Hej, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje przy pracy z wahadełkiem. Mam dwa wahadełka - jedno takie klasyczne stożkowe z kryształu górskiego, a drugie kuliste z hematytu. I zauważyłam że nad tymi samymi czakrami dają mi RÓŻNE wskazania. Nad Anahata kryształ kręci się szerokimi kółkami a hematyt ledwo drga albo robi małe elipsy. Nie wiem które wierzyć. Czy kształt wahadełka w ogóle ma znaczenie przy diagnozowaniu czakr? Bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią że nie ma żadnego znaczenia a inni że owszem, materiał i kształt wpływają na "dostrojenie" do konkretnych energii. Ktoś ma doświadczenie z tym?
to dobre pytanie i cieszę się że je zadajesz, bo faktycznie sporo osób zakłada z góry że wahadelko to wahadelko i wszystko jedno czego uzyjesz. otóż nie do końca. materiał ma znaczenie - hematyt jest silnie uziemiający, działa głównie w paśmie dolnych czakr (Muladhara, Swadhisthana), więc nad Anahatą moze być mniej czuły albo dawać stłumiony sygnał. Kryształ górski jest neutralny i szerokopasmowy, dlatego często poleca się go początkującym właśnie do pracy z całym słupem czakr. ale co do kształtu, tu już jest więcej dyskusji. sama używam stożkowego do precyzyjnej diagnostyki i kulki do skanowania pola ogólnego. To nie mit, to kwestia fizyki wahadła - stożek daje wyraźniejszy punkt skupienia, kulka bardziej "miękki" ruch. 😀
Wtrącę sie bo to ciekawy watek. moim zdaniem ważniejsze od kształtu jest to, z czego wahadełko jest zrobione i jak je kalibrujesz. Mam drewniane,z kości i jeden z obsydianu i każde inaczej reaguje na te same czakry. Obsydian np. przy Manipurze u mnie staje się nieruchomy jeśli jest blokada, a przy zdrowej czakrze kreci się w prawo. Ale to moje ciało, moje "ustawienia". Dlatego zanim zaczniesz diagnozowac kogokolwiek, musisz sprawdzic swój własny kod wahadełka - co dla ciebie znaczy "tak", co "nie", co "nie wiem". Czy sprawdziłaś to przy swoim hematycie i krysztale osobno?!. może się mylę.
oj no... dokładnie tak to rozumiem. Sprawdź każde osobno - trzymaj w ręce, wróć do siebie, powiedz w myślach "pokaz mi tak" i obserwuj. Potem "pokaż mi nie". Zapisz. i dopiero potem diagnostykuj. 😀
Ja tam do kalibrowania trochę sceptycznie podchodzę bo znam kilka osób które "kalibrowały" przez rok i dalej nie wiedziały co wahadełko pokazuje 🙂 Według mnie liczy się intuicja operatora bardziej niż kształt czy materiał. Wahadełko to tylko wzmacniacz twojej własnej energii, nie ma własnego "języka". Czytałam o tym u Dael - on twierdzi że dowolny przedmiot zawieszony na nitce zadziała jeśli operator jest skupiony i ma czystą intencję. Trochę to upraszcza sprawę z tymi kształtami.
Wchodze w to bo temat mnie wciąga. @Zdzislawa_H Mam pytanie do Zdzisławy i Cykorii - co z wahadełkami kupionymi nowo, nie przepracowanymi? Czy polecacie najpierw jakiś rytuał oczyszczenia i programowania zanim w ogóle zaczniemy nim diagnozować? Bo słyszałam że nowe wahadełko moze "łapać" energię z transportu, ze sklepu itd. i dawać dziwne wskazania na początku. Sama tak miałam z ametystem - pierwsze dwa tygodnie dawał mi totalnie chaotyczne odczyty nad czakrą korony, dopiero po oczyszczeniu w kopalni soli zaczął normalnie pracować.
