a wracam do pytania o autoskanowanie bo Dagmarka odpowiedziała że różnica przy Muladhara jest wyraźna stojąc vs lezac. to ciekawe. ale mnie zastanawia cos innego - czy jak robisz autoskanowanie to wahadelko trzymasz nad soba czy obok? bo hyba nie da sie trzymac wahadelka bezposrednio nad wlasna czakra podstawy jak stoisz 😀 jak to technicznie rozwiazujecie?
ok ale jak wahadlo jest obok a nie nad czakra to moze reagowac na co innego? przepraszam ze sie czepiam, naprawde sie staram zrozumiec jak to dziala dkoladnie
a powiedz mi Sigilka bo chyba nie rozumiem - to znaczy że autoskanowanie jest mniej wiarygodne niż od terapeuty?? bo zawsze myslalam że wlasne ciało najlepiej sie czuje samo i nikt nie zna go lepiej niz my
o właśnie, to mi tłumaczy cos co mnie zawsze dziwiło. jak skabuję sama siebie to zawsze wychodzi dokładnie to co akurat czuję emocjonalnie w danym momencie. myslalam ze to znaczy że metoda działa, ale teraz nie jestem taka pewna czy to nie jest po prostu mój mózg ktury "wie" co chce zobaczyc 😮
ale czy nie jest tak że introspekcja to jest właśnie punkt wyjścia? znaczy, terapeuta może potwierdzić to co sama czujesz, albo wskazać na coś czego nie czujesz bo to jest głębiej zablokowane. miałam raz sesję gdzie terapeutka wskazała na Swadhisthanę a ja w ogóle tam nic nie czułam, a potem jak zaczęłam pracować z tą czakrą to rzeczy zaczęły wychodzić na wierzch których sama bym nie znalazła
albo zaczęłaś pracować z czakrą i twój umysł zaczął tam szukać problemów i je znajdował bo były albo dlatego że chciał potwierdzić "diagnozę". przykro mi że jestem tą pesymistką ale to jest efekt placebo i efekt potwierdzenia w jednym pakiecie i naprawdę trudno to rozdzielić
o matko ale ten watek to poszedł głęboko! wrocmy morze na chwilę do kwestii pozycji ciała bo to byl oryginalny temat bo mi się wydaje że ten aspekt nie był do konca omowiony. konkretnie mnie ciekawi - czy ktoś z terapeutow pracujacych tutaj ma swój staly protokol pozycji? znaczy czy zawsze badają w tej samej pozycji rzeby miec porównanie?
dobra praktyka którą znam to: pierwsza sesja zawsze leżąc (pozycja neutralna, ciało rozluźnione), kolejne w pozycji zależnej od czakry z którą się pracuje. Ale to nie jest standard branżowy, każdy terapeuta ma swój sposób. I właśnie tu jest problem który Martynka poruszyła na początku - brak standaryzacji powoduje że porównanie wyników między terapeutami jest właściwie niemożliwe.
to znaczy że jak idę do innego terapeuty to mogę dostać KOMPLETNIE innną "diagnozę"? to trosze mnie niepokoi bo właśnie rozważam zmianę terapeutki...
to znaczy że jak idę do innego terapeuty to mogę dostać kompletnie inną "diagnozę"? to trochę mnie niepokoi bo właśnie rozważam zmianę terapeutki i niewiem czy ma sens zaczynać od nowa z jakąś mapą czakr którą mi narysuje nowa osoba
u mnie tak było, dwie różne terapeutki, różne wyniki przy Manipurze. jedna mówiła że przymknięta, druga że nadaktywna. i obie były przekonane o swoim odczycie. w końcu doszłam do wniosku że może moja Manipura jest poprostu rozregulowana w jakiś bardziej złożony sposób i żadna etykietka nie oddaje tego dobrze
wracajac do samego tematu pozycji ciala przy skanowaniu - czy ktoś probowal mierzyc tę sama czakre w tej samej sesji kilka razy zmieniając pozycję? wlasnie tego mi brakuje w tej dyskusji, jakichs konkretnych obserwacji porownawczych a nie ogolnych wrazen 🙁
o właśnie, to jest ciekawe co mówi Martynka - bo ja zawsze słyszałam że leżąc jest neutralnie, ale może "neutralnie" nie znaczy "najlepiej"? może niektóre czakry faktycznie lepiej pracują w ruchu albo w konkretnej pozycji ciała?
to jest dobre rozróżnienie Klarysa. neutralna pozycja pomiarowa to nie to samo co optymalna pozycja pracy z energią. przy pomiarze chcemy stabilność żeby porównać wyniki, ale przy samej pracy z czakrą może być odwrotnie. Anahata na przykład w wielu tradycjach yogi otwiera się w pozycjach na klatkę piersiową, nie w savasanie
a jak to jest z terapeuta ktory pracuje stojac nad leżącym klientem? on sam jest w pionie a klient w poziomie i jego pole jest niejako prostopadle do pola klienta czy to nie wprowadza jakiegos zakłócenia miedzy ich polami?
czekajcie, cofnę się do czegoś co powiedziała Izar wcześniej, że standardem jest pierwsza sesja zawsze leżąc. moja terapeutka robi dokładnie odwrotnie, najpierw siedzę, potem ewentualnie się kładę. i teraz się zastanawima czy robiłam te sesje w jakiś "błędny" sposób przez ostatnie pół roku..
no wlasnie jakby byl jakis standard to przynajmniej mozna by porownywac wyniki miedzy terapeutami. tak to kazdy pracuje po swojemu i nie wiadomo czy jeden mowi o tym samym co drugi gdy uzywa slowa "zablokowana"
ale czy to nie jest trochę tak we wszystkim w ezoteryce? znaczy każdy tarocista też inaczej czyta karty, każdy numerolog inaczej liczy i to nie znaczy że tarot nie działa
