Forum

Asystent AI
Skanowanie czakr u ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skanowanie czakr u osób po utraumatyzowaniu - czy energia jest chroniona?

Strona 2 / 3

Wpisy: 171
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

to co pisze Turmalinka o dawaniu etykiety tylko dlatego że ktoś jej chce, to mnie uderzyło. bo ja sama chyba tego właśnie szukam czasem u innych, żeby ktoś mi powiedział 'tu masz problem' i czułabym że coś zostało... no właśnie, widziane. ale to jest chyba zupełnie inna potrzeba niż faktyczna diagnostyka, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

a mam pytanie trochę z boku, bo to co czytam cały czas zakłada że skanujący ma jakieś wyczucie pola. ale co jeśli ktoś po prostu tego nie ma? tzn czy jest jakaś metoda która działa bez tego 'odczuwania' albo jest obiektywna w jakiś sposób, bo wahadełko też zależy od tego kto je trzyma


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Lubomir04 to jest trafne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. wahadełko zależy od ideomotoryki, czyli mimowolnych ruchów ręki, które są sterowane przez podświadomość. to nie jest obiektywne w sensie naukowym, ale nie jest też czystą fantazją. problem jest taki że każda metoda diagnostyczna w tym obszarze wymaga jakiegoś wewnętrznego 'strojenia', nie ma tu instrumentu który wskaże zero/jedynkowo. dlatego doświadczenie ma znaczenie, bo uczysz się rozróżniać własne projekcje od czegoś co przychodzi z zewnątrz. ale to trwa latami i nigdy nie jest pewne w stu procentach


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

i właśnie tu wychodzi dlaczego to jest takie problematyczne przy traumie. jeśli metoda jest z założenia subiektywna i zależy od kompetencji skanującego, to stawianie na jej podstawie czegokolwiek komuś kto jest w kruchym miejscu psychicznie, to jest poważne ryzyko. i to niezależnie od dobrych intencji


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

zgadzam się z Pandorą i chcę dodać coś czego tu jeszcze nie było. przy osobach po traumie samo pole energetyczne reaguje inaczej, bo ich układ nerwowy jest stale w trybie 'strzeż się'. to oznacza że to co czujemy jako skanujący, może być faktycznie informacją o tym stanie, ale interpretacja tego jako 'blokada czakry' jest uproszczeniem. ciało w stanie przewlekłego pobudzenia wydziela inaczej, oddycha inaczej, trzyma napięcia inaczej. i to wszystko wpływa na pole. więc zanim w ogóle mówię o czakrach, ja staram się poczuć czy osoba jest w ogóle obecna w swoim ciele


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opalinka63)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 54

@Krokusik_53 to zdanie 'czy osoba jest w ogóle obecna w swoim ciele' to jest cos co czytam i czuję ze to wazne ale nie do konca rozumiem jak to sie odróznia od zwyklego roztargnienia. czy mozesz powiedziec jak to czujesz w praktyce?


Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Opalinka63 trudno to opisac słowami ale spróbuję. kiedy ktoś jest zdysocjowany, tzn nie do końca obecny we własnym ciele, pole wokół niego ma inną gęstość, jakby ktoś nie całkiem w nim zamieszkał. roztargnienie to raczej tymczasowe wyjście, po chwili człowiek wraca. dysocjacja to coś trwalszego, jakby część energii jest stale gdzie indziej. ale znowu, to jest moje odczucie i nie będę twierdzić że to diagnoza. raczej sygnał że trzeba iść powoli


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Krokusik pisze o dysocjacji i to jest słowo którego chyba nie powinnyśmy używać zbyt lekko. bo dysocjacja to termin kliniczny i jeśli zaczynamy go wplatać w pracę energetyczną to wchodzimy na teren psychologii a nie czakr. mam wrażenie że w tej dyskusji coraz bardziej mieszamy dwa różne języki i to może być mylące


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wieslawka ma rację że to jest ważne rozróżnienie. ale z drugiej strony praca z ciałem i praca z polem energetycznym siłą rzeczy dotykają tych samych zjawisk co psychologia, tylko opisują je innym językiem. ja nie stawiam diagnozy psychologicznej, ale rozpoznawanie że ktoś jest odcięty od swojego ciała, to jest coś co czuję zanim jeszcze zacznę skanować. i to rzutuje na to jak prowadzę sesję, czy w ogóle ją prowadzę tego dnia


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

to co mówi Turmalinka o tym że czasem w ogóle nie zaczyna sesji, to jest chyba najbardziej szczere w całym wątku. bo często się czyta że praca energetyczna 'nie zaszkodzi', a tu jest wprost powiedziane że może nie być odpowiednim momentem. to jest właśnie ten element ochrony o którym jest temat


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że może naiwne pytanie, ale jak się poznaje że to nie jest odpowiedni moment? tzn co sprawia że decydujesz że dzisiaj nie? czy to jest cos co mówi sama osoba, czy to ty to czujesz, czy jedno i drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Lunaki nie ma naiwnych pytań w takim temacie 🙂 to jest jedno i drugie. czasem sama osoba mówi mi na wstępie że jest w bardzo trudnym miejscu i już to jest sygnał żeby zwolnić. ale czasem to ja czuję w pierwszym kontakcie że pole jest jakby bardzo kruche, jakby dotyk byłby za dużo. wtedy nie zaczynam od skanowania, zaczynamy od rozmowy, od siedzenia razem w ciszy, od oddechu. i czasem cała sesja jest tylko tym


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@eliksirnik65)
Połączone: 3 lata temu

wow, nie spodziewalem sie ze to jest az tak złozone. myslałem ze skanowanie to cos takiego co sie po prostu robi na początku sesji zawsze. dziekuje za te wyjaśnienia, naprawde, dużo rozumiem przez ten wątek którego bym sam nie pytał


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

mnie ciekawi jeszcze jedna rzecz. czy ta ochrona o której jest tytuł, dotyczy tylko osoby skanowanej, czy też skanującego? bo czytałam wcześniej gdzieś że przy osobach po silnej traumie energetyk też może cos przejąć. czy to jest realne czy mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Krwawnik to jest coś o czym różne szkoły mówią różnie. w tradycji Pranic Healing jest bardzo wyraźnie podkreślane że terapeuta może absorbować energię klienta i że potrzebna jest regularna praca oczyszczająca. osobiście uważam że coś w tym jest, bo po sesjach z osobami w bardzo ciężkim stanie emocjonalnym czuję się inaczej niż po sesjach z kimś kto jest po prostu zmęczony. ale czy to jest przejęcie energii czy po prostu empatyczne wyczerpanie, nie wiem i nie twierdzę że wiem


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

przy tym temacie bym powiedział krótko: nie ma żadnego potwierdzonego mechanizmu przejmowania energii, ale empatyczne przeciążenie jest udokumentowane i realne. jeśli ktoś pracuje blisko z traumą bez odpowiedniej higieny psychicznej, wypalenie jest kwestią czasu. i nie trzeba wywoływać teorii o polach energetycznych żeby to uzasadnić. wystarczy że ktoś jest w pracy pomocowej bez superwizji i bez granic


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Bolo84 ok ale to są dwa różne zjawiska i warto je oddzielić. empatyczne przeciążenie znam, to jest fakt. ale czy to jedyne co może się zdarzyć przy takiej pracy, to już nie jestem pewna. mam takie doświadczenia gdzie po sesji czułam coś co nie było moje, jakiś niepokój który znikał po kąpieli z solą i intencji oczyszczenia. możesz mi powiedzieć że to placebo, i może tak jest. ale działało


Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Drakona50 nie mówię że placebo nie działa, bo działa. mówię że mechanizm który opisujesz niekoniecznie jest tym co myślisz że jest. niepokój po sesji z trudną osobą i kąpiel oczyszczająca, to może być po prostu rytuał który pozwala ci mentalnie zakończyć sesję i oddzielić się od niej. efekt jest realny, interpretacja może być różna


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

to co Bolo pisze ma sens i mnie to trochę uwalnia, bo zawsze mnie trochę stresowało to myślenie że mogę 'zabrać' coś od klienta. ale wracając do tematu, ta kwestia ochrony skanującego jest jednak istotna przy pracy z traumą bo jeśli terapeuta jest przeciążony, to gorsza jest też jakość jego odczytu, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

dokładnie i dlatego własna higiena energetyczna to nie jest opcja tylko konieczność. ja przed każdą sesją robię krótkie uziemienie, a po każdej sesji z osobą w kryzysie robię pełne oczyszczenie pola, cokolwiek to dla kogo znaczy. dla mnie to jest wizualizacja przepływu przez kanały i kilka minut w kontakcie z ziemią, dosłownie boso na trawie jeśli mogę. i to jest tak samo obowiązkowe jak mycie rąk dla lekarza. nie dlatego że 'przejmuję energię' w jakimś magicznym sensie, ale dlatego że te sesje zostawiają ślad i trzeba o to dbać


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

ta rozmowa jest dla mnie bardzo wartościowa bo właśnie zaczynam pracować z kamykam i zastanawiałam się czy robić sesje litoterapii dla koleżanki która miała trudny rok. po tym co tu czytam chyba jednak poczekam i najpierw zapytam jej jak się czuje i czy tego w ogóle chce, zamiast zakładać że to jej pomoże


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten wątek od początku i mam pytanie do Turmalinki, bo napisałaś że czujesz że pole jest 'kruche jak cienka błona'. jak długo pracujesz żeby to rozróżniać? bo ja jak przykładam dłoń to czuję ciepło albo nie czuję nic i nie mam pojęcia czy to moje własne ciepło czy coś realnego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Irenka02 szczerze? kilka lat zanim zaczęłam ufać temu co czuję. i nadal mam momenty wątpliwości. to nie jest tak że jeden dzień i nagle wiesz. ciepło które czujesz to może być coś, ale żeby odróżnić swoje od cudzego, to jest osobna praca. polecam zacząć od własnego pola, bo je znasz najlepiej


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

żeby nie zgubić wątku, bo Jasminowa07 napisała że poczeka z sesją dla koleżanki. i to jest akurat dobra decyzja, ale chcę powiedziec wprost: czekanie nie wystarczy. samo zapytanie 'czy chcesz sesji' to za mało jeśli osoba nie wie co to sesja kamykami i co może poczuć. zgoda musi byc świadoma a nie grzecznosciowa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Bolo84 masz rację, o tym nie myślałam. czyli najpierw wytłumaczyć co to jest, co może się wydarzyć, i dopiero wtedy zapytać?


Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Jasminowa07 tak. i nie raz zapytać, tylko zapytać kiedy ona jest w stabilnym dniu, nie kiedy jest akurat w dołku. bo co innego odpowie kiedy czuje się ok, a co innego kiedy jest krucho


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, i to jest ciekawe bo temat jest o ochronie w skanowaniu, a tu wychodzimy na kwestię świadomej zgody która jest szerszym problemem. mam wrażenie że w środowisku energetycznym ta zgoda bywa traktowana zbyt powierzchownie, tzn ktoś pyta 'mogę?' i jak tamten mówi ok to już jest 'mam zgodę'. ale przy traumie to nie tak działa


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

no ale Drakona, to samo można powiedzieć o masażu, o fizjoterapii, o każdej pracy z ciałem. nie rozumiem dlaczego praca energetyczna miałaby tu mieć inne standardy. zgoda jest zgodą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Wieslawka63 właśnie że masaż i fizjoterapia mają osobne protokoły dla osób po traumie i tam to się bierze poważnie. nie wymyślam czegoś nowego, mówię że my też powinnyśmy to brać poważnie a nie zrzucać na 'zgoda jest zgodą'


