Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a migracje - czy zmiana geografii wpływa na energię?

Strona 1 / 2

Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Cześć, mam takie pytanie które mnie nurtuje już od jakiegoś czasu. Przeprowadziłam się z małego miasteczka na Śląsku do Warszawy jakieś pół roku temu i od tamtej pory czuję się... dziwnie. Nie chodzi o stres czy tęsknotę za domem, bo tego raczej nie mam. Chodzi o coś głębszego. Mam ciągłe poczucie że coś mi ucieka między palcami, problemy z kreatywnoscia (a pracuję w grafice, więc to zabójcze), i takie dziwne emocjonalne zamknięcie, jakby coś zatkało mi przepływ. Bioenergoterapeuta u którego byłam parę miesięcy temu powiedział że mam zastój w Swadhisthanie, ale wtedy jeszcze mieszkałam na Śląsku i wszystko było w miarę ok. Teraz zastanawiam się czy zmiana miejsca zamieszkania może realnie wpłynąć na stan czakry sakralnej? Czy środowisko geograficzne w ogóle ma coś do powiedzenia jeśli chodzi o przepływ energii? Bardzo chętnie poczytam waszych doświadczeń.


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 65
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

O matko, to jest DOKŁADNIE to o czym myślałam odkąd zaczęłam pracować z czakrami! Geografa zdecydowanie ma znaczenie, przynajmniej ja tak to czuję. Kiedy jeździłam na wakacje nad morze to Swadhisthana zawsze mi sie "otwierała" - miałam więcej pomysłów, bylam bardziej tworcza, łatwiej mi się rozmawiało z ludźmi. A wracałam do bloku w mieście i jakby ktoś zawór zakręcał. Myślę że chodzi o energię miejsca, takie coś jak genius loci. duże aglomeracje mają bardzo zagęszczone pole energetyczne, dużo chaosu, i sakralna moze po prostu nie wiedzieć jak się w tym odnaleźć. szczególnie jak ktoś jest wrażliwy energetycznie!


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

zaraz zaraz, bo tu trochę za szybko idziemy. swadhisthana i "energia miejsca" to dwa rozne tematy i warto je rozdzielić zanim wyciągniemy wnioski. pytanie do autorki tematu: co konkretnie testowałaś? Wahadełko, odczuwanie dłonią, czy to tylko obserwacja samopoczucia? Bo jeśli opierasz się wyłącznie na tym jak się czujesz po przeprowadzce, to dochodzą tu zwykłe zmienne: nowe otoczenie, brak bliskich, zmiana rytmu dnia, inna dieta. To wszystko może dawac objawy które wyglądają jak zastoj sakralnej, a wcale nim nie być.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Lipowa00 Racja, powinam była to doprecyzować. Testowałam wahadełkiem nad każdą czakrą, robię to regularnie od jakichś dwóch lat. Nad sakralną wahadełko kręci się bardzo mała elipsa, prawie bez energii, albo stoi. Nad czakrą splotu słonecznego za to kręci się szybko i szeroko, co mnie też niepokoi bo czuje że chyba kompensuje brak z dołu. Dłonią nad Swadhisthaną czuję coś jakby chłód i leciutki opór, nie mrowienie jak normalnie. Bioenergoterapeuta potwierdził zastój jeszcze zanim wyjechałam, więc to nie jest nowe, ale teraz jest wyraźnie gorzej.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

to co opisujesz z tą elipsą i chlodem to brzmi znajomo. Mam wrażenie że Manipura kompensujaca słabą Swadhisthanę to dosc typowy wzorzec. widzę to u ludzi którzy bardzo kontrolują emocje i przepychają energię do "działania" zamiast pozwolić jej płynąć kreatywnie. ale żeby odpowiedzieć na główne pytanie, tak - migracja moze to pogłębić. nowe miejsce to nowe pole energetyczne,nowe relacje, brak zakorzenienia. Swadhisthana jest czakrą płynności, adaptacji, wód. jak rzeka wpada do innego zbiornika to potrzebuje czasu żeby sie ustabilizować. :D. tyle ode mnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Aleksy96 Ale chwila, to jest piękna metafora z tą rzeką, ale czy macie jakieś konkretne przesłanki żeby twierdzic że miejsce geograficzne wpływa na konkretną czakrę? Rozumiem że srodowisko wplywa na samopoczucie,to oczywiste. Ale dlaczego akurat sakralną, a nie wszystkie naraz? Co sprawia że jedno miasto "atakuje" Swadhisthanę a nie na przykład Muladharę, skoro brak zakorzenienia wydaje się bardziej związany z czakrą korzenia?


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Trzmielina00 Nie twierdze że miejsce celuje w konkretna czakrę jak snajper. oj no, raczej że każdy człowiek ma swoja słabszą czakrę i stres migracyjny uderza tam gdzie jest juz jakieś pęknięcie. Skoro autorka miała zstój sakralnej jeszcze przed przeprowadzką, to logiczne że właśnie tam poczuje największe pogorszenie. Muladhara pewnie tez oberwie ale ona mogła być stabilniejsza wyjściowo. tyle ode mnie...


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dorzucę swoje trzy grosze bo temat jest ciekawy. Pracuję z czakrami już od wielu lat i rzeczywiście obserwuje pewien wzorzec u ludzi którzy zmieniają miejsce zamieszkania. szczególnie migracja z mniejszego środowiska do metropolii czesto daje zastój sakralnej lub jej nadczynność, zależy od osoby. sakralna to czakra relacji, przepływu emocjonalnego, tworczosci i tego co nazywam "plynnym byciem w świecie". Duże miasto dla jednych ją otwiera, bo daje bodźce, dla innych zamknięcia, bo bodźców jest za dużo i czakra sie po prostu broni. mam pytanie: jak u ciebie wygląda kwestia relacji w nowym miejscu? czy masz tam bliskie osoby, czy jesteś dość sama?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Wrozbita Relacje to jest właśnie to, o czym nie powiedziałam a co chyba jest kluczowe. Jestem w Warszawie dość sama, bo znajomych mam tu niewielu, rodzina jest na Śląsku. I to co mnie zastanawia, to właśnie ta zależność, że czuję się jakby odcięta emocjonalnie, nie mogę pisac, nie mogę rysować. Ale nie chcę prosić o pomoc, bo nie chcę być "tym problemem" dla nowych znajomych którzy i tak mają swoje życie. Więc siedzę i kombinuję sama. Może właśnie dlatego ta czakra nie chce ruszyć?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

O, weszlam tu przypadkiem ale temat mnie wciągnął całkowicie. ja sie dopiero ucze tego wszystkiego, ale mam podobną sytuację - nie przeprowadziłam się do innego miasta, ale zaczęłam prace w zupełnie innym środowisku i też poczułam jakieś "ściśnięcie" w okolicach brzucha, dosłownie fizycznie. Myślałam że to nerwy albo żołądek, ale jedna znajoma powiedziała że to moze być właśnie sakralna. Czy to normalne że czuć ją fizycznie aż tak wyraźnie?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@mania-1)
Połączone: 2 lata temu

Fizyczne odczucia w okolicach sakralnej, czyli mniej więcej dwa-trzy centymetry poniżej pępka, tak - są jak naj bardziej realne dla wrażliwych osób. Ale powiem szczerze, bo wole nie owijać w bawełnę: zanim ktokolwiek zacznie diagnozować czakry po przeprowadzce, to najpierw warto sprawdzić czy to nie zwykła adaptacja psychologiczna. Zmiana środowiska to stres. stres daje objawy somatyczne. Te objawy można zinterpretować energetycznie i wcale nie będzie to błąd, ale nie wolno pomijać warstwy czysto ludzkiej.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

To co napisałaś na końcu to mnie uderzylo. "Nie chcę być tym problemem." Znam to na pamięć, serio. Jak się przeprowadziłam za mezem do zupełnie nowego miasta wiele lat temu, to przez pierwsze miesiące siedziałam i udawałam że wszystko super, bo przecież sama chciałam tej zmiany, wiec jak mogę narzekać, prawda? i właśnie wtedy miałam najgorsze problemy z sakralną. Zablokowana kreatywność, totalne wyciszenie emocjonalne, jakby ktoś mi zakręcił kurek. I wiesz co mi w końcu pomogło? nie żadne kamieenie ani mantra VAM, tylko to że w końcu zadzwoniłam do siostry i powiedziałam jej głośno że mi źle. Naprawdę. 😉


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Miloslawa61 Wracając do tego co napisala Miloslawa - to z tym dzwonieniem do siostry i mówieniem głośno, że mi źle. Wiesz, czytam to i myslę sobie: dlaczego to takie trudne? Bo teoretycznie wiem że mogę zadzwonić, że ludzie chcą pomagać, że to nie jest słabość. A mimo to nie dzwonię. Siedzę i szukam mantry albo kamienia który to "naprawi". Jakby łatwiej mi było zaufać wahadełku niż własnym relacjom.


Odpowiedz
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Sonia83 czytam to co napisałaś i mam wrażenie że dotknęłaś czegoś bardzo ważnego. To "nie chcę być problemem" to jest coś co blokuje nas zanim jeszcze zaczniemy cokolwiek robić. I wiesz co, ja też tak miałam. przez pierwsze miesiące w nowym miescie byłam przekonana że jak zadzwonię i powiem "jest mi ciężko" to jakoś zdradzę tę decyzję o przeprowadzce, no bo sama chciałam, sama wybrałam, to teraz nie mogę narzekać. Dopiero po jakims czasie zrozumiałam że to jest dokładnie ten mechanizm który blokuje sakralną. nie pozwalasz sobie czuć tego co czujesz, bo czujesz że nie masz prawa.


Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

nie. i chyba to jest sedno. mam znajomych do wyjścia, do pracy, do pogadania o niczym. ale nie mam nikogo do kogo mogłabym zadzwonić i powiedzieć że jest mi źle. bo wszyscy są "znadzonymi znajomymi", wiesz? płytkie relacje. @Miloslawa61 i to jest chyba to o czym pisała Miloslawa, że ona udawała że wszystko super bo sie wstydziła powiedzieć że jest trudno.


Odpowiedz
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

ojej to jest taki piękny i jednocześnie trudny temat. @Sonia83 bardzo rozumiem to co opisujesz, bo ja też byłam w podobnym miejscu. swoją drogą, mam pytanie, próbowałaś kiedyś medytacji z wizualizacją wody dla sakralnej? Właśnie z tym tematem relacji i otwierania się, bo ja robiłam taką medytację i miałam wrażenie że coś we mnie puściło. nie od razu ale po kilku sesjach. czy ktos zna jakies konkretne prowadzone medytacje pod sakralna i izolację?


Odpowiedz
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

czytam tę dyskusję i chcę powiedzieć jedną rzecz której tu brakuje. @Sonia83 dużo mówimy o czakrach i energii, ale czy ktoś powiedział Soni wprost: to co opisujesz, czyli rok samotnosci, niemożność proszenia o pomoc, poczucie odcięcia, to są rzeczy które warto zweryfikować nie tylko energetycznie? nie podważam wartości tej rozmowy, ale martwię się że skupiamy się na VAM i wahadełku a omijamy to co może być ważniejsze.


Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Sonia83 a ja mam pytanie do Soni bo ono mi chodzi po głowie od kilku postów - ile juz minęło od przeprowadzki? bo rozumiem że to jest ważne dla tego o czym mówi Wrozbita, czyli czy to jest jeszcze adaptacja czy już coś utrwalonego


Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Grimoire_06 Minęło ponad rok. Właściwie to jest moja odpowiedź na to pytanie Trzmieliny - gdyby to była normalna adaptacja to chyba bym się już zaadaptowała? że tak powiem, a mam wrażenie że jest gorzej niż na początku, nie lepiej. Na początku byłam bardziej podekscytowana nowym miejscem, teraz to mija i zostaje ta pustka. I właśnie dlatego zaczęłam szukać czegos głębszego. 😀


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Sonia83 rok to naprawdę długo żeby nadal czuc tę pustkę. słyszałam od kogoś kiedyś takie zdanie że samotność to nie jest brak ludzi wokol, to jest brak poczucia że ktos cię naprawdę widzi. i zastanawiam się czy to nie jest właśnie to o czym mówisz. czy w tej Warszawie masz kogoś kto cię widzi? nie chodzi mi o znajomych do wyjścia, ale o kogoś bliskiego 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

No i dochodzimy do sedna. Czakra sakralna blokuje się między innymi wtedy kiedy człowiek odcina się od przepływu emocji, w tym od proszenia o wsparcie. To nie jest przypadek. W wielu tradycyjnych ujęciach Swadhisthana jest związana z tym jak doświadczamy siebie w relacji z innymi, nie w izolacji. Siedzenie w samotności i nieprzyjmowanie pomocy to klasyczny wzorzec blokady, niezależnie od geografii. wolę powiedziec to wprost niż owijac w bawełnę.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

hej, a ja mam takie pytanie bo trochę się gubię w tym wątku: czy sakralna blokuje sie bardziej przez te emocje i samotność, czy przez to nowe miejsce? matko, bo nie rozumiem czy Warszawa tu jest przyczyną czy tylko tłem. przepraszam jeśli głupie pytanie ale naprawdę chcę zrozumieć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Lowczyni Nie ma głupich pytań w takich tematach. Powiem tak: miejsce i emocje to nie są osobne przyczyny, one wchodza w siebie. no cóż, nowe miasto to nowe pole energetyczne, tak, ale to pole działa na czlowieka przez emocje i ciało, nie bezposrednio na czakre z zewnątrz jak jakiś laser. Jeśli ktoś przyjeżdża do nowego miejsca i czuje się w nim bezpiecznie, ma bliskość, ma relacje, to sakralna może się nawet otworzyć mimo stresu. A jeśli ktoś przyjeżdża i zamyka sie w sobie, to miasto dostarcza tylko bodźca który ujawnia to co już było. Rozumiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam pewne wątpliwości. Czy macie jakies obserwacje, nie wlasne odczucia, ale porównania, na przykład czy kobiety ktore emigrują za granicę albo zmieniają kraj mają częściej problemy z sakralną niż inne? Bo byłoby ciekawe sprawdzić czy to rzeczywiscie cos systematycznego czy po prostu każdy ma inną czakrę jako swoją słabszą i przy stresie to ona obrywa. tak to u mnie wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Grimoire_06 Dokładnie to samo pytanie mi chodzilo po głowie. Nie znam żadnych badan na ten temat, bo z oczywistych powodów takich nie ma, ale z obserwacji wynika mi jedno: ludzie którzy przychodzą z problemem sakralnej po zmianie miejsca, często mają wspólny mianownik nie geograficzny, ale relacyjny. izolacja, brak bliskich, poczucie że nie można mówić głośno co się czuje. To moze być w każdym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@dreamweaver_k)
Połączone: 2 lata temu

ja dopiero zaczynam z czakrami i ten wątek jest dla mnie mega pomocny, dzięki wszystkim. Mam jedno pytanie - ta mantra VAM dla sakralnej, czy można ją robić samemu w domu bez żadnego prowadzenia? no i masz, zastanawiam sie nad tym bo nie mam dostępu do żadnych warsztatów w swoim mieście i chciałabym jakos zaczac. I czy to pomoże jeśli mam podobną sytuację do autorki, tzn. czuję sie zamknięta emocjonalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

VAM można samemu, zdecydowanie! Siadasz wygodnie, ręce na kolanach, i powtarzasz powoli, rozciągając dźwięk: VAAAAAaaam. Czujesz wibrację w dolnej części brzucha, gdzieś między pępkiem a biodrem. Rób to codziennie przez co najmniej dziesięć minut i po tygodniu powinna być różnica. Ja robiłam to przy świeczce pomarańczowej i kadzidełku z sandalem, cudownie to wzmacniało. Szybko poczujesz efekty! 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mania-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Rojnik55 no i widzisz nie pisz że "szybko poczuje efekty" jakby to był lek przeciwbolowy. mantra działa, tak, ale różnie i różnie szybko u roznych ludzi. Dreamweaver, możesz to robić sama w domu, nie ma przeciwskazań. Ale jeśli to co czujesz jest silne, to warto iść do kogoś kto może popatrzeć z zewnątrz, czy to bioenergoterapeutka czy dobra terapeutka, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

No wlasnie i tu wchodzimy w sedno tego wątku z tą migracja. Bo pytanie brzmiało czy zimana geografii wpływa na energię, i odpowiedz jest: tak, ale pośrednio. Nowe miejsce samo w sobie nie blokuje czakry. Blokuje ją to co robimy ze swoimi emocjami w tym nowym miejscu. A przeprowadzka bardzo często uruchamia ten schemat "muszę dać radę sama", szczególnie jeśli się jest kobietą i przeprowadza się "z wyboru". Jakby wybór automatycznie znosił prawo do trudności. no i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Diablik58 o matko, to co napisała Diablik to mnie uderzyło. że wybór znosi prawo do trudności. nigdy tak tego nie ujęłam ale to jest dokładnie to. przeprowadziłam się rok temu do innego miasta żeby zacząć studia i przez pierwsze miesiące byłam strasznie samotna ale nie mówiłam nikomu bo przecież sama to wybrałam, sama chciałam, więc co mam narzekać? czy to też mogło być związane z sakralną? bo wlasnie szukam jakiegoś wytłumaczenia dla tego co wtedy czułam.


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Powojka Bardzo możliwe. ten schemat ktory opisujesz, czyli "sam chciałem to nie mam prawa czuć że jest ciężko", jest klasycznym przykładem tłumienia emocji który idzie prosto do sakralnej. Swadhisthana jest czakra przepływu, nie stagnacji. Jak zaczynasz filtrować co wolno ci czuć a co nie, to przepływ siłą rzeczy siada. u mnie działa, u kogoś może nie


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

hej ale chwila. czy my nie przeskakujemy zbyt szybko od "samotność po przeprowadzce" do "blokada sakralnej"? bo czytam tę rozmowę i mam wrażenie że właściwie kazde trudne uczucie możemy teraz podpiac pod jakąś czakrę. co jeśli to jest po prostu normalna adaptacja do nowego miejsca i nie ma w tym nic energetycznego? pytam serio, bez złośliwości. może ktoś ma inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Trzmielina00 Dobre pytanie i rozumiem skąd przychodzi. ale myślę że tu nie chodzi o to że każde trudne uczucie to od razu zablokowana czakra. chodzi o wzorzec, który się powtarza i nie odpuszcza. normalna adaptacja mija, człowiek się przyzwyczaja, nawiązuje kontakty. Jeśli za to po wielu miesiacach nadal jest to samo uczucie odcięcia i do tego pojawiają się fizyczne objawy jak te ktore Sonia opisuje, to już jest cos innego niż zwykły stres adaptacyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

dokładnie tak. i wiesz co jest śmieszne i smutne jednocześnie? te powierzchowne relacje to same się nie pogłębią. bo jak ty jesteś zamknięta, to oni też zostają zamknięci, i siedzisz w tym kregu. ja się z tego wyciągnęłam dopiero jak w końcu powiedziałam jednej osobie prawdę, i to pękło. nie od razu, ale peklo. ale to wymagało żebym ja zrobiła ten pierwszy krok, nie oni.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@mania-1)
Połączone: 2 lata temu

@Przytulia86 Medytacja z wodą dla sakralnej jest ok, żadnych zastrzeżeń nie mam. Ale chcę powiedzieć jedną rzecz wprost bo tu to gdzieś ginie w tle: Sonia opisuje rok samotnosci, brak bliskich relacji, niemożność poproszenia o pomoc. To są rzeczy z którymi naprawde warto porozmawiać z kimś żywym, mam na myśli psychologa albo terapeutę. nie zamiast czakr, ale równolegle. Medytacja i VAM są ok jako wsparcie, ale nie jako jedyne sposob jeśli ktoś czuje się od roku odcięty od ludzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 30

@Mania.1 popieram Manię. i właśnie tu wracamy do tytułu wątku który jest bardzo mądry, bo pyta dlaczego wolimy cierpieć sami niż przyznac że potrzebujemy wsparcia. i odpowiedź na to pytanie jest według mnie wielowarstwowa: jest w tym wstyd, jest przekonanie że to slabosc, jest lęk przed odrzcueniem, jest tez czesto przekonanie że inni mają gorsze problemy więc mój jest nieważny. i to wszystko siedzi w sakralnej jak korek w butelce.


Odpowiedz
(@lowczyni)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Diablik58 to co napisała Diablik o korku w butelce to super obraz, ale mam pytanie - jak ten korek wyciągnąć jeśli się boi powiedziec komukolwiek co się czuje? bo to brzmi jak błędne koło. żeby odblokować sakralną trzeba otworzyć się na relacje, ale żeby otworzyć się na relacje trzeba mieć odblokowaną sakralną. jak to w ogóle działa?


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Lowczyni ehe... dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Z mojej obserwacji to nie jest tak że trzeba zaczac od jednego konca. Często zaczyna się od małych kroków, czyli albo trochę pracy energetycznej otwiera czlowieka na drobne zaufanie, albo odwrotnie, jedno małe zaufanie komuś daje ulgę w ciele i energii. Nie musisz od razu wyelwać wszystkiego przed kimś. Można zacząć od czegoś małego.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

@Wierzchoslawa Slysze cię. I nie uciekam od tego, naprawde. Myślałam o tym. Ale wiesz, paradoks jest taki że proszenie o pomoc terapeuty też wymaga tego samego kroku który jest moim problemem, czyli powiedzenia komuś że potrzebuję pomocy. to nie jest wymówka, mówię poważnie. Ta rozmowa tutaj jest dla mnie czymś pośrednim, rozumiesz? Trochę łatwiej pisać anonimowo. :/


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Sonia83 to co Sonia napisała jest bardzo ważne i chcę zebysmy to poczuli. no dobra, ta rozmowa jest dla niej krokiem. moze małym ale jest. i mysle że to jest właśnie to o czym mówiliśmy - przeplyw nie musi zacząć się od razu od rzeki. czasem zaczyna się od jednej kropli. pisanie tutaj, mówienie że jest ciężko, to jest już otwieranie czegos.


Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

szczerze? tak. jest inaczej. nie wiem jak to nazwać, ale jest lżej. chociaż mam świadomość że za godzinę zamknę komputer i nic się fizycznie nie zmieni w moim mieszkaniu. ale coś w środku jest inaczej. @Wrozbita może to właśnie ta kropla o której pisał Wrozbita.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Sonia83 to że jest lżej to jest wazne i nie umniejszaj temu proszę. i mam takie skojarzenie, bo czytalam gdzieś że sakralna czakra jest polaczona z żywiołem wody i woda to tez płyn który szuka ujścia. jak zablokujesz wszystkie kanały to w końcu cos musi pukąnć. może ta rozmowa to jest właśnie jedno małe ujście?


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Lunatia nawiazujac do tego co Lunatia mówi o wodzie i żywiole, mam jedno obserwacje z wlasnej praktyki. jak ktoś długo trzyma emocje w sobie, to w sakralnej często czuje przy skanowaniu coś jakby stojącą wodę, nie płynącą. i to jest ważna różnica. płynąca woda oczyszcza, stojąca zaczyna gnić. pytanie do Soni, czy masz jakieś twórcze zajęcie? cokolwiek, nie musi być artystyczne. Swadhisthana lubi przepływ przez tworzenie


Odpowiedz
(@dreamweaver_k)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Sonia83 to co napisałaś że łatwiej pisać anonimowo, to jest coś co rozumie chyba wiele osob tu na tym forum. ja też tak mam. i dlatego tu piszę czasem rzeczy które nie powiedziałabym na głos nikomu. nie wiem czy to jest dobre czy złe ale jest prawdziwe. i może właśnie to jest jakiś pierwszy krok dla ciebie, że tu to napisałaś, to może być mały przełom ktory daje energii jakiś impuls do ruchu. mam nadzieję że tak.


Odpowiedz
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Sonia83 no i widzisz, no i czytam to od poczatku i nie mogę się oderwać, Sonia to jest dokładnie to co ja przeżywałam jak się przeprowadziłam do Wrocławia trzy lata temu! też miałam tych "znajomych do czegoś" ale zero osób do naprawdę szczerej rozmowy. i wiesz co mi pomogło? zaczęłam pracę z pomarańczowym kamieniem, karneol, kładłam go na brzuch podczas medytacji i wyobrażałam sobie ciepłą wodę. nie wiem czy to czakra sakralna czy co, ale po kilku tygodniach po prostu... zaczęłam więcej mówić o sobie. czy to możliwe że kamień to odblokował?


Odpowiedz
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Rojnik55 no tu sie zatrzymam. karneol jest ok jako sposób skupienia uwagi, nie kwestionuję. ale "kamien odblokował i zaczęłam mówić o sobie" to jest uproszczenie które mnie troche niepokoi. może po prostu czas zrobil swoje? może to medytacja? może fakt że w ogule zaczęłaś o tym myśleć? skąd wiadomo że to konkretnie karneol a nie inne zmienne?


Odpowiedz
(@rojnik55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 97

@Trzmielina00 no dobra, niewiem czy to był karneol "sam z siebie", ale jakoś uruchomiło cały porces i chyba o to chodzi? nie muszę rozumieć mechanizmu żeby widzieć że coś zadziałało 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@dreamweaver_k)
Połączone: 2 lata temu

@Sonia83 a ja wracam do tego co Sonia napisała że łatwiej pisać anonimowo. sama tak mam i też się zastanawiam od jakiegoś czasu czy to jest dobre czy złe. bo z jednej strony w ogóle moge coś powiedzieć, co jest lepsze niż nic. ale z drugiej strony ta anonimowość to troche jak pisanie przez szybę, prawda? no i masz, czujesz się usłyszana, ale czy naprawdę? Sonia, jak ty to odczuwasz po tej rozmowie? czy jest jakoś inaczej niż przed?!


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

@Aleksy96 miałam. rysowałam przez wiele lat. od przeprowadzki praktycznie przestałam. nie wzięłam nawet szkicownika przez ostatnie kilka miesięcy. o matko, właśnie to sobie uświadomiłam pisząc tę odpowiedź


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@miloslawa61)
Połączone: 3 lata temu

@Aleksy96 to z tym rysowaniem to jest mega ważna obserwacja. ja jak straciłam twórczość to był pierwszy znak że coś nie gra z sakralną, u mnie to było pisanie, przestałam pisać dziennik i zupelnie jakby zamknęłam zawór. Sonia czy ty sama łączysz te dwie rzeczy, przeprowadzke i porzucenie rysowania? bo mnie zastanawia co było pierwsze


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

chyba porzucenie rysowania było chwilę po przeprowadzce. tłumaczyłam sobie że nie mam jeszcze urządzonego kąta, że bałagan, że trzeba jeszcze to i tamto. ale "chwilowo" trwa rok. i nie, nie kupiłam nowego szkicownika.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

to jest naprawdę ciekawy wątek, ten z rysowaniem. bo rozumiem to jako kolejny sygnal, ale chcę zapytać inaczej: czy ta blokada kreatywnosci to jest objaw blokady sakralnej, czy może to zablokowana kreatywność pogłębia blokadę sakralnej? bo jesli to jest sprzezenie zwrotne to praca tylko po jednej stronie może nie wystarczyć ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Grimoire_06 bardzo dobre pytanie i odpowiem że w moim przekonaniu to jest petla sprzężeń, nie linia przyczynowa. dlatego właśnie nie ma jednego "właściwego" wejscia w temat. można zacząć od energetyki, można od twórczości, można od relacji. wazne żeby w ogóle zacząć :D.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

no coż, no i czytam tę dyskusje i chcę tu wtrącić jedną rzecz bo mi to chodzi po głowie. mówimy dużo o Swadhisthanie i jej polaczeniu z kreatywnoscia i relacjami, i to wszystko spójne. @Sonia83 ale Sonia opisuje też niemożność proszenia o pomoc, poczucie że musi radzić sobie sama, zamknięcie na wsparcie. to mi bardziej brzmi jak Manipura, nie sakralna. pewność siebie, kontrola, przekonanie że okazanie potrzeb to słabość, to jest rejon splotu słonecznego. ktoś to rozważał?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Lipowa00 nie zgodzę się w pełni. to co opisujesz jako Manipurę jest bardzo zasadne ale te czakry nie działają w izolacji. to że ktos nie pyta o pomoc może wynikac z lęku przed odrzuceniem, co jest sakralnym tematem,albo z potrzeby kontroli co jest Manipurą, albo z braku poczucia bezpieczeństwa co jest Muladhara. u Soni podejrzewam że mamy do czynienia z kilkoma poziomami jednoczesnie, nie jedną konkretną cazkrą


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Wrozbita zgoda co do wielopoziomowosci, dlatego właśnie piszę zebysmy nie zawężali za bardzo do jednej czakry. bo jak ktos skupi całą pracę na sakralnej a problem siedzi glownie w Manipurze to może się kręcić w kółko.


Odpowiedz
(@mania-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 79

@Lipowa00 dobrze że Lipowa to podniosła. i właśnie stąd moje wcześniejsze zdanie o terapeucie, bo terapeuta nie musi wiedziec co to Manipura żeby pomóc z tym samym tematem. niezależnie czy nazwiemy to blokadą sakralnej, splotu słonecznego czy wzorcem lękowym, pracuje się na tym samym materiale. Sonia, jak słyszysz to co Wrozbita i Lipowa pisza o tych kilku poziomach jednocześnie?


Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Mania.1 szczerze to trochę mnie to przytłacza. bo najpierw jest jedna czakra, potem dwie, teraz trzy i poczucie bezpieczeństwa jeszcze do tego. to dużo naraz. ale jednocześnie rozumiem że to nie jest proste i że nie ma jednego przycisku 😀


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

własnie to. @Sonia83 i z calym szacunkiem dla tej rozmowy, bo naprawdę jest wartościowa, ale moze dla Soni wazniejsze niż ustalenie ktore czakry są zablokowane jest jakieś pierwsze konkretne działanie? cokolwiek. czy to terapeuta, czy powrót do szkicownika, czy jeden telefon do kogoś bliskiego. bo czakrowa diagnoza bez żadnego kroku dalej zostaje tylko w głowie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przytulia86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Trzmielina00 ma rację w tej praktycznej czesci! i własnie dlatego zapytałam wcześniej o medytację z wodą bo to jest coś co można zrobic dziś wieczór, bez wychodzenia z domu, bez dzwonienia do nikogo. Sonia, nie wiem czy próbowałaś, ale naprawdę polecam jako pierwszy krok do czegokolwiek większego, żeby w ogóle poczuć tę czakrę


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

ok, widze że wątek naturalnie doszedł do tego pytania: od czego zacząć. i powiem tak, każdy tu mówi co innego i wszystko jest po trochu sensowne. szkicownik, medytacja, terapeuta, kamień. @Sonia83 ale jest jedno co mi tu nie pada i to jest chyba najważniejsze: Sonia, co ty sama czujesz że chcesz zrobić? nie co powinna, nie co ktos poleca, ale co ty sama byś chciala?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Diablik58 dobra, Diablik pyta wprost, to odpowiem wprost. chyba nie wiem od czego zacząć. i to nie jest żart ani wymówka, serio siedzę tu i myślę: szkicownik? terapeuta? medytacja? i już mam w głowie tę listę i zamiast poczuć że mogę wybrać, to czuję że musze zrobić wszystko naraz albo nic. i znów to samo


Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Sonia83 właśnie to, co Sonia napisała o robieniu wszystkiego naraz albo nic, to mnie uderzyło. to jest myślenie zerojedynkowe i zastanawiam się czy to nie jest klucz do calosci. bo jesli ktos mysli "albo wszystko albo nic" to nigdy nie zacznie bo nigdy nie będzie idealnego momentu ani idealnego zestawu działań ^^


Odpowiedz
(@aleksy96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 175

@Grimoire_06 tak, i co ciekawe, to myślenie zero-jedynkowe jest charakterystyczne własnie dla zablokowanej Manipury. ta czakra jak dziala zdrowo to daje zdolnosc do działania krokami, do tolerowania "wystarczająco dobrze". jak jest zatkana, to albo perfekcja albo rezygnacja


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Aleksy96 hmm, jest w tym coś ale uważałabym z takim bezpośrednim mapowaniem objawów psychologicznych na konkretne czakry. paraliż decyzyjny to też lęk, który siedzi glebiej. nie chcę zebysmy teraz zbudowali Soni mapę trzech zablokowanych czakr i ona wyjdzie stąd bardziej przytłoczona niż weszła.


Odpowiedz
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 200

@Sonia83 czytam tę dyskusje i mam takie wrażenie jakbysmy trochę odpływali od Soni a ona tu jest i napisała że jest przytloczona. Sonia, ty tu jesteś? jak się teraz czujesz czytając to wszystko


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@diablik58)
Połączone: 4 lata temu

ok. a czy rozumiesz dlaczego tak reagujesz na wybór? bo to co opisujesz, ten paraliż przed listą mozliwosci, to jest dla mnie wazniejsze niż sama lista.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: