wracam do głównego pytania watku bo Marcel gdzieś zniknął a nikt tego nie dokonczyl - czy ktoś ma konkretne doświadczenie ze skanowaniem osoby z fobią dotykową, niekoniecznie na dystans ale w ogole bez kontaktu fizycznego? bo dyskutujemy tu o teorii ale chcialabym usłyszeć jak to wyglądało w praktyce, co ta osoba czuła, jak zareagowala na sam proces
hej sory że zniknąłem. zapytałem koleżankę i mówi że szuka kogoś przez znajomą ktura chodzi do jakiejś terapeutki od paru lat. ta terapeutka podobno pracuje bez dotyku z wyboru nie tylko przy fobii. i co do tego zimna i ciepła o którym gadacie - koleżanka mówiła mi że jak raz była na sesji bioenergetycznej (hyba jedynej w zyciu) to czuła wyraznie ciepło po prawej stronie klatki i nic po lewej. terapeuta wtedy nic nie mowil tylko przesuwal rece w odleglosci. koleżanka pyta czy to cos znaczy
to co opisuje koleżanka Marcela jest ciekawym sygnałem. asymetria ciepla po lewej i prawej stronie klatki przy Anahacie może wskazywać na nierownowagę w obrebie tej czakry, ale nie powiem że "to znaczy X" bez duzo więcej kontekstu. co ważniejsze - to że ona coś czula podczas sesji bez dotyku to dobry znak dla dalszej pracy. oznacza ze jest wystarczajaco wrazliwa na pole rzeby sesja miala sens
hej, o, to co pisze Marcel o koleżance jest na prawdę ciekawe! to ciepło po jednej stronie to coś o czym czytałam ale jeszcze nie doświadczyłam u siebie. Porewit, a ta asymetria to jest częsty objaw przy Anahacie? bo mam wrażenie że przy czakrze serca jakoś zawsze wyobrarzam sobie coś bardziej centralnego, symetrycznego
ta lewa-prawa asymetria to jest ciekawa sprawa ale uwazam ze ludzie za duzo z tego wyciagaja. slyszalem rozne interpretacje i czesto sie wykluczaja. jeden mowi lewa to kobiece, drugi ze lewa to przeszlosc trzeci ze to strona odbioru jak Porewit. jak jedno zjawisko ma piec rownie wiarygodnych interpretacji to moze zadna nie jest szczegolnie trafna
hej wracajac do tego skanowania bez dotyku - czy jesli osoba jest wyjatkowo spięta podczas sesji (właśnie przez te fobie albo w ogole przez lek), to czy to zaburza odczyt? bo mi sie wydaje ze napięcie mięśni i stres chyba jakos wpływają na pole, nie?
ale z drugiej strony to napięcie i to spięcie to też jest informacja, nie? jak ktoś ma fobię dotykową i reaguje lękiem na samą myśl o skanowaniu, to ten lęk gdzieś jest osadzony w ciele i w polu. to nie jest szum ktury zasłania "prawdziwy" obraz, to jest część tego obrazu
Klementyna ma racje. lęk to nie zakłocenie, lęk to dane. i przy fobii dotykowej ten lęk jest prawdopodobnie sporo w Muladharze - bezpieczenstwo, granice ciała, poczucie że świat jest bezpieczny. to by sie zgadzało z korzeniem. nie znaczy że tylko tam, ale czesto od tego sie zaczyna
właśnie, ja też tak myślę o tej Muladharze przy fobii dotykowej! mam koleżankę (nie ta sama co Marcel, inna :P) która miała coś podobnego i jak zaczęłyśmy rozmawiać o tym co ją blokuje to prawie wszystko wskazywało właśnie na korzeniową. ciekawe czy u koleżanki Marcela jest podobnie
hm, mogę zapytać ją o to. ona w ogóle mało mówi o sobie na te tematy, trochę się krępuje. ale to co mówi Mamunaa o granicach ciała i bezpieczeństwie brzmi znajomo jak myślę o tym co wiem o niej. chociaż nie chcę tu jej analizować za jej plecami, to trochę niekomfortowe
dobrze ze Marcel to napisal, bo wlasnie o to mi trochę chodziło wczesniej. skanujemy, analizujemy, przypisujemy czakry - a osoba której to dotyczy może chcieć mieć kontrolę nad tym co i kiedy zdradza. przy fobii dotykowej to kwestia granic jest kluczowa i dotyczy nie tylko fizycznego kontaktu
to co Sugilitka napisała na końcu mnie trosze zatrzymało. bo mamy tu sytuację gdzie Marcel opowiada o koleżance, my to analizujemy, i ona hyba nie wie że jest tematem dyskusji 30 osób na forum. nie mówię że to złe intencje, Marcel najwyraźniej chce jej pomóc, ale to jest trochę dziwne. a wracając do meritum skanowania bez dotyku - czy te kwestie zgody i granic ciała nie są tak na prawdę ważniejsze niż technika kturą wybierze terapeuta?
a wlasciwie to jak wogole wyglada sesja skanowania bez dotyku w praktyce? bo przez całą dyskusję mówimy co MOŻNA wyczuc ale nie do końca jak to fizycznie prebiega. terapeuta stoi obok i przesuwa dlon w powietrzu nad czakrami? jest jakis ustalony protokol czy kazdy robi to inaczej?