O własnie! ja tez oczyszczam nowe kamienie i wahadełka! przewaznie trzymam na oknie w pełnię albo w misce z solą morską. choc ostatnio czytalam ze sól niszczy niektóre kamienie wiec trzeba uwazac. dzięki za ten temat bo nie wiedziałam ze kształt też ma znaczenie, myslalam ze to tylko estetyka 🙂 :))
Oczyszczanie nowego wahadełka to absolutna podstawa, nie kwestia wyboru. Zanim zaczniesz nim badać czakry musisz je najpierw dostroić do swojego pola energetycznego. Ja robię to przez minimum trzy doby - pierwsze 24h w kwarcu dymnym, potem noc na parapecie pod księżycem, i dopiero potem kilkanaście minut trzymania w dłoniach z intencją. I dopiero wtedy kalibruję. Co do kształtu - stozek i łza zbierają energie czakry w punkt, przez co łatwiej odczytac subtelne odchylenia. Kula jest dobra do skanowania ogólnego pola aury ale nie do precyzyjnej pracy z konkretnymi czakrami. Tyle mogę powiedzieć z doświadczenia.
to co opisujesz - ścisk w klatce to klasyczny sygnał Anahaty pod presja. Ale to uczucie nisko w brzuchu to moze być Swadhisthana - sakralna odpowiada za więzi emocjonalne, intymnosc, lęk przed porzuceniem. Myśl o wiecznej samotności uderza jednocześnie w kilka miejsc naraz, nie ma jednej odpowiedzi. U jednej osoby będzie to głównie serce, u innej sakralna, u jeszcze innej korzenia jeśli samotność wiąże się z poczuciem braku bezpieczeństwa bytowego. Jak ty to czujesz - bardziej jako lęk o przetrwanie czy jako tęsknotę za bliskością? :D.
Zatrzymajcie sie chwile bo trochę odchodzimy od tematu watku. @Oracula61 i Zdzislawa mowia o diagnostyce dwóch czakr jednoczesnie - i tu wracamy do sedna tego wątku. które wahadełko lepiej pokazuje taki "rozdwojony" stan? Bo jesli mamy dwie czakry w różnych stanach i uzywamy jednego narzędzia, to jak kształt wplywa na to co dostajemy? to jest konkreetne pytanie techniczne.
tak bym powiedziala, stożek bedzie bardziej czytelny. Ale ważniejsze żebyś robila każdą czakre oddzielnie i między każdym badaniem chwila przerwy, kilka oddechów, zeby sie "zresetować". Inaczej energia z poprzedniej czakry wpływa na kolejny pomiar. to błąd który robi wiele osób na początku. takie moje trzy grosze.
to ja mam takie pytanie bo sie uczę - ta przerwa miedzy czakrami, ile powinna trwac? liczymy jakieś konkretne oddechy, minuty? i czy za każdym razem trzeba na nowo kalibrować wahadełko czy wystarczy raz na początku sesji?? ^^
Kwestia przerwy to nie jest kwestia czasu tylko jakości obecności. Między czakrami zamknij oczy, połóż wahadelko na lewej dłoni i poczuj że twoja uwaga wraca do centrum. kiedy poczujesz spokoj w dłoni - jesteś gotowa na kolejną. może to trwać 30 sekund albo 3 minuty, zależy od twojego stanu w danej chwili. Kalibrację powtarzam zawsze na nowo bo każda czakra to troche inny kontekst energetyczny sesji.
@Blanka_D a jak to się ma do kwestii kształtu, bo trochę znowu odchodzimy? Bo mi się wydaje ze to co opisujesz, ta jakość uwagi między czakrami, to trochę niezależne od samego kształtu wahadełka. Chcę powiedziec że może najważniejsza jest właśnie ta procedura resetowania, a nie to czy mam stożek czy kulkę? 😉
i tu jest sedno tego całego sporu który ciągnie się przez watek. @Marceli67 Marceli67 i Cykoria oboje mają rację tylko mówią na dwoch różnych poziomach opisu tej samej rzeczy. W tradycji radiestezyjnej mówi się o wlasciwosciach narzędzia, w psychologii mówi się o operatorze. Efekt może być ten sam. Oracle96, niezależnie od tego co uważasz na ten temat, praktyczna rada jest prosta - sprawdź oba swoje wahadełka na tej samej czakrze tego samego dnia i porównaj. Dane zbierasz sama. 😛
Właśnie takie porównania robię odkąd zaczęłam systematyczniej prowadzić notatki. Mam tabelkę,data, czakra, wahadełko, wynik, samopoczucie w dniu badania. I powiem wam że samopoczucie operatora koreluje z wynikami BARDZIEJ niż zmiana wahadełka. Tego się nie spodziewałam szczerze.
ehh dobra, bo mnie ta rozmowa o samopoczuciu i stanie czakry troche zaskoczyła. @Oracula61 Rozumiem co Oracula mówi, że stan emocjonalny to informacja, nie zakłócenie, ale to trochę zmienia mi to cale myślenie o tym jak używać wahadełka. jeśli jestem smutna i to "widać" w wyniku, to jak mam porównywać wyniki z różnych dni? Bo one będą się różnić nie dla tego że czakra się zmienila, tylko że ja się zmieniłam. Albo wlasnie dlatego że czakra się zmieniła. I skąd wiem które?
Wlasnie dlatego prowadzę te notatki. Nie żeby wyeliminować siebie z równania, bo tego sie nie da zrobić, tylko żeby zobaczyc wzorzec. Jeśli przez trzy miesiące Anahata wychodzi mi raz otwarta, raz zamknięta i nie ma żadnego schematu, to jest informacja sama w sobie - że ta czakra jest niestabilna. A jeśli Manipura zawsze wychodzi podobnie, to znaczy że mam tam jakiś stały,utrwalony wzorzec energetyczny.
To brzmi nparawdę sensownie z tymi notatkami, tylko mam pytanie praktyczne. Jak zapiszujesz sam wynik? Bo wahadełko może się kręcić szybciej, wolniej, elipsą, w tę albo w tę stronę, może ledwo drżeć. Masz jakis kod, jakiś system żeby to opisać? Bo jak potem porównujesz dane z różnych sesji skoro każdy ruch jest troche inny?
okej to ja w takim razie pytam wprost, bo jestem tą osobą stojącą przed wyborem. Mam teraz zwykłą kulkę na sznurku, domowej roboty, i zastanawiam się czy w ogóle warto wydawać pieniądze na coś "prawdziwego". Czy wy na początku też używałyście czegoś prowizorycznego i kiedy poczułyście że potrzebujecie czegoś lepszego? <3
Kulka na sznurku jest absolutnie wystarczająca na początek i wiele zaawansowanych radiestezistów przez całe życie używa bardzo prostych wahadelek. Argument za "prawdziwym" wahadełkiem to głównie ergonomia i estetyka, nie skuteczność. Choć muszę dodać - materiał nici ma znaczenie, syntetyka może tłumić ruch, lniana lub bawelniana nić jest lepsza.
o matko, a ja przez rok używałam jakiegoś syntetycznego sznurka do bielizny i myślałam czemu wyniki są takie dziwne. o tym nikt mi nie mówił wcześniej. zaraz zmieniam.
właśnie wyczytałam gdzies że pozycja ciała ma ogromne znaczenie i że np. skrzyżowane nogi albo ramiona potrafia całkowicie zaburzyć wynik. ktoś to u siebie testował? bo nigdy nie zwracałam uwagi na takie rzeczy
a czy miejsce w którym robisz pomiar ma znaczenie? pytam bo mieszkam w bloku i zastanawiam się czy jakieś instalacje elektryczne albo sasiedzi mogą wpływać na wynik. śmieszne pytanie może, ale naprawdę nie wiem
a ja mam takie pytanie troche z boku, bo czytam ten watek od początku i jakoś nikt tego nie powiedział wprost. czy w ogóle można robić diagnostykę wahadełkiem na sobie samej? Bo gdzieś czytałam że to nie działa, że trzeba drugiej osoby, bo jak sprawdzasz sama siebie to twoje emocje za bardzo wchodzą w to i w ogóle masz nieobiektywny wynik.
o, to ciekawe że wspominasz skanowanie dłonią bo ja to próbowałam i w ogóle nie czułam nic. doslownie nic. przyłożyłam rękę nad okolicą serca i, no, nic. ciepło od ciała tylko. jak sie w ogole nauczyc tego czucia? bo czytałam że trzeba jakieś tygodnie ćwiczyć
o,tego ćwiczenia z dłońmi nigdy nie słyszałam! to takie proste a ma sens. a czy to czucie które opisujesz to jest zawsze cieplo czy moze być chłód albo mrowienie?
