Forum

Asystent AI
Skanowanie czakr u ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skanowanie czakr u osób po utraumatyzowaniu - czy energia jest chroniona?

Strona 3 / 3

Wpisy: 84
(@sasanka61)
Połączone: 2 lata temu

okej ale rozumiem że ta rozmowa jest ważna, tylko mam wrażenie że za dużo tu teoretyzowania a mało konkretów. co w praktyce ma zrobić ktoś taki jak ja kto chce pomóc bliskiej osobie po traumie? mam w ogóle nie próbować? bo to trochę wynika z tej dyskusji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Sasanka61 nie 'nie próbować', tylko wiedzieć co robisz i po co. jest różnica między siedzeniem razem przy herbacie i pytaniem jak się czuje a skanowaniem jej czakr i wchodzeniem w pole energetyczne. to pierwsze możesz, to drugie wymaga więcej ostrożności


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@drakona50)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie to chciałam powiedzieć. Sasanka, pytanie nie brzmi 'pomagać czy nie', tylko 'co konkretnie robić'. skanowanie czakr to jedno, bycie obecnym to drugie. nie każda forma wsparcia wymaga wchodzenia w pole energetyczne


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam pytanie które mnie nurtuje od początku tej dyskusji - czy samo skanowanie bez 'pracy' w sensie przesuwania energii, to już jest ingerencja? bo miałam sesję gdzie ktoś mi tylko 'czytał' pole i powiedział co widzi, nie robił nic korygującego. czy to też może być ryzykowne przy traumie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Irenka02 to bardzo trafne pytanie i odpowiem tak: nawet samo patrzenie z intencją może poruszyć. to trochę jak w fizyce kwantowej, obserwacja zmienia obserwowany obiekt. nie mówię że każde skanowanie natychmiast wywoła kryzys, ale uwaga skierowana na czyjeś pole energetyczne to już jest kontakt. i osoba po traumie to może poczuć, nawet jeśli intelektualnie nie wie co się dzieje


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Turmalinka, nie przesadzajmy z tym porównaniem do fizyki kwantowej, bo to jest trochę naciągane. fizyka kwantowa dotyczy cząstek subatomowych, nie ludzkich pól energetycznych. rozumiem co chcesz przekazać ale takie analogie trochę obniżają wiarygodność całej rozmowy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wieslawka63 zgadzam się z tym zastrzeżeniem, sama o tym myślałam. ale chyba o co chodzi w tej metaforze to że intencja ma znaczenie. nie trzeba fizyki kwantowej żeby powiedzieć że wchodzenie w czyjąś przestrzeń z określonym nastawieniem coś robi. to jest znane choćby z psychologii, w tym obecność uważna vs nieuważna


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

wracając do pytania Irenki - w tradycjach które znam rozróżnia się właśnie między obserwacją a interwencją. samo skanowanie jest kontaktem, ale pasywnym. problem zaczyna się kiedy praktyk reaguje emocjonalnie na to co widzi, bo wtedy jego energia wchodzi w pole klienta niezależnie od intencji. u osoby po traumie pole jest często bardzo reaktywne i może 'złapać' tę emocję praktyka


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

to co Tadek pisze o reaktywności pola mnie bardzo trafia. kiedys bylam na sesji i kobieta która mnie skanowała miała wyraźnie twarz pelną wspolczucia i ja to poczułam fizycznie, jakby ktoś mnie dotknął. czy to jest właśnie to o czym mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Krwawnik tak, dokładnie. to się nazywa różnie w różnych tradycjach, ale chodzi o to że empatia bez granic to nie jest neutralna obserwacja. dlatego dobry praktyk przy traumie pracuje nie tylko nad ochroną klienta ale nad własną neutralnością. nie chłodem, ale neutralnością


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

neutralność versus chłód, to ważne rozróżnienie Tadek. i dodam że neutralność to nie jest coś co się osiąga raz i ma się na zawsze. to jest coś co trzeba aktywnie utrzymywać podczas sesji. widziałam praktykantów którzy na początku sesji są spokojni a potem kiedy pole jest ciężkie zaczynają sami dryfować. i to jest moment kiedy sesja przestaje być bezpieczna


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@opalinka63)
Połączone: 4 lata temu

Krokusik to jest cos co mnie troche przeraża szczerze mowiac. czyli nawet dobry praktyk moze stracic te neutralnosc i klient o tym nie wie? jak osoba ktora idzie na sesje ma to rozpoznac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Opalinka63 właśnie tak. i dlatego uważam że superwizja jest w tej pracy tak ważna jak w psychoterapii. nie dlatego że każdy praktyk jest nieodpowiedzialny, ale dlatego że każdy człowiek ma granice swojej pojemności i trzeba mieć kogoś kto to obserwuje z zewnątrz


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@lunaki)
Połączone: 1 rok temu

a co to właściwie jest ta superwizja w kontekście pracy energetycznej? bo znam to słowo z kontekstu terapii ale nie wiem czy środowisko energetyczne ma jakiś odpowiednik tego


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

szczerze? w większości środowisk energetycznych w Polsce nie ma żadnego formalnego odpowiednika superwizji i to jest moim zdaniem jeden z największych problemów o których rozmawiamy. każdy sobie chodzi na kursy, dostaje dyplom i pracuje. zero systemu sprawdzenia. to nie jest zarzut wobec konkretnych osób tylko wobec tego jak środowisko funkcjonuje


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@eliksirnik65)
Połączone: 3 lata temu

no dobra ale jak to w ogole rozwiazac? nie mozna chyba zmusic wszystkich energetykow do chodzenia na superwizje jesli nie ma zadnej instytucji ktora by to wymuszala. czy jest w ogole jakies forum, stowarzyszenie, cos takiego dla energetykow w Polsce?


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@bolo84)
Połączone: 2 lata temu

jest kilka stowarzyszeń bioenergoterapeutycznych ale szczerze, ich standardy są bardzo różne i część z nich to bardziej towarzystwo wzajemnej adoracji niż realna weryfikacja. nie chce wymieniać nazw ale kto szuka ten znajdzie. i tak, brak systemowej superwizji to realny problem


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

wracając trochę do wątku Irenki bo mnie to nie puściło. jeśli samo skanowanie jest już kontaktem, to czy istnieje coś takiego jak 'bezpieczne odległość' przy skanowaniu? to znaczy czy robiąc to na przykład przez wahadełko nad zdjęciem zamiast bezpośrednio nad osobą, ryzyko jest inne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Jasminowa07 to jest ciekawe pytanie i powiem szczerze że nie ma na to jednej odpowiedzi. są szkoły które uważają że praca na zdjęciu czy na odległość jest tak samo intensywna jak bezpośrednia. inne że odległość jednak coś zmienia. moja praktyka jest taka że przy osobie po traumie praca na odległość bez jej wiedzy jest gorsza, nie lepsza, bo ona wtedy nie ma nawet możliwości poczucia że coś się dzieje i żeby zapytać o zgodę


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

akurat tutaj Turmalinka mam wrażenie że jest coś ważnego. praca bez wiedzy osoby to jest już całkiem inna kategoria etyczna niż praca bezpośrednia za zgodą. nie zrównywałabym tych sytuacji


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

no i tu jest właśnie sedno, Turmalinka ma rację że to inna kategoria etyczna, ale nie wyciągnęłaś z tego wniosku do końca. praca na odległość bez wiedzy osoby to moim zdaniem w kontekście traumy w ogóle nie powinna być rozważana. bo co to znaczy że ktoś 'skanuje' moje pole bez mojej zgody? nawet jeśli ma dobre intencje? to jest naruszenie i koniec.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam wrażenie że trochę zaczęłyśmy odbiegać od tego co mnie najbardziej nurtuje, czyli czy w ogóle jest bezpieczne skanowanie czakr u kogoś kto ma traumę, niekoniecznie na odległość. Wieslawka i Turmalinka dyskutujecie o zgodzie, ale co z sytuacją kiedy ktoś przychodzi z własnej woli, prosi o pomoc i nie wie że ma traumę? bo to chyba najczęstszy przypadek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Irenka02 i to jest według mnie najtrudniejszy scenariusz z możliwych. osoba nie identyfikuje tego co przeżyła jako traumy, przychodzi z 'problemem z czakrą serca' albo z 'blokowaniem przepływu w Manipurze', a tak naprawdę za tym stoi coś zupełnie innego. doświadczony praktyk to wyczuje, ale co potem zrobi z tą informacją? to jest pytanie o kompetencje, nie o technikę.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@opalinka63)
Połączone: 4 lata temu

Tadek no właśnie! wyczuje i co? powie? nie powie? bo mi się zdarzylo ze bioenergoterapeuta powiedział mi w połowie sesji 'czuję tutaj coś ciężkiego, jakieś stare rany' i ja od razu się rozkleiłam totalnie. nie byłam na to gotowa. on tego nie chciał, byłwrażliwy, ale po prostu nie wiedział jak to obsłużyć. i co wtedy? sesja zmieniła się w coś dla czego żadne z nas nie było przygotowane


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik_53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Opalinka63 to jest dokładnie ta sytuacja którą opisuję kiedy mówię o superwizji. nie chodzi o to że ten człowiek był zły albo nieuważny. chodzi o to że nie miał narzędzi żeby to przyjąć, przetrzymać i poprowadzić bezpiecznie. a skąd miał mieć, jeśli nikt go tego nie uczył i nikt nie sprawdza czy praktykujący w ogóle to mają?


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 9 miesięcy temu

czytam tę rozmowę i myślę sobie że to co tu opisujecie to nie jest margines, to jest codzienność w tej branży. większość sesji energetycznych nie jest robiona przez ludzi po jakimkolwiek treningu psychologicznym. i nie mówię że to musi być terapeuta, ale jakaś minimalna wiedza o tym czym jest trauma i co się wtedy z człowiekiem dzieje, to chyba nie jest za wiele wymagać? a pytanie Opalinki mnie nie puści, jak klient ma to w ogóle rozpoznać że coś poszło nie tak podczas sesji?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: