Brama, nie most. To ma sens, ale chcę zapytać Kminek o jedno. Jeśli dziecko było bramą, to czy ta brama nadal jest otwarta? Czy to jest jednorazowe przejście, czy raczej zostało coś... uchylone na stałe?
Kminek, teraz kiedy pytasz, to sobie przypominam że raz powiedziało do mnie coś w rodzaju 'babcia tu jest' bez żadnego kontekstu. Wtedy pomyślałam że to zabawa, bo dzieci tak mówią. Ale to było jakiś czas po tym pierwszym razie z imieniem.
Zaraz, to jest ważne. To były dwa osobne zdarzenia? Imię, a potem 'babcia tu jest', czy coś jeszcze pomiędzy?
Zwykła chwila to akurat nie jest argument przeciwko, raczej odwrotnie. Mocne kontakty często przychodzą właśnie wtedy kiedy nic nie robimy i nie czekamy. Ale mnie zastanawia co czułaś w tej chwili, kiedy to powiedziało. Czy coś w tobie drgnęło, czy wzięłaś to za dziecięcą gadaninę i dopiero teraz to wraca?
Właśnie to stanie w gardle jest dla mnie bardziej wymowne niż jakikolwiek inny znak. Ciało wiedziało zanim ty zdążyłaś pomyśleć. Ja miałam tak samo po śmierci siostry, dosłownie fizyczne sygnały zanim cokolwiek przetworzyłam głową.
Dzieci do mniej więcej siódmego roku życia są w literaturze często opisywane jako naturalnie bardziej otwarte, bo nie mają jeszcze tej warstwy racjonalizacji która u nas filtruje odbiór. Ile ma to dziecko, Bożenka?
Cztery lata to jest ten moment kiedy język się rozwija bardzo dynamicznie, ale jeszcze nie ma pełnej kontroli nad tym co mówią i skąd to pochodzi. Nie mówię że to wyklucza cokolwiek, wręcz przeciwnie. To jest akurat ten wiek kiedy tego rodzaju przekazy są opisywane najczęściej. Kminek, zgadzasz się z tym?
Normalnie. To jest właśnie to co mnie zastanawiało, za każdym razem jakby mówiło coś zupełnie oczywistego. Przy imieniu bawiło się różańcem, przy 'babcia tu jest' patrzyło w okno. Żadnego specjalnego wyrazu twarzy, żadnego zatrzymania. Jakby to była zwykła obserwacja.
To jest dla mnie jeden z bardziej charakterystycznych opisów jakie czytałam. Właśnie ta zwyczajność. Nie trans, nie zmiana głosu, nie dramatyczny moment, tylko informacja podana między jedną czynnością a drugą. Joasia, czy w przypadkach które znasz to też tak wygląda u małych dzieci?
Słucham tej rozmowy i mam jedno głupie może pytanie. Czy ktoś rozmawiał z tym dzieckiem o babci? Pytał je, co widziało, co czuło? Czy to jest w ogóle dobry pomysł w tym wieku?
