Hej, opisze co się dzieje bo naprawdę nie wiem co o tym myśleć. Od jakichś trzech tygodni, jak leżę w łóżku w nocy i jest kompletna ciemność, widzę takie… no jak to nazwać… kolumny światła? Pionowe smugi, jasnawe, poruszają się po pokoju. Nie szybko, raczej płynnie, jakby unosiły się. Trochę jak orby które widziałem na zdjęciach, ale jednak inne bo nie są okrągłe tylko właśnie takie wydłużone, kolumnowate. Znika jak zapalę lampkę. Każdej nocy. Nie jestem chory, nie biorę żadnych leków, oczy mam zbadane niedawno. Co to może być?
oo to brzmi bardzo ciekawie! Kolumny to nie orby zdecydowanie, orby są okrągłe i zazwyczaj widać je na fotkach a nie gołym okiem. To co opisujesz może być obecność energetyczna albo nawet duch który sie przy tobie kręci. Czy czujesz przy tym jakiś specyficzny nastrój, zimno, coś takiego?
Zanim ktoś zacznie mówić o duchach, to parę rzeczy do sprawdzenia: czy masz zasłonięte okno? Bo refleksy świateł z zewnątrz, auta przejeżdżające, latarnie, to potrafią robić dokładnie takie efekty na ścianach i suficie. Pionowe smugi szczególnie jeśli okno ma pionowe żaluzje albo szpary w rolecie. Pytam na serio, nie żeby deprecjonować, ale warto najpierw wykluczyć oczywiste rzeczy.
Opisz mi dokładniej te kolumny. Mówisz jasnawe, ale jaki odcień? Białe, niebieskawe, złotawe? I czy są jednolite czy mają jakąś strukturę w środku, może wirują, może coś w nich widać? To ważne szczegóły żeby cokolwiek sensownego powiedzieć.
Ja bym to skojarzył z obecnościami które nie są jeszcze gotowe żeby się w pełni objawić. Taka energetyczna forma bywa właśnie rozmyta, pionowa, bez wyraźnych konturów. Jakby coś próbowało zaistnieć w naszej przestrzeni ale jeszcze nie potrafi przybrać formy. Miałem kiedyś coś podobnego, choć u mnie to były raczej poziome smugi.
Fosfeny są chaotyczne i chwilowe, a to co opisuje autor to regularne, powtarzalne wzorce o konkretnym kształcie. To już wychodzi poza proste zjawisko optyczne. Kolumny to w wielu tradycjach symbol przejścia, łącznika między poziomami rzeczywistości. Coś tędy przechodzi albo coś próbuje nawiązać kontakt.
Niebieskawo-białe to dla mnie ważna informacja. Taki kolor często łączy się z energią duchową, nie demoniczną, nie złą, po prostu z obecnością. Trzy kolumny to też nie bez znaczenia, trójka jest w wielu tradycjach liczbą przejścia. Czy w tym miejscu, w tym pokoju, coś się wydarzyło? Albo czy ktoś bliski ci odszedł ostatnio lub dawniej?
Ciekawi mnie jedna rzecz, czy to pojawia się o konkretnych porach w nocy? Czy sprawdzałeś godzinę kiedy to widzisz? I czy zawsze w tym samym pokoju, nie próbowałeś spać w innym miejscu żeby sprawdzić?
przepraszam ze wchodze ale… czy nie może być tak ze po prostu oczy potrzebują chwili żeby coś zobaczyć w ciemności i wtedy te receptory albo jak to sie nazywa generują jakieś artefakty? Pytam bo sam czasem po przebudzeniu widzę jakby cienie ale zawsze myślałem że to normalne. Nie wiem czy moj przypadek jest podobny.
a probowaes jakos z nimi wchodzic w interakcje? np powiedziec cos albo zadac pytanie w myslach? Ciekaw jestem co by sie stalo
o matko no wlasnie tez tak mysle ze nie nalezy tak po prostu zagadywac do czegos czego sie nie zna bo można ściągnąc nie wiadmo co. Ale to co opisujesz brzmi dla mnie raczej spokojnie, niebieskie swiatlo to chyba dobry znak? Czytałam gdziesie ze niebieskis to ochrona. Rokita czy czujesz sie bezpiecznie jak to widzisz czy raczej sie boisz?
jak czujesz ze to neutralne to pewnie tak jest, intuicja w takich sprawach rzadko myli. Ja bym raczej nie probowala nawiązywac kontaktu na własną rękę, ale też bym sie nie bała. Mozna postawic na noc szklankę wody przy łóżku, woda absorbuje energie i ponoć pomaga sie dowiedzieć czegoś więcej, rano obserwujesz czy woda sie zmąciła czy bąbelki sa.
Sprawdziłeś w końcu tę godzinę? Bo to by dużo wyjaśniło. Jak to jest regularnie koło 3 w nocy to jedno, jak o różnych porach to zupełnie inna historia.
Sprawdzałem przez ostatnie noce i to wychodzi mniej więcej między 2:30 a 3:30, ale nie co do minuty. Raz było chyba bliżej 2, ale tego nie jestem pewien bo zanim sięgnąłem po telefon to chwila minęła. Generalnie ta okolica nocy, środek, zdecydowanie nie jest to ani chwila po położeniu się ani świt.
no to sie jednak zgadza z tą godziną wilka!! Mówiłam, okolice 3 to jest ten czas kiedy jest najcieniej między światami. To nie jest przypadek ze akurat wtedy. Naprawde mysle ze to potwierdza ze masz do czynienia z czyms realnym a nie ze swoją głową.
Nie zgadzam się z tym upraszczaniem. Godzina 3 ma swoje uzasadnienie w rytmach biologicznych i kosmicznych, nie tylko w folklorze. Poziom kortyzolu, fazy snu, pozycja ziemi względem pewnych sił, to nie są bajki. Poza tym Rokita potwierdza że to regularnie ta sama pora, a to jest już wzorzec.
hej a ja mam pytanie troche z innej strony, czy Rokita śpi sam w tym pokoju? Pyta bo zastanawiam się czy ktoś inny mógłby to potwierdzić albo zaprzeczyć, bo jak tylko jedna osoba to widzi to jednak trudniej to ocenić
Chcę wrócić do jednej rzeczy którą Rokita napisał wcześniej, że czuje to jako neutralne. Zapytam wprost: czy w momencie kiedy te kolumny są widoczne, czujesz coś w ciele? Jakiś chłód, ciepło, mrowienie, ucisk w klatce, cokolwiek fizycznego? To jest dla mnie ważniejsze niż godzina.
Jak nie ma żadnej reakcji somatycznej to to jest ważna informacja. Nieproszone obecności które są problemem prawie zawsze dają jakiś sygnał ciału. Brak reakcji fizycznej przy jednoczesnym odczuciu neutralności sugeruje że to nie jest coś inwazyjnego. Ale nie wyciągałabym z tego za szybko wniosku że wiadomo co to jest.
przepraszam że się wtrącam ale nie rozumiem jednej rzeczy, te kolumny to są widziane oczami otwartymi tak? Czyli to nie jest sen ani coś co widać pod powiekami? Bo czytam cały wątek i chyba nie ma tego napisane wprost
To wyklucza część wyjaśnień hipnagogicznych, przynajmniej tych najprostszych. Chociaż nadal nie wyklucza wszystkiego co związane ze stanem półprzebudzenia. Ale jak to jest powtarzalne i przy pełnej przytomności to jednak warto to udokumentować. Próbowałeś nagrywać? Nawet telefon w trybie nocnym coś może złapać.
No właśnie, 'podobno nie wychodzą bo inna częstotliwość' to jest jeden z tych argumentów które są nie do obalenia przez design. Jak wychodzi na nagraniu to dowód, jak nie wychodzi to też dowód bo 'inna częstotliwość'. To nie jest uczciwe podejście do tematu.
wtrące sie bo mi to przypomina cos z czym miałam do czynienia znajoma, tez widziała jasne pionowe kształty, regularnie, w nocy. W jej przypadku okazało się ze to był konkretny węzeł energetyczny w mieszkaniu, miejsce gdzie zbierała się energia zamiast przepływać. Nie mówię ze to samo, ale może warto pomyśleć o geometrii tego pokoju, gdzie dokładnie się pojawiają, przy tej samej ścianie zawsze?
A co do tej znajomej, to ona skontaktowała się z kimś kto robił mapowanie energetyczne mieszkania i okazało się, że w tym konkretnym miejscu gdzie te kształty się pojawiały był stary komin zalepiony pod tynkiem. Coś tam przepływało, nie wiem czy to energia, czy co, ale po tym jak odkryli komin i go jakoś oczyścili rytualnie to przestało. Ale to trwało, nie było tak że raz i po sprawie.
dobra a moge zapytac o jedno konkretne: Rokita, te kolumny to sa calkowicie nieruchome w sensie ze stoja w miejscu i tylko swiecą, czy one faktycznie przemieszczają sie po pokoju? Bo w tytule masz 'poruszające się' ale pozniej w posatch troche inaczej to opisujesz
Okej to jest istotna różnica. Coś co stoi i świeci to jedno, coś co się przesuwa to zupełnie inna kategoria do analizy. Prędkość mniej więcej jak czego? Jak dym który się unosi, jak ktoś idzie przez pokój, jak cień od samochodu jadącego za oknem?
przepraszam że wchodzę w ten wątek ale to co piszesz Rokita z tą proecją to brzmi bardzo… nie wiem jak to powiedzieć. Poważnie? Jakby to miało jakiś cel? Nie wiem. Może to głupie skojarzenie ale jakoś tak to odebrałam
