Zastanawiam sie nad czymś od jakiegoś czasu i niewiem czy ktoś myślał o tym w podobny sposob. Chodzi mi o czakrę gardła i to, jak blokada w Vishuddha wplywa nie tylko na to co mowimy na głos, ale też na te myśli które trzymamy w srodku i nigdy nie wypowiadamy. Bo u mnie tak jest, że jak mam zastój w gardle to zaczynają się nakręcać te wewnętrzne monologi, takie sekretne osądy o ludziach, pretensje ktorych nie wyrzucę z siebie, tłumione opinie. I teraz pytanie do wас - czy to jest efekt blokady ze te mysli sie gromadza? Bo jeśli energie nie przepływa przez czakrę to dokąd ona idzie, cofa się do środka? Mam wrazenie że to taki rodzaj powrotu energii, tylko że zamiast wypływać przez gardło to zalewa caly system od wewnątrz. Ktoś miał podobnie?
To ciekawe spostrzeżenie i nie jest pozbawione sensu w kontekście tego jak Vishuddha działa w praktyce. Tyle że zanim pójdziemy dalej, doprecyzowałabyś mi jedną rzecz - mówisz o blokadzie czy o niedoczynności? Bo to nie to samo. Przy niedoczynnej czakrze gardła energia żeczywiście nie ma ujścia i może zalegać, ale przy nadaktywnej możesz mieć inny obraz: mówisz dużo, ale mówisz nie to, co chcesz na prawdę powiedzieć. I wtedy te "sekretne myśli" też się pojawiają, tylko z innego powodu.
ojej, ja nigdy nie myślałam o tym że blokada gardła może wpływać na myślenie. Zawsze kojarzyłam Vishuddha tylko z mówieniem, śpiewem, komunikacją na zewnątrz. Ale to co piszesz o myślach które wracają do środka, to brzmi strasznie logicznie. Jak rura zakorkowana, woda musi gdzieś odpłynąć. Tylko czy to nie mogłoby też dotyczyć czakry trzeciego oka?? Bo myślenie to chyba Ajna, nie?
Zatrzymałabym sie tutaj z tym obrazem "cofającej się energii", bo to może prowadzić do mylnych wniosków. W tradycyjnych tekstach dotyczących pranajamy i czakr energia nie cofa sie jak woda w rurze. Raczej - kiedy Vishuddha jest zamknięta - prana nie przepływa dalej ku górze, ale nie "zalewa" dolnych czakr w mechaniczny sposób. To bardziej tak, że cały system traci harmonię i każda czakra zaczyna reagować inaczej, bo brakuje im informacji z poziomu gardła. Ten ból karku i napięcie szczęki to klasyczne fizyczne objawy zastoju w Vishuddha, to potwierdzam.
no mnie to trosze zaskakuje bo myslalem ze gardlo to poprostu gardlo, mowisz albo nie mowisz i tyle. a tu sie okzuje że jakies mysli wewnętrzne tez do tego nalezą? trochę mi sie to miesza z trzecim okiem bo tam jest wgl cała ta intuicja i wewnętrzne widzenie. skad wiadomo gdzie sie kończy Vsihuddha a zaczyna Anja w kontekscie tych "sekretnych" myśli?
Myślę że warto tu rozróżnić dwie warstwy. Ajna to generowanie myśli, percepcja, intuicja - to tam "widzisz" i "wiesz". Natomiast Vishuddha to warstwa wyrażania, czyli to co robisz z tym co wiesz. Jeśli więc masz myśl w Ajnie ale Vishuddha jest zablokowana, ta myśl nie dostaje ujścia i zostaje zamknięta w środku. I teraz interesujące pytanie, które otwiera ta rozmowa: czy myśl która nigdy nie zostaje wypowiedziana ma inną jakość energetyczną niż ta wypowiedziana? ^^ Bo jeśli tak, to zatrzymywanie myśli w sobie przez dłuższy czas powinno mieć konkretne skutki dla pola energetycznego. Ciekawe czy ktoś to obserwował u siebie.
oo to jest właśnie coś co mnie od dawna zastanawia! Mam taką koleżankę, nie powiem jak się nazywa haha, która jest straszną plotkarą i mówi wszystko wszystkim o wszystkim, i zawsze myślałam że skoro tyle mówi to powinna mieć super otwartą czakrę gardła. A tymczasem poszłyśmy raz na skanowanie do pani Heni (bioenergoterapeutka w moim mieście) i okazało się że moja koleżanka ma tam totalny rozgardiasz - nadaktywna, ale nierówna, jakby wyrzucała energię na oślep. I pani Henia tłumaczyła że mówienie dużo to nie to samo co mówienie szczerze, a ta blokada w szczerości powoduje że energia gardła się kręci chaotycznie zamiast płynąć. Więc może to co opisujesz z tymi sekretnymi myślami to właśnie ta kwestia szczerości z samym sobą?
ok, zatrzymajmy sie na chwile. mnie ciekawi samo sformułowanie "powrót energii" kture poawia sie w tytule wątku i w pierwszym poście. to brzmi jak coś konkretnego - jakby energai miala zdefiniowany kierunek ruchu i mogła sie cofac. skąd to pochodzi? czy to termin z jakiegoś konkretnego systemu czy raczej metafora ktora ktos ukul i teraz podajemy ją dalej jako faktt? bo widze ze zaczynamy budowac teorie na czyms co morze byc tylko obrazem poetyckim
Dobre pytanie i uczciwie przyznam że "powrót energii" to moje wlasne określenie na coś co czuję, nie termin techniczny. Szukalam słowa rzeby opisać to doznanie kiedy chce się coś powiedzieć, nie mowi się, i potem ta energia gdzieś zostaje i zaczyna działać jakoś inaczej w środku. Fizycznie czuję to jako napięcie w gardle, barku, karku, i potem jakieś nakręcanie się w glowie. Nie twierdzę ze to teoria, pytam czy ktoś to tez czuje i czy to ma jakieś wyjaśnienie w ramach systemu czakr.
a powiem wam że u mnie było coś zupełnie odwrotnego i dlatego mnie ten wątek zaciekawił. Przez długi czas byłam bardzo skryta, nie mówiłam co myślę, tłumiłam opinie na każdym kroku. I zamiast mieć te wewnętrzne myśli które bulgoczą, miałam kompletną pustkę w głowie. Jakby Vishuddha zamknięta wyciełała też Ajnę. Byłam zagubiona, nie wiedziałam co właściwie myślę ani czuję. Dopiero jak zaczęłam pracować z czakrą gardła (mantry, pisanie dziennika, śpiewanie na głos choćby sam dla siebie) to te myśli zaczęły wracać. Więc zastój w gardle może chyba działać na różne sposoby u różnych ludzi??
nie za bardzo rozumiem jak testować wahadełkiem nad czakrami bo to dla mnie nowe, ale to co piszecie o myślach tłumionych w środku to coś co rozumiem po ludzku. xD mam pytanie - czy to znaczy że jak ktoś jest nieszczery wobec innych to automatycznie ma zablokowane gardło? czy blokada powoduje nieszczerość czy nieszczerość powoduje blokadę? bo to chyba ważne żeby wiedzieć od czego zacząć
ale czy jest jakiś szybki sposób żeby sprawdzić czy to chodzi o gardło? pytam bo sama mam problem z mówieniem co myślę w pracy i zastanawiam się czy to kwestia czakry czy po prostu charakteru. jak to odróżnić?
hej, wchodzę do dyskusji bo to bardzo bliski mi temat 🙂 miałam przez długi czas zablokowaną Vishuddha i powiem wam że objawów było sporo. bóle gardła bez infekcji, chrypka bez przeziębienia, uczucie czegoś w gardle jakby gula. ale najbardziej to właśnie te myśli o których pisze Idalka. takie krążące w kółko zdania których nigdy nikomu nie powiedziałam, pretensje, opinie. u mnie sie to skończyło kiedy zaczęłam pisac dziennik - nie na komputer, tylko ręcznie, bo fizyczny ruch ręki jakoś inaczej angażuje energie wyrażania. przynajmniej tak mi się zdaje. czy ktoś jeszcze ma doswiadczenie z pisaniem jako odblokowanie?
ciekawy wątek. notuje sobie te obserwacje bo porównuję różne podejścia. mam pytanie do wszystkich którzy testują wahadełkiem - co konkretnie rozumiecie przez "prawidłowy" obrót nad czakrą gardła? bo czytałam sprzeczne informacje, jedne źródła mówią że zdrowa czakra to duże okrągłe koło, inne że obrót w prawo to dobrze, w lewo blokada, a jeszcze inne że kierunek obrotu jest kwestią indywidualną i trzeba najpierw ustalić własną normę. jak wy to robicie?
to co mówi Sylweria to ważna kwestia. ja ustalam zawsze najpierw "tak" i "nie" wahadełka na własnej dłoni i dopiero potem skanuje czakry. u mnie zdrowa czakra to duże koliste koło, im większe tym lepsza energia, zablokowana albo wogóle nie rusza albo chodzi w elipsie. nad gardłem ostatnio miałam elipsę i faktycznie miałam wtedy straszny problem z powiedzeniem pewnej osobie kilku rzeczy kture dawno powinnam była powiedzieć. kto wie może kamień pomógłby, akwamaryn albo lapis lazuli dobrze działa na gardlo, nosiłam przez jakis czas i cos drgnęło
hej, wracam bo chcialem zapytac o cos co mi nie daje spokoju od tego wpisu Rozalindy o Ajnie i Vishuddha. bo okej,rozumiem ze Ajna generuje myśl a gardło ją wyraza. ale co sie dzieje kiedy ktoś ŚWIADOMIE decyduje żeby czegos nie powiedzieć? to nie jest blokada energetyczna,to jest wybór. czy czakra wogóle "wie" ze to byl świadomy wybor? jakoś nie wiere że energia jest az tak glupia zeby nie odróżniać
okej ale to jest dość abstrakcyjne. mam pytanie praktyczne bo wciąż nie wiem jak u siebie sprawdzić - powiedziałam że mam problem z mówieniem co myślę w pracy, ale po odpowiedziach które dostałam nadal nie wiem czy to blokada czakry czy po prostu nieśmiałość. jest jakaś różnica w odczuciu fizycznym? bo jeśli chodzi o ciśnienie w gardle to mam, ale nie wiem czy to znaczące
właśnie to co mówi Marlenka jest wazne i ja dokładnie to robilam, taki dziennik sytuacji. i rzeczywiscie wzorzec wyszedł dość wyraźny. za każdym razem kiedy tlumilam slowa w okreslonych relacjach, wieczorem albo następnego dnia miałam to napięcie w karku i okolicach gardla. sama obserwacja dała mi wiecej niż jakiekolwiek skanowanie z zewnątrz
a mnie sie nagle przypomniało że czytałam gdzieś że kolor Vishuddha to jasnoniebieski, i że noszenieczegoś w tym kolorze albo trzymanie kamienia tego koloru przy sobie morze wspomóc pracę z tą czakrą. i myślę sobie, okej, mam niebieski sweter haha, ale serio - czy to nie jest za proste? 🙂 że sam kolor coś zmienia?
hej wchodze tu pierwszy raz w tym watku i mam pytanie bo troche sie gubie. czyli z tego co czytam wynika ze jak ktos duzo mowi to wcale nie znaczy ze ma otwarta czakre gardla? bo moja wspolpracownica jest gadula strsazna i zawsze myslałem ze ona musi miec te czakre w supera stanie a tymczasem..
wracając do pytania Celestii bo myślę że nie dostała konkretnej odpowiedzi. jeśli chodzi o to jak odróżnić blokadę od "charakteru" - z perspektywy pracy z czakrami to rozróżnienie jest trochę sztuczne, bo charakter też ma swoją historię energetyczną. ale praktycznie: blokada zwykle daje się odczuć jako coś zewnętrznego, jakby przeszkoda, podczas gdy cechy charakteru odczuwamy jako "ja taka jestem". czy to napięcie w gardle czujesz jako coś narzuconego czy jako coś co jest po prostu tobą?
ta rozmowa o świadomym milczeniu vs blokadzie przypomina mi coś ważnego. w ezoterycznych podejściach do pracy z ciałem energetycznym często mówi się o warstwach - jest warstwa fizyczna, emocjonalna, mentalna. blokada może siedzieć na każdej z tych warstw inaczej. świadome wieloletnie milczenie zaczyna jako warstwa mentalna ale z czasem sedymentuje niżej. to nie jest proces odwracalny od razu jedną medytacją, co warto brać pod uwagę
mam takie głupie pytanie ale powiem bo inaczej nie zrozumiem. ta energia która "utkwiła" jak mówi Idalka, czy ona tam zostaje na stałe? bo to brzmi trochę groźnie. jakby się gromadzić mogła latami. czy ona kiedyś samoczynnie znika czy trzeba ją aktywnie przepracować?
a mam pytanie kture mnie dręczy od początku tego wątku. mówicie o energii gardła i o tym czy ktoś jest szczery czy nie. ale co z osobami które kłamią i w ogóle nie czują żadnego napięcia ani wyrzutów sumienia? to znaczy że ich czakra gardła jest idealnie otwarta na kłamstwo? to by dziwnie wyglądało jeśli powiemy że Vishuddha jest "o wyrażaniu siebie" - bo te osoby też wyrażają siebie, tyle że nieprawdziwie
podchwytuję to co mówi Perun bo to rzeczywiście skomplikowane. Vishuddha w klasycznych opisach nie jest czakrą "prawdy moralnej" - jest czakrą ekspresji i wibracji. ale w nowszych, zachodnich reinterpretacjach pojęcie autentyczności zostało do niej dobudowane. to dwa różne modele i warto wiedzieć z jakiego się korzysta. w modelu wibracyjnym kłamca który kłamie swobodnie ma poprostu inną konfigurację energetyczną, niekoniecznie zablokowaną
czytam tę dyskusję od początku i mam takie... nie wiem jak to nazwać. trochę się boję że jeśli mam zablokowaną Vishuddha to czy to znaczy że nie jestem autentyczna? że kłamię? bo to brzmi jakby czakra decydowała o tym czy jestem dobrym człowiekiem czy złym. przepraszam jeśli to głupie. oby wam wyszło.
no właśnie i to mnie od poczatku interesuje w tym temacie - nie ocena czy jestem dobra czy zła, ale mechanizm. co sie dzieje z tą energią która nie wyszła. Bledawa i Otylijka trochę o tym pisały ale cały czas czuje że nie dotarłyśmy do sedna. bo ok, energia "osiada" albo "nie przepływa". ale w jakim sensie ta zalegająca energia wplywa na MYŚLI? bo u mnie jest właśnie tak że pewne myśli kręcą sie w kółko, jakby nie mialy wyjścia