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Drakona ma tu rację i dodam coś konkretnego. przy osobach po traumie ciało bywa wytrenowane żeby mówić 'ok' nawet kiedy ok nie jest. to mechanizm przetrwania, fachowo mówi sie na to fawning, czyli ugrzecznianie. osoba dosłownie nie umie powiedzieć nie, nawet kiedy chce. więc pytanie 'czy mogę?' może dostać odpowiedź tak nie dlatego że ona chce, ale dlatego że nie umie odmówić


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

o rany, to jest coś o czym kompletnie nie myślałam. czyli jak ktoś mówi tak to i tak nie możemy byc pewne że naprawdę chce. jak w ogóle wtedy pracować z taką osobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Lunaki właśnie dlatego mówię że przy takich osobach granica między pracą energetyczną a terapią jest bardzo cienka. ja w takiej sytuacji wolę w ogóle nie robić sesji tylko porozmawiać, bez żadnej pracy energetycznej, i zobaczyć jak osoba reaguje na samo bycie z kimś


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

to co pisze Krokusik o fawning to jest ważne i prawdziwe, ale chcę zapytać: czy energetyk w ogóle powinien te rzeczy wiedzieć i rozpoznawać? bo to jest wiedza psychologiczna. mam wrażenie że robimy tu z energetyka trochę psychologa i nie wiem czy to jest właściwe


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Promyczka dotknęła czegoś co mnie uwiera przez całą tę dyskusję. każda kolejna rzecz którą powinien wiedzieć energetyk przy traumie, to jest kolejny obszar który należy do terapii. na jakim etapie powiemy sobie szczerze że może to po prostu nie jest praca dla energetyka?


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Pandora i Promyczka stawiają ważne pytanie i nie chcę go zbagatelizować. ale myślę że jest różnica między byciem psychologiem a byciem uważnym człowiekiem. żeby rozpoznać że ktoś jest w kryzysie, nie potrzebujesz dyplomu. potrzebujesz obecności i minimalnej wiedzy o tym jak trauma działa na ciało. to nie jest robienie terapii, to jest odpowiedzialność


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

ale Turmalinka to jest właśnie ta szara strefa która mnie niepokoi. 'minimalna wiedza' u każdego jest inna. jedna osoba przeczyta artykuł i poczuje się kompetentna, inna skończy kurs i nadal będzie ostrożna. nie możemy zakładać że każdy energetyk ma ten sam poziom tej 'minimalnej wiedzy'


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@opalinka63)
Połączone: 4 lata temu

no ale to jest problem z kazdą dziedzina, nie tylko energetyczna. fryzjer tez moze niechcacy dotknac traumy jesli ktos ma zle wspomnienia zwiazane z wlosami. chyba nie powiemy ze fryzjer nie powinien pracowac z nikim po traumie 🙂 problem jest ze energetyk wchodzi glebiej i to trzeba wziac pod uwage


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@eliksirnik65)
Połączone: 3 lata temu

hmm, to porównanie z fryzjerem troche mnie zaskoczylo ale chyba rozumiem co Opalinka ma na mysli. ze to nie jest specyficzne dla pracy energetycznej tylko ze ta praca ma wiekszy potencjal uruchomienia czegos. czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@opalinka63)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 54

@Eliksirnik65 tak dokladnie o to mi chodzi, praca z czakrami czy skanowanie moze ruszyc rzeczy ktore były zamkniete i to jest wlasnie to ryzyko o ktorym piszemy tu od poczatku


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

wchodze trochę z boku bo przez chwilę śledziłem dyskusję i chcę dodać coś o czym nie było. w tradycjach tantrycznych praca z energią u osoby po traumie miała bardzo konkretny protokół: najpierw budowanie zaufania przez wiele spotkań bez żadnej pracy energetycznej, potem stopniowe wprowadzanie. to nie był wymysł, to była zasada. my to gdzieś po drodze zgubiliśmy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Tadek97 czy wiesz gdzie można o tym poczytać? to znaczy o tych protokołach. bo brzmi jak coś co powinno być bardziej znane


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: