A właśnie, wracam do tego co Orlikowa pisała dużo wcześniej o tej koleżance obok, bo mam wrażenie że ten wątek trochę zginął pod pytaniami o nitki i ochronę. Mnie ndaal zastanawia to praktyczne pytanie, kiedy masz dwie osoby przy sobie i skanujesz jedną, to czy w ogóle jest sens? Czy nie lepiej pracować zawsze sam na sam?
No własnie to jest to, Simargl, o co mi chodziło od początku. Bo ta moja sytuacja była właśnie taka, że miałam skanować jedną osobę, a druga siedziała i "tylko patrzyła". Ale ta patrząca była bardzo napięta tego dnia, coś przeżywała, i jej pole było dosłownie namacalne, jak ściana ciepła z boku. I nie wiedziałam co z tym zrobić, bo nie mogłam jej przecież wyprosić.
To jest znany problem i wiem jak to rozwiązac. Przed skanowaniem mozna zapytac to pole ktore chcemy skanowac o "zgodę", i jednoczesnie mentalnie zamknac sie na wszystkie inne pola w pomieszczeniu. intencja jest tu kluczem jesli wyraznie "adresujesz" swoja uwage to pole energetyczne samo sie staje jaśniejsze i te inne wyciszaja.
Chcę sie upewnić ze dobrze rozumiem te techniki ochrony bo się trochę pogubiłam w tej dyskusji. mamy więc: trzy oddechy z intencją Tanzanit, złote światło Lowczyni, korzenie Hazel, zimna woda po sesji i to co Balbinka mówiła o dłoniach i notatkach. czy to się uzupełnia czy każdy po prostu stosuje swoje? można łączyć?
A nikt nie wspomniał o kamieniach ochronnych przy skanowaniu? Bo czytałam ze turmalin czarny albo obsydian przy sobie podczas pracy energetycznej właśnie od tego chroni, żeby nie wchłaniać cudzego. Czy ktoś to testował konkretnie przy skanowaniu czakr a nie tylko ogólnie jako ochrona?
Co do kamieni przy skanowaniu, Wlodzimira, turmalin czarny tak, ale obsydian to nie jest dobry pomysł dla kogoś kto zaczyna. obsydian jest bardzo głęboko pracujący, potrafi otworzyć więcej niż się chce otworzyć, szczególnie przy pracy z cudzym polem. rozumiem skąd to podejście, ale turmalin tutaj jest po prostu bezpieczniejszy jako pierwsza opcja. hematyt też działa przy uziemieniu, jest niedoceniany przy pracy energetycznej.
No właśnie, Ksawera to dobrze ujęła. Kamienie działają synergicznie z intencją, nie zamiast niej. Ale do pytania Wlodzimiry o turmalin przy skanowaniu, miałam kiedyś tak, że trzymałam go w lewej dłoni podczas pracy z polem innej osoby i prawy miałłam wolny do skanowania. Lewą zamkniętą, prawą otwartą. Nie jestem w stanie powiedzieć czy turmalin cokolwiek zmienił, ale rytual tego trzymania pomagał mi się skupić i nie rozlewać uwagi.
Okej ale "działa synergicznie z intencją" to jest piekna furtka dla kazdego potwierdzenia. Jak zadziala: bo kamień plus intencja. Jak nie zadziała: bo intencja byla niewystarczajaca. Niema jak sfalsyfikowac. Nie mówię ze nie możecie tego uzywac mowie ze nie udajmy ze to cokolwiek wyjasnia mechanizm. oby wam wyszło
No ale żeby wrócić do sedna,i bo ta dyskusja o kamieniach trochę nas wyciągnęł.a Simargl wcześniej napisał coś co mnie naprawdę uderzyło, o tej "trzeciej osobie" która powinna wytłumić swoje pole albo wyjść. Ale jak w praktyce prosisz kogoś żeby wyszedł? Szczególnie jeśli to jest blskie środowisko, znajomi, rodzina? Bo to brzmi jakbyś miała tłumaczyć że ich obecność "zaburza odczyt" i wyobrażam sobie miny.
To ja z pytaniem inaczej, bo ta sytuacja Orlikowej ciągle mi chodzi po głowie. Skoro nie wiedziała co złapała, tej pierwszej czy tej drugiej osoby, to czy w ogóle powiedziała coś tej pierwszej osobie o tym odczycie? Bo to by mogło być problem jakby przekazała coś co w rzeczywistości należało do tej siedzącej obok.
Ojej a mnie zastanawia coś innego, czy ta osoba która "siedziała i patrzyła" mogła to poczuć, tzn. że jej pole było tak intensywne że zakłóciło skanowanie? czy takie rzeczy się czuje z własnej strony czy to tylko skanujący to odbiera?
dodam do tego co Balbinka mówi, że zdarza sie tez coś odwrotnego, ta siedząca osoba zaczyna się relaksować albo czuć dziwnie lekko podczas sesji, bo pole w pomieszczeniu robi się bardziej "ruchome". Obserwowałam to wielokrotnie przy pracy grupowej. to nie jest dowód na nic ale warte zanotowania.
wracam do tego pytania o kamienie bo Ksawera napisała żeby nie używać obsydianu przy pracy z cudzym polem i to mnie uderzyło. Ja miałam obsydian przy sobie na jednym spotkaniu czakrowym i potem czułam się bardzo ciężko przez kilka dni, miałam wrażenie jakby ktoś mi dosypał ołowiu do kolan. Myślałam że to przypadek ale teraz zaczynam się zastanawiać czy to połączone.
okej więc żeby podsumować moje rozumienie po tym całym wątku, kamienie wspomagają intencję ale nie zastępują jej, obsydian ostrożnie szczególnie dla początkujących, turmalin czarny jest bezpieczniejszy, i żadna technika ochrony nie działa bez świadomego ustawienia się przed sesją. dobrze to czytam? I jedno pytanie jeszcze, Ksawera, czy hematyt który wspomniałaś na początku działa podobnie do turmalinu czy inaczej?
okej więc żeby podsumować moje rozumienie po tym całym wątku, kamienie wspomagają intencję ale nie zastępują jej, obsydian ostrożnie szczególnie dla początkujących, turmalin czarny jest bezpieczniejszy, i żadna technika ochrony nie działa bez świadomego ustawienia się przed skanowaniem. dobrze to rozumiem? Bo jeszcze nie próbowałam skanować cudzego pola i trochę mnie przeraża ta sytuacja że można złapać coś od osoby która tylko stoi obok i patrzy
muszę tu znowu wejsc, przepraszam ale "pole kture wychodzi daleko poza nią" to jest zdanie ktore wymaga uzasadnienia,nie tylko powtórzenia. na jakiej podstawie wiadomo że tak jest a nie ze skanujacy poprostu rzutuje własne pobudzenie na odczyt? bo to jest klasyczny problem z metodami subiektywnymi,nie wiadomo co jest sygnałem a co szumem od samego obserwatora
a mnie zastanawia jeszcze jedno, bo Simargl napisał że ktoś spokojny i wyciszony "zostaje przy sobie" to znaczy że osoba medytująca regularnie w ogóle nie zakłóca skanowania? czy mimo wszystko jakoś oddziałuje, tylko inaczej? bo mam koleżankę która medytuje codziennie i jest taka bardzo "cicha" energetycznie i zastanawiałam się czy mogłabym przy niej skanować bez ochrony
właściwie to chcę zapytać o coś praktycznego bo trochę zgubilam się w tej dyskusji. Czy jest jakaś metoda żeby po sesji sprawdzić czy przypadkowo złapałaś czyjąś energię?? Tzn. wiem że można używać ochrony przed, ale co jeśli się zapomniało albo nie wiedziało? Czy jest sposób żeby to zauważyć u siebie i oczyścić?
