Hej,piszę tu bo już trosze nie wiem co z tym zrobić i morze ktoś mi pomoże spojrzeć na to z innej strony. Od jakichś może trzech miesięcy mam dziwny problem z przełykaniem, nie żeby było boleśnie ale czuję jakby coś stało w gardle, taki ucisk, jakby ktoś zacisnął pięść gdzieś w środku. Byłam u lekarza, zrobili gastroskopię i wszystko ok, nic fizycznego nie znaleźli. Znajoma powiedziała mi żebym pomyślała o Vishuddha bo ona miała podobnie i okazało się że to była zablokowana czakra gardła. Ale szczerze nie wiem od czego zacząć żeby to sprawdzić. Może ktoś miał coś podobnego?
Ten ucisk w gardle bez fizycznej przyczyny to dość klasyczny sygnał, który pojawia się przy Vishuddha. Pytanie tylko - czy masz też jakieś problemy z wyrażaniem siebie, z mówieniem tego co myślisz? Bo czakra gardła to nie tylko fizyczna okolica, to tez caly ten obszar komunikacji i wypowiadania siebie. Często idzie razem. :P. no i tyle.
Zanim wszyscy rzuca się z diagnoza energetyczną - dobrze że bylas u lekarza i to sprawdziłaś. To wazne. Ale mam pytanie czy robilas tez tarczyce? USG, TSH? Bo tarczyca siedzi dokładnie w tym rejonie i potrafi dawać takie objawy uciskowe zupełnie bez zmian widocznych w gastroskopii. Mówię to żeby nie pomijac fizycznego zanim przejdziemy do energetyki. 😛
Hmm, a probowalas jakos zbadać te czakre samodzielnie? Wahadelkiem albo dłonią? Bo zanim się glowic nad diagnozą to może warto poprostu sprawdzić co tam sie dzieje energetycznie czy wogole jest jakaś aktywnosc.
No nie wiem, ucisk w gardle może być tysiąc różnych rzeczy, włącznie ze stresem, refluksem wysokim, napięciem mięśni. Cieszę się że gastroskopia wyszła ok ale nie wyciągałabym od razu wniosku że to blokada energetyczna. to może być po prostu lęk somatyzowany. Idź najpierw do endokrynologa jak radzi Bolesław, a potem można gadać o czakrach
Ja kiedys miałem cos podobengo, ten ucisk jakby guzik w srodku, i u mnie wyszło ze to bylo napięcie szczeki i karku które dawało promieniowanie do gardla. Fizjoterapeuta to rozwiazał. Nie mowie ze tak jest u ciebie ale warto tez pomyslec o tym kierunku.
Wiecie co, ja bym przy problemach z Vishuddha zwróciła uwagę też na otoczenie. Czy w miejscu gdzie dużo przebywasz - w domu, w pracy - jest coś co może zaburzać energię? Kąty, ciasne przestrzenie, pewne kształty pomieszczeń. Geometria przestrzeni naprawdę ma wpływ na przepływ energii przez ciało. Kiedyś miałam klientkę co siedziała przy biurku w narożniku i mając do czynienia z takim skupieniem energii w kącie dosłownie traciła głos co kilka tygodni.
aaa, szczerze? Nigdy nie słyszałem rzeby geometria pokoju blokowała czakrę gardla. czy jest na to jakis konkretny zrodlo bo to brzmi troche jak wymysl. Wpływ przestrzeni na samopoczucie - tak, to mozliwe. ale zeby naroznik biurka powodowal utrate glosu to juz sorki przesada.
no to jednag mam pytanie do Dziewanny - bo świątynia a biurko w narozniku to jednak dosyc duza roznica skali i intencji. nie mieszalbym tych dwoch rzeczy. ciężko stwierdzić.
No dobra ja jeszcze wrócę do swojego pytania bo trochę mi się tu rozwinęła dyskusja o geometrii a nadal nie wiem jak się wogóle zabrać za tę Vishuddha. Próbowałam wahadełka ale nie jestem pewna czy dobrze robię, u mnie kręci się w małych kółkach nad każdą czakrą i nie wiem czy to znaczy że wszystko jest zamknięte czy że dobrze działa.
ojejciu, małe kółka to zazwyczaj słaby przepływ, albo przymknięcie, ale to też zależy od wahadełka i od teog jak długo trzymasz. Ile mniej więcej czekasz nad każdym punktem zanim oceniasz ruch? 😛 Bo jak trzymasz poniżej minuty to możesz nie dawać czasu żeby się rozwinął ruch.
Moge spytać - jakim wahadelkiem pracujesz? Bo materiał ma zanczenie z kwarcem dostaje sie inny odczyt niż z metalem czy drewnem. Nie mowie ze jeden jest lepszy ale warto wiedziec co się ma w reku.
Różowy kwarc jest fajny ale on jest bardziej związany z Anahatą, czakrą seca. Przy Vishuddha lepiej działają kamienie niebieskie, lazuryt, niebieski kwarc, celestyn. Może dlatego ODCZYTY są takie niewyraźne, że wahadełko nie pasuje z tą konkretną czakrą? Chociaż nie jesem pewna czy to jest regułą, dopiero uczę się tych rzeczy.
noo, dobra, wracając do tego wahadełka - 30 sekund to zdecydowanie za mało. Ja trzymam minimum 90 sekund nad każdym punktem, a nad czakrami gdzie czuję coś dziwnego nawet dłużej. Daj mu czas żeby złapało przepły,w bo na początku morze się ledwo kiwać i to nie znaczy że czakra jest zamknięta, tylko że wahadełko jszcze nie weszło w kontakt. Spróbuj też uspokoić oddech zanim zaczniesz.
A przy rozowym kwarcu to ciekawa sprawa bo ja też kiedyś miałem podobny problem z odczytami. Robilem skanowanie czakr kwarcem dymnym i za kazdym razem nad splotem slonecznym mi coś dziwnie falowało,potem mi powiedziano że dymny jest bardziej do Muladhary i Manipury. Wiec to co pisze Dziewiecsil ma sens - moze wahadelko poprostu nie łapie dobrze tej konkretnej czarky?
Właściwie to ciekawe czy ktoś próbował diagnostyki dłonią zamiast wahadełka przy Vishuddha? Bo ja gdzieś czytałam że przy czakrach gardła i trzeciego oka dłoń czasem daje lepszy odczyt bo jest bardziej bezpośrednia. Aurelinda, czy próbowałaś tak? Trzymasz dłoń kilkanaście centymetrów od szyi i sprawdzasz co czujesz - ciepło, mrowienie, albo taki brak czegokolwiek, "dziurę".
Nie próbowałam dłonią trochę się bałam że nic nie poczuję i to będzie frustrujące. Ale może spróbuję, bo z wahadełkiem nadal nie jestem pewna czy to co widzę to faktyczny ruch czy moja własna ręka drży... Jak długo ćwiczyłaś zanim zaczęłaś coś faktycznie odczuwać?
Ja chce jeszcze dopowiedziec do tego co mówiłam o przestrzeni, bo Wajdelota mnie troche skrytykował, a myślę że niesłusznie. Chodzi mi dokładnie o coś co sie nazywa sakralną geometrią form, to jest zupełnie serio opisywana rzecz, nie wymysł. I nie chodzi o skalę, chodzi o proporcje i kąty. Ostry narożnik skupia energię tak samo w małym pokoju jak w katedrze, tylko efekt jest inny - w katedrze to pomaga, w pokoju biurowym zazwyczaj przeszkadza.
Dobra wejde tu bo to idzie w ciekawy kierunek ale jednag bym to rozdzielił. Sakralna geometria to osobna dziedzina i ma swoje zastosowania. Ale laczenie jej bezposrednio z blokada czakry gardła konkretnej osoby to juz spory skok. Aurelinda, powiedz mi lepiej - jak dlugo masz ten ucisk? Czy zaczal sie w jakimś konkretnym momencie, po jakimś wydarzeniu albo zmianie w życiu?
O, to jest bardzo charakterytsyczne dla Vishuddha. Dosłownie podręcznikowy opis blokay - tłumisz eksprsję, cenzurujesz siebie, a ciało reaguje w tym właśnie miejscu. Pół roku się zgadza bo blokady nie powstają z dnia na dzień, potrzebują czasu rzeby się zakotwiczyć fizycznie. ale to tylko moje odczucie.
No i o to chodzi, aurelindo masz juz prawie diagnoze bez wahadełka 🙂 Ciało doslowniie ci mowi gdzie jeest problem. Mój bioenergoterapeuta kiedys mi powiedzial ze objawy fizyczne zawsze idą za emocjonalnymi nie odwrotnie. Najpierw tłumisz potem scieras, potem uciski. ciężko stwierdzić.
Ja tam jestem z Lila03 że najpierw fizjologie wykluczyć ale też rozumiem że to już zrobiła. Mam pytanie do bardziej wtajemniczonych - jeśli zaczniemy pracować z Vishuddha i blokada na prawdę jest natury emocjonalnej to czy same kamienie albo medytacja wystarczą, czy jednag potrzebna jest jakaś glebsza praca?! Bo mam wrarzenie że czasem ludzie ograniczaja sie do trzymania lazurytu i licza ze to zadziała samo. sam nie wiem.
Bardzo dobre pytanie. Kamienie to wsparcie nie leczenie. Podobnie medytacja wizualizacyjna. Jesli blokada ma podloze w konkretnym wzorcu zachowania ktury się powtarza - jak to co opisuje Aurelinda tlumienie siebie w pracy - to żaden kamień tego nie przepracuje jesli nie przepracuje sie samego wzorca. To musi isc razem.
A czy ktoś słyszał o mantrze HAM jako codziennej praktyce przy Vishuddha?i Czytałam że śpiewanie albo nawet cicha wibracją tego dźwięku w okolicach szyi działa inaczej niż sama medytacja cicha, bo chodzi o fizyczną wibrację. Ciekawi mnie czy ktoś to faktycznie regularnie robił i co czuł. 😛
Ja robilem przez jaksi czas!!! Znaczy próbowałem bo nie wiedziałem do końca czy dobrzee wymawiam... Ta mantra HAM to jest takie H z gardła takk?! Nie wiem czy moj akcent był dobry haha... Ale serio po kilku tygodniach mi się wydawało że mam łatwiej z gadaniem do obcych ludzi. Może placebo moze nie,trudno powiedziec. 🙁
HAM - nigdy nie próbowałam mantr, jakoś ZAWSZE mi sie wydawało ze to nie dla mnie, trochę niezręcznie siedzieć i wydawać dźwięki... Ale jak tak słyszę że może pomagać to może bym spróbowała prywatnie kiedy nikogo niema w domu... Gdzie znaleźć jak to właściwie wymawiać, bo nie chcę zepsuć efektu złą wymową.
ojej, aurelindo, co do wymowy HAM - znalazłam kiedyś nagrania na youtube gdzie nauczyciel jogi pokazuje dokładnie jak to brzmieć ma. To nie jesst takie zwykłe "ham" tylko trochę gardłowe, z przeciągniętym "a". Chyba że ktoś tu ma lepsze źródło, bo nie jestem pewna czy to co znalazłam było dobre
