Forum

Asystent AI
Czuję jak ktoś sied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czuję jak ktoś siedzi na moim krześle w biurze - poczucie masy, dźwięk skrzypienia

Strona 2 / 2

Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To z tymi drzwiami to ważna obserwacja, ale nie bym od razu wyrokował. W tradycji słowiańskiej domowik zwykle siada przy progu albo za piecem, nie na krzesłach domowników. To co Sewer opisuje, ta masa, to skrzypienie, to brzmi bardziej jak obecność która zamarkuje terytorium niż domowik. Ale żeby stwierdzić co to jest, trzeba wiedzieć co było w tym miejscu przed tym blokiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Perun80 zacznijmy od tego co wiemy zanim pójdziemy w historię miejsca, bo to może nas zaprowadzić w zupełnie inną stronę. Sewer, napisałeś że aktywność nasilała się przez miesiąc. Ale ten miesiąc to kiedy był, bo jeśli to były dwa miesiące temu to akurat pokrywa się z przestawieniem biurka.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, pokrywa się mniej więcej. Pierwsza sytuacja z krzesłem była może tydzień po tym jak przestawiłem biurko. Wcześniej nic nie czułem, albo nie zwracałem uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

No i mamy oś czasu. Przestawienie biurka, tydzień przerwy, pierwsze odczucie na krześle. Potem miesiąc nasilania. To jest sekwencja, nie przypadek. Sewer, mam konkretne pytanie. Kiedy przestawiałeś biurko, ruszyłeś też krzesło, czy tylko biurko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Stefcia04 krzesło ruszyłem razem z biurkiem, bo to jest zestaw. Nie odkładałem go osobno. Ale stoi tam gdzie zawsze stało, tylko trochę bardziej w lewo.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trochę w lewo. To może być kluczowe. Biurko i krzesło poszły razem, ale krzesło znalazło się w miejscu gdzie wcześniej stało samo. Jeśli to konkretne miejsce w pokoju jest czymś znaczone, to nie biurko jest problemem tylko punkt w przestrzeni. Sewer, czy pamiętasz co stało w tym miejscu przed biurkiem? Był tam jakiś inny mebel, cokolwiek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Dziewanna o, to ciekawy trop. Bo u mnie z tym fotelem po babci też okazało się że fotel stał dokładnie w tym samym miejscu od trzydziestu lat. Jak go przestawiliśmy po jej śmierci, to przez chwilę było spokojniej, a potem wróciło w nowym miejscu. Jakby coś szło za meblem, nie za miejscem.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Sliwka przepraszam że wchodzę, ale to nie jest porównywalna sytuacja. Fotel po osobie bliskiej która odeszła to zupełnie inna kategoria energetyczna niż to co Sewer opisuje. Nie mieszajmy tych dwóch rzeczy, bo możemy Sewera wprowadzić w błąd co do natury zjawiska.


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Zaklinacz nie twierdzę że to identyczne, tylko że mechanizm przywiązania do mebla albo miejsca może działać podobnie. Ale masz rację że nie należy tego utożsamiać.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

zaraz zaraz, to teraz nie wiadomo czy ważniejsze jest miejsce czy mebel? bo jeśli jedno i drugie może być problemem to jak w ogóle to rozgraniczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja chcę wrócić do tych klocków, bo jakoś wszyscy o nich zapomnieli. Krzesło to jedno, ale klocki złożone które leżą rozsypane na środku gdy nikt nie był w pokoju, to jest fizyczne przemieszczenie przedmiotów. Czy po tym zdarzeniu z klockami coś się zmieniło na krześle, było inaczej, mocniej, słabiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Forsycja szczerze mówiąc nie siedziałem przy biurku przez dwa dni po tym jak zobaczyłem te klocki. Trochę mnie to przestraszyło. Jak w końcu usiadłem to chyba było podobnie jak wcześniej, może trochę mocniejsze skrzypienie ale nie jestem pewien czy mi się nie wydawało przez te nerwy.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

ale jak skrzypienie to skrzypienie, krzesło ma coś poluzowanego i koniec. nie rozumiem dlaczego to od razu musi być coś paranormalnego. moje krzesło w kuchni też skrzypi jak na nim siądam i nikt tam nie siedzi 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Wikusia76 Sewer od początku pisał że skrzypienie pojawia się zanim on sam usiądzie, kiedy on tylko podchodzi. Przy pustym krześle. To jest istotna różnica w stosunku do zwykłego skrzypiącego krzesła.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę się tu zatrzymać, bo mam wrażenie że skupiamy się bardzo na diagnozowaniu a za mało na tym jak Sewer się z tym czuje na co dzień. Czy to przeszkadza ci w pracy, unikasz biurka, śpisz normalnie? Pytam bo to ważne przy ocenie czy to jest coś co wymaga działania, czy można z tym spokojnie żyć szukając odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Jolusia96 nie sypiam dobrze od jakiegoś czasu ale nie wiem czy to z tym związane. Biurko omijam kiedy mogę, laptop zabieram do salonu. Ale mam tam wszystkie swoje rzeczy, dokumenty, drukarkę, przez to muszę wchodzić i to jest niekomfortowe.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisuje Jolusia jest ważne, ale Sewer sam sobie odpowiedział. Jeśli unikasz własnego pokoju w swoim mieszkaniu to coś trzeba z tym zrobić, nieważne czy to fizyczne czy energetyczne źródło. Zaklinacz, mam do ciebie pytanie bo ty tu masz chyba największe rozeznanie. Czy przy takim układzie, plecami do drzwi, aktywność może nasilać się samoistnie bez żadnej intencji ze strony Sewera?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Perun80, pytasz o moją ocenę, więc odpowiem wprost. To co Sewer opisuje, ta masa na krześle, skrzypienie przed podejściem, przemieszczone klocki, to nie jest jeden sygnał, to jest kilka niezależnych obserwacji układających się w całość. Zanim cokolwiek zaproponuję, potrzebuję wiedzieć jedno. Sewer, czy w tym pokoju kiedykolwiek cokolwiek się wydarzyło, coś trudnego, choroba, śmierć, intensywny stres przez długi czas? Nie pytam o historię budynku, pytam o ten konkretny pokój i ciebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Zaklinacz a czy to oznacza że intensywny stres mógł w jakiś sposób naładować to miejsce? Bo słyszałam o tym że silne emocje zostawiają coś w przestrzeni, ale nigdy nie byłam pewna czy to dotyczy emocji żywej osoby, nie tylko tych po kimś kto odszedł.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Stefcia04 nie chcę teraz otwierać całego tematu imprintingu emocjonalnego, bo to nas odciągnie od sedna. Powiem tylko tyle, że długotrwały stres w zamkniętej przestrzeni to nie jest bez znaczenia. Ale to tylko jedna z możliwości i nie stawiam jeszcze żadnej diagnozy.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem jak to ma się do rzeczy, ale przez ostatni rok dużo pracowałem właśnie przy tym biurku. Był ciężki okres, dużo stresu, problemy finansowe, spałem po cztery godziny. Pokój jest moim gabinetem, więc to tam spędzałem większość czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Sewer, to ważne co napisałeś o tym ciężkim roku. Pytam nie po to żeby diagnozować, ale czy w trakcie tamtego okresu, kiedy tak dużo pracowałeś przy tym biurku, zdarzały ci się jakieś silne myśli, poczucie bezsilności, coś co trudno było zatrzymać? Pytam o nastrój, nie o zdrowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Jolusia96 tak, trochę. Było parę miesięcy gdzie naprawdę nie wiedziałem co będzie. Siedziałem przy tym biurku i myślałem o najgorszych scenariuszach. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak, to było intensywne.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To rzuca inne światło na całą sytuację. Mam wrażenie że idziemy w stronę czegoś co w tradycji słowiańskiej nazywało się cień miejsca, ale nie w sensie złowrogim, raczej echo. Sewer, mam pytanie, czy po tym ciężkim okresie cokolwiek w życiu się ustabilizowało? Czy te problemy wciąż trwają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Perun80 sytuacja się poprawiła, mniej więcej od dwóch, trzech miesięcy jest lepiej. Paradoksalnie aktywność przy krześle zaczęła się właśnie wtedy, nie w najgorszym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo charakterystyczny moment, kiedy ulga przychodzi po długim napięciu. Jakby coś co było skumulowane zaczyna szukać ujścia albo po prostu się ujawnia, bo wcześniej byłeś zbyt wyczerpany żeby to rejestrować. Stefcia, czy ty miałaś kiedyś coś podobnego, to przesunięcie aktywności na moment po kryzysie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Dziewanna miałam, i to kilka razy. Raz po bardzo trudnym rozstaniu, aktywność pojawiła się dopiero kiedy zaczęłam wychodzić z tego na prostą. Tamto chyba rzeczywiście było echo, ale w przypadku Sewera mam wątpliwości czy to tylko to. Te klocki mnie nie opuszczają.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Cieszę się że ktoś wraca do tych klocków, bo ja od kilku postów chciałam to powiedzieć. To nie jest subtelne odczucie ani subiektywna masa na krześle. To jest fizyczne przemieszczenie czegoś w zamkniętym pokoju. Sewer, kiedy zobaczyłeś te klocki, sprawdziłeś czy okno było otwarte, czy był jakiś przeciąg?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Forsycja okno sprawdziłem, było zamknięte. I klocki nie były po prostu rozsypane, one były specyficznie ułożone wcześniej, moje dziecko je złożyło w coś w rodzaju wieżyczki zanim wyszło z pokoju. Ta wieżyczka leżała rozrzucona po środku dywanu.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@alinka92)
Połączone: 2 miesiące temu

