Hej, mam taki dziwny problem i nie wiem do końca czy to może mieć związek z czakrami ale pomyślałam że tu najlepiej zapytać. Od dłuższego czasu mam taki szum/bzyczenie w prawym uchu, lekarze mówią że to szumy uszne i niema na to lekarstwa, wszystko z uszami ok anatomicznie. Ale ostatnio trafiłam na coś o czakrze gardła i jakoś to do mnie przemówiło, bo mam też wrażenie że od lat nie mowie tego co naprawde chcę, w pracy, z rodziną, wszędzie jakos przełykam słowa. Czy ktoś miał coś podobnego? Czy ta Vishuddha może wpływać na słuch fizycznie? 🙂
to ciekawy przypadek i nie jestem jedyną osoba która widziala takie połączenie. Czakra gardla energetycznie obejmuje nie tylko same struny glosowe, ale caly obszar szyi i glowy - w tym kanały sluchowe. Jeśli jest zastój energii w Vishuddha,to przepływ moze być zaburzony też w górę, w stronę Ajny. ale zanim cokolwiek powiem więcej - to szumienie jest stałe czy zmienne? Nasila sie w jakichś konkretnych sytuacjach, np. kiedy coś musisz powiedzieć a nie mówisz?
ojjj ojej, ja mam podobną historie! U mnie to nie było szumienie ale takie uczucie zatkania, jakby wata w uszach, i moja bioenergoterapeuta od razu pokazała na gardło. Powiedziała że to typowe - najpierw blokujesz wyraz siebie, a potem cialo reaguje właśnie w obszarze gardla i uszu, jakby fizycznie nie chciało przepuszczać informacji. Przez kilka tygodniu ćwiczyłam mantrę HAM i powoli to ustąpiło. Nie zniknęło z dnia na dzień ale było lepiej. <3
hej, a to przypadkiem nie moze byc tez coś z kręgoslupem szyjnym? pytam bo kolega mial szumy i okazalo sie ze ma tam jakieś przepukliny, nic ezoterycznego,po prostu nerwy. nie przkreslam tego co piszecie bo tu madrzy ludzie ale czy ktos z was wykluczoł najpierw medycyne zanim wzioł sie za czakry?! 🙂
Ja bym tu jeszcze dorzuciła kwestię czakry korony bo szumy w uszach to tez moze być Sahasrara która probuje sie otworzyć albo jest niedoczynna. Czytalam że jak ktoś zaczyna się budzic duchowo to właśnie takie odgłosy w uszach są jednym z pierwszych sygnałów. gardlo i korona razem mogą dawać taki efekt. :(. może się mylę...
tak w ogóle, no i to co opisujesz z tymi wieczorami - ta chwila ciszy kiedy wszystkie słowa wracają - to jest bardzo czytelny znak. ciało i pole energetyczne pracują razem i czetso właśnie w bezruchu wyrzucają na powierzchnię to co bylo tłumione. Szum w uchu może być dosłownie "niewypowiedzianym głosem". Ale chcę zapytać o coś ważniejszego - czy masz poczucie że sabotujsz siebie w tych sytuacjach? Widzisz jak to robisz, i mimo to nie możesz przestać? :P.
wlasnie ten moment ktory opisujesz, to przechwycenie,kiedy widzisz że zaraz sie zahamujesz a i tak to robisz - to jest naprawde wazna informacja diagnostyczna. Bo to oznacza że blokada nie jest juz całkowicie nieświadoma. to troche jak gdy lodowiec zaczyna tajać od krawędzi. Pytanie do bardziej doswiadczonych - czy to stan posredni w pracy z Vishuddha jest gorszy od pełnej blokady? tzn. czy na etapie "już widzę ale jeszcze nie działam" objawy fizyczne mogą się nasilać zanim się poprawią?
a czy to musi byc mowione glosno? bo mieszkam z rodzicami i troche nie chce zeby slyszeli :/ mozna to robic w glowie z rownym skutkiem? 😛
dobra ale ile czasu trzeba zanim to zacznie działać bo czytam że jedni mówią tydzien, inni pół roku i to w ogule nie wiadomo na czym sie oprzec. @Serafinka74 mam podobny problem z komunikacja co Serafinka, szumow nie mam ale to uczucie przelykania słów oswzem,i chcialbym wiedzieć czy naprawde warto inwestować czas w mantry i medytacje czy to raczej kwestia lat pracy :/. ale to tylko moje zdanie.
@Serafinka74 to pytanie o wahadelko Serafinki mnie też ciekawi bo sam zaczynałem od wahadelka i teraz patrzę na to troche inaczej. Wierzchoslaw, powiedz mi jedno - czy ty stosujesz wahadelko jako wstepne rozpoznanie i potem to weryfikujesz inną metodą czy traktujesz to jako jedyne sposób diagnostyczne? bo to dużo zmienia w tym jak interpretować wyniki.
@Serafinka74 a ja mam pytanie troche z boku bo czytam ten watek od poczatku i jest mi bardzo bliski - czy ta sytuacja którą Serafinka opisuje że widzi ten mment sabotażu ale i tak go robi czy to nie jest po prostu nawyk a nie blokada energetyczna? bo zastanawiam się gdzie jest granica między czyms energetycznym a zwykla psychologią przyzwyczajeń :))
@Serafinka74 u mnie to rozróżnienie przyszło samo ale nie nagle. Długo siedziałam w analizowaniu i w pewnym momencie zorientowałam się że zamiast medytować,to planuję medytację. Zamiast mowic, to przygotowuję się do mówienia. Kiedy to zobaczyłam - i to jest właśnie ta świadomość o której pisał Cezary - to był sygnal że pole zaczyna puszczać. nie musisz wiedzieć wszystkiego żeby zacząć.
no i to jest akurat ważna uwaga, bo ja sama przez długi czas robilam mantry i wizualizacje i dopiero jak zaczęłam chodzić do terapeutki to okazało się że jedno bez drugiego u mnie nie działało. jakby energia się ruszała ale nie miała gdzie "lądować" w zachowaniu. ojjj, teraz robię i jedno i drugie i jest zupełnie inaczej. więc może to nie albo-albo
to czego nie rozumiem to jak mam robic jednocześnie terapię i pracę energetyczną bo to są dwa rozne podejścia i mój terapeuta pewnie by się skrzywił na mantry i wahadełka. jak wy to laczycie praktycznie, mowicie terapeucie co robicie?
oj, to z Anahata i Vishuddha razem to bardzo prawdziwe! no dobra, jak byłam u bioenergoterapetuyki to ona właśnie powiedziała że czesto gardło jest zablokowane dlatego że serce jest przestraszone a nie samo gardło. i to do mnie bardzo trafiło bo ja tez mam ten problem że wiem co chce powiedzieć a jakaś inna część mnie mówi "nie, to niebezpieczne". właśnie to poczucie niebezpieczeństwa chyba siedzi w Anahata?
@Serafinka74 wracam do twojego pytania o wahadelko bo troche uciekło w dyskusji. nad Vishuddha trzymasz wahadelko mniej więcej na poziomie gardla, kilkanaście centymetrów od ciała, w ciszy i spokoju. Ruch w prawo (zgodny z ruchem wskazowek) to zazwyczaj aktywność, w lewo - blokada lub niedoczynność, brak ruchu albo ruch chaotyczny to tez sygnał zastoju. ale serio, to jest tylko punkt wyjscia. Jeden odczyt nic nie mówi, potrzeba kilku sesji o roznych porach żeby zobaczyć wzorzec.
a to wahadełko musi byc jakies specjalne czy moze byc zwykle na sznurku? pytam bo widzialam że sprzedają bardzo drogie i zastanawiam się czy to ma znaczenie czy to reklama po prostu
ja bym jednak powiedziała że kryształ ma własną energię i nie jest obojętne z czego jest wahadełko. ametyst do pracy z wyższymi czakrami, górski kryształ jest neutralny i dobry do nauki. guzik na sznurku to trochę jak mierzenie temperatury lyzka, sposób jednak ma znaczenie. 😀
@Ludwinia53 czytam to po kilka razy i czuje ze dotykasz czegos bardzo prawdziwego. "Serce musi poczuc ze jest bezpieczne" - i tu wlasnie mam problem bo jak mam poczuc ze jest bezpieczne jesli kazde doswiadczenie mowienia sie skonczylo jakims odrzuceniem albo ignorowaniem? To jest jak blad logiczny. Potrzebuje bezpieczenstwa zeby sie otworzyc ale otworcie jest wlasnie tym co bylo niebezpieczne. I ten bak w uchu to sie pojawia wlasnie kiedy jest napiezcie, jakby calo fizycznie zamykalo klatke sluchowa. Czy to jest mozliwe ze cialo dosłownie odcina dochodzace sygnaly kiedy Vishuddha sie blokuje?
ok wiec laryngolog nic nie znalazl, to juz eliminuje oczywiste przyczyny. ale nadal powiedzialbym ostroznie z wnioskami. Szum/pisk w uszach ktory pojawia sie przy napiciu emocjonalnym to moze byc tez objaw lekowy, napiecie miesniowe przy stresie, nardeaktywnosc ukladu nerwowego. to wszystko ma zwiazek z emocjami ale przez zupalnie inne tory niz energetyczne. Mam wrazenie ze tu troche za szybko przechodzimy od "lekarze nic nie znalezli" do "to musi byc blokada czakry".
@Serafinka74 że tak powiem a ja chcialbym zapytac o cos innego bo to mnie bardziej ciekawi - Serafinka piszesz ze wiesz co powiedziec ale cos w srodku hamuje. to jest dokladnie moja sytuacja tez. i zastanawiam sie czy to w ogole da sie poczuc fizycznie gdzie jest to "hamowanie". Bo jak probowalem sie skupic to mam jakby ucisk w mostku, nie w gardle. to by oznaczalo ze to jednak Anahata a nie Vishuddha?
u mnie to jest bardziej... scieniecie? Jak struna ktora jest za mocno naprezana. I to jest wlasnie w gardle, nie w mostku. Choc jak mysle o tym bardziej to jest tez jakis ciezar w okolicach serca ale mniej wyrazny. Moze obie czakry razem, moze razem idzie falami,nie wiem.
wiadomo w lewym. Prawie zawsze w lewym, co ciekawe. Czyli raczej odbioru niz wyrazania? A moze odwrotnie niz myslalam. <3.
@Serafinka74 to co napisalas o sabotowaniu siebie - to jest dokladnie ten moment kiedy Vishuddha zaczyna sie odblokowywac. nie dla tego ze juz jest wolna, ale dlatego ze blokada wychodzi na swiatlo. dopoki cos jest nieswiaddome to dziala na ciebie bez twojej wiedzy,a jak juz to widzisz to masz wybor. to jest w zasadzie klucz do calej pracy z ta czakra. pytanie tylko - co teraz zrobisz z tym co zobaczysz?
@Serafinka74 o kurde, Serafinka napisala cos co mnie tez dotyczy. to ze wolelibymy zeby nas zignorowali bo odpowiedz to wiekszy problem. ja tak mam caly czas i nigdy nie umialem tego tak nazwac. to nie jest brak odwagi, to jest jakis inny mechanizm, co? jakby... wolelibymy nie istniec w tej sytuacji niz istniec i dostac odpowiedz. nie wiem czy to ma sens co pisze
wlasnie chcialam cos dodac do tej kwestii sabotowania siebie bo to jest chyba najwazniejszy watk w tym watku, ha. u mnie bylo podobnie z Anahata i doszlam do tego po dlugim czasie pracy z bioenergoterapeutka - ze moj sposob na nie bycie raniona byl bycie nieslystaną. jak nie mowisz, nikt ci nie zaprzeczy, nikt cie nie odrzuci. proste i skuteczne i niszczy czlowieka powoli. @Serafinka74 to ze sama to zobaczylas to jest naprawde duzy krok, serio
