siedzę od jakiegoś czasu z takim problemem i nie wiem już co o tym myśleć. kiedyś malowałam, pisałam wiersze, wymyślałam różne rzeczy - teraz siadam przy papierze i nic... absolutna pustka. nawet nie chce mi się próbować, bo z góry wiem że nic nie wyjdzie. czytałam trochę o Swadhisthanie i zastanawiam się czy to właśnie tam jest problem. Zablokowana sakralna mogłaby tak wyglądać? chodzi mi o to czy brak pędu twórczego to typowy objaw, czy może szukam nie tam gdzie trzeba.
To brzmi bardzo charakterystycznie dla zastoju w Swadhisthanie ale zanim powiem coś więcej - chcialbym wiedzieć czy masz też inne objawy. Bo sama blokada twórcza to za mało zeby orzec że to akurat ta czakra. Jak ze spontanicznością w ogóle? 😀 Przyjemnosciami z codziennych rzeczy, kontaktami z ludźmi może z seksualnością? Sakralna to nie tylko tworczosc to cały obszar energii powiązanej z wodą, płynnością, emocjami.
Zaraz zaraz, bo wchodzę w połowie. Opisujesz coś co równie dobrze może być kwestią Anahaty albo ogólnie rozregulowania kilku czakr naraz. Niewiem czy od razu celowanie w Swadhisthanę jest tu trafne. Pytam szczerze - robiłaś jakiś pomiar, wahadełko, skanowanie? Bo na podstawie objawów można strzelać w kilka miejsc.
ja tez mialem cos takiego z kreatywnoscia i u mne wlasnie saralna była problem. bioenergoterapeutka powiedziała że kompletnie przymknieta. Ale zgadzam sie z Galaktyka_F ze warto sprawdzic bo nie zawsze to co myślimy ze jest blokadą tam jest gdie myślimy 🙂 Testowales/testowalas wahadełkiem?
wahadełko nad własnymi czakrami to w ogóle jest wątpliwa metoda bo jest ryzyko ideomotoryki - nieświadomie kierujesz ruchem tak jak chcesz żeby wyglądał wynik. Lepiej sprawdź dłonią - połóż ją kilka centymetrów nad podbrzuszem i po prostu czuj. Albo poproś kogoś z zewnątrz. A co do samego tematu - z dźwiękami faktycznie jest tu pole do działania. VAM to bidżamantra Swadhisthany i można śpiewać albo słuchać dźwięków z miską tybetańską nastrojoną na D.
o hej, wlasnie szukałam czegos na ten temat bo sama mam podobnie z kreatywnoscią ale u mnie bylo to ze wzgledu na stres chyba. Pytanei do Wienczyslawa - te misy tybetanskie na D,trzeba specjalnie szukac nastrojonych czy dowolna mis z tej skaali dziala? Bo widziałam ze sprzedają różne i nie wiem jak wybrac
dźwięki to ok ale powiem szczerze ze sam VAM śpiewany przez siebie daje inny efekt niż słuchanie nagrania... jest coś w tym własnym głosie, włsanej wibtracji w ciele. Z reesztą nie tylko bidżamantry - śpiew w ogole jest powiązany z Vishuddha ale kiedy śpiewasz VAM to ta wibracja idzie w dół, fizycznie czuć w brzuchu. Polecam spróbować chociaż parę minut dziennie, niekoniecznie głosem śpiewaczki operowej 🙂
uff, a ja slyszalem ze do sakralnej bardziej pasują dzwieki natury szczegolnie woda. Ze nagrania strumienia albo deszczu działają lepiej niż mantry bo eneergia wody to żywioł tej czakry. Ktoś tu miał doswiadczenia z tym? Bo mantry to trosze z innej bajki wedlug mnie
no właśnie to mnie trochę zastanawia w tej dyskusji - mówimy o dźwiękach,ale czy ktoś tu rzeczywiście sprawdził to na sobie i widział konkretną różnicę? Pytam bo sama ćwiczę z manikami i mam mieszane uczucia. Czasem czuję coś po sesji dźwiękowej,czasem nic. Nie wiem czy to kwestia mojej blokady czy może metody.
czytam to wszystko i zastanawiam się - skoro Swadhisthana jest o twórczości i emocjach, to chyba praca z kolorem pomarańczowym też powinna dawać efekty, prawda? Słyszałam że wizualizacja koloru czakry potrafi ją pobudzić. Czy ktoś łączył to z dźwiękami? Bo może kombinacja kilku metod naraz zadziała lepiej niż jedna.
Agnes, nie kombinowałabym na starcie kilku metod naraz. To częsty błąd - otwierasz kilka rzeczy jednocześnie i potem nie wiesz co zadziałało, co nie, i czy w ogóle idziesz w dobrym kierunku. Zacznij od jednej metody, daj jej kilka tygodni, obserwuj siebie, a potem ewentualnie dodaj kolejną. Co do koloru pomarańczowego - tak, jest to praca z Swadhisthaną, ale to co opisuje autorka wątku to może wymagać głębszej pracy niż sama wizualizacja. może się mylę.
to chyba macie rację że powinam zacząć od jednej rzeczy. Jarylo wspomniał o śpiewaniu VAM i jakoś mnie to ciągnie, ale przyznam szczerze że trochę mi głupio śpiewać mantry samej w domu. Jak to w ogule wygląda,ile czasu, jak głośno, siedząc czy leżąc? Pytam bo nie chcę robić tego źle.
haha, to uczucie znam z własnego doświadczenia, pierwsze tygodnie czułem się dość dziwnie 🙂 Siadaj wygodnie,kręgosłup prosty ale bez sztywności. Zacznij od kilku głębokich oddechów. VAM wymawia się mniej więcej "łam" i śpiewasz to na jednym wydechu, możliwie nisko, rzeby wibracja szła w bruzch. Nie musisz krzyczeć, liczy się ta rezonacja w ciele. Jakieś 10-15 minut, codziennie jeśli możesz. Po tygodniu zobaczysz czy coś czujesz.
o super ze Jarylo to oisal bo tez zawsze sie zastanawialem jak to poprawnie robic. mam pytanie - czy jak czlowiek nie ma sluch muzycnzego i śpiewa fałszywie to i tak działa? bo bje sie ze jak fałszuję to bidżamantra nie zadziała tak jak trzeba.i Morze nagranie z prawidlowa intonacja jest bezpieczniejsze dla kogos takiego jak ja 😀
hej, wchodzę w ten wątek bo mam pytanie które mnie nurtuje - mówicie o własnej wibracji głosu kontra nagranie, ale czy ktoś porównywał efekty przez dłuższy czas? Nie jedną sesję, tylko kilka tygodni? Bo mi się wydaje że na początku własny głos jest mocniejszy, ale jak nie masz doświadczenia to możesz robić to tak nierówno że nagranie byłoby skuteczniejsze. Nie wiem, może się mylę.
dobra, spróbowałam ostatnio wieczorem z tym VAM pierwszy raz. siedziałam jakieś dziesięć minut, starałam się oddychać spokojnie i śpiewać na wydechu. Nie wiem czy śpiewałam dobrze ale w połowie poczułam dziwne ciepło w okolicach brzucha. może to byłam ja co za dużo myślałam o tym żeby coś poczuć? trochę mi trudno odróżnić co jest prawdziwe a co sobie sugeruję.
to uczucie ciepła jest jak najbardziej typowe przy pracy z Swadhisthaną i nie musisz od razu zakładać że sobie sugerujesz. Ale też nie wyciągaj za dużo wniosków po jednej sesji. Zaobserwuj czy po kilku razach coś się zmienia w ciągu dnia, nie tylko w trakcie. Czy masz więcej ochoty na cokolwiek twórczego, czy coś drgnęło w emocjach. To lepszy wskaźnik niż samo ciepło w brzuchu.
ooo, właśnie chciałam o tym zapytać! Bo widziałam że pisałyście wcześniej o kolorze pomarańczowym i myślałam - czy jak się skupia na tym kolorze podczas śpiewania mantry to nie wzmacnia efektu? Wydaje mi się że kilka rzeczy naraz powinno działać lepiej niż jedna, nie?
aj, a ja powiem ze kollor i dzwiek to jednag inna para kalosy energetycznie. Kolor to WIBRACJA świetlna dźwięk to wibracja akustyczna one dzialaja na inne warstwy ciał subtelnych. Wiec nie ma zadnej sprzecznosci rzeby ich używać razem tylko trzeba wiedzieć co się robi.
to że Galaktyka_F ma rację. "Zaufaj systemowi" to nie jest argument w dyskusji o tym kture metody są skuteczne. ale zgodzę się że różnica między modalności jest realnym pojęciem, pytanie czy w praktyce robi to jakąś mierzalną różnicę dla kogoś kto zaczyna.
przepraszam ze wchodzę w te dyskusje ale mam pyatnie do Melani - mowisz ze poczułas cieplo w brzuchu ale przez ile czasu to trwalo? Bo ja jak ćwiczyłam z misą tybetańską to ciepło było tylko w trakcie a potem znikało. Zastanawiam sie czy tochciepło potem zostaje czy nie wiem czy coś z tego zostaje na dluzj
zasniecie to jest bardzo częsta reakcja przy pracy z nizszymi czakrami, szczególnie sakralną i korzenia. Energia zaczyna sie poruszać, ciało odpuszcza, i dosłownie odpływasz. Nie martw się tym. Niektórzy wrecz mówią ze ta pierwsza faza relaksacji to warunek rzeby wogóle coś drgnęło. Jeśli zasypiasz w połowie to morze spróbuj rano zamiast wieczorem.
pytanie bo śledziłam ten wątek od początku i czegoś nie rozumiem - mówicie o pracy z Swadhisthaną przez dźwięki, ale czy nie powinno się najpierw sprawdzić czy ta blokada jest na pewno w sakralnej a nie wyżej?! Melania opisywała na początku jakiś płaski nastrój i relacje na autopilocie, i ktoś tu wspominał że to może też być Anahata. Czy to w ogóle sprawdziłaś?
szczerze? nie. Ciągnie mnie do tej sakralnej bo intuicyjnie czuję że tam coś jest, no i z tą kreatywnością to na serio jest prawie rok. ale może macie rację że powinnam sprawdzić szerzej. Antek, to skanowanie dłonią - jak to robiłam to właściwie nic konkretnego nie czułam, może robię to źle?
skanowanie dłonią to jest umiejętność i na prawde wymaga czasu. Nie zrażaj się. Powiem tak - jeśli intuicja mówi sakralna i masz konkretny objaw z kreatywnością od dłuższego czasu, to morze zacznij tam. Intuicja to też dane diagnostyczne, nie pomijaj jej. Natomiast zostaw otwarte DRZWI na to że po kilku tygodniach pracy moze okazać się ze dotykasz czegos wiecej.
hej, doczytalem cały watek i mam dosyc podstawowe pytanie - czy jak ktoś nie mial nigdy zadnej pracy z czakrami i zaczyna od VAM to niema ryzyka że coś rozreguluje? pytam bo gdzies czytałem ze nagle otwieranie czakry bez przygotowania morze namieszać. Może to bzdura ale wole zapytać zanim zaczne coś podobnego u siebie
długość blokady ma znaczenie ale nie jest wyrokiem. Często jest tak że cos siedzi latami ludzie zyja z tym jako z "normalnym stanem", a potem jedno ćwiczenie robi przelom bo po prostu w końcu ktoś zwrocil na to uwagę. Cialo i pole energetyczne reaguja na intencję. Rok to nie jest wieczność. Porewit94 przy czym masz racje że w starszych blokadach warto uzupełnić pracę dzwiekowa czymś fizycznym, ruch bioder, taniec, cokolwiek co angażuje obszar sakralny cieleśnie nie tylko energetycznie. oby.
