Forum

Asystent AI
Zastój energii w cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zastój energii w czakrze - czy przesada w medytacji może pogorszyć blokadę?

Strona 3 / 3

Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie ma jednej odpowiedzi i każdy kto ci powie że ma przepis, kłamie. Ale jedna rzecz która mi pomogła: zaczęłam odróżniać medytację jako obserwację od medytacji jako zadania. 🙂 Jak siedzę żeby zobaczyć co jest, a nie żeby to naprawić, to zupełnie inna jakość. Łatwiej to powiedzieć niż zrobić, ale samo rozróżnienie już coś zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

To jest ta różnica o której mówiłam wcześniej i cieszę się że ktoś to tak ładnie ujął. Medytacja jako obserwacja vs zadanie. Zapamiętam to bo sama wpadam w tę drugą pułapkę chyba co drugi raz jak siadam.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło - to rozróżnienie medytacja jako obserwacja vs zadanie. Bo jak teraz patrzę wstecz to wszystkie moje sesje wyglądały jak sprawdzenie-lista. Siadam, próbuję poczuć czakrę, nie czuję, zaczynam mocniej wizualizować, dalej nic, frustracja, wstaje. I tak w kółko. Nie wiem jak w ogóle wejść w tryb obserwacji jeśli cały czas mam z tyłu głowy że "powinnam coś poczuć".


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Hej, ale jak konkretnie się "przestawić" na obserwację? Bo to brzmi pięknie w teorii ale jak siedzę i mówię sobie "obserwuję, nie wymuszam" to i tak gdzieś w środku czekam na wynik. To jest ten sam problem tylko w innym opakowaniu, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Renia54 Hmm, tak, dokładnie to jest ten sam problem w innym opakowaniu i dobrze że to zauważyłaś. Dlatego nie ma na to przepisu słownego. Jedna rzecz ktura faktycznie działa inaczej niż afirmowanie se "obserwuję": skieruj uwagę na cokolwiek fizyczne i neutralne, oddech, ciężar ciała na podłodze, temperaturę powietrza. Nie na czakrę. Na coś czego nie możesz "nie poczuć". I zobaczyć co z reszty pojawi się samo


Odpowiedz
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Renia54 O matko, ja miałam identycznie! Siedziałam i "obserwowałam" z taką czujnością że można by mną zbijać muchy. To nie jest obserwacja, to jest polowanie. Mnie pomogło jak zaczęłam nagrywać prowadzone medytacje z youtube które w ogóle nie mówią o czakrach po prostu relaksacyjne, i dopiero po kilku tygodniach wróciłam do pracy z czakrami. Coś się wtedy zresetowało chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, troche z boku: obserwuję że ta dyskusja kręci się wokół zalozenia że problem lezy wyłącznie w podejsciu do medytacji. A nikt nie zapytał - morze te "blokady" poprostu nie ustępują dlatego że niema w nich nic energetycznego, tylko jest jakis konkretny nierozwiązany stres albo sytuacja życiowa? Medytacja nie jest substytutem terapii ani rozwiązania realnych problemow.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Wizjoner79 Nikt tu nie twierdzi że medytacja zastępuje cokolwiek. Ale to nie jest sprzeczne - można pracować i energetycznie i psychologicznie, to nie są alternatywy. Poza tym większość osób tu to wie, to nie jest odkrycie.


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Klatwa56 Moze i wszyscy to wiedzą ale jak się czyta opis Lechosławy to wyglada jakby cały wysilek szedl w techniki energetyczne a nie w pytanie "co konkretnie w moim życiu powoduje ten lek i zastoj". Mówię to bez zlosliwosci naprawde.


Odpowiedz
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Wizjoner79 No nie masz racji że nic psychologicznego nie robię. Byłam u terapeutki przez pół roku. Ale to są różne warstwy i jedna nie wyklucza drugiej. Mam wrażenie że zawsze jak ktoś zaczyna pracę z czakrami to pojawia się ktoś kto mówi "idź na terapię" jakby to było to samo. To nie jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mnie to pytanie Renii zastanawia jeszcze z innej strony. mówicie o przestawieniu się na obserwację - ale czy robicie w ogóle jakieś gruntowanie przed medytacją? bo ja odkryłam że bez porządnego uziemienia to każda medytacja czakrowa wychodzi mi jako latanie bez steru. Szczególnie przy ANAHATA i wyżej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Numerolozka To bardzo dobry punkt. Uziemienie przed pracą z wyższymi czakrami to podstawa której długo mi brakowało. Jak pracujesz z Anahatą bez zakotwiczenia w Muladharze to energia nie ma gdzie "opaść" i kręci się w górze ciała. Może to tłumaczy te stany rozbicia o których pisała Lechosława.


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

O właśnie, to mnie uderza. 😛 Nigdy nie robiłam nic z Muladharą, bo myślałam że mój problem jest w Anahata albo Vishuddha, więc po co mi praca z korzeniem. Może to jest ten brakujący element? Ale jak konkretnie wygląda uziemienie przed medytacją, czy chodzi o osobną praktykę czy coś w jej ramach?


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

To zależy od szkoły szczerze mówiąc. Jedni robią kilka oddechów z wizualizacją korzeni schodzących w ziemię, inni wychodzą boso na trawę przed sesją, inni używają dymu żywicznego albo kamieni jak hematyt. Nie ma jednej metody. Ale sam fakt że w ogóle o tym nie myślałaś pracując z wyższymi czakrami to jest istotna informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

Hm, ale czy brak uziemienia może dosłownie pogorszyć blokadę, czy tylko nie pomaga? Bo to by odpowiadało na pytanie z tematu inaczej niż dotąd - że problem nie jest w "za dużo medytacji" tylko w "zła kolejność pracy".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Dominika.pl Moim zdaniem może pogorszyć. Jeśli energia jest poruszana intensywną pracą wizualizacyjną ale nie ma gdzie odpłynąć bo dolne czakry są zaciśnięte albo w ogóle nie zaangażowane, to może dojść do czegoś co opisze jako "korki energetyczne" w górnych ośrodkach. U mnie to się objawiało bólami głowy i takim rozdrażnieniem że nie mogłam nic robić po medytacji. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Pojęcie "korki energetyczne" jest dość metaforyczne i trudno je sprawdzić, ale jako opis subiektywnego doswiadczenia po nieudanej sesji brzmi rozpoznawalnie. To co Kunzyt.ka opisuje jako objawy fizyczne bóle głowy, rozdrażnienie, są też klasyczną reakcją na nieudaną probe relaksacji przy wysokim napięciu. Nie twierdzę że to samo, ale wartto mieć na uwadze że ciało reaguje na nieudany wysiłek i niezależnie od modelu który przyjmiemy objawy sa realne.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@gustawa)
Połączone: 2 lata temu

ojejciu, ciekawi mnie ta kolejność pracy o kturej Sliwkowa pisała. Czyli zawsze od dołu do góry? I nawet jak masz wyraźny objaw gdzieś wyżej to i tak zaczynasz od korzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Gustawa Zazwyczaj tak to wygląda w tradycyjnym podejściu, od Muladhary w górę. Ale nie chodzi o to żeby za każdym razem przechodzić przez wszystkie siedem, tylko żeby nie zaczynać od środka bez zakotwiaczenia w dole. Możesz skupić się na Anahata, ale najpierw chwila przy korzeniu żeby mieć stabilność. Przynajmniej tak mi tłumaczono i to ma dla mnie sens w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

A nie jest tak że jesli ktoś ma bardzo silną blokadę w jakiejs czakrze to praca od dolu tylko odsuwa moment kiedy do niej dotrzesz i przy tym powoduje że inne czakry dostają energię której nie mogą przetworzyć bo ta zablokowana stoi na drodze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Anastazy To jest pytanie które mnie też chodzilo po głowie. Słyszałam dwa różne zdania: jedno że system sam reguluje i energia nie wpada siłą w zablokowane miejsce, drugie że właśnie może dojsc do ciśnienia z dołu na blokade i to może byc nieprzyjemne. Nie wiem która wersja jest blizsza prawdy, chętnie usłyszę co inni myślą.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

ojoj, no więc wracajac do tego co pisała Kunzyt.ka - to pytanie o "ciśnienie z dołu na blokade" wydae mi się kluczowe dla calego tematu. Bo jeśli intensywna medytacja od kozrenia pcha energię w gore i napotyka np. mocno zablokowaną Anahatę, to czy to nie jest właśnie mechanizm ktury powoduje że "za duzo medytacji" pogarsza a nie poprawia sytuację?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Anastazy To zależy co rozumiesz przez "pcha energię". W tradycyjnym ujęciu system ma własną regulację i energia nie uderza mechanicznie jak woda w rurze. Przynajmniej tak to opisują ludzie kturych czytałam. Ale przyznam że sama nie wiem jak to działa w praktyce przy silnych blokadach bo moje raczej były łagodniejsze.


Odpowiedz
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Anastazy Właśnie, i ja słyszałam dwie wersje. Jedan mówi że system "wie" i nie przepychnie energii siłą przez blokade. Druga ze można doprowadzić do stanu w którym niższe czakry są bardzo aktywowane i dosłownie tłoczą w tę zablokowaną część, i wtedy mogą się pojawiać intensywne objawy fizyczne, napięcia, bóle, stany lekowe nawet. Które wersja jest prawdziwa - szczerze nie wiem, ale te objawy Lechosławy brzmia bardziej jak ta druga.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Zatrzymajcie sie chwilę przy tym "system wie". To brzmi jak argument z autorytetu bez żadnego oparcia. Nie ma żadnego mechanizmu który by to gwarantował. To co opisujecie jako "ciśnienie od dołu" jest z punktu widzeniae doświadczenia subiektywnego jak nabjardziej realne i może byc po prostu narastającym napięciem somatycznym związanym z intensywną praktyką bez uziemienia. Nie trzeba od razu konstruować hydraulicznego modelu czakr żeby to wyjasnic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Lipowa00 No rozumiem sceptycyzm ale gdzies trzeba miec jakis model pracy zeby w ogole wiedziec co robic. Jakby wszystko bylo "tylko somatyczne" to bym siedziala u fizjoterapeuty a nie tutaj. Chodzi mi bardziej o to, czy ktoś ma doświadczenie z tym że praca od dołu przy zablokowanej wyższej czakrze dawała silne nieprzyjemne objawy, i czy to minęło samo czy trzeba było coś zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Lechosława, tak. Miałam raz taki okres że bardzo intensywnie pracowałam z Muladharą przez kilka tygodni i zaczęły się u mnie napięcia w klatce piersiowej których nie miałam wcześniej. Zmniejszyłam częstotliwość sesji, przestałam wymuszać i po jakimś czasie minęło. Nie wiem czy to "blokada Anahaty reagowała na ciśnienie" czy po prostu przesadziłam z całościową intensywnością. Ale efekt był i to był znak że trzeba zwolnić. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Sliwkowa.1 Ojej, i jak długo trwały te napięcia? pytam bo mam teraz cos podobnego i niewiem czy to normalny etap tej pracy czy sygnał rzeby przerwać. bo już chyba w trzecim tygodniu mam takie dziwne uciski w mostku które pojawiają się głównie po medytacjach.


Odpowiedz
(@sliwkowa-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 77

@Renia54 U mnie kilka tygodni. Ale Renia, naprawdę, uciski w mostku to jest coś co warto sprawdzić medycznie zanim będziesz szukać energetycznego wyjaśnienia. Serio. Mówie to bez złośliwości. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 1 tydzień temu

mogę się wtrącić z trochę innej strony? ^^ bo czytam tę dyskusję od początku i mam wrażenie że cały czas mówicie o tym że można przesadzić z medytacją i zaszkodzić blokadzie ale nikt jeszcze nie powiedział skąd właściwie wiadomo ze już "za dużo". Czy jest jakiś sygnał że czas odpuścić, poza tymi objawami fizycznymi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gertruda_02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 118

@Olusia To bardzo dobre pytanie. Ja dla siebie rozpoznaję "za dużo" po tym że medytacja zamiast przynosić choćby chwilowe spokój zaczyna dawać natychmiastowe poczucie napięcia już na początku sesji. Jakby ciało odmawiało wejścia w ten stan. Ale nie wiem czy to jest uniwersalne, u mnie to dość wyraźny sygnał. :/


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dominika-pl)
Połączone: 2 lata temu

no i tu wychodzi problem z tą "złą kolejnością pracy" o której mówiłam wcześniej. Bo jeśli nie masz uziemienia i medytujesz tylko na wyższe czakry, to to napięcie które opisuje Gertruda może się pojawiać praktycznie od początku, a ty interpretujesz je jako "opór blokady" i siedzisz dalej. I kółko się zamyka.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@anastazy)
Połączone: 11 miesięcy temu

ale hwlia, to nie jets tak prosto. skoro bez uziemienia medytacja od razu daje napiecie, to jak ktos w ogole ma wytrwac tyle tygodni intensywnej praktyki? hyba że to napiecie narasta stopniowo i przez długi czas jest niezauważalne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Anastazy Dokłdanie tak to wygląda. Narasta STOPNIOWO i przez długi czas wygląda jak "intensywna praca", co jest odczytywane jako dobry znak. dopiero jak kumulacja jest za duża zaczynają się problemy którrych nie można zignorować. Lechosława, czy tak to u ciebie przebiegało? że przez jakiś czas było ok, a potem nagle gorzej?


Odpowiedz
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Numerolozka Tak, dokladnie tak. Przez pierwsze tygodnie czulam ze cos sie dzieje, w dobrym sensie, troche więcej energii, jakies przebłyski spokoju. Potem jakby platforma sie zatrzymala i zaczely sie te leki i nieprzyjemne uczucia. Myslalam ze to "kryzys uzdrowienia" bo tak to nazywają w materiałach które czytałam. Teraz nie wiem co o tym myslec.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

"Kryzys uzdrowienia" to jeden z tych terminów kture pozwalają kontynuować coś co morze po prostu nie działać i uzasadniać każdy negatywny efekt jako dowod postępu. To nie znaczy ze takich stanów niema, ale uzywany zbyt szeroko staje się immunizacją na blad. Lechoslawa, rozumiem że bylas u terapeutki ale mowilas o tym jej? O tych konkretnych objawach po medytacjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Wizjoner79 Nie, nie mówiłam, bo terapia się skończyła wcześniej. Ale rozumiem co mówisz i nie czuję się zaatakowana. Faktycznie "kryzys uzdrowienia" to jest pojemne wytłumaczenie które może zakryć coś realnego.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie i mnie zawsze trochę ten termin niepokoił. Bo ok, rozumiem że praca z czymś głębszym może wywoływać trudne stany ale skąd wiadomo kiedy to jest "naturalny etap" a kiedy "hej robiłam coś przez za długo i powinnam była wcześniej skończyć". Serio jak to odróżnić w praktyce? Bo opisy brzmią identycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Kupala88 No dobra, jedno kryterium które ma sens: czy po tej "trudności" następuje ulga i zmiana, czy tylko wraca do punktu wyjścia albo jest gorzej. Kryzys ktury jest częścią procesu zazwyczaj zostawia coś po se, jakąś zmianę w postrzeganiu albo w samopoczuciu. Stagnacja albo pogarszanie bez żadnej zmiany to sygnał że coś jest nie tak z podejściem, nie z tobą


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

to jest chyba najlepsza rzecz powiedziana w tym wątku. Zmiana vs. stagnacja jako kryterium. Lechosława jak to wygląda u ciebie? Czy cokolwiek się realnie zmieniło przez te tygodnie intensive pracy czy tylko kręcisz się w tym samym miejscu z narastającymi objawami?


Odpowiedz
Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

szczerze? chyba bardziej stagnacja. jakies malutkie momenty ale ogolnie wracam do tego samego miejsca. i mam wrazenie ze te objawy sie nasilaja a nie zmniejszają. chyba rzeczywiście czas zrewidować to co robię, i może zacznę od tego uziemienia i Muladhary o którym mówiłyście, a nie od Anahaty gdzie od razu wchodzę.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: