właśnie! i to jest dlaczego ważne żeby patrzeć na cały układ a nie na jedną czakrę w izolacji. jest taka zasada w astrologii, nie jestem pewna czy ktoś tu o tym mówił, że podobnie jak ascendent wpływa na to jak planety się wyrażają, tak niższe czakry kształtują to jak wyższe mogą działać. to jest spójna logika
wracam bo mam update - próbowałem dziś poranną medytację z koncentracją na Manipurze, ta eliptyczna sprawa o której pisał Wrozbit. 20 minut, wizualizacja żółtego światła, mantra RAM. i... wahadełko po tym zrobiło pełniejszy okrąg, ale nadal nie taki jak przy Muladharze. to w ogóle coś znaczy po jednej sesji czy za wcześnie żeby oceniać?
no wlasnie kilka dni, kilka tygodni, kilka miesiecy... a jak ktos ma realne problemy to ile ma czekac? mam wrażenie ze w tych dyskusjach zawsze wychodzi ze 'jeszcze za wcześnie' albo 'to potrwa'. rozumiem ze to nie tabletka ale jakies orientacyjne ramy czasowe to można podać?
o, a co z dziećmi? bo moja siostrzenica ma 9 lat i strasznie się boi ciemności i obcych ludzi, płacze bez powodu i ma bóle brzucha których lekarze nie mogą nic znaleźć. mama mówi że to 'wrażliwe dziecko' ale mnie się to kojarzy z Muladharą właśnie. czy dzieci mają czakry tak samo aktywne jak dorośli? czy można z małym dzieckiem pracować energetycznie?
dodam do tego co Konstancja napisała - jest całkiem konkretny obszar bioenergoterapii który zajmuje się pracą z dziećmi i rzeczywiście podejście tam jest inne niż z dorosłymi. pole energetyczne dziecka jest bardziej plastyczne i jednocześnie bardziej wrażliwe na ingerencję z zewnątrz. dlatego jeśli Rumianka myśli o tym kierunku dla siostrzenicy, szukaj kogoś kto ma udokumentowane doświadczenie właśnie z dziećmi, a nie ogólnego bioenergoterapeutę
sorry że wchodzę ale to co Rumianka napisała bardzo mnie uderzyło bo mam podobną sytuację z synem (10 lat). też bóle brzucha, też lekarze nic nie mogą znaleźć, plus on jeszcze ma takie momenty kiedy mówi że 'coś go ciągnie w dół' i nie potrafi tego opisać. chciałam zapytać dokładnie o to samo. czy ktoś wie jak znaleźć kogoś kto pracuje z dziećmi energetycznie? gdzie w ogóle szukać?
słuchajcie, ja rozumiem że to forum i dzielimy się doświadczeniami, ale przy dzieciach muszę powiedzieć wprost - szukanie bioenergoterapeuty dla dziecka z bólami brzucha zanim wyczerpie się opcje medyczne to jest coś co mnie niepokoi. nie dlatego że odrzucam energetykę, tylko dlatego że dziecko nie może samo powiedzieć co je boli i jak. to inna sytuacja niż dorosły który świadomie wybiera taką drogę
właśnie to miałam na myśli wcześniej pisząc że podejście do pracy z dziećmi jest inne. pole energetyczne dziecka reaguje szybciej i mocniej na interwencje, ale też łatwiej o przesyt jeśli terapeuta nie zna tych różnic. u dorosłego przymknięta Muladhara to często wieloletni wzorzec, u dziecka to może być świeża reakcja na konkretne środowisko. czy ktoś tu miał doświadczenie z taką pracą?
a czakry u dzieci w ogóle działają tak samo? bo jakos zawsze myslalam ze system czakr to bardziej dorosła sprawa, że się rozwija z wiekiem albo coś. czy 9-latka ma wszystkie siedem aktywne?
hej, chcę wrócić do czegoś z wcześniej bo mi to siada w głowie. Zdzislawa pisała że nadaktywna czakra 'kręci' energię zamiast przepuszczać. czy to znaczy że praca z wyższą czakrą w ogóle nie ma sensu dopóki nie ustabilizujesz tej wirującej niżej? bo to by zmieniało całą kolejność pracy
Ferdek, kiedyś miałem podobny setup i trochę na tym zjechałem próbując działać na obie naraz. Manipura nadaktywna plus słaba Anahata to dość klasyczna kombinacja u osób które dużo kontrolują, dużo 'robią', a mało czują. przynajmniej tak mi to tłumaczono. w moim przypadku samo uziemienie przez Muladharę dało taki efekt że Manipura się trochę uspokoiła, jakby miała gdzie spuścić nadmiar. może warto spróbować od dołu zamiast atakować problem wprost
a wracajac do tego co bylo wczesniej o czasach - czy ktos powiedzialby jak u siebie rozpoznal ze BLOKADA puszcza? nie chodzi mi o wahadełko tylko o jakies subiektywne odczucie, bo nie kazdy ma wahadlo ani nie czuje dlonmi. jakis konrkretny przyklad z zycia byłby pomocny
u mnie to było tak że nagle zaczęłam mieć ochotę na rzeczy których wcześniej unikałam. chodzi o Vishuddha, miałam blokadę gardła latami, nie mogłam mówić co myślę w żadnym towarzystwie. i pewnego dnia po kilku tygodniach medytacji po prostu powiedziałam szefowej na wprost że coś mi nie odpowiada. nie planowałam tego, wyszło naturalnie. i potem czułam takie dziwne lekkie uczucie w klatce. nie wiem czy to fizjologia czy energia ale coś się zmieniło
