Hej, nie wiem czy tu dobrze trafiłam z tym tematem, ale nie mam pojęcia gdzie indziej to wrzucić. Od jakichś trzech tygodni mam taki problem - szafa w sypialni sama się otwiera w nocy. Zawsze ta sama szafa, zawsze ten sam ruch (jedno skrzydło, powoli), ale nigdy o tej samej porze. Raz obudziłam się o 1:14, innym razem była prawie 3, a ostatnio chyba gdzieś po 23. Mąż twierdzi że to pewnie zawiasy, ale zawiasy to by robiły zawsze tak samo, nie? Leżę i patrzę jak się otwiera i czuję że coś tam jest. Nikt nic nie mówi, nic nie lata, tylko ta szafa. Czy ktos miał podobnie?
O matko, ja bym chyba nie spała w ogóle w tym pokoju! A w tej szafie trzymasz jakieś stare rzeczy, po kimś zmarłym może? Bo czytałam gdzieś że przedmioty po nieboszczykach mogą przyciągać duchy i to tak działa - obiekt jest jak magnes po prostu.
Zanim ktokolwiek zacznie mówić o duchach - sprawdziłaś czy podłoga jest równa? Stare domy często mają lekkie przechyły i drzwiczki szafy mogą się otwierać same. A co do godzin, to mózg w nocy inaczej rejestruje czas, więc ta 'losowość' może być złudzeniem. Mówię to zanim wątek zamieni się w egzorcyzmy.
hej, ja mialem cos bardzo podobnego rok temu, szafa w korytarzu, tez bez ustalonej godziny. Okazalo sie ze byl to sen powracajacy z jakiegos nie zamknietego watku z przeszlosci (tak to odczutalem). Ale u mnie trwalo to krotko. Trzy tygodnie to juz dlugo, sprawdz czy w tym samym czasie nie masz tez jakis dziwnych snow albo nie budzisz sie z niepokojem bez powodu.
Ten sen z kobietą bez twarzy to chyba nie jest przypadkowy, prawda? Czy ta postać ze snu może mieć coś wspólnego z szafą? Jakby to była ta sama energia czy coś takiego?
Przeczytałam uważnie i chcę zwrócić uwagę na kilka rzeczy naraz. Szafa otwiera się bez ustalonego rytmu - to jest ważne, bo większość zjawisk które mają związek z energią miejsca ma pewien schemat, często związany z godzinami duchów (3 w nocy) albo z konkretnym dniem. Losowość jest tu… interesująca. Nie niemożliwa, ale warto ją odnotować. Do tego sen z nieokreśloną postacią kobiecą. Czy szafa należy do Ciebie od początku czy była tu przed Tobą?
no to wszystko jasne! Stara szafa po poprzednich mieszkańcach, kobieta bez twarzy w snach, otwieranie się o losowych porach… to jest klasyczny przypadek przywiązania ducha do przedmiotu. Duch poprzedniej właścicielki po prostu szuka swoich rzeczy albo chce żebyś wiedziała że tam jest. To nie jest groźne zazwyczaj, ona pewnie tylko obserwuje.
a może zamiast spierać się kto ma racje, zapytajmy o konkrety? Godziny za każdym razem zapisujesz? Bo jeśli masz kilka dat i godzin to można sprawdzić czy np. pokrywają się z jakimiś fazami księżyca albo z numerologią daty. Losowość jest pozorna bardzo często, ludzie nie zapisują i potem myślą że wzorca nie ma.
Słuchajcie, ja tu coś dopowiem bo mam trochę doświadczenia z takimi sprawami. Niezależnie czy to duch czy nie, takie zjawisko które nie ma rytmu jest trudniejsze do zbadania i trudniejsze do uspokojenia. Jeśli to byłoby związane z konkretną osobą (duch poprzedniej właścicielki jak ktoś tu napisał) to zazwyczaj pojawia się próba komunikacji, nie tylko samo otwieranie. Czy poza szafą coś jeszcze się dzieje w tym mieszkaniu? Zapachy, zimne miejsca, uczucie bycia obserwowaną?
czytam i mam dreszcze szczerze mówiąc. Ja bym się bała tam spać w ogóle. A nie można by po prostu… wynieść tę szafę? Brzmi głupio może ale wydaje mi się że jakby się pozbyć tego mebla to problem by zniknął?
Dobra, zapisałam ostatnie kilka razy. Mam: wtorek godzina 2:14, środa 23:47, czwartek 1:03, piątek 4:22. Nie widzę tu żadnego wzorca, ale może wy zobaczycie coś czego ja nie widzę. I ten sen z kobietą miałam znowu, tym razem stała bliżej. Nadal bez twarzy.
Hej, mam te liczby! Zaraz sprawdzam sumy cyfrowe dla tych dat i godzin razem. To moze chwile zajac ale jest cos co mnie ciekawi - te godziny sa wszystkie w bardzo roznych porach nocy wiec to nie jest rytm biologiczny ciala. To by wlasnie pasowalo do tego co mowil Zaza62 o braku schematu.
No właśnie, 'warunki do manifestacji są inne' - to brzmi poważnie ale co to konkretnie znaczy? Jakie warunki, mierzone czym? Przepraszam ale ta numerologia w tym kontekście to jest przyklejanie teorii do danych a nie odkrywanie czegokolwiek.
a ja bym sie skupil na tym snie bo to jest dla mnie wazniejsze niz godziny. Kobieta staje sie blizej z kazdym razem? To jest progresja, a progresja w takich snach to nie przypadek. Blanka, czy w tym snie jest jakis zapach, kolor, cokolwiek co pamietasz budzac sie?
czytam to od jakiegoś czasu i zastanawiam się… czy ta kobieta w snach mogłaby być kimś bliskim kto odszedł? Nie poprzedni właściciel tylko ktoś z jej rodziny może? Chodzi mi o to że duchy nie zawsze są przywiązane do miejsca, czasem szukają kontaktu przez znajome otoczenie.
no właśnie! Dokładnie to mówię od początku, to jest klasyczny kontakt przez sny i szafa to tylko punkt wejścia. Zimno w śnie to znak obecności energii astralnej, to jest bardzo charakterystyczne.
Hej, dorzucę tu swoje trzy grosze odnośnie tego zimna w śnie. Słyszałam różne opinie na ten temat od osób które się tym zajmują - jedni mówią że zimno to faktycznie sygnał obecności, inni że to po prostu fizyczna reakcja ciała śpiącego w pewnej fazie. Ważniejsze dla mnie jest to że sen pojawia się regularnie i ma narrację, to znaczy coś pcha tę postać bliżej. Blanka, powiedz mi - budzisz się z poczuciem zagrożenia czy raczej z czymś innym?
nie z zagrożeniem. Bardziej… smutno? Trudno opisać. Jak po czymś co powinnam zrozumieć a nie rozumiem. Mąż mówi że gadałam przez sen ostatni raz ale nie wie co mówiłam.
to że mąż słyszał jak rozmawiasz przez sen jest istotne. Smutny nastrój po takim śnie to nie jest reakcja lękowa, to może być empatyczne odczucie emocji tej postaci. Jakby ona coś przeżywała i ty to czułaś razem z nią.
ojej, to brzmi niesamowicie ale i strasznie jednocześnie… Słyszałam że są sposoby żeby w takim śnie poprosić tę postać żeby pokazała twarz albo powiedziała imię. Czy coś takiego istnieje? Jak to w ogóle działa, przepraszam że głupie pytanie ale nie wiem nic o tych sprawach.
ok, ale zatrzymajmy się na chwilę. Mąż też mieszka w tym domu, mąż śpi w tym samym pokoju pewnie, mąż nic nie słyszy i nie widzi żadnej kobiety w snach. To co wyjaśnia dlaczego jeden domownik ma te zjawiska a drugi nie? Pytam serio, bo gdyby to było coś związanego z miejscem albo szafą, to dlaczego selektywnie?
…bo gdyby to było coś związanego z miejscem, to oboje by to czuli. Mąż nic? Naprawdę nic? Żadnego dziwnego snu, żadnego uczucia że ktoś patrzy, nic?
Mąż mówi że śpi jak kamień i nic go nie budzi. Żadnych snów, żadnych odczuć. On w ogóle podchodzi do tego całego tematu z przymrużeniem oka, mówi żebym przestała czytać takie forum 🙂 Ale tak, tylko ja to czuję i tylko moje sny, on nic.
to ze maz nic nie czuje moze byc wlasnie dowodem ze to jest skierowane konkretnie do ciebie a nie do miejsca. duchy czesto wybieraja jedna osobe ktora jest bardziej otwarta albo z ktora maja jakas nierozliczona sprawe. czy ty i ta kobieta moglybyście miec cos wspolnego?
ale czy sama racjonalna wersja nie jest trochę za prosta? to znaczy, nawet jeśli mózg generuje sny, to skąd ta sama kobieta za każdym razem? czemu nie różne obrazy, czemu zawsze ona?
To pytanie jest ważne i chcę się tu zatrzymać. Blazenka_75, opisz mi tę kobietę dokładniej. Wiek, ubranie, twarz jeśli ją widziałaś, fryzura, cokolwiek. W interpretacji snów szczegóły są wszystkim i bez nich możemy tylko gdybać w kółko.
Przeczytałam ten wątek od dłuższego czasu i chcę coś powiedzieć o tej postaci w snach, bo kilka osób tutaj miesza różne rzeczy. Postać powtarzająca się w snach może mieć trzy źródła: jeden - to projekcja własnej psychiki, archetyp, często jungowski obraz 'starej mędrkini' albo własnego lęku; dwa - to postać z otoczenia której świadomie nie rozpoznajesz; trzy - i dopiero na trzecim miejscu - to coś zewnętrznego. Zamglenie i brak twarzy to klasyczne cechy archetypu, nie ducha. Nie mówię że wykluczam inne opcje, mówię tylko że zaczęłabym od pierwszej.
