmarka, to ciekawe.
ta lampka przy łóżku babci mnie uderzyła, naprawdę. czy babcia i dziadek byli blisko? czy on mógłby po nią kierować to światło, nie tylko po ciebie? pytam bo w numerologii trójka elementów w kolejności może mieć znaczenie kierunkowe, ale nie chcę tutaj budować zamków na piasku bez więcej informacji.
Dagmarka, to jest bardzo piękne i myślę że wiele rzeczy się teraz wyjaśnia. ta lampka to nie jest przypadkowy element sekwencji. to jest coś z jego historii w tym domu, z jego gestu. taka lampka może być punktem zakotwiczenia, miejscem gdzie połączenie jest silniejsze. czy babcia wie o tej sekwencji? czy mówiłaś jej?
oj, to może być tak że obie chcą się wzajemnie ochronić i obie milczą o tym samym? to jest takie ludzkie i jednocześnie trochę smutne. Dagmarka, może warto po prostu zapytać babcię, delikatnie, czy nie zauważyła czegoś dziwnego z elektryczną w domu?
albo nie mówić od razu o całej interpretacji tylko zapytać o fakty, czy lampka czasem sama się włącza. to nie przestraszy, a może otworzyć rozmowę. Dagmarka, co ty na to?
to dobry pomysł i zarazem pierwsze co sprawdziłabym niezależnie od całej reszty. jeśli babcia też to zauważyła i też milczała, to mamy niezależne potwierdzenie że zjawisko jest obiektywnie obserwowalne, a nie tylko subiektywne odczucie Dagmarki. i to byloby naprawde wazne dla całej tej rozmowy.
czytam i trochę mi cicho w głowie od tego wszystkiego. mam pytanie może z boku, Dagmarka, czy dziadek był osobą spokojną? taką która by nie chciała nikogo przestraszyć ani niepokoić? bo to co opisujesz to jest bardzo… łagodne. nic gwałtownego, nic strasznego.
no właśnie o to mi chodziło. bo te opisy gdzie ktoś się boi, gdzie coś uderza w ściany, gdzie robi się zimno, to brzmi inaczej. a tu jest coś bardzo… no nie wiem, domowego? jakby ktoś wszedł do pokoju tylko żeby sprawdzić czy wszystko ok
Czarek, mam podobne wrażenie i właściwie od dłuższego czasu chciałem zapytać Dagmarki wprost: czy kiedy to się dzieje, czujesz coś w powietrzu? jakiś zapach, zmianę temperatury, cokolwiek? bo fizyczne manifestacje często idą parami z wrażeniami zmysłowymi i to by dało dodatkowy punkt
to jest bardzo konkretny szczegół i rozumiem że dopiero teraz to połączyłaś, ale właśnie tak to działa. mózg wyciąga z szuflady informacje które sam ocenił jako nieważne. zapach fajki w zamkniętym domu gdzie nikt nie pali to nie jest zbieżność którą można zbyć wzruszeniem ramion. kiedy ostatnio poczułaś ten zapach?
o matko, zapach tytoniu, lampka jego prezentu, ta sama kolejność, pora powiązana z jej stanem… dziewczyny, no przecież to się układa w jedną całość. Pelagiusza ile razy widziałaś przypadek gdzie to wszystko naraz? bo ja mam doświadczenie z kilkoma podobnymi sytuacjami i zazwyczaj jeden dwa sygnały, nie cztery
okej, zapach tytoniu to mnie lekko zatrzymał. bo z jednej strony mogę powiedzieć że to sugestia albo pamięć węchowa, ale z drugiej jeśli pojawia się regularnie razem z włączeniami a nie w innych momentach, to to jest korelacja której nie mogę po prostu zbagatelizować. Dagmarka, czy ten zapach jest zawsze przy sekwencji czy też poza nią?
Dagmarka, zacznij notować. serio. od następnego razu zapisuj godzinę, co się włączyło, ile trwało, czy był zapach i jaki był twój nastrój przed. za tydzień dwa będziesz miała wzorzec albo jego brak i to odpowie na połowę pytań lepiej niż my tutaj
właśnie o to chciałam zapytać, czy Dagmarka w ogóle prowadzi jakieś notatki. bo jak tak, to może już coś widać a jak nie to Seba ma rację że warto zacząć. mnie interesuje też czy w te dni kiedy się włącza jest jakaś pogoda albo pora roku która się powtarza, może to głupie pytanie ale nigdy nic nie wiadomo
zapach to świetny trop, bo węch jest mocno powiązany z pamięcią i emocjami, ale też są opisy w literaturze o zjawiskach gdzie zapachy pojawiają się jako sygnatura konkretnej osoby. tytoń, perfumy, konkretne jedzenie. to nie jest margines, to jest dość dobrze opisany element kontaktu
i tutaj wchodzi pytanie o intencję z drugiej strony. bo jeśli jest świadomość która chce się zakomunikować, to używa tego co jest rozpoznawalne. zapach fajki to jest podpis, cos co tylko on mógł zostawić. to by się zgadzało z tym że lampka jest jego lampką a nie byle jakim urządzeniem
