Forum

Asystent AI
Wahadełko na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadełko na czakry - czy praca bioenergoterapeuty vs samodzielna diagnostyka to co innego?

Strona 1 / 2

Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Siedziałam dziś nad swoim wahadełkiem i myślałam o czymś, co mnie trapi od jakiegoś czasu. Chodzi o to, że kiedy sama badałam swoje czakry, wahadełko na Manipurze robiło mi taki nerwowy, nieregularny ruch, jakby elipsa zamiast koła. A bioenergoterapeuta, do której chodziłam kilka miesięcy temu, powiedziała że Manipura jest u mnie po prostu przymknięta, nie że rozregulowana. zastanawiam się od tamtej pory, czy to kwestia tego, że ona "czyta" przez własne pole i nakłada je na moje, czy naprawdę widzi coś, czego wahadełko nie pokaże? Czy ktoś miał takie rozejście między tym, co sama zbadała, a tym co powiedział terapeuta? xD


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 100
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

To jest właśnie ten temat, który cały czas gdzieś mi siedzi z tyłu głowy. Kiedy skanuję własne czakry wahadełkiem, jestem jednocześnie podmiotem i diagnostą, to nie może być obiektywne. Moje emocjonalne nastawienie tego dnia, lęk przed tym co znajdę, nadzieja że coś jest już lepiej - to wszystko idzie przez ramię, przez nadgarstek, do wahadełka. Terapeuta z zewnątrz ma przynajmniej jeden bufor.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Mam to zapisane w notatniku właściwie od roku. Testowałam się u dwóch różnych terapeutów i oba razy słyszałam co innego co do Anahaty. Jedna twierdziła ze czakra serca jest nadaktywna i dlatego mam te problemy z granicami, druga że jest zablokowana i stąd dystans w relacjach. Sama wahadełkiem dostaję za każdym razem obrót zgodny ze wskazówkami zegara, co w mojej interpretacji to aktywna czakra. Więc która wersja jest prawdziwa? Bo to zaczyna wyglądać jak rorschach, każdy widzi co chce.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Ten rozrzut wyników to jest właśnie clou sprawy. Elipsa nad Manipurą to nie to samo co brake ruchu. Elipsa może wskazywać na rozregulowanie, a nie blokadę, wiec w sumie wahadełko mogło ci dawać trafniejszy obraz niż diagnoza terapeutki. Tylko skąd wiesz jak ona interpretowała swoje odczucia? Pytałaś ją jak pracuje, czy tylko dostałaś gotowy wynik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Amethysta86 No właśnie nie pytałam, bo byłam wtedy na początku tej drogi i nie wiedziałam co pytać. Teraz żałuję. ona odczuwała dłonią, nie używała wahadełka w ogóle, i mówiła półgłosem jakby opisywała to co "widzi". Zastanawiam się czy jak terapeuta pracuje przez własne pole, to czy nie ryzykuje że zmiesza mój stan ze swoim?


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

ehhh, szczerze? Moim zdaniem oba sposoby sa w tej samej kategorii - niepewności. Wahadełko odpowiada na mikroruchy mięśni, kturych nawet nie czujesz, a to co "widzi" terapeuta zależy od tego jak bardzoa wierzy że widzi. nie mowie że to bez wartosci ale zanim ktoś zacznie porównywać metody, warto by się zastanowić skąd w ogóle waidomo ktory wynik jest referencyjny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Ambrozy63 Ale to samo można powiedzieć o masie innych rzeczy, nie? Tarot też jest niepewny, horoskop też, a ludzie korzystaja i coś z tego wyciągają. Mnie interesuje bardziej to przenoszenie stanow przez pole, o którym wspominała Henryka. Bo jesli terapeuta jest po prostu zmęczona albo sama ma zablokowaną Muladhare, to czy jej odczyt mojego pola będzie zabarwiony jej własnym stanem?


Odpowiedz
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Ravenna Ojejciu, porównanie do tarota jest trochę obok tematu bo tarot nikt nie przedstawia jako obiektywną diagnostykę energetyczna. ale dobra zostawmy spór o metodologię, bo to inna rozmowa


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie o przenoszenie stanów przez pole jest starsze niz sama bioenergoterapia jako nazwa. Każdy terapeuta pracujący kontaktowo albo na bliskim dystansie wchodzi w pewien rezonans z klientem. pytanie nie brzmi "czy tak jest",tylko "co z tym zrobić". Dobry terapeuta wie o tym i czyści się przed i po sesji. marny terapeuta nie wie że to problem. Stąd takie różnice jak opisała Lubomila - dwie osoby,dwa odczyty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Rydwanka52 A masz jakiś sposób żeby ocenić czy dany terapeuta rzeczywiście czyści swoje pole przed sesjami, czy tylko mówi że to robi? Bo z zewnątrz nie widać różnicy.


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Lubomila62 Po zachowaniu przed sesją i tym jak zadaje pytania. ktoś kto wchodzi z biegu, bez chwili skupienia, bez żadnego przygotowania - to czerwona flaga. poza tym możesz zapytać wprost. Reakcja na to pytanie już dużo mówi


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@magini91)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, nigdy o tym nie myślałam w ten sposób! To znaczy że idąc do terapeuty który jest akurat w złym stanie mogę wyjść z seansem pełna jego własnych blokad?? Czy to działa w obie strony,że ja też mogę na niego wpłynąć? Serio pytam,bo planuję pierwszą wizytę i teraz trochę się boję 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Magini91 Nie nastawiaj się z góry lękiem, bo to właśnie lęk potrafi zaburzyć odczyt bardziej niż cokolwiek innego. Wpływ jest wzajemny, tak, ale terapeuta który pracuje świadomie ma przed tym ochronę. Pytanie co to znaczy "świadomy terapeuta", i tu wracamy do tego co pisała Rydwanka


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

przepraszam że się wtrącam ale nie rozumiem jednej rzeczy, jak wahadełko może w ogóle pokazywać stan czakry, skoro to tylko kawałek metalu na nitce? czy ono reaguje na coś fizycznego czy to raczej ja interpretuję intuicyjnie a wahadełko to tylko punkt skupienia uwagi? pytam bo sama próbowałam i nie wiem czy moje ruchy cokolwiek znaczą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@norbert-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Wahadelka74 Fajnie że to poruszasz i uczciwa wątpliwość. Są dwa modele wyjasniania: jeden mówi że wahadełko wzmacnia ideomotoryczne mikroruchy, czyli twoje ciało reaguje na informacje których nie przetwarzasz świadomie, a wahadełko to tylko wskaźnik. Drugi model mówi ze sam w sobie jest czymś w rodzaju anteny. oba modele prowadzą do tego samego problemu - skaner i obiekt skanowania to ta sama osoba więc błędy potwierdzenia są nieuniknione.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie, Norbert dobrze to ujął. chciałam dodać że te dwa MODELE wcale się nie wykluczają i można przyjąć oba naraz, co według mnie jest spokojniejszą pozycja niż twarde opowiadanie się po jednej stronie. natomiast z praktycznego punktu widzenia - u siebie wahadełko traktuje jako jeden z kilku sygnałów, nie jako jedyne źródło informacji. kiedy wahadełko, odczucie dłonią i moje wlasne objawy fizyczne wskazują na to samo, wtedy to dla mnie coś znaczy. kiedy są rozbiezne, to też jest informacja. takie moje trzy grosze


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak to jest z nauką diagnostyki wahadełkiem, bo chciałabym spróbować ale nie wiem od czego zacząć. Czy naprawdę każdy może się tego nauczyć czy to kwestia wrazliwosci którą albo się ma albo nie?


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wracajac do tego co napisała Errata, o tym że jesteśmy jednocześnie podmiotem i diagnostą przy samodzielnym badaniu. zaczęłam się zastanawiać czy można jakoś to ominąć, na przykład badać wahadełkiem kogoś bliskiego zamiast siebie. Tylko wtedy wchodzę w rolę terapeuty i moje pole znowu miesza. To trochę bez wyjścia. xD


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

No i tu jest sedno całej dyskusji. Przy diagnostyce energetycznej nie ma pozycji "poza polem". Zawsze jesteś w jakimś stanie i ten stan wpływa na to co odbierasz. Terapeuta ma ten sam problem co ty, tylko z zewnątrz, wiec bledy są innee, niekoniecznie mniejsze. To nie znaczy ze diagnostyka jest bez snesu ale ze wyniki nalezy traktować jako hipotezy do sprawdzenia przez zmianę samopoczucia a nie wyroki.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Zenek To ciekawe podejście, ale mam pytanie praktyczne, jak w takim razie weryfikujesz hipotezę? Bo jeśli zacznę pracę np. z Vishuddhą bo wahadełko na gardle stało, a po miesiącu mi lepiej, to skąd wiem czy to przez pracę z czakrą czy przez inne rzeczy które robiłam w tym czasie?


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Iga04 Nie wiesz i to jest uczciwa odpowiedz. Możesz eliminowac zmienne, np pracowac tylko nad jedną czakra przez określony czas i notowac zmiany. Lubomila chyba prowadzi takie notatk,może powie wiecej. Ale pełnej kontroli i tak nie masz bo życie idzie równolegle


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Zenek Pytał o moje notatki, więc odpiszę. Tak, prowadzę dziennik od jakichś trzech lat i rzeczywiście próbowałam kiedyś izolować jedną czakrę na raz. Miesiąc skupienia tylko na Manipurze, żadnych innych praktyk. I wiesz co? Zmiany były, ale nie umiałam stwierdzić czy to praca z czakrą, czy po prostu dlatego że w tym czasie zmieniłam pracę. Więc Zenek ma rację, pełnej kontroli nie ma. Ale notatki pomagają przynajmniej widzieć wzorce w czasie i to już coś.


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Lubomila62 A jak zaczęłaś prowadzić te notatki, to miałaś jakiś gotowy schemat czy wymyslilas sama co zapisywać? Bo ja chciałabym spróbować ale nie wiem od czego zacząć, żeby to było użyteczne, a nie tylko "dzisiaj czułam się dziwnie". no i tyle.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Powojka Na początku to właśnie wpisywałam same "dzisiaj było dziwnie" i po miesiącu nic z tego nie wynikało, haha. Teraz mam tabelkę: data, czakra którą ćwiczę, metoda (co robiłam), samopoczucie fizyczne 1-5, emocjonalne 1-5, uwagi. Proste, ale działa lepiej niż opis słowny bo można potem porównywać liczby. trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, tabelka ze skala 1-5 przy "samopoczuciu emocjonalnym" to brzmi jak cokolwiek ale nie diagnostyka czakr. Zapis subiektywny zostjae subiektywny niezaleznie od tego czy ubrany w cyfry. to nie jest zarzut do Lubomili, po prostu zaznaczam, rzeby nikt nie brał takiej tabelki za obiketywny dowod ze cos dziala.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Ambrozy63 Ale nikt chyba nie mówi że to dowód? To sposób do śledzenia własnych stanów, nie do publikacji w czasopiśmie naukowym... Mnie bardziej ciekawi to co powiedział Zenek o tym że błędy terapeuty są "inne, niekoniecznie mniejsze" niż nasze przy samodzielnej diagnostyce... Bo co to znaczy "inne"? Jakie konkretnie błędy robi terapeuta których my przy samodzielnym badaniu nie robimy?


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Iga04 Dobra, spróbuję to rozwinąć. Przy samodzielnym badaniu główny błąd to tak zwany efekt potwierdzenia, czyli widzisz to co chcesz zobaczyc. Terapeuta ma inny problem: przenosi swoj aktualny stan na klienta. Jak terapeuta jest zmeczony, to jego pole jest przyciśnięte i morze odczytać twoje czakry jako słabsze niż sa. Albo odwrotnie jak jest po sowjej własnej medytacji może widzieć cię w lepszym świetle. To jest błąd projekcji a nie potwierdzenia. Inny mechanizm, porównywalne ryzyko


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Zenek Trafnie to opisał. dodałabym jeszcze jeden błąd po stronie terapeuty który jest może bardziej subtelny: błąd oczekiwania klienta. dobry terapeuta jest wrażliwy na to czego klient "potrzebuje usłyszeć" i może nieświadomie dostosowywać odczyt do tej potrzeby. nie z nieuczciwości ale dlatego że wchodzi w relację z klientem. przy samodzielnej diagnostyce tego ryzyka nie ma, ale za to masz wszystkie te efekty kturych Zenek wymienił


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@magini91)
Połączone: 3 lata temu

ojej to brzmi strasznie skomplikowanie, czyli tak na prawdę ani samodzielnie ani u terapeuty nie ma pewności? Jak w takim razie w ogóle diagnozować? Rozumiem że zawsze będzie jakaś niepewność ale czy jest jakaś metoda ktura minimalizuje te błędy bardziej niż inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Magini91 Nie ma jednej metody która jest "najlepsza". Ale można łączyć kilka i szukać punktów wspólnych. Jak wahadełko, odczuwanie dłonią i obserwacja objawów fizycznych przez kilka tygodni wszystkie wskazują na to smao, to masz mocniejszą podstawę niż jeden pomiar jedną metodą. Nazywam to triangulacją, nie wiem czy ktoś inny używa tej nazwy, ale dobrze mi to opisuje.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

triangulacja to dobre słowo. Ja bym dodała do tej listy jeszcze jeden element, obserwację snów. Czakra serca która jest zablokowana często daje bardzo specyficzne obrazy w snach zanim człowiek w ogóle połączy to z czymkolwiek energetycznym. Więc notatnik snów jako uzupełnienie diagnostyki to nie jest wcale głupi pomysł


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

przepraszam że znowu pytam ale ta triangulacja, tzn łączenie kilku metod, to czy wahadełko powinno się ruszać inaczej nad różnymi czakrami? bo jak próbowałam nad swoją głową to się kręciłoi różnie i nie wiem czy to ja go kręcę nieświadomie czy naprawdę coś pokazuje. tak czy siak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@norbert-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Wahadelka74 Tak, powszechnie przyjmuje sie że obrót zgodnie z ruchem wskazowek zegara oznacza czakrę otwartą i aktywną, obrot przeciwny lub elipsa sugeruje rozregulowanie a brak ruchu lub ruch minimalny morze wskazywac na zastój. Ale tu jest pułapka: każdy kalibruje wahadełko inaczej i to co dla jednej osoby jest "okrągły obrót" dla innej jest elipsą. dlatego przed pierwsza diagnostyką warto spędzić chwilę na kalibracji, czyli ustaleniu co twoje ciało uważa za "tak" i "nie".


Odpowiedz
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Norbert.x Opisał to poprawnie, ale powiem wprost to czego nie powiedział: przy diagnostyce wahadełkiem nad własnym ciałem masz reka nad brzuchem, jestes skupiona i już to jest bardzo podatne na nieświadome ruchy. kalibracja pomaga, ale nie eliminuje problemu. Dlatego naprawdę warto przynajmniej raz sprawdzić swój odczyt u kogoś innego, nie koniecznie u terapeuty, wystarczy ktos kto umie trzymać wahadełko i nie zna twoich objawow.


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to miałam na myśli gdy pisałam że chciałabym zbadać kogoś bliskiego zamiast siebie. 😀 tylko to mi rodzi nowe pytanie w kontekście całej tej rozmowy o przenoszeniu stanów przez pole. Jak ja jako diagnostka nie jestem czystsza energetycznie niż terapeuta, bo przecież nie robię żadnego specjalnego przygotowania przed taką sesją, to czy diagnostyka wahadełkiem u osoby bliskiej nie jest obarczona dokładnie tym samym problemem co u profesjonalnego terapeuty? Tylko że terapeuta przynajmniej wie że powinien się oczyścić, nawet jeśli nie zawsze to robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Henryka59 Zadała bardzo dobre pytanie i odpowiedź jest tak, masz dokładnie ten sam problem. Różnica jest jedna: terapeuta ktury pracuje świadomie i regularnie czyści swoje pole przed sesją jest statystycznie czystszym diagnostą niż ty przy spontanicznym badaniu bliskiej osoby. Ale terapeuta który tego nie robi jest gorszy od ciebie bo ty przynajmiej nie wnosisz energii z poprzednich kilkunastu klientów.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@guslarz-ka)
Połączone: 2 lata temu

ale jak w praktyce wyglada to czyszczenie pola przed sesją? pytam bo słyszałem różne rzeczy, jedni mowia o wizualizacji, inni o kadzidłach, a jeden gość na jakimś warsztacie mowil że mu zajmuje to dwie minuty a inny że musi siedziec pol godziny w ciszy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Guslarz.ka Zależy od osoby i od tego jak mocno nasiąknęła czymś przez dzień. Mnie wystarcza kilka minut świadomego oddechu z intencją puszczenia teog co cudze, postawienie mentalnej granicy tak bym to nazwała. Ale znam terapeutów którzy używają zimnej wody, dosłownie myją ręce i twarz przed sesją i to im działa jako reset. A inni kadzą kadzidłem cały pokój. Nie ma jedynej słusznej metody, ważna jest intencja i regularność.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

no nie, przepraszam że się wtrącę z boku ale nie rozumiem dlaczego w ogóle zakładamy że pole terapeuty może "zanieczyścić" klienta. czy jest jakiś mechanizm który to tłumaczy czy to po prostu przekonanie które funkcjonuje w tej społeczności?!


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Iwonka Uczciwe pytanie. Mechanizm ktory jest najczesciej przytaczany to rezonans, czyli dwa pola elektromagnetyczne w bliskiej odleglosci wplywaja na siebie. Część badań z biofizyką sugeruje że ciało rzeczywiście emituje słabe pole elektromagnetyczne i że te pola moga oddzialywac. Czy to jest "przenoszenie blokad" w sensie energetycznym tak jak rozumieją to bioenergoterapeuci to już inna sprawa. Można to interpretowac czysto fizycznie albo szerzej. Ale odrzucenie sameog zjawiska wpływu pola na pole jako kompletnej bzdury byłoby za mocnym twierdzeniem.


Odpowiedz
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Zenek "słabe poel elektromagnetyczne ciala wpływa na inne pola" to jeszcze daleko od "terapeuta morze przenieść swoje blokady czakrowe na klienta". To jest skok przez kilkanascie kroków wyjaśniających które są całkowicie spekulatywne. Nie mówię że to niemożliwe, mowie że powolanie sie na biofizykę nie robi z tego nauki.


Odpowiedz
(@norbert-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Ambrozy63 Ma rację że to skok ale nie sądzę żeby to unieważniało praktyczne obserwacje. ludzie od tysiecy lat opisują podobne doświadczenia w różnych tradycjach chiński qi, indyjska prana, różne inne nazwy dla podobnego zjawiska. Moze mechanizm nie jest dobrze opisany ale samo zjawisko jest na tyle powszechnie zgłaszane że całkowite odrzucenie go też nie jest intelektualnie uczciwe. to jest chyba clou różnicy między podejściem sceptycznym a otwartym


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

ojejciu, to co napisał Norbert o tysiącach lat opisów podobnych zjawisk bardzo mi trafia. mam wrażenie że ta rozmowa kręci się trochę w kółko, bo sceptyczna strona mówi "nie ma dowodów na mechanizm" a praktyczna strona mówi "ale zjawisko jest powtarzalne". i obie strony mają rację na swoim poziomie. pytanie jest inne, czy w kontekście diagnostyki wahadełkiem to w ogóle ważne? tzn. czy rozumienie mechanizmu zmienia to jak diagnozujemy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Runomira_55 Tak, zmienia. bo jak nie rozumiesz mechanzmu to nie mozesz kontrolowac źródeł błędu. jesli "przenoszenie stanu przez pole" to rezonans elektromagnetyczny, to możesz sie od niego jakos ekranować. jeśli to projekcja psychologiczna, to pracujesz z technikmi psychologicznymi. jeśli nie wiesz co to jest to machasz w ciemno i mówisz ze "czyścisz pole". no przepraszam ale to trosze różnica


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Ambrozy63 Masz racje co do zasdy ale pominąłeś jdeen przypadek. człowiek moze nie rozumiec mechanizmu i mimo to stosować procedurę ktura działa bo jest empirycznie skuteczna. pilot nie musi rozumieć aerodynamiki rzeby bezpiecznie lądować,ma protokół. moze te wszystkie rytuały "czyszczenia pola" to wlasnie taki protokol ktory dziala bez wzgledu na to czy wiemy czemu działa. zobaczymy.


Odpowiedz
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Zenek Pilot ma jednak cos czego tu nie mamy, mianowicie wskaźniki zewnętrzne które potwierdzaja że lądowanie wyszło albo nie. jak diagnostyk czakr sie myli to skad wie że sie mylił? tu jest zasadniczy problem


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

wracam do pytania Henryki które moim zdaniem zgubiło się w tej debacie o mechanizmach. pytała konkretnie czy jeśli ona sama nie jest "czysta energetycznie" to czy badanie bliskiej osoby ma sens. i Rydwanka odpowiedziała że różnica jest w świadomości i regularności pracy. ale chciałabym dodać coś praktycznego, bo prowadzę notatki od jakiegoś czasu. robiłam sesje na sobie i na siostrze w różnych stanach mojego "pola" i zauważyłam że największe rozbieżności pojawiały się gdy byłam wyraźnie zmęczona fizycznie, nie emocjonalnie. to mnie zaskoczyło


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Lubomila62 To bardzo ciekawe rozróżnienie między zmęczeniem fizycznym a emocjonalnym. sama bym tego nie wpadła rozdzielić. i to trochę odpowiada na moje pytanie, znaczy się że stan pola to nie tylko kwestia emocji czy blokad, ale też zwykłego biofizycznego wyczerpania? bo jak tak to chyba każdy kto diagnozuje innych po ciężkim dniu robi to z "zanieczyszczonym" polem bez względu na to ile ma doświadczenia


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Henryka59 Właśnie dotknęłaś czegoś istotnego i Lubomila to dobrze opisuje. terapeuta który przyszedł po złej nocy i sześciu sesjach pod rząd jest gorszym diagnostą niż ty wypoczęta i w dobrym stanie, nawet jeśli on ma dziesięć lat praktyki więcej. doświadczenie nie jest tarczą przed zmęczeniem. dlatego poważni terapeuci pilnują przerw i higieny pracy jak chirurdzy. ale większość amatorów, i część profesjonalistów, tego nie robi


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@magini91)
Połączone: 3 lata temu

ale skąd w ogóle wiesz że jesteś zmęczona "energetycznie" przed sesją? znaczy Lubomila mówiła o zmęczeniu fizycznym, to jest przynajmiej jakoś mierzalne. ale to energetyczne zmęczenie to jak je sprawdzić, nie wahadełkiem chyba bo właśnie o to chodzi że morze źle odczytasz 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Magini91 Haha dobre pytanie bo to faktycznie trochę błędne koło. u mnie działa sygnał somatyczny, tzn. jak mam ciężkie ręce i nie mogę się skupić na oddechu przez minutę to odpuszczam. ale to subiektywne i wiem o tym. ktoś może mieć inne sygnały. Errata może coś tu dorzuci bo jej notatki ze snów to też jakaś forma takiego monitorowania stanu? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

tak, sen poprzedni noc to dla mnie dosyć dobry barometr. jeśli miałam sny chaotyczne albo byłam w nich w trybie "uciekania", to wiem że moje Ajna jest podniesiona i moje skanowanie będzie z tendencją do wyolbrzymiania zagrożeń, co przekłada się na to że u badanej osoby będę "widzieć" więcej blokad niż jest. brzmi dziwnie ale mam to powtórzone wielokrotnie w notatkach


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

o matko, ja w ogóle nie wiedziałam że to jet tak skomplikowane. myślałam że się bierze wahadełko i tyle. a tu wychodzi że trzeba moitorować własne sny, wiedzieć jak się ma pole, robić notatki tygodniami... to trochę zniechęcające szczerze mówiąc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Wahadelka74 Nie zniechęcaj sie, moim zdaniem to co opisuja Lubomila i Errata to poziom zaawansowany. na początku wystarczy że wiesz o istnieniu tych błędów i nie traktujesz pierwszego odczytu jako wyroku. ta rozmowa jest bardzo rozwijająca właśnie dlatego że pokazuje że diagnostyka to proces a nie jedno magiczne kliknięcie


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale wróćmy do tego co powiedział Zenek o PILOCIE i protokole. czy w tym środowisku jest jakiś uzgodniony protokół przed sesją diagnostyczną? tzn. coś więcej niż "każdy robi po swojemu"? bo jak każdy ma swój sposób to nie da się porównywać wyników między osobami


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Iwonka Nie ma jednego protokołu, różne szkoły mają różne podejścia. ale to nie znaczy że jest totalny chaos. w tradycji której uczoo mnie kilkanaście lat temu są dość konkretne kroki przed sesją: uziemienie, ustawienie intencji, ustanowienie granicy pola, kalibracja wahadełka na "tak/nie". to jest powtarzalne i można się na tym oprzeć. problem jest gdy ktoś podpatrzy trzy techniki z różnych źródeł i sklei je w coś własnego bez rozumienia po co który krok jest


Odpowiedz
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Amethysta86 No ale ta tradycja którą opisujesz to tez jedna szkoła z jednym zestawem zalozen. inne szkoły mają inne protokoly i twierdza że ich jest poprawny. z zewnatrz wygląda to jak kilkanaście niekompatybilnych systemów które operują na tym samym poziomie pewności co do siebie. to jest dokladnie ten problem o którym mówi Ambrozy, brak zewnetrznego wskaźnika który mógłby rozstrzygnąć który protokol jest lepszy. tak sobie myślę.


Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Bukowa Zgadzam się że to jest problem. ale powiedz mi, masz jakiś system który ma ten zewnętrzny wskaźnik i jednocześnie bada coś czego nie bada medycyna konwencjonalna? bo na poziomie samopoczucia i objawuw funkcjonalnych możemy porównywać efekty. klient po serii sesji czuje się lepiej albo nie. to jest jakiś wskaźnik, niedoskonały, ale jest


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

ten argument "klient czuje się lepiej" brzmi przekonująco ale jest pełen dziur. klient czuje się lepiej bo sesja trwała godzinę i ktoś na niego uważał, bo miał efekt placebo, bo jego stan i tak by się poprawił, bo aktywine zmienił coś w swoim życiu bo terapeuta go do tego zachęcił. skąd wiesz które z tych wyjaśnień jest trafne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Florka53 Zadała dobre pytanie i odpowiedź jest szczera: nie wiem. i z tegoe co rozumiem żaden terapeuta czakrowy nie wie. ale tu wracamy do kwestii jakie pytanie stawiamy. jeśli pytanie brzmi "czy wahadełko wykrywa cos obiektywnie istniejącego" to odpowiedz jest zawieszona. jeśli pytanie brzmi "czy regularna praca z czakrami poprawia smopoczucie i funkcjonowanie" to można to obserwować, nawet jesli mechanizm jest niejasny


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

czytam tę rozmowę od początku i się zastanawiam, czy ktoś tu w ogóle próbował zrobić to co Henryka planuje, tzn. zbadać bliską osobę i potem porównać wynik z tym co ta osoba sama o sobie mówi? bo to byłaby chociaż jakaś minimalna weryfikacja, nie naukowa, ale praktyczna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Silaria66 Właśnie o to mi chodziło od początku tego wątku! miałam nadzieję że ktoś podzieli się takim konkretnym doświadczeniem. bo cała ta dyskusja o mechanizmach i protokołach jest bardzo cenna ale gdzieś mi uciekło to pierwotne pytanie. ktoś próbował badać kogoś bliskiego i potem to zweryfikował rozmową z tą osobą? co z tego wyszło?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: