Od jakiegoś czasu wraca do mnie temat mumia vera, relikwii i pracy z kośćmi. Na polskim gruncie mało kto mówi o tym wprost, a historycznie europejska medycyna i magia były pełne preparatów z ludzkich szczątków. Ciekawi mnie, gdzie dziś wy stawiacie granicę, bo widzę skrajne podejścia - od "absolutne tabu" po "używam i działa". Jak to u was wygląda?
Temat rzeczywiście unikany, i to z konkretnego powodu. Większość osób pracujących w tym polu nie chce wchodzić w publiczną dyskusję ze względu na ryzyko prawne i etyczne. Ale merytorycznie - europejska mumia była standardem aptecznym przez ponad 400 lat. Paracelsus miał swoją rozbudowaną teorię na ten temat i wcale nie traktował tego jako coś niszowego. Dzisiaj inaczej to wygląda, głównie z powodu zmiany ramy prawnej, nie ezoterycznej.
