Forum

Asystent AI
Wahadełko na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadełko na czakry - czy praca bioenergoterapeuty vs samodzielna diagnostyka to co innego?

Strona 2 / 2

Wpisy: 214
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

próbowałam kilka razy i wyniki były mieszane. raz trafiłam bardzo dobrze na blokadę Vishuddhy u kogoś kto potem sam przyznał że ma duże problemy z wyrażaniem siebie i trudności z mówieniem o emocjach. ale innym razem "widziałam" mocne rozregulowanie Manipury u osoby która jak zapytałam okazało się że właśnie skończyła terapię i czuje się bardzo dobrze z pewnością siebie. nie wiem do dziś czy mój odczyt był historyczny tzn. dotyczył dawniejszego stanu,czy po prostu się myliłam


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

no i Rydwanka właśnie powiedziała coś bardzo ważnego, że wyniki były mieszane. to jest przynajmniej uczciwe. bo mnie trochę drażni jak ktoś mówi że zawsze trafia i w stu procentach i że wahadełko nigdy go nie myli. chciałabym usłyszeć więcej takich historii gdzie NIE trafiło, bo to też dużo mówi o metodzie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Silaria66 Właśnie dlatego to napisałam. ten przypadek z Manipurą to był dla mnie punkt zwrotny, zaczęłam prowadzić coś w rodzaju dziennika sesji, nie tylko te udane ale też te gdzie się myliłam. i wyszło mi że mam tendencję do przeceniania rozregulowania środkowych czakr u osób kture mają profesje wymagające dużo kontroli. to mój własny bias, wynikający pewnie z mojej historii


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Rydwanka52 O, to jest coś. czyli masz świadomość że twoja własna historia wpływa na odczyty? to właśnie to pole przenoszenia o którym cały czas rozmawiamy, tylko od innej strony. nie pytanie czy terapeuta przenosi energię na badanego, ale czy przenosi własne interpretacyjne filtry


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, no i tu znowu wychodzimy na to samo. jak filtry terapeuty wpływają na odczyt to jak w ogóle wiemy że odczytujemy stan klienta a nie projekcję własnych doswiadczen? to jest problem który w psycholoigi rozwiązuje się superwizją i wlasna terapia. a tu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Ambrozy63 A tu się rozwiązuje to samo, tzn. własna praca, nadzur bardziej doświadczonego praktyka, pokora wobec własnych odczytów. nie twierdzę że to idealne, ale to nie jest tak że w tej dziedzinie w ogule nie ma refleksji nad tym problemem. znam kilka osób które regularnie chodzą na sesje do innych terapeutów właśnie żeby weryfikować swoje filtry


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale Amethysta, superwizja w psychologii to konkretna procedura z zewnętrznym obserwatorem, protokołem, możliwością porównania. nadzór doświadczonego praktyki w tej dziedzinie to co? on też odczytuje wahadełkiem i porównuje wasze odczyty? a jak się rozchodzą to kto ma rację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Florka53 Zazwyczaj dyskutujemy o tym co każda z nas odczytała i dlaczego, szukamy punktów wspólnych i rozchodzących się. jak się rozchodzimy to wracamy do HISTORII klienta i jego własnych odczuć. to nie jest superwizja w sensie psychologicznym, masz rację, ale to też nie jest nic. i tak, klient jest ostatecznym weryfikatorem, choć też niedoskonałym


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

oj tam, przepraszam że znowu wchodzę ale mam takie podstawowe pytanie bo trochę się zgubiłam. czy jak dwie terapeutki porównują swoje odczyty i jeden mówi zablokowana Anahata a drugi mówi ok, to co wtedy? idą do kolejnej terapeutki żeby rozsrtzygnąć? to chyba nie ma końca


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Wahadelka74 Właśnie to jest ten problem z protokołem o ktorym mówiła Iwonka parę postów wyżej. brak zewnetrznego kryterium rozstrzygajacego. ale powiem szczerze że w wielu dziedzinach ludzkiej dzialalnosci mamy podobny problem i jakos funkcjonujemy. dwoch lekarzy tez moze się różnić w diagnozie


Odpowiedz
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Zenek Lekarze mają badania krwi, obrazowanie, EKG, histopatologię. jak dwóch lekarzy sie różni to ida po wiecej danych obiektywnych. tu nie ma czego dokładać poza kolejnym wahadełkiem kolejnej osoby


Odpowiedz
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 432

@Bukowa No tak, to uczciwy argument. nie mam na to dobrej odpowiedzi. jedyne co mogę powiedzieć to że metoda działa dla tych ktorzy jej używają na poziomie subiektywnie użytecznym, a to inna rozmowa niż rozmowa o obiektywnej weryfikowalności ^^


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Ej, wracając do mojego pierwotnego pytania bo Silaria słusznie zauważyła że gdzieś mi to uciekło. Rydwanka opisała że raz trafiła a raz nie. i to jest właśnie to co chcę wiedzieć zanim zacznę badać moją córkę. tzn. jakie są warunki które sprawiają że jest szansa na trafienie, a jakie że się minie? bo może to jest lepsza ramka niż "czy to działa czy nie"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Henryka59 To bardzo dobre przeformułowanie. z mojego doświadczenia warunki sprzyjające to: dobra znajomość osoby badanej, jej gotowość i otwartość na sesję, mój własny spokój i uziemienie, i to że nie mam silnych oczekiwań co do wyniku. warunki niesprzyjające to odwrotnie, plus mój własny rezonans z problemem który badam


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

dorzucę do listy Rydwanki jeszcze jeden czynnik który u mnie ma znaczenie. intencja z jaką wchodzę do sesji. jak wchodzę żeby "sprawdzić czy tam jest blokada" to zupełnie inny wynik niż jak wchodzę żeby "zobaczyć jaki jest przepływ". pierwsze nastawia mnie na szukanie problemu, drugie na obserwację


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@magini91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Errata_03 O to super spostrzeżenie! czyli słowa które sobie mówisz przed sesją wpływają na to co "widzisz"? to trosze jak te badania gdzie samo pytanie w ankiecie kształtuje odpowiedź. ale czy to nie znaczy że w ogóle możemy badać tylko tyle ile jesteśmy gotowi zobaczyć?


Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Magini91 Właściwie tka. i dlatego uważam że terapeuta z zewnątrz MA pewną przewagęę, bo nie wie z góry czego szuka. ale jednocześnie osoba bliska MA przewagę znajomości kontekstu. to są dwie różne rzeczy i obie mają wartość, tylko trzeba wiedzieć która wartość jest ci potrzebna w danym momencie. Nie chcę być niemiła, ale to co piszesz zupełnie się nie klei.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Errata_03 Właśnie to jest klucz do pytania Henryki. co ty jako mama chcesz uzyskać z tego badania? czy chcesz zobaczyć obiektywny stan czakr córki, czy chcesz zobaczyć gdzie możecie razem pracować, czy chcesz lepiej zrozumieć co się z nią dzieje? to są różne cele i wahadełko może służyć temu trzeciemu lepiej niż pierwszemu


Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Lubomila62 Chyba masz rację i to jest sedno. ja tak naprawdę chcę się do niej lepiej dostroić, żeby lepiej rozumieć co przeżywa. i może wahadełko jest tu tylko pretekstem albo sposóbm skupienia uwagi, a nie precyzyjną diagnostyką. tak chyba rozumiem teraz po tej rozmowie


Odpowiedz
(@magini91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Errata_03 Chyba niepotrzebnie to tak odebrałaś. A właśnie! bo morze wahadełko to taki... hmm, jak to powiedzieć, taki protokół wejścia w stan skupienia? jak LEKARZ zakłada biały fartuch przed wizytą i to go przestawia na inny tryb? nie twierdzę że to samo, ale coś w tym jest chyba. sama jak biorę wahadełko do ręki to już czuję że jestem inaczej nastawiona niż normalnie. czy ktoś jeszcze tak to czuje?


Odpowiedz
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Magini91 No ale to własnie jest efekt placebo i rytuału, nie specyficzna właściwość wahadełka jako narzędzia diagnostycznego. biały fartuch nie diagnozuje, lekarz diagnozuje. 🙁 a w przypadku wahadełka mamy zrownac te dwie rzeczy i powiedzieć że jednak samo wahadło coś wykrywa ponad stan umyslu osoby trzymającej. tego mi nikt tu nie wykazal przez 85 postów


Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Bukowa A może tu jest trochę fałszywa dychotomia. albo wahadełko "wykrywa obiektywnie", albo to tylko rytua.ł a co jeśli jest trzecia opcja - że przez ciało i ideomotorykę wyciąga na powierzchnię wiedzę intuicyjną, której normalnie nie uświadamiamy sobie? to nie jest obiektywny pomiar w sensie fizykalnym, ale też nie jest czysto rytualne nic. coś pośredniego.


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Errata_03 To ciekawa opcja, ale wiedza intuicyjna o czym? o stanie własnym rozumiem, ale o stanie czakr drugiej osoby? skad ta wiedza miałaby pochodzić? z obserwacji nieświadomej, z empatii, z czegoś innego? bo to są różne mechanizmy


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

to co Henryka teraz napisała to chyba najważniejsza rzecz w calym wątku. że wahadełko moze być formą skupionej uwagi a nie pomiar obiektywny. bo jak mam skupioną uwagę na drugiej osobie przez dwadzieścia minut to i bez wahadelka mogę wiecej zobaczyc niż przez tydzień codziennych kontaktów


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

ok ale to chyba nie jest argument za wahadełkiem specyficznie, tylko za uważnością w ogóle. równie dobrze możesz PRZEZ te dwadzieścia minut robić z córką herbatę i uważnie słuchać co mówi. efekt skupionej uwagi nie wymaga wahadełka


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Iwonka No właśnie, i to jest punkt ktury mnie tu od początku trosze uwiera. część korzyści kture tu opisujecie to korzyści z uważności i obecności nie ze specyficznej właściwości wahadełka. te dwie rzeczy trzeba hyba rozdzielic zeby uczciwie ocenic co co robi. Trochę mnie to irytuje, bo tłumaczę to samo już drugi raz.


Odpowiedz
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Ambrozy63 Ojej nie o to mi chodziło zupełnie. Ok Errata przyjmuję tę trzecią opcję jako możliwość. ale wtedy wróćmy do pytania Henryki bo ona pyta o córkę, nie o siebie. "intuicja wyciągnięta z ciała" działa może przy autopracy. ale przy skanowaniu innej osoby, zwłaszcza bliskiej, skąd wiemy że wyciągamy coś z jej pola a nie z naszych wyobrażeń o niej?


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Iwonka Zadała właśnie to pytanie do którego powracam w tej dyskusji chyba z czwartego czy piątego razy. i mam poczucie że za każdym razem lądujemy przy tym samym miejscu - nie wiemy. co nie oznacza że to bez wartości, tylko że musimy być precyzyjni co do rodzaju wartości.


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Rydwanka52 To może warto to na chwilę zatrzymać i powiedzieć wprost. według ciebie jaki jest ten rodzaj wartości kiedy mama skanuje córkę? bo przez całą rozmowę krążymy wokół tego i nigdy tego nie dokończyliśmy


Odpowiedz
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Lubomila62 Ok, powiem wprost. wartość jest empatyczna i relacyjna, nie diagnostyczna. tzn. mama która przez 20 minut skupia całą uwagę na córce i próbuje odczuć jak jej jest, robi coś cennego dla relacji. wahadełko jest tu pretekstem do tej skupionej uwagi. natomiast wynik odczytu trzeba traktować jako hipotezę do rozmowy, nie jako diagnozę. to jest moje zdanie po tylu latach.


Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Rydwanka52 Dziękuję że to tak powiedziałaś. to się zgadza z tym co sama powiedziałam wcześniej, ale twoje sformułowanie jest jaśniejsze. hipoteza do rozmowy, nie diagnoza. to mogę przyjąć. zresztą z córką i tak rozmawiamy dużo, więc gdybym coś odczytała to naturalnie bym to z nią omówiła, nie robiła planu leczenia na podstawie wahadełka 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

ale chwila, bo chcę się upewnić ze dobrze rozumiem argument Iwonki. ona mówi ze skupiona uwaga to nie jest coś specyficznego dla wahadelka, tylko ogólna właściwość uważności. ok, zgadzam sie. ale czy z tego wynika że wahadełko NIC nie dodaje? bo ja bym powiedziala że dla mnie wahadełko dziala jak taki... no, punkt skupienia, który inaczej ciągnie uwagę niż samo patrzenie na kogoś. czy to wystarczy żeby je obronić jako metode?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy63)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 50

@Powojka Ojjj, nie to nie wynika ze nic nie dodaje. to wynia ze nie wiemy CO dodaje i czy to co dodaje ma zwiazek z czakrami, czy poprostu z tym ze trzymasz w reku wahadlo i przez to zwalniasz i koncentrujesz sie. to roznica.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

właściwie to co Errata opisuje jako "trzecią opcję" jest bardzo bliskie temu co w tradycji jogi nazywa się pratyahara, wycofanie zmysłów do wewnątrz. wahadełko może być tym co wymusza to wycofanie, a potem ciało mówi przez ruch. nie twierdzę że to wyjaśnia wszystko, ale to nie jest pojęcie bez korzeni


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

ale zaraz, bo mam pytanie które mnie od początku nurtuje i chyba nikt tego nie powiedział wprost. czy istnieje ryzyko że mama skanująca córkę może tej córce coś "przesłać" niechcący? tzn. przeniesienie stanów w drugą stronę? bo tytuł wątku mówi o przenoszeniu stanów przez pole i jakoś ta część dyskusji zniknęła


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Karmelia08 To bardzo dobre pytanie i faktycznie to wątek który Henryka zaznaczyła w tytule a poteem cała rozmowa poszła w inną stronę. z mojego doświadczenia tak, to jest realne ryzyko. jak wchodzisz w pole energetyczne kogoś bliskiego z silnym lękiem albo niepokojem, to ta emocja może się "odcisnąć" w sesji. i odwrotnie, dobry terapeuta wychodzi z sesji nie zostawiając swoich stanów w polu klienta. to jest jedna z rzeczy których się uczy w pracy z bioenergią.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojejku, to znaczy że jak mama będzie się bać że z córką jest coś nie tak to wahadełko może pokazać blokadę której nie ma bo mama się boi? to trochę straszne. i jak to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Wahadelka74 Właśnie dlatego mówiłam wcześniej o intencji przed sesją. jak wchodzisz z lękiem to lęk wpływa na odczyt. to nie jest "blokada której nie ma", to jest odczyt zabarwiony twoim stanem. dlatego właśnie uziemienie i spokój przed sesją to nie jest opcja, to warunek konieczny. u siebie pilnuję żeby przed każdą sesją dosłownie kilka minut posiedzieć w ciszy i sprawdzić co ja wnoszę do tej przestrzeni. no cóż


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

o matko, to brzmi jak bardzo dużo warunków wstępnych żeby w ogóle zacząć. uziemienie, intencja, spokój, brak oczekiwań... i jak ktoś tego nie spełni to cała sesja do kosza? pytam serio bo zaczynam i trochę to przytłaczające


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Lubczyk.2 Nie do kosza, ale z większą dozą ostrożności przy interpretacji. nikt nie wchodzi w sesję w idealnym stanie. chodzi o świadomość tego co wosisz, nie o perfekcję. jak wiesz że jesteś dziś niespokojny to odczytujesz wyniki z innym marginesem błędu. to się z czasem staje naturalne. oby wam wyszło.


Odpowiedz
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 114

@Amethysta86 Ok, to ta odpowiedź trochę mnie uspokaja. bo serio czytam ten watek od poczatku i mialam juz wrazenie ze zanim sie siegnę po wahadełko to trzeba najpierw odbyc pięcioletni kurs przygotowawczy 😀 ale rozumiem, chodzi o swiadomosc stanu wejsciowego, nie o perfekcje. to jest bardziej osiagalne


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

wracajac do tematu przenoszenia stanów bo Karmelia dobrze to wywolala. terapeuta zewnetrzny ma jeden warunek ochronny ktorego mama niema, tzn. brak silnej emocjonalnej historii z klientem. jak badasz obcą osobę to twoje pole jest czystsze od projekcji na nia. jak badasz córkę to masz lata historii trosk, oczekiwan, strachów. to wplywa. i nie jest to argument zeby nie badac, tylko argument zeby wiedziec w czym sie zanurza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Zenek To chyba jest najuczciwsza rzecz jaka padła w tym wątku w stosunku do mojej sytuacji konkretnie. mam z córką historię i emocje i to na pewno wejdzie do sesji. mogę to próbować minimalizować przez uziemienie i intencję ale nigdy nie wyeliminuję. i chyba muszę to po prostu przyjąć jako warunek tej pracy, a nie udawać że jestem obiektywna.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

matko, mam pytanie do całej dyskusji o przenoszeniu stanow, bo czytam to i cos mi zgrzyta. mowicie o tym ze mama moze "przeslac" corce swoj stan lekowy przez pole. ale czy ktos tu zada sobie pytanie czy corka w ogole wyrazila zgode na to skanowanie? bo to nie jest neutralna czynnosc jesli przyjmujemy ze pole jest realne ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Opalinka72 To bardzo istotna kwestia i nie, nikt tego nie powiedział wprost. z mojej perspektywy intencja osoby skanowanej ma znaczenie. jesli corka nie wie ze mama nad nia pracuje z wahadełkiem to jest to inna sytuacja niz wspolna sesja. nie twierdze ze to szkodliwe, ale etycznei jest tu cos do przemyslenia


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

no i tu muszę się zatrzymać, bo Opalinka dotknęła czegos czego sama nie powiedziałam wprost. córka wie ze interesuję się czakrami i wie że ją "sprawdzam" czasem, ale nie rozmawiałam z nią konkretnie o tej sesji. to teraz mam trochę nieswojo z tym. nie pomyślałam o tym jako o kwestii zgody, bardziej jako o trosce. ale rozumiem że to nie jest to samo


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

a córka ile ma lat? bo to może sporo zmienić kontekst tej rozmowy o zgodzie. jeśli jest dorosła to co innego niż jeśli jest dzieckiem, prawda? przy dziecku rodzic i tak podejmuje decyzje w wielu obszarach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka72)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 282

@Karmelia08 Nie do końca sie zgadzam z tym uproszczeniem. troska matki jest prawdziwa i rozumiem to. ale "skanowanie" pola energetycznego to jednak jakis rodzaj wkraczania w czyjas przestrzen, nawet jesli motywacja jest czysta. wiek ma znaczenie ale sam w sobie tego nie rozwiązuje. dorosla corka ma pelne prawo nie chciec byc "badana" nawet przez mame


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

tu jest tez inny aspekt ktory mnie zastanawia, tzn. w wielu tradycjach to co Opalinka nazywa "zgoda" istnieje w formie bardziej subtelnej - jako gotowość pola. jesli corka jest zamknieta albo nie chce byc dotykana energetycznie, to jej pole samo sie nie otworzy. wahadełko po prostu tego nie odczyta albo odczyta opor. wiec moze natura samego procesu zawiera w sobie ten mechanizm ochronny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bukowa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Runomira_55 To by bylo ladne gdyby dzialalo tak jak mowisz, ale to jest zalozenie ktore chcialbys zeby bylo prawdziwe, nie cos co jest potwierdzone. "pole sie nie otworzy" - skad to wiadomo? moze pole osoby zablokowanej emocjonalnie wlasnie wyglada tak samo jak pole osoby ktora "nie wyrazila zgody energetycznej". jak rozroznic jedno od drugiego przy odczycie?


Odpowiedz
(@runomira_55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 221

@Bukowa Uczciwe pytanie. nie wiem czy mozna to rozroznic z zewnatrz. to jest bardziej hipoteza niz pewnik, przyznaję


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@rydwanka52)
Połączone: 1 rok temu

wracajac do watku zgody bo Opalinka podniosla cos waznego - mam pytanie do Henryki. czy jak rozmawiasz z corka o tym co odczuwasz to robisz to jako "wynik skanowania" czy jako otwarcie rozmowy? bo to roznica miedzy "wahadełko pokazalo ze masz blokade w anahata" a "corko,widze ze ostatnio jestes jakos zamknieta co u ciebie?". drugie jest normalna rozmowa matki z corka. pierwsze to juz cos innego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Rydwanka52 Zdecydowanie to drugie. nigdy nie mowię córce "wahadełko pokazało". mówie ze cos wyczuwam albo ze widze ze jest czegos trudnego. to zawsze jest zaproszenie do rozmowy, nie komunikat z diagnozy. może dlatego tak bardzo podobalo mi sie to co Rydwanka mówiła wcześniej o wartości relacyjnej, bo to jest dokladnie to co robie, tylko ze wahadełko jest tym pretekstem do skupienia sie. oby.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@magini91)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam głupie pytanie może ale. czy jak terapeuta skanuje klienta to tez pyta o zgodę wprost? bo byłam raz u bioenergoterapeutki i ona po prostu zaczęła pracować, nie pytała mnie "czy wyrazasz zgodę na kontakt energetyczny". to było oczywiste w kontekście wizyty. czy to inna kategoria?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Magini91 Nie głupie wcale. kontekst wizyty u terapeutye to w zasadzie dorozumiana zgoda, tak jak u lekarza nie podpisujesz zgody na osłuchanie. ale to właśnie jest jedna z różnic między terapeutą a mama skanującą córkę - przy terapeucie klient świadomie przyszedł po taką pracę. przy bliskiej osobie ta granica jest rozmyta. trzymajcie się


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@zenek)
Połączone: 1 rok temu

wlasnie to mialem na mysli wczesniej piszac o tym ze tearpeuta ma wiecej ochrony przed projekcja. zogda to jest czesc tego samego zjawiska. klient przychodzi z intencja bycia skanowanym, to zmienia cale pole. nie tylko chroni terapeutę przd projekcja,i ale tez "ustawia" klienta inaczej. to jest kompletnie inna konfiguracja niz skanowaniie kogos kto o tym nie wie


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@wahadelka74)
Połączone: 12 miesięcy temu

ale to teraz juz nie wiem co mam myslec o całym tym skanowaniu bliskich w ogole. jak tu sie czyta te argumenty to wychodzi ze to jest albo etycznie watpliwe, albo energetycznie zagrozne dla obu stron, albo po prostu nierzetelne bo lęk mamy wchodzi do odczytu. to po co w ogole to robic?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: