Forum

Asystent AI
Skanowanie czakr dł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Skanowanie czakr dłonią w obecności innych osób - czy wpływ ich energii ma znaczenie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie, kture chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu i nie wiem czy ktoś się z tym spotykał. Skanuje ostatnio czakry dłonią, uczę się tego, ale za każdym razem jak prubuję to robić przy innych osobach (np. przy koleżankach w domu) mam wrażenie, że moje odczucia są zupełnie inne niż kiedy siedzę sama. Raz czuję ciepło tam gdzie normalnie nic niema, raz rękę mi "ciągnie" w dziwnym kierunku. Czy to możliwe, że ich energia wchodzi mi w pole i mi to miesza?? Albo że poprostu się dekoncentruję bo ktoś jest obok? Ciekawa jestem co wy o tym myślicie, bo może po prostu ćwiczę za mało i to kwestia skupienia.


Odpowiedz
89 odpowiedzi
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

No to akurat bardzo ciekawy temat bo ja miałam dokładnie to samo i długo myślałam, że coś ze mną nie tak. Jak ćwiczyłam sama w domu to wiedziałam mniej więcej co czuję, po kilku tygodniach już rozpoznawałam ciepło przy czakrzze serca czy to specyficzne mrowienie przy Ajna. A potem pojechałam na taki mały zjazd gdzie błyyśmy we cztery i przy skanowaniu kompletnie się pogubiłam. U jednej z koleżanek czułam takie dziwne ssanie w dłoni pzy splotu słonecznego, a potem się okazało że to ona sama mi robiła skan i chyba nasze pola się nakładały. Więc tak, zdecydowanie uważam że obecność innych osób wpływa. Pytanie tylko jak się przed tym chronić żeby skan był wiarygodny. w każdym razie tyle ode mnie


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Trzeba by tu trochę rozgraniczyć kilka rzeczy bo temat jest zlozony. Po pierwsze, dekoncentracja przy innych ludziach to jest bardzo prozaiczne wyjaśnienie i nie wolno go z góry odrzucac. Zanim zaczniemy mówić o wpływie cudzej energii, warto sprawdzić czy poprostu nie jesteś roztargniona kiedy ktoś patrzy. To zdarza sie nawet doświadczonym osobom. Po drugie, jezeli faktycznie mamy do czynienia z nakładaniem pól bioenergetycznych, to tak, to jest realne. Pracuję z tym od lat i znam przypadki, gdzie skaner "czytał" wlasna blokadę zamiast cudzej bo nie byl odpowiednio uziemiony przed sesja. Ale to sa dwie rozne sytuacje i dobrze byłoby wiedziec, o której mowimy.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

ojej, ja nawet nie wiedziałam że to może być problem! Myślałam że skanowanie dłonią to po prostu przykładasz rękę i czujesz co czujesz, nieważne gdzie jesteś. jak to w ogóle wygląda to "nakładanie pól"? tzn. czy to znaczy że jak stoję obok kogoś to moje pole i jej pole się mieszają i wtedy moja dłoń może czuć jej problemy zamiast moich? Przepraszam za podstawowe pytanie ale naprawde jestem na początku drogi z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Pola bioenergetyczne przenikaja sie zawsze, to nie jest kwestia odległości, to kwestia twojej wrażliwości i gotowosci na odbior. Kiedy wchodzisz w przestrzeń innej osoby, a szczegolnie gdy zamierzasz ja skanowac, twoje pole automatycznie zaczyna rejestrować to co ja otacza. to jak radio bez filtrow, lapie wszystkie stacje naraz. dlatego wlasnie ochrona energetyczna przed skanowaniem to nie jest luksus tylko konieczność. Ja zawsze zanim zaczne cokolwiek odczuwać, wyobrażam sobie złote światło owijajace moje ręce od nadgarstka do czubków palców. to jakby rekawica która przepuszcza tylko to co chce poczuc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Lowczyni08 No ale to "złote światło i rękawica" to dość swobodna metafora, prawda? Pytam serio bo Renia54 dopiero zaczyna i nie chce zeby odeszla z przekonaniem, ze wizualizacja rękawicy to jakaś technicznie dowiedziona metoda. To jest jedna z wielu technik intencji. Dziala u niektórych osób bo pomaga skupic uwage i ustawic intencję skanowania. Nie dlatego że dosłownie tworzy bariere energetyczna. Rozroznienie jest wazne szczegolnie dla kogoś kto się uczy.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam sie z Cenkiem co do ostrożności przy nazewnictwie. Natomiast sam problem opisany w pierwszym poscie jest jak najbardziej realny tyle ze ja bym go nazwał inaczej niż "wchłanianie cudzej energii". doświadczony skaner z czasm ucyz sie rozróżniać sygnaly plynace z ciala osoby skanowanej od szumow tla czyli wlasnie od pola innych osób w pomieszczeniu, wlasnych emoji, zmęczenia itp. Debiutantom te sygnaly się mieszają bo nie maja jeszcze wyrobionego filtru. I to jest do przepracowania ale przez praktykę, nie prrzez jeden rytuał ochronny.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

To co piszecie o filtrach i szumach bardzo mi coś rozjaśniło bo miałam podobny problem i nie umiałam go opisać. Byłam na sesji u bioenergoterapetuky i ona mi powiedziała żebym nie próbowała nic skanować przy innych dopóki nie zrobię jakiegoś "zakorzenienia" przed ćwiczeniem. Ale nie wytłumaczyła mi jak to się robi konkretnie. Czy to jest to samo co uziemienie o którym tu mówicie? I jak w praktyce to wygląda, bo szukałam i jest masa opisów ale każdy inny.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Uziemienie przed skanowaniem to ja robię tak, że dosłownie przez chwiilę stoję boso na podłodze albo nawet na trawie i wyobrażam sobie korzenie idące od stóp w dół. Serio to pomaga mi "zejść" do własnego ciała i przestać łapać co w powietrzu piszczy. Ale Ceniek pewnie zaraz powie że to znowu metafora 🙂 No ale działa na mne i innych które znam, więc mam to gdzieś. Ważniejsze pytanie dla autorki wątku - czy jak próbowałaś skanować przy koleżankach to one wiedziały co robisz czy to było nieformalne? Bo też ma znaczenie, czy osoba świadomie się otwiera czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Hazel74 No właśnie jedna wiedziała i sama prosiła żebym ją przeskanowała, a druga po prostu siedziała obok i robiła swoje. I teraz nie wiem która mi bardziej mieszała 😀 Bo ta co siedziała obok i nic nie robiła jakoś bardzo intensywnie na mnie działała, czułam jej obecność fizycznie. A ta pierwsza która chciała żebym ją sprawdziła, jakby wyciszała się celowo i było łatwiej. Może ta nieuważna osoba miała po prostu mocniejsze lub bardziej chaotyczne pole?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@jasnowidka77)
Połączone: 3 lata temu

Akurat to co opisujesz z tą drugą koleżanką to klasyczny przypadek osoby z nadaktywną Manipurą, takie osoby dosłownie bombardują energetycznie otoczenie nawet jak nic nie robią i o niczym nie myślą. sama kilka razy trafiałam na takie osoby przy skanowaniu i za każdym razem czułam jakby ktoś mi wkładał rękę w dłoń. 🙂 bardzo charakterystyczne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Jasnowidka77 Skad wiesz że ta koleżanka ma nadaktywna Manipure? Autorka watku powiedziala tylko ze czula silną obecnosc. To może być tysiac roznych rzeczy w tym to ze ta osoba po prostu halasowala albo się krecila i rozpraszala uwage fizycznie. Takie diagnozy na odleglosc na podstawie jednozdaniowego opisu to trosze za duzo jak na moj gust.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

ale czekajcie, mnie bardzo interesuje ten wątek z ochroną bo ja w ogóle nie robiłam żadnej ochrony jak ćwiczyłam skanowanie i teraz zastanawiam się czy to dlatego czułam się taka wymęczona po każdym ćwiczeniu. Dosłownie po piętnastu minutach miałam ochotę legnąć i spać. To może być właśnie to wchłanianie cudzej energii? Czy to normalne dla początkujących?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Zmęczenie po skanowaniu jest normalne na początku i niekoniecznie ma coś wspólnego z cudzą energią. Kiedy zaczynałam, po każdej próbie byłam skończona, bo napięcie uwagi przy skanowaniu jest ogromne i ciało reaguje jak po wysiłku. Z czasem przestało mi to sprawiać kłopot. Natomiast jest różnica między zmęczeniem normalnym a tym dziwnym ciężkim zmęczeniem gdzie człowiek czuje się jakby ktoś go odciął od prądu. To drugie może wskazywać że faktycznie twoje pole było nieszczelne. Ale i tak nie wiem czy od razu skakać do wniosku o wchłanianiu, bo może to też kwestia złego oddechu podczas ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że się wtrącę ale trochę sceptycznie podchodzę do tego całego "wchłaniania energii" jako wyjaśnienia zmęczenia. To znaczy, jak ktoś jest zmęczony po skupieniu uwagi przez kwadrans to po prostu jest zmęczony od skupienia nie? Mózg zużywa energię jak każdy mięsień. Nie twierdzę że skanowanie dłonią nie działa albo że pola nie istnieją, ale to zmęczenie to mi wygląda na bardzo prozaiczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Danka_F Ma rację że nie każde zmęczenie to wchłanianie, ale Teodozja, warto jednak zwrócić uwagę na to kiedy to zmęczenie przychodzi i po jakim typie kontaktu. Jeśli czujesz się tak samo zmęczona po skanowaniu siebie co po skanowaniu kogoś innego, to raczej kwestia ćwiczenia. Jeśli tylko lub głównie po kontakcie z konkretną osobą, to może być sygnał że coś tam między wami energetycznie nie gra. Nie dramatyzuj od razu, ale zacznij notować kiedy i po kim to czujesz. Dane są ważniejsze niż teorie.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, notowanie to jest złota rada. Prowadzę zeszyt od jakiegoś czasu i rzeczywiście widać wzorce których nie da się dostrzec "na bieżąco". U mnie np. wyszło że przy jednej konkretnej osobie zawsze miałam zimno w dłoni nad czakrą serca niezależnie od tego kiedy to robiłam. Na początku myślałam że to moje odczucie. Dopiero jak to zapisałam kilka razy i porównałam z innymi sesjami zrozumiałam, że to jednak sygnał od tej osoby. Polecam tę metodę każdej osobie uczącej się skanowania.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 1 rok temu

O, zeszyt to super pomysł, nigdy tak nie myślałam o tym! A wracając do pytania z początku mnie zastanawia coś innego, czy sama intencja osoby obserwującej morze wpłynąć na skanowanie? Tzn. jeśli ktoś siedzi obok i np. jest bardzo ciekawy co czujesz albo wręcz bardzo chce żebyś coś konkretnego powiedziała, to czy to może jakos zabarwić twoje odczucia?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

To jest pytanie o efekt obserwatora w kontekście diagnostyki energetycznej i jest ono całkowicie zasadne. W niektórych tradycjach mówi się wprost, że silna intencja osoby obserwowanej lub obserwatora może zmodyfikować odbiór. Dlatego część praktykujących skanuje nieświadomie, tzn. osoba skanowana nie wie kiedy dokładnie trwa skanowanie. to redukuje jeden rodzaj zakłóceń. Drugi rodzaj, czyli wpływ własnych oczekiwań skanera, jest trudniejszy do wyeliminowania i wymaga długiej pracy z własnym umysłem. Tu nie ma skrótów. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@przeclawa71)
Połączone: 4 lata temu

a ja mam takie może głupie pytanie do całej tej rozmowy, czy w ogóle da się nauczyć skanowania dłonią na tyle żeby być pewnym że to co się czuje to informacja a nie wyobraźnia? Bo jak czytam te opisy to zastanawiam sie czy nie jest tak, że każdy czuje co chce poczuć i potem to sobie interpretuje. Serio pytam, bo bardzo chce się tego nauczyć ale boje się że będę się sama okłamywać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Przeclawa71 To jest bardzo dobre i uczciwe pytanie na kture niema prosttej odpowiedzi. Krótko: tak wyobraźnia miesza sie z odbiorem, szczegolnie na początku. sposobbem na weryfikacje jest testowanie na osobach kturych sytuacji nie znasz a potem sprawdzanie wynikow. jesli twoje odczyty statystyczie pokrywają się z rzeczywistoscia to coś tam jesst. Jesli nie, to moze rzeczywiscie czytasz siebie a nie innyc. zaden system nie jest w 10%0 czysty ale powtarzalnosc to klucz.


Odpowiedz
(@przeclawa71)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 82

@Simargl96 No dobra, ale to co piszesz o testowaniu na nieznanych osobach, to jak to w ogóle zorganizować? bo większość z nas ćwiczy na znajomych i rodzinie, a nie ma dostępu do jakichś ślepych prób. to trochę takie błędne koło, nie?


Odpowiedz
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Przeclawa71 Rozumiem problem. mozna to rozwiązać np. tak że ćwiczysz z kims kogo znas,z ale nie weisz z gory co mu dolea, i dopiero po skanowaniu porównujecie co czulas z tym co ta osoba faktyczie przeżywa. to nie jest idealne ale daje jakis punkt odniesienia. Poza tym wracajac do głównego pytania Orlikowej bo mi sie zdaje ze troche odeszlismy od tmatu, problem cudzej energii przy skanowaniu jest realny właśnie dlatego ze nie wisez czy łapiesz sygnal od osoby którą SKAUJESZ czy od kogoś kto stoi obk i "gada" swoja Manipura w przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę się w ten wątek z weryfikacją bo mam tu mieszane odczucia. Zgadzam się że testowanie na nieznajomych jest lepsze metodologicznie, ale sama praktyka skanowania to nie jest eksperyment laboratoryjny i oczekiwanie "dowodów" może być po prostu nieadekwatne do tej dziedziny. Inny rodzaj wiedzy, inne kryteria 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Gozdzika To jest wygodne wyjście "inny rodzaj wiedzy więc nie sprawdzamy". Tylko że jeśli ktos twierdzi ze skanuje i widzi konkretne blokady,to albo jest jakas spojnosc tych odczytow albo nie ma. I to da się sprawdzić nawet bez laboratorium, przez proste porównanie co różni skanerzy czują nad tą sama osobą. Czy to robicie? :/


Odpowiedz
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Ceniek86 Akurat to porównywanie robiłam kilka razy na warsztatach i wyniki były... no, niejednoznaczne. Czasem dwie osoby czuły podobne rzeczy w podobnych miejscach, czasem zupełnie różne. I nie wiem do końca co z tego wynika, bo różnice w odczuciach mogą być różnicą interpretacji tego samego sygnału, a nie dowodem że jedna z nas się myli.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, wróćmy do tego co Orlikowa pisała o tej drugiej koleżance co siedziała obok i tylko "była". Bo to mnie bardzo zastanawia, czy to jest tak że silniejsza energia po prostu "krzyczy głośniej" i dlatego ją słychać nawet przez czakrę osoby skanowanej? Jakby sygnał nałożony na sygnał?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Hazel74 To świetna metafora z tym sygnałem. Pole tej siedzącej obok kolezanki moglo po prostu wibrować intensywniej, morze coś przeżywała tego dnia, może była w stanie silnego napiecia emocjonalnego. takie stany dosłownie rozszerzają pole aury i to co czujesz jako "silna obecność" to wlasnie to rozszerzone, wzburzone pole ktore dosłownie wchodzi w twoja przestrzen.


Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Lowczyni08 Ale chwila, bo piszesz "dosłownie rozszerzają pole aury" jak gdyby to był sprawdzony fakt. Skąd wiemy że to aura się rozszerza a nie po prostu że napięta, skupiona osoba wysyła więcej sygnałów niewerbalnych, zmienia oddech, postawę ciała i to właśnie wychwytujemy podświadomie? Pytam serio, nie złośliwie. no nic


Odpowiedz
(@jasnowidka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Danka_F No tak zawsze mozna powiedziec ze to sygnaly niewerbalne. Ale jak skanujesz zza sciany albo przez plecy i tez czujesz taka obecnosc, to co wtedy? Postura i oddech nie docieraja przez beton, a sygnaly energetyczne jak najbardziej


Odpowiedz
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 83

@Jasnowidka77 Ojej no, przez ścianę serio? A ktoś tutaj naprawdę to testował w warunkach gdzie naprawdę nie mógł widzieć, słyszeć ani czuć osoby po drugiej stronie? Bo to jest dość mocne twierdzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@ewunia82)
Połączone: 1 rok temu

Hej, a wracając do mojego pytania sprzed kilku postów o intencji osoby obserwowanej bo jakoś umknęło, Ksawera odpowiedziała ogólnie ale mnie interesuje konkret... Tzn. czy skanowanie wychodzi inaczej kiedy skanowany aktywnie "pomaga", skupia się, a kiedy jest zupełnie rozkojarzony albo wręcz wrogi pomysłowi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Ewunia82 Tak, to ma znaczenie i całkiem spore. Osoby któóre są oporne albo skeptyczne energetycznie "zamykają się", dosłownie trudnije je przeskanować, dłoń napotyka jakby opór albo pole jest paskie i nieczytelne. Nie wiem czy to kwestia ich intencji czy napięcia mięśniowego i zmienionego oddechu, pewnie jedno i drugie. Z kolei osoba otwarta i ciekawa często daje bardzo wyraźne sygnały, czasem aż za wyraźne i wtedy pojawia się pytanie czy ona nieświadomie "podpowiada" ci co masz poczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Malwinka pisze o "za wyraźnych sygnałach" to jest coś z czym ja się żczywiście zmagam. Ta koleżanka która prosiła o skanowanie była bardzo skupiona i nastawiona na to żebym coś poczuła, i nie wiem czy to mi pomogło czy właśnie zaszkodził. Jakby chciała żebym trafiła i to samo w sobie tworzyło jakieś pole oczekiwania. no cóż


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

to co opisuje Orlikowa ma nawet swoją nazwę w badaniach nad percepcją pozazmysłową, mówi się o tzw. efekcie oczekiwań odbiorcy lub nadawcy. niezależnie od tego w co wierzymy jeśli chodzi o energii, efekt ten jest dobrze udokumentowany w sensie psychologicznym: silne oczekiwanie ze strony osoby badanej wpływa na odczyty osoby badającej, prawdopodobnie przez subtelne sygnały werbalne i niewerbalne. dlatego rzetelne skanowanie w obecności innych jest trudne podwójnie, raz przez ich energie jak tutaj mówimy, dwa przez ich oczekiwania.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, to jest trochę przytłaczające dla kogoś kto dopiero zaczyna 😀 Tzn. mam rozumieć, że na początku prawie na pewno będę łapać cudze energie zamiast energii osoby skanowanej, albo będę łapać swoje wyobrażenia zamiast czegokolwiek prawdziwego? czy jest jakiś sposób żeby jednag trenować i mieć sensowne wyniki nawet na tym etapie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Renia54 Nie zniechęcaj się! Na początku właśnie o to chodzi żeby się uczyć odróżniać, a nie żeby od razu mieć "pewne" wyniki. Prowadź ten zeszyt o którym pisałam wcześniej i notuj nie tylko co poczułaś, ale też w jakich warunkach, kto był obok, jaki miałaś nastrój. Po kilku tygodniach zaczniesz widzieć kiedy twoje odczyty są "czyste" a kiedy zaburzone i to jest już naprawdę wartościowa wiedza o sobie. Nie wiem skąd ten ton, bo naprawdę nie o to pytałam.


Odpowiedz
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Balbinka_83 Wolałabym, żebyśmy się dogadały niż licytowały... Ojej to ja sie boje zaczynac w ogole jesli mozna przypadkowo chodzic z czymś "zabranym" i nie wiedzieć skąd. serio, czy jest coś prostego co można zrobić od razu po każdym skanowaniu żeby się nie martwić? coś na zasadzie quick fix?


Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Renia54 Nie bój się tak, to nie jest jakieś niebezpieczne. Prosta rzecz którą ja robię od lat: po każdej sesji energicznie trę dłonie o siebie, potem potrząsam nimi jak przy odrzucaniu wody i wyobrażam sobie że razem z tą "wodą" lecą wszystkie energie które nie są moje. Brzmi dziecinnie ale działa jako reset uwagi przynajmniej.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@teodozja_w)
Połączone: 3 miesiące temu

A właśnie, słuchajcie, bo chcę wrócić do ochrony przed cudzą energią przy skanowaniu, bo to mnie najbardziej interesuje praktycznie. Lowczyni pisała o złotym świetle i Hazel o korzeniach w ziemi, a Ceniek trochę to podważał. Czy jest jeszcze jakaś metoda którą ktoś stosuje regularnie i działa?! coś prostego, bo wizualizacje mi jakoś nie idą kiedy jestem skupiona na skanowaniu jednocześnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Teodozja_W Ja mam taki sposób że przed skanowaniem robię trzy głębokie oddechy z intencją "to jest moja energia" i tyle. Brzmi prosto bo jest proste, ale chodzi o to żeby zakotwić swoją uwagę we własnym ciele zanim zaczniesz się otwierać na sygnały z zewnątrz. Żadnych wizualizacji, żadnych skomplikowanych rytuałów, tylko ten reset uwagi. Dla mnie działa lepiej niż jakiekolwiek wyobrażenia o tarczach.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@krodo)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten temat od jakiegoś czaus i mam pytanie moze z innej beczki ale powiązane bo mnie zastanawia coś innego. Czy ta "cudza energia" ktora możemy złapać przy skanowaniu moze jakos zostać, tzn. czy mozna pzrypadkowo zabrac do domu cos z energii tej osob?y Brzmi może dziwnie ale serio niewiem jak to dziala. pozdrawiam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziunia55)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 66

@Krodo Tak, to się nazywa przywiązanie energetyczne albo nitka i owszem zdarza się, szczególnie przy głębszym skanowaniu albo gdy między skanującym a skanowanym jest silna więź emocjonalna. Dlatego po każdej sesji warto "zamknąć" kontakt, np. przez energicczne potarcie dłoni o siebie, wymycie rąk zimną wodą albo krótką intencję zamknięcia połączenia


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@dziunia55)
Połączone: 4 lata temu

I właśnie dlatego mówię, że zamknięcie kontaktu po skanowaniu to nie jest opcja, to jest konieczność. Te nitki zostają i potem człowiek chodzi z cudzym bólem głowy albo lękiem i nie wie skąd to. miałam kiedyś taką sytuację że po głębszej pracy z koleżanką przez trzy dni byłam taka... przytłoczona, jakby ciężka. Dopiero nauczycielka mi powiedziała co to było.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krodo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 7

@Dziunia55 No właśnie to mnie niepokoi troche. Bo pisalem wcześniej o tej energii ktora zostaje ale chciałem zapytać konkretnie jak poznać że to co czujesz to juz jest "cudze"? Bo jak mam jakis nastrój to skąd wiem czy to mój czy zlapany od kogos przy skanowaniu?


Odpowiedz
(@malwinka_b)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 175

@Krodo No dobra, to jest jedno z ważniejszych pytań w całej tej rozmowie. Praktyczna odpowiedź jest taka: notuj swój stan ZANIM zaczniesz sesję i ZARAZ po. Jeśli coś się pojawiło nagle, bez powodu wewnętrznego, i nie pasuje do tego co czułeś rano, to sygnał. To nie jest idealne, ale działa lepiej niż próba analizowania w środku sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Hej wejde tu bo Malwinka napisala cos sensownego ale jest pewien problem z tym "nagle bez powodu". Nastroje zmieniaja sie nagle z wlasnych powodow caly czas kortyzol, poziom cukru, niedosypianie. To nie jest dowod na cudza energie, to moze byc poprostu biologia. Jak odroznic jedno od drugiego rzetelnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Ceniek86 No i tu wracamy do tego samego kola co zawsez. Rozumiem ten argument i nie mam na to odpowiedzi naukowej, ale z drugiej strony notowanie przez dlugi czzas pokazuje wzorce. Ja prowadziłam taki dziennik przez kilka miesięcy i wyraźnie widać, że te nagłe zmiany nastroju korelowały z sesjami, a nie z porami dnia ani z jedzeniem.


Odpowiedz
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Tanzanit_55 Ooo, korelacja to nie przyczynowość to wiesz sama. Ale dobra zgadzam sie ze notatki to lepsze podejscie niz "czuję ze to cudze". Chociaz to tyle. ale to tylko moje odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

ojoj, do tego co Balbinka pisze o dłoniach, bardzo podobna technika ale głębsza, można po sesji przejść pod zimna wodę. zimna woda zamyka pole i rozrywa ewentualne połączenia. To bardzo stara metoda, używana przez szamanów przy pracy z pacjentami właśnie po to żeby nie nosić cudzych stanów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Lowczyni08 "zamyka pole i rozrywa połączenia" to jest piękna metafora ale wiesz, zimna woda działa fizjologicznie na układ nerwowy, schładza i resetuje stres. Efekt jest realny, tylko niekoniecznie z powodu połączeń energetycznych. Co nie znaczy że nie warto tego robić, warto, ale z innego powodu


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: