hej, czytam ten watek juz od dawna i strasznie duzo sie tu dzieje, super dyskusja! Mam jedno pytanie moze naiwne ale - czy ktos powiedzial by co sie rozni przy skanowaniu przez dloni w roznych fazach dokladnie, tzn. jakie inne odczucia, nie ogolnie tylko konkretnie? Bo 'cieplo' i 'mrowienie' to jedno ale interesuje mnie czy np. lokalizacja tez sie zmienia czy tylko intensywnosc
Damianek ważne pytanie i wbrew pozorom wcale nie naiwne. U mnie zmienia sie raczej intensywnosc i 'glebokosc' niz lokalizacja. Przy pelni mam wrazenie ze czakra jest jakby blizej powierzchni, latwiej dostepna. Przy nowiu jakby glębiej schowana, trzeba wiecej skupienia zeby w ogole cos poczuc. Czy to cos wam mowi?
przepraszam ze sie wtrące ale ten watek sprawil ze postanowilam wreszcze napisac. nie robiłam nigdy skanowania czakr ale czytalam o tym ze w astrologii mowimy ze Ksiezyc rzadzi plynami i emocjami i ze przy pelni wszystko 'wyplywa'. zastanawiam sie czy ta 'dostepnosc' o ktorej pisze Mistralia to nie jest po prostu to - ze przy pelni nasze wnetrze wyplywa i latwiej sie do niego dobrac. a przy nowiu chowamy sie do srodka. to by bylo spojne.
Amethysta to jest swietne spojenie dwoch tradycji. W astrologii mamy te architekture plywow - Ksiezyc, plyny, emocjonalnosc, cykl wdech/wydech miesieczny. I to dokladnie pokrywa sie z tym co czuja praktycy tutaj. Nie twierdze ze to dowod, ale spojnosc miedzy systemami jest przynajmniej interesujaca i nie nalezy jej ignorowac.
o wow, dzieki Mistralia za to konkretne opisanie! 'blizej powierzchni przy pelni' - to jest wlasnie to czego mi brakowalo, bo wczesniej wszyscy mowili ogolnikowo ze 'intensywniej' ale nie wiedzialem co to znaczy w praktyce. czyli rozumiem ze to nie jest tak ze czakra sie zmienia, tylko jakby dostep do niej? to troche jak gdyby byla schowana za szyba i przy pelni ta szyba jest cienksza?
Damianek no wlasnie! ta metafora ze szybą jest nawet lepsza niz moja haha. dokladnie tak to czuje. przy nowiu jakbym szukala po omacku, wiem ze cos tam jest, ale trzeba wiecej wysiku zeby to dosięgnąc. a przy pelni samo wychodzi jakby. choc nie wiem czy to cos mowi o stanie czakry czy o moim stanie odbiorczym w danym momencie. Aster powinnna sie tu wypowiedziec bo ona chyba rozroznia te dwie rzeczy
Metafora 'szyby' jest intuicyjnie dobra ale prowadzi do pytania ktore w tej dyskusji jest centralnie ważne - czy 'dostepnosc' czakry to to samo co jej 'stan'? W tradycji jogicznej te dwie rzeczy sa rozroznialne. Czakra moze byc w bardzo dobrym stanie a jednoczesnie trudno dostepna dla swiadomosci, i odwrotnie. Dlatego samo skanowanie, nawet dokladne, mowi nam wiecej o naszej percepcji niz o obiekcie percepcji.
ej ale chyba nigdy nie zakladalismy ze percepcja jest stala? ja w kazdym razie nie. to troche jak z nastrojem - wiem ze w pewnych okolicznosciach jestem bardziej wrazliwa na pewne rzeczy. i chyba o to chodzi zeby ZNAC swoje okno percepcji, nie zeby udawac ze jest niezmienne. Zisia wlasnie probuje to robic z tymi notatkami.
Naparstnica trafila w sedno. Nie zakladam ze percepcja jest stala, zakladam ze JESLI jest cyklicznie zmieniana przez ksiezyc, to moze sie da to jakos wykalibrować. Ale Gnostyk ma racje ze to rodzi pytanie o co wlasciwie mierzę. Sama juz nie wiem czy to ma byc diagnostyka czakr czy moich własnych rytmow. moze to nawet ważniejsze pytanie.
a co jesli to nie jest problem tylko feature. tzn co jesli wlasnie DLATEGO warto skanowac w roznych fazach, bo dostajesz rozne warstwy informacji. przy pelni - to co latwo dostepne, przy nowiu - to co glębiej. to nie blad metody, to metoda.
Sylwek powiedzial cos czego nikt wczesniej nie wyartykulowal tak wprost i moim zdaniem to klucz do calej tej dyskusji. runy tez sie czyta inaczej w roznych kontekstach - to samo ukladanie mowi co innego kiedy pytasz z leku a co innego kiedy pytasz z ciekawosci. rozne tryby dostepnosci daja rozne ale równie prawdziwe odpowiedzi. to nie jest sprzecznosc.
Sylwek - tak, ale zanim przyjmiemy to jako metode to trzeba chyba najpierw sprawdzic czy te 'warstwy' sa powtarzalne. tzn czy przy kazdej pelni dostaje sie te same informacje o tej samej czakrze, a przy nowiu inne ale tez spójne. bo jak to jest losowe to nie ma roznicy miedzy 'warstwami' a 'szumem'. Zisia, ty masz chyba juz dosc notatek zeby to wstepnie ocenic?
przepraszam ze wchodze z innej strony ale mam pytanko praktyczne - czy jak ktos robi sesje u bioenregoterapeuy to terapeuta tez odczuwa te roznice zalezne od fazy? bo jak tak, to byloby chyba bardziej obiektywnie niz samoocena. bylam raz na sesji i terapetka mowila rozne rzeczy ale nie pytalam sie o ksiezyc w ogole 😮
no i wracamy do punktu wyjscia, bo jak terapeuta tez jest czlowiekiem to tez ma swoja percepcje zaleznie od fazy, prawda? tak czy siak nie uciekniemy od subiektywnosci. chyba ze ktos wymysli jakis aparat do mierzenia czakr haha - i tu sie zastanawiam serio czy kiedys bedzie cos takiego, bo Kirlian juz byl, moze bedzie dalej
