Forum

Asystent AI
Wahadełko nad czakr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadełko nad czakrami - jak interpretować kierunek i amplitudę obrotu?

Strona 3 / 4

Wpisy: 38
(@novella)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co Ewunia mówiła o nagraniu - zastanawiam się teraz czy problem jest w nagrywaniu czy może w tym że oceniamy ruch wzrokiem, a odczucie w dłoni jest jednak inne. Może w trakcie sesji ważniejsze jest to co czujesz w nadgarstku niż to co widzisz? Bo jak się nagra, to zostaje tylko obraz, bez tej warstwy czuciowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 357

@Novella O, to bardzo ciekawy punkt. Bo ja faktycznie bardziej ufam czuciu w dłoni niż temu co widzę. Czasem widzę małe kółko, a czuję że wahadełko 'ciągnie mocno' - i to drugie wydaje mi się ważniejsze. Ale jak to zapisać w notatkach? Nie mam na to dobrego słownictwa.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo realne wyzwanie metodologiczne jeśli chcemy w ogóle porównywać wyniki między sesjami. Sama używam prostej skali od 1 do 5 dla 'siły' czucia w dłoni, niezależnie od kierunku obrotu. Ale przyznam szczerze że ta skala jest kompletnie moja własna i nie wiem czy komuś innemu by pasowała. Melanijka, może spróbuj coś takiego wypracować? Nawet niedoskonałe słownictwo jest lepsze niż brak zapisu.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam pytanie może głupie, ale muszę zapytać. Wy w ogóle macie jakiś wspólny system opisu tych odczytów? Bo z tego co czytam, każdy ma swój własny i mam wrażenie że gdybyście wyniki swoich sesji zamienili miejscami, to byście ich nie zrozumieli. To nie jest krytyka, po prostu zastanawiam się jak w ogóle można się uczyć od siebie nawzajem w takiej sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Hilek Masz rację i to jest fundamentalny problem tej dziedziny. Nie ma standaryzacji i pewnie nigdy nie będzie, bo każdy operator wnosi swoje własne pole i swój własny układ nerwowy. Ale uczymy się od siebie przez opisy doświadczeń, przez analogie, przez to że ktoś mówi 'u mnie to wygląda tak' i ty rozpoznajesz coś podobnego u siebie. To nie jest nauka ścisła, ale to nie znaczy że jest zupełnie bezużyteczne. Choć rozumiem że z zewnątrz to może wyglądać chaotycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Ale poczekajcie, bo Lobelka powiedziała coś ważnego o braku standaryzacji i to mnie uderzyło. Jeśli każdy operator ma swój własny system, to jak w ogóle uczymy się od siebie? Bo wy mówicie że się uczycie przez opisy i analogie, ale jeśli wasze opisy oznaczają różne rzeczy, to chyba tylko udajecie że się rozumiecie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Hilek No, to jest właśnie to co chciałam powiedzieć, ale chyba za krótko. Uczymy się nie przez transmisję danych, tylko przez wspólne ćwiczenie w obecności kogoś bardziej doświadczonego. Jak w każdym rzemiośle. Słowne opisy to tylko drogowskazy, nie instrukcja obsługi.


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Lobelka Rozumiem analogię z rzemiosłem, ale w rzemiośle możesz zobaczyć jak mistrz robi ten szew czy ten splot. Tu nie możesz zobaczyć co czuje mistrz w dłoni. To trochę inna sytuacja chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do pytania Wizjonera sprzed kilku postów, bo ono mi chodzi po głowie - czy wahadełko przy żyłach wodnych reaguje tak samo jak przy czakrach. Próbowałem to sobie poukładać i myślę że to jednak inna kalibracja uwagi operatora, nie inna reakcja wahadełka. Wahadełko samo w sobie nic nie robi, reaguje przez ciebie. Pytanie czy twoja uwaga jest nastawiona na zewnątrz czy na pole osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wizjoner)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale to właściwie potwierdza że mechanizm jest jeden, tylko intencja inna? Czyli jakby Mietek64 poćwiczył na żyłach wodnych, to mógłby przenieść tę umiejętność na czakry?


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bym tu ostrożnie. Znam kogoś kto robi radiestezje od lat i gdy próbował przejść na skanowanie czakr to mu nie szło, bo cały czas szukał 'czegoś pod ziemią' zamiast wejść w pole osoby. Nabrał pewnego rodzaju nawyku kierunkowania uwagi i ten nawyk mu przeszkadzał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Tamarka.2 O, to ciekawe. Czyli może być tak że za dużo wprawy w jednym kierunku blokuje drugi? Bo ja nie mam żadnych nawyków i może dlatego powinienem spróbować właśnie żył wodnych najpierw, żeby w ogóle cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

Hej, przepraszam że wchodzę w środek ale chce sie upewnić - co to dokładnie znaczy 'znaleźć żyłę wodna' w kontekście wahadełka? Chodzi o to że wahadełko zaczyna sie krecic nad jakimś miejscem na ziemi? Bo mnie się raz kreciło jak stałem przy studni u dziadków, ale myslałem że to przypadek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Lechita To nie był może przypadek. Klasyczna radiestezja polega właśnie na tym, ale mnie bardziej interesuje pytanie do Tamarka.2 - skąd ta osoba wiedziała że jej nie idzie przez nawyk a nie dlatego że po prostu czakr nie czuje? Jak to rozróżniła?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Lyra Dobra uwaga. Ona to powiedziała sama, że 'cały czas czuje że szuka czegoś w dół a nie w przód'. Subiektywny opis ale dość wyraźny. Nie twierdzę że to naukowy dowód, po prostu jej doswiadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek z żyłami wodnymi jest ciekawy, ale zastanawiam się czy nie odchodzimy za daleko od czakr. Mietek, masz może okazję żeby komuś znajomemu zeskanować pole dłonią, bez wahadełka? Bo może problem jest w tym że wahadełko jako pierwsze ćwiczenie to za dużo zmiennych naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Melanijka Szczerze powiem że się trochę krępuję prosić znajomych. Ale mam kota i próbowałem nad nim trzymać wahadełko dla żartu i wtedy coś jakby drgnęło. Nie wiem czy to był przypadek. Brzmi głupio może.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@novella)
Połączone: 1 rok temu

Nie brzmi głupio wcale! Czytałam gdzieś że zwierzęta mają wyraźne pole energetyczne i część osób zaczyna właśnie od zwierząt, bo one nie hamują energii tak jak ludzie którzy mają opór. Nie wiem czy to prawda, ale logika mnie przekonuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Novella Słyszałam podobne rzeczy i sama raz próbowałam nad psem sąsiadki. Wahadełko ruszało się wyraźnie, ale uczciwie nie wiem czy to była energia psa czy moje własne oczekiwanie. To jest właśnie ten problem z interpretacją o którym rozmawialiśmy - nie możesz wykluczyć własnego wpływu.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila, bo to jest chyba kluczowe pytanie całej tej rozmowy. Czy w ogóle da się wykluczyć własny wpływ? I czy to jest w ogóle potrzebne żeby wahadełko było użyteczne? Bo jeśli nie da się tego oddzielić, to może cała dyskusja o 'prawdziwym sygnale' jest bez sensu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Hilek To jest bardzo ważne pytanie i myślę że trzeba je rozdzielić na dwa. Pierwsze: czy możemy wykluczyć własny wpływ metodologicznie. Odpowiedź raczej nie, przynajmniej nie przy obecnym poziomie rozumienia. Drugie: czy mimo to wyniki są powtarzalne i korelują z czymś zewnętrznym. To jest już pytanie empiryczne i tu zdania są podzielone nawet wśród praktyków. Ja mam serie sesji gdzie korelacja była wyraźna, ale nie byłam jedynym obserwatorem - był jeszcze bioenergoterapeuta który niezależnie oceniał stan czakr klienta.


Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Martusia.2 Mam pytanie bo to mnie bardzo interesuje - ten bioenergoterapeuta oceniał czakry przed czy po tym jak ty robiłaś odczyt wahadełkiem? Bo jeśli po, to mógł być pod wpływem tego co mu powiedziałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Dobry punkt. Starałam się żeby było jednocześnie albo żebym nie mówiła wyników do czasu jego oceny. Nie zawsze się udało zachować tę kolejność, przyznam szczerze. To nie było kontrolowane badanie, tylko moje własne notowanie zbieżności.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam bo głównie czytam ten wątek, ale mam pytanie do Mietek64 - to co powiedziałeś o kocie, że coś drgnęło. Drgnęło wahadełko czy ty sam poczułeś coś w dłoni? Bo to chyba ważna różnica na tym etapie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Ilonka80 Wahadełko drgnęło, nie ja w dłoni. Właśnie to było dziwne, bo wcześniej przy ćwiczeniach nad czakrami człowieka nic, a tu coś. Może kot rzeczywiście ma wyraźniejsze pole, może to był zbieg okoliczności. Spróbuję jeszcze raz i zobaczę czy da się powtórzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to spróbuję powtórzyć z kotem w ciągu najbliższych dni i dam znać. Ale to wszystko co piszecie o tym rozdzieleniu własnego wpływu od sygnału - to mnie trochę kręci w kółko. Bo skoro nie da się tego rozdzielić, to jak w ogóle uczyć się interpretować kierunek obrotu? Jak wiem że to co widzę ma jakiś sens a nie jest moim wyobrażeniem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Mietek64 To jest właśnie serce całej sprawy z wahadełkiem i myślę że odpowiedź nie jest taka prosta. Ja doszłam do tego przez lata obserwacji - nie przez jedno ćwiczenie, ale przez notowanie wyników i potem sprawdzanie ich z czymś zewnętrznym. Przy czakrach tym zewnętrznym były moje odczucia fizyczne po tygodniu, albo opinia bioenergotera peuty. Przy żyłach wodnych można sprawdzić wiertłem - i tu właśnie ciekawe, bo radiesteci miewają potwierdzenia zewnętrzne, a praktycy czakr rzadziej. To nie znaczy że jedni mają rację a drudzy nie, ale to jest różnica w możliwości weryfikacji.


Odpowiedz
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Martusia.2 Ale chwila, bo jeśli weryfikujesz czakry swoim samopoczuciem po tygodniu, to to samopoczucie też możesz kształtować przez oczekiwania, nie? Tzn. jeśli wahadełko powiedziało mi że mam zablokowaną Manipurę i przez tydzień się skupiam na żołądku, to mogę zacząć czuć każde normalne pieczenie bardziej intensywnie.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Hilek No właśnie, to sie nazywa efekt nocebo albo placebo zaleznie od strony. Ale to samo mozna powiedziec o wielu metodach diagnostycznych, nie tylko ezotereycznych. Pytanie jest inne - czy wyniki wahadełka pokrywaja sie z tym co dana osoba odczuwala PRZED sesją, a nie po. To by było ciekawsze porownanie.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Tamarka.2 mówi jest kluczowe i właśnie to próbuję robić w swoich notatkach. Zanim wezmę wahadełko, zapisuję co mi dolega, co czuję emocjonalnie, gdzie mam napięcia. Potem robię skan i porównuję. I przyznam że zbieżności bywają, ale też bywa że wahadełko wskazuje na coś czego w ogóle nie odczuwam. I nie wiem wtedy co to znaczy - czy wyprzedza objawy, czy się po prostu myli.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to jest ciekawe podejście z tymi notatkami przed sesją. Nigdy bym tak nie pomyślała. Ale mam pytanie - co zapisujesz jako 'napięcia emocjonalne'? Bo to brzmi dość szeroko i zastanawiam się jak to potem przypisujesz do konkretnej czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 371

@Lyra Staram się być konkretny, np. 'od trzech dni unikam rozmów z szefem, czuję się mały w porównaniu do innych, bolą mnie żebra'. I potem sprawdzam z tabelą korelacji - to by wskazywało na Manipurę albo Anahatę. To nie jest naukowe, wiem, ale daje mi jakiś punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@melanijka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mi to przypomina trochę horoskopy - jeśli opis jest wystarczająco ogólny, to każdy się w nim znajdzie. 'Unikam trudnych rozmów' pasuje chyba do większości ludzi w większości tygodni. Jak odróżnić że to naprawdę sygnał czakry od tego że po prostu żyjemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Melanijka Dobra uwaga i sama się z tym mierzyłam. To co mi pomogło to skupianie się na intensywności a nie na obecności objawu. Nie 'czy unikam rozmów' tylko 'czy to unikanie jest wyjątkowo silne, paraliżujące, nie do przejścia'. Wtedy różnica jest bardziej wyraźna. Chociaż nadal subiektywna, nie ukrywam.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

A wracając do samego wahadełka - bo trochę zeszliśmy na objawy - czy ktoś może mi wyjaśnić jedną rzecz? Bo czytam ten wątek od początku i nie do końca rozumiem: czy kierunek obrotu znaczy to samo u każdego operatora, czy każdy musi ustalić własny kod? Bo gdzieś czytałam że dla jednej osoby zgodnie z ruchem wskazówek to energia aktywna, a dla innej odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Ilonka80 To ważne pytanie i odpowiedź brzmi: każdy operator ustala własny kod, ale można też przyjąć konwencję ogólną jako punkt startowy. Najczęściej stosowana: ruch zgodny z zegarem - czakra aktywna lub otwarta, przeciwny - blokada lub niedoczynność, brak ruchu - zastój lub zamknięcie, ruch wahadłowy zamiast okrężnego - energia niezrównoważona, szuka kierunku. Ale to jest konwencja, nie prawo fizyki. Wiele osób pracuje z własnym układem i to też działa, pod warunkiem że jest spójny.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@lechita)
Połączone: 1 rok temu

Okej, rozumiem że każdy ma swój kod. Ale to mi rodzi pytanie - jeśli chce żebys ktoś inny zeskanował MOJE czakry swoim wahadełkiem, to jego kod i moje pole energetyczne jakoś sie muszą spotkać, nie? Tzn czy wahadełko operatora X nad moim ciałem działa wg kodu operatora czy wg czegoś w moim polu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Lechita Och, to jest naprawde glębokie pytanie i nie słyszałam żeby ktoś to dobrze wyjaśnił. Moja praktyczna obserwacja jest taka że wahadełko odpowiada operatorowi, nie obiektowi. Czyli jeśli masz kod 'zegar = otwarta' to takie wyniki dostaniesz niezależnie od tego czyje czakry skanujesz. Ale czy to oznacza że wyniki są bez znaczenia? Nie sądzę, bo wciąż coś sie dzieje, tylko język przekazu jest językiem operatora.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@wizjoner)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale to co Tamarka.2 mówi to trochę dziwne. Bo jeśli wahadełko mówi moim kodem a skamuję twoje czakry, to skąd wiem że dostaję informację o twoich czakrach a nie o swoich własnych? Albo w ogóle cokolwiek poza własnym oczekiwaniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Wizjoner Właśnie dlatego skanowanie cudzych czakr jest trudniejsze niż własnych i wymaga, moim zdaniem, dłuższej praktyki. Musisz nauczyć się 'wychodzić z siebie' intencją - skupić się na polu osoby przed tobą a nie na własnym. To się da, ale nie od razu. I dlatego, wracając do początku wątku, ćwiczenie na kocie Mietka mogło być ciekawym doświadczeniem - bo kot nie sugeruje ci nic, nie ma oczekiwań które mógłbyś 'złapać'.


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Lobelka To co mówisz o 'wychodzeniu z siebie' - masz jakiś konkretny sposób żeby to osiągnąć przed sesją? Bo to brzmi jakby wymagało medytacji albo jakiegoś przygotowania. Ja po prostu brałem wahadełko i zaczynałem, może to był błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@novella)
Połączone: 1 rok temu

Ja czytałam że niektórzy przed skanowaniem robią krótkie uziemienie - dosłownie wyobrażają sobie że wchodzą stopami w ziemię i oddają własne napięcia w dół, żeby opróżnić się przed przyjęciem informacji z zewnątrz. Nie wiem czy to działa, ale jako koncepcja mi się podoba. Czy ktoś z was to stosuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Novella Tak, robię coś podobnego, choć mój rytuał przygotowawczy jest trochę inny. Kilka głębokich oddechów, chwila ciszy, i coś w rodzaju intencji wypowiedzianej w myślach - 'chcę odbierać informacje o tej osobie, nie o sobie'. Brzmii może banalnie, ale dla mnie to działa jako przełącznik uwagi. Ważne jest żeby nie pomijać tego kroku bo bez niego wyniki są mniej spójne, przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Hej, mam głupie pytanie może, ale serio chcę zrozumieć. Jeśli wahadełko reaguje na intencję operatora, i operator ustawia intencję na 'chcę info o tej osobie' - to skąd ta informacja pochodzi? Czyli co dokładnie 'odpowiada'? Pole tej osoby, podświadomość operatora, coś innego? Bo mi wychodzi że to dość fundamentalne dla całej interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Na pytanie Hilka nie ma chyba jednej odpowiedzi i to jest według mnie uczciwa sytuacja. Różne tradycje mówią różne rzeczy - jedna że to pole morfogenetyczne, inna że ideomotoryka i podświadomość, inna że kontakt z wyższą informacją. Ja osobiście nie wiem i nie udaję że wiem. Co mnie interesuje to czy wyniki są powtarzalne i czy mają jakieś przełożenie na praktykę. I w tym sensie wracam do tematu wątku - bo to właśnie od tego zależy jak interpretować amplitudę. Duży obrót przy Manipurze powiedzmy - czy to nadczynność, czy silna blokada z dużym ładunkiem? Różne źródła mówią różnie.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale to co Ezoteryk94 napisał na końcu mnie trochę zatrzymało. Że nie wie i to akceptuje. Zastanawiam się czy to nie jest właśnie problem z całą diagnostyką wahadełkiem - jeśli nie wiem skąd pochodzi informacja, to jak mam ocenić czy ona jest wiarygodna? Mógłby ktoś powiedzieć mi konkretnie: kiedy TY zaufałeś wynikom wahadełka i co cię do tego przekonało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Hilek Dla mnie punktem zwrotnym było coś bardzo konkretnego. Robiłam skan córce bez żadnej wcześniejszej rozmowy o tym jak się czuje - ona nie powiedziała mi nic. Wahadełko pokazało wyraźną blokadę w okolicach Vishuddhy i Anahaty. Powiedziałam jej co widzę. Ona się rozkleiła i powiedziała że od tygodnia nie może powiedzieć czegoś ważnego mamie, czyli mojej mamie, jej babci. To mnie przekonało bardziej niż jakikolwiek argument teoretyczny. Ale rozumiem że dla kogoś z zewnątrz to nadal jest anegdota.


Odpowiedz
(@hilek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Martusia.2 Okej, to jest mocna historia. Ale muszę zapytać - czy jest szansa że jednak coś podświadomie wiedziałaś? Znasz córkę, wyczuwasz jej nastrój, widziałaś może że jest spięta? Nie mówię że zmyśliłaś, po prostu - jak wykluczyć że wahadełko tylko sformalizowało to co już wiedziałaś?


Odpowiedz
(@martusia-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Hilek Nie da się całkowicie wykluczyć. I to jest właśnie ta uczciwa odpowiedź. Mogłam wyczuć napięcie i wahadełko mogło tylko to potwierdzić. Ale zastanów się - czy to w takim razie w ogóle zmniejsza użyteczność skanu? Jeśli wahadełko pomaga mi uświadomić sobie to, co gdzieś wiem ale nie wiem że wiem - czy to nie jest i tak wartościowe?


Odpowiedz
Wpisy: 697
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Martusia mówi to jest naprawde ciekawy argument. Ze wahadełko jako 'uświadomiciel'. Bo może cały spor o to skad pochodzi informacja jest troche na bok - wazniejsze pytanie to czy ta informacja jest trafna, bez wzgledu na zrodlo. Ja mam podobne doswiadczenia z wahadełkiem nad fotografiami, tam na pewno nie działała 'znajomosc osoby'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Tamarka.2 Nad fotografiami? To dla mnie zupełna nowość. Czy to w ogóle działa tak samo jak nad ciałem? Bo rozumiem że nad czakrami to wahadełko jest blisko pola energetycznego, ale nad zdjęciem - to nie wydaje mi się intuicyjnie podobne. Jak to wygląda w praktyce?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Lyra Technika jest ta sama, trzymasz wahadełko nad fotografią i zadajesz te same pytania co nad ciałem. Teoria jest taka ze fotografia zatrzymuje w sobie jakis odcisk energetyczny osoby. Wiem ze brzmi to bardzo nielinearnie ale wyniki mnie kilka razy zaskoczyły. Nie twierdze ze to bardziej wiarygodne niz bezposredni skan, ale jako uzupelnienie kiedy osoba nie jest fizycznie obecna - mialam z tym pozytywne doswiadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 371
Rozpoczynający temat
(@ezoteryk94)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przy fotografiach to wchodzi już w zupełnie inną dziedzinę i szczerze mówiąc nie mam tam żadnych własnych doświadczeń, więc nie będę się wymądrzał. Ale chcę wrócić do czegoś co Hilek podniósł wcześniej, bo mnie też to chodzi po głowie. Mówimy o tym skąd pochodzi informacja - ale może warto najpierw wrócić do pytania z tytułu wątku, bo nie odpowiedzieliśmy do końca na kwestię amplitudy. Duże kółka kontra małe kółka - ktoś ma tu jakąś spójną interpretację?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, skoro Ezoteryk94 wraca do amplitudy, to powiem co u mnie się sprawdza. Mały, niepewny obrót odczytuję jako czakrę słabą, ledwo aktywną - jakby pracowała na minimalnych obrotach. Duże, wyraźne kółka w stronę blokady to dla mnie sygnał że blokada jest głęboka i stara. Natomiast duże kółka w stronę 'otwarta' interpretuję jako czakrę żywą, ale też czasem nadaktywną - i wtedy nie zawsze jest to coś dobrego. Czy ktoś inny robi podobne rozróżnienie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Lobelka A jak odróżniasz 'otwarta i zdrowa' od 'otwarta i nadaktywna'? Bo jeśli oba dają duże kółka w tym samym kierunku, to jak wiesz które jest które? To chyba najważniejsze praktyczne pytanie w całej tej dyskusji o amplitudzie.


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Mietek64 Właśnie tu wchodzi element który trudno opisać słowami - jakość ruchu. Czakra zdrowa i aktywna daje obrót płynny, równomierny, jakby wahadełko szło po kole. Nadaktywna ma w tym coś jakby drganie, szarpanie, obrót jest szybszy ale nie równy. Ale uczciwie mówię - tego się nie nauczyłam z książki, to jest kwestia czasu spędzonego z wahadełkiem. Dlatego zawsze mówię że na początku lepiej zestawiać wynik z samopoczuciem niż tylko patrzeć na ruch.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: