Hej, mam dość specyficzne pytanie i nie wiem czy tu dobrze trafiłem ale spróbuję. chodzi o to że mam koleżankę ktura bardzo chce rzeby ktoś jej zrobił skanowanie czakr ale ma bardzo silną fobię dotykową, dosłownie nie znosi kiedy ktokolwiek wchodzi w jej przestrzeń osobistą i w ogóle żaden dotyk nie wchodzi w grę. Zastanawiam się czy w ogóle da się zrobić takie skanowanie bez zbliżania się? Normalnie rozumiem ze terapeuta trzyma dłoń nad ciałem ale jak blisko to musi być? czy jest jakaś metoda całkowicie bezdotykowa? proszę o pomoc bo serio nie wiem od czego zacząć szukania
Oczywiscie że się da. Dłoń wcale nie musi dotykać ciała rzeby wykryć przeplyw czy blokadę, poel energetyczne czlowieka sięga daleko poza skórę. Przy skanowaniu trzyma się rękę 20-30 cm nad ciałem i to w zupełności wystarczy. Przy wprawionej dloni nawet pol metra dystansu daje wyraźne odczucia. Pytaniie jest inne - czy Twoja koleżanka jest w stanie spokojnie leżeć i nie napinac się ze stresu kiedy ktos jest w poblizu? Bo to drugie jesst większym problemem niż kwestia dystansu fizycznego. oby.
ojoj, a właśnie, to mnie ciekawi - to ciepło i zimno kture czujecie pod czas skanowania,jak to właściwie odróżnić co oznacza? Bo gdzieś czytałam że ciepło to nadaktywna czakra, a zimno to blokada, ale potem gdzie indziej było odwrotnie. sama prubowałam skanować dłonią i nie za bardzo wiem co czuję 🙂
to jest dobre pytanie Granacik i wiele osób się na tym potyka. nie ma jednej reguły bo odczucia mogą być indywidualne dla osoby skanującej. u mnie ciepło zazwyczaj rzeczywiście wskazuje na pobudzenie,nadczynnosc albo zastój energetyczny który sie przegrzał. zimno to najczęściej niedoczynnosc,czakra przyknięta energetyczna pustka. ale mrowienie może oznaczać aktywny przepływ albo właśnie że pole jest zablokowane i energia próbuje się przebić. trzeba to kalibrować na sobie przez dłuższy czas
jesli chodzi o fobie dotykowa to moim zdaniem najlepiej w ogole zrezygnować z skanowania dłonią i uzyc wahadelka. dystans jest nieograniczony, mozna siedzieć przy stole na wprost drugiej osoby i wahadełko powie wszystko. kierunek i amplituda daja pelen obraz. nie rozumiem czemu od razu lecieć z dłonią jak są inne metody
mozna też w ogole bez fizycznej obecnosci osoby. skanowanie intuicyjne ze zdjecia albo z intencji. wiem że brzmi abstrakcyjnie dla początkujących ale to realna praktyka. pytanie do Marcela - jak bardzo Twoja koleżanka jest otwarta na całą tę tematykę czy to ona chce tego skanowania czy bardziej Ty chcesz jej pomoc?
Skanowanie ze zdjęcia, przepraszam ale to już trochę za dużo dla mnie. Skoro mamy problem z obiektywnym zweryfikowaniem skanowania dłonią to co dopiero mówić o zdjęciu. Jak w ogóle mozna to sprawdzic że to dziala a nie że ktoś rzuuje swoje wyobrazenia? Szczerze pytam, nie zaczepiam. sama nie wiem.
Powiem tak: a ja mam takie pytanie bo też trochę mam problem z przestrzenią osobistą i jak byłam kiedyś u jednej Pani co robiła terapię czakr to ona podchodziła coraz bliżej i bliżej i jakoś nie powiedziałam że to mi nie pasuje i potem czułam się po tym strasznie i sama nie wiem czy to przez blokadę czy przez ten dyskomfort i że może ta cała praca poszła na marne bo byłam spięta przez cały czas i nie mogłam się odprężyć. Czy to ma sens że się tak zastanawiam? ^^
Wlasnie to jest kluczowe co Klementynka mówi. Ja mam doswiadczenie że praca z czakrami przy osobie lekowej czy z fobia dotykową musi byc poprzedzona rozmową i ustaleniem reguł. Inaczej to nie ma sensu bo pole osoby jest usztywnione stresem i nic przez nie nie przejdzie. U mnie w pracy zawsze najpierw pytam ile miejsca potrzebuje dana osoba i dostosowuję sie. to podstawa
ale skoro pole jest usztywnione stresem to czy w takim stanie w ogóle można cokolwiek zobaczyć? Mam na myśli czy stres nie maskuje blokad które są "na stałe" i terapeuta widzi tylko ten aktualny stres a nie to co jest rzeczywiście zablokowane od dawna?
wracając do tematu ciepła i zimna bo to pominęliśmy a to ważne przy skanowaniu na dystans. z mojego doświadczenia przy większym dystansie odczucia cieplne są słabsze ale bardziej wyraźne jakościowo, tzn mniej zakłóceń z zewnątrz. bliski kontakt daje intensywniejszy sygnał ale też więcej szumu. szczególnie przy zimnie bo zimno jest trudniejsze do wychwycenia z daleka, wymaga więcej skupienia i wyciszenia własnego pola przed skanowaniem
ojej, ja pierwszy raz słyszę że zimno jest trudniejsze do wychwycenia z dystansu! u mnie jest odwrotnie chyba, bo ciepło jakoś mi się zlewa z temperaturą pokoju i trudno mi je odróżnić, a zimno jest takie wyraźne i jednoznaczne. może to indywidualna sprawa?
no to ja odpiszę Porewit - skanuję chyba od jakichś ośmiu miesięcy, notatki prowadzę od początku bo ktoś tu na forum polecał, nie pamiętam kto. i właśnie to porównywanie mi tez pomogło wyłapać że zimno jest u mnie wyraźniejszy sygnał. ale wracając do tematu Marcela - ta koleżanka, czy ona w ogóle czuje jakieś odczucia energetyczne sama ze siebie? bo to może mieć znaczenie jak podejść do diagnostyki
Dobre pytanie Dianka. Marcel, czy ona ma jakąs wrazliwosc energetyczną czy to dla niej zupełnie nowa tematyka? bo jeśli czuje swojei cialo energetycznie, to można ją poprosic rzeby sama opisywała co odczuwa podczas skanowania, i to może być dodatkowa warstwa informacji dla osoby która ja skanuje
szczerze to nie wiem, jakoś o to nie pytałem. ona interesuje się tematem od jakichś dwóch lat ale czy sama ćwiczyła skanowanie siebie to nie mam pojęcia. następnym razem jak będę gadał z nią to zapytam. a właściwie to ciekawy pomysł rzeby ona sama też czuła co się dzieje, to mogłoby ją wgl uspokoić że panuje trochę nad sytuacją, nie?
właśnie, to jest dobre podejście. jak osoba która jest skanowana też uczestniczy aktywnie, to cały stres robi się mniejszy bo to nie jest coś co się jej robi, a raczej coś co robią razem. przy fobii dotykowej to moze miec klucowe znaczenie, bo strach bieże się często z poczucia braku kontroli
okej ale zaraze - tu caly czas mówimy o tym co ta koleżanka poczuje albo co terapeuta wyczuje, a mnie bardziej ceikawi praktyczna strona. Marcel, piszesz że ona szuka kogoś kto to zrobi. to jak ona w ogóle ma zweryfikowac że taki ktos potrafi to robić bez dotyku a nie że po prostu stoi z wyciagnieta ręką w powietrzu i udaje? bo to ryzyko jest realne
polecenie od znajomych to podstawa w tej branży. sama trafiłam do mojej terapeutki przez koleżankę i to był strzał w dziesiąte, a wcześniej trafiłam na dwie osoby z ogłoszeń i jedno było bez sensu, drugie wprost dziwaczne. przy fobii dotykowej to szczególnie istotne bo trzeba miec pewnosc że ta osoba ma doswiadczenie z wrażliwymi klientami, nie tylko technikę
a wracając trochę do tego co było wcześniej o tym zimnie i cieple - mam pytanie do Filemon albo Eliksirnik bo mają chyba najwięcej praktyki. czy to zimno przy skanowaniu na dystans jest zimnem dosłownym jak od okna, czy to jest takie bardziej wewnętrzne wrażenie? bo jak próbowałam kiedyś na sobie to nie wiedziałam czy to czuję energię czy po prostu jestem zaziębniona haha
u mnie podobnie jak u Filemon, to takie odczucie braku a nie aktywny chłód. ale wiesz Andromena, jak jesteś na początku to naprawdę polecam ćwiczyć na se przy różnych temperaturach pokoju żeby odróżnić fizyczne zimno od energetycznego. ja robiłam tak że raz skanowałam przy otwartym oknie a raz przy kaloryferze i porównywałam gdzie jest różnica w odczuciach
boże, hej czytam ten wątek od jakiegos czasu i mam pytanie morze trochę z boku - czy ta technika skanowania na dystans o ktorej mówił Porewit dziala tak samoe jak skanowanie w kontakcie ale poprostu z odleglosci czy to zupełnie inna technika? bo jakos wydawalo mi się że to co innego ale moze sie mylę
no wlasnie i wahadelko działa tak samo niezaleznie od dystansu bo to nie jest fizyczny odbior sygnału tylko przekaz przez cialo skanującego. wiec imo wahadełko jest bardziej stabilne przy dużych odległościach niz dłoń. i wracam do tego co mówiłem wcześniej - przy fobii dotykowej wahadełko jest poprostu wygodniejsze logistycznie
przy okazji tego co pisze Eliksirnik - zastanawiam sie czy ktos próbował kiedys porównać wyniki wahadełka i skanowania dłonią na tej samej osobie i sprawdzic ile się pokrywa. bo jeśli to są rozne mechanizmy to powinny dawac trosze inne wyniki prawda? albo przynajmiej inne szczegóły
ojej, 70-80% to całkiem sporo jak na dwie różne metody. ciekawi mnie czy ta rozbieżność 20-30% to był błąd jednej z metod czy może obie miały po kawałku racji. i jak to wogóle weryfikowałaś? bo bez punktu odniesienia nie wiadomo co było prawdą
no dobrze, ale "informacja zwrotna od osoby skanowanej" to tez nie jest twarda weryfikacja, bo ta osoba może potwierdzać żeby być mila albo dlatego że sama też wierzy i dopasowuje. to nie jest złośliwość tylko efekt potwierdzenia. mówię to bez ataku na Syriana, poprostu myślę ze warto to mieć z tyłu glowy zanim się komus z fobia dotykową powie ze "wiemy co jest zablokowane"
no i właśnie to jest moj główny zarzut wobec całego skanowania w ogóle, nie tylko na dystans. jak niema weryfikacji, to skąd wiadomo że cokolwiek dziala? to nie jset atak na nikogo konkretnego, ale serio pytam - czy ktoś kiedys przeprowadził to porządnie, z jakimś elementem kontrolnym? bo informacja zwrotna od osoby ktura "wierzy" to naprawdę slaby punkt odniesienia
a wracajac do pytania Andromena z przed kilku postow bo nikt teggo dobrze nie rozwinal - to zimno pry skanowaniu na dystans. u mnie jest jeszcze trzeci wariant. nie brak, nie aktywny chłód ale takkie lekkie drętwienie w opuszkach. jakby sygnal byl ale jakby przez szum. zastnaawiam sie czy to jest kwestia mojej wrazliwosci czy naprawde rozne osobby maja rozne "kodowanie" tych odbiorow