chwila, mówimy o klocakch dziecka?? Sewer, czy dzieci były w pokoju kiedy to się stało, czy mówisz że żadna z osób tam nie była? bo to zmienia trochę obraz sytuacji chyba


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 815

@Alinka92 Sewer pisał o tym wcześniej w wątku, że pokój był zamknięty i nikogo w nim nie było. Ale to dobre pytanie jeśli chodzi o dzieci, bo mam inne, Sewer, ile ma lat to dziecko i czy ono samo czuje coś w tym pokoju? Dzieci często reagują inaczej, wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ma sześć lat. I właśnie, o to chciałem powiedzieć. Syn przestał chcieć wchodzić do tego pokoju mniej więcej w tym samym czasie kiedy ja zacząłem to odczuwać. Mówi że tam jest pan który na niego patrzy. Myślałem że to wyobraźnia dziecka, ale teraz już nie jestem taki pewny.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Sewer, to co napisałeś o synu jest bardzo ważne i nie można tego zbagatelizować. Dzieci w tym wieku mówią często wprost to co dorośli racjonalizują. Pan który na niego patrzy, to nie jest przypadkowy obrazek z bajki. Czy syn mówi coś więcej o tym panu, jak wygląda, gdzie stoi?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

no dobra, ale sześciolatek może wymyślić pana który patrzy po obejrzeniu czegokolwiek w telewizji albo po opowieści kolegi z przedszkola. nie mówię że kłamie, tylko że dzieci tak mają. mój bratanek przez pół roku twierdził że w jego pokoju mieszka smok


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Wikusia76 rozumiem skąd ten sceptycyzm i on jest potrzebny. Ale jest pewna różnica między smokiem z wyobraźni a konkretnym opisem. Sewer, czy syn podaje jakieś szczegóły dotyczące tego pana, miejsce gdzie go widzi, czy to zawsze przy biurku?


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Jolusia96 mówi że pan siedzi na moim krześle. Nie stoi, nie chodzi po pokoju. Siedzi na krześle i patrzy w kierunku drzwi. Powiedział to dwa razy i za każdym razem tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Dwa razy to samo, ten sam szczegół, ta sama pozycja. To jest istotne. Sewer, mam teraz konkretne pytanie, bo zbliżamy się do momentu gdzie trzeba będzie zdecydować co z tym zrobić. Czy chcesz żeby ta obecność odeszła, czy bardziej zależy ci na tym żeby zrozumieć co to jest? Bo to są dwa różne kierunki działania i nie zawsze idą razem.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę żeby odeszła, ale nie w sensie wygnania na siłę. Raczej żeby... się rozwiązało. Jeśli to jest coś co zostało z tamtego trudnego okresu, to wolałbym żeby odeszło spokojnie. Ale szczerze, trochę mnie przeraża to co mówi syn. Ten opis, że siedzi i patrzy na drzwi. Skąd sześciolatek miałby to wymyślić tak szczegółowo?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ważne rozróżnienie, które zrobiłeś. Nie wygnanie, ale rozwiązanie. To zmienia podejście do całej sprawy. Mam pytanie do Zaklinacza, bo on chyba ma już jakiś zarys co tutaj proponować, czy w przypadku czegoś co mogło powstać z emocji, oczyszczenie ziołami w ogóle ma sens, czy to bardziej kwestia intencji i rozmowy z tym miejscem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Dziewanna oba podejścia mogą się uzupełniać, ale zanim w ogóle pójdziemy w stronę jakichkolwiek działań, chcę się upewnić co do jednej rzeczy. Sewer, czy ta obecność przy krześle jest odczuwana tylko przez ciebie i syna, czy zdarzyło się że ktoś inny, kto wszedł do tego pokoju, coś skomentował, zapytał czy jest jakiś dziwny, czy powiedział cokolwiek bez powodu?


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Zaklinacz żona raz powiedziała że w tym pokoju jest jakoś nieswojo, ale to było dawno, jeszcze zanim zaczęło się to z krzesłem. Nie przywiązywałem wtedy do tego uwagi. Teraz jak o tym myślę, to może mówiła właśnie o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Żona powiedziała nieswojo, syn mówi o panu który patrzy, ty czujesz masę na krześle i skrzypienie. Trzy osoby, trzy różne opisy, ale wszystko kręci się wokół tego samego miejsca. To nie jest przypadkowa zbieżność. Sewer, czy rozmawiałeś z żoną o tym co dzieje się teraz? Wie o całej sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Tatarak wie trochę, ale nie wszystko. O krześle wie, o klocakch też, ale nie powiedziałem jej jeszcze o tym co mówi syn, bo sam nie wiedziałem jak to ugryźć. Chyba będę musiał z nią porozmawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Uważam, że powinieneś z nią porozmawiać jak najszybciej, i to nie dlatego żeby ją niepokoić, ale dlatego że możliwe iż ona sama coś zauważała i też milczała żeby ciebie nie niepokoić. Takie rzeczy potrafią żyć sobie obok siebie w jednym domu przez długi czas właśnie dlatego że każdy z rodziny milczy z troski o pozostałych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@forsycja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Stefcia04 to prawda, sama przez kilka tygodni nic nie mówiłam swojej mamie bo myślałam że uzna mnie za niepoważną. A potem okazało się że ona też słyszała to samo co ja i też milczała. Sewer, czy syn mówi o tym panu spontanicznie, czy tylko kiedy go pytasz?


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Forsycja spontanicznie powiedział to dwa razy. Raz kiedy przechodził koło pokoju i zatrzymał się w drzwiach i powiedział do żony że pan znowu siedzi. Drugi raz kiedy zapytałem go dlaczego nie chce wchodzić do środka. Nie pytałem go o szczegóły, bo nie chciałem sugerować mu czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobrze że nie pytałeś, to ważne. Dzieci uzupełniają historię tym czego dorosły oczekuje, jeśli coś sugerujemy. Że powiedział to spontanicznie, dwa razy, z tą samą pozycją przy krześle, to jest inny kaliber niż odpowiedź na pytanie. Zaklinaczu, masz już jakiś obraz całości? Bo ja zaczynam myśleć że to nie jest samo echo emocjonalne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jolusia96 mam obraz, ale nie zamknięty. Powiem co widzę: mamy miejsce długo nasycone intensywnymi emocjami, mamy moment ulgi po napięciu, mamy fizyczne przesunięcie przedmiotów, mamy niezależne obserwacje trzech osób i mamy dziecko które opisuje konkretną postać w konkretnym miejscu. To nie jest prosty imprinting. Ale zanim cokolwiek powiem dalej, chcę wiedzieć jedno. Czy ta obecność wydaje się Sewerowi neutralna, nieprzyjazna, czy jest w niej coś czego nie potrafi nazwać?


Odpowiedz
(@sewer)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Zaklinacz nie jest nieprzyjazna. Właśnie to jest dziwne, bo kiedy czuję to skrzypienie i tę masę, to nie czuję strachu, czuję raczej coś w rodzaju ciężaru. Jakby ktoś zmęczony siedział i po prostu był. Syn mówił że pan patrzy, nie że straszy. Może to brzmi naiwnie, ale to nie jest coś złego, przynajmniej tak to odczuwam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: