Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry w przystankach autobusowych - czy miejsce ma znaczenie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 84
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam inne pytanie do Mediumki i ogolnie - ktoś mówił wcześniej o drganiach jako o czymś przeszkadzającym w skupieniu. Ale może właśnie w tym jest clou tego tematu - może ruch nie przeszkadza tylko zmienia TYP medytacji? 🙁 Jak medytacja w ruchu w tradycjach buddyjskich kihin i takie tam. Może przystanek i autobus to jest nasza miejska wersja kihin?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Martusia.pl Masz coś. ja zacząłem od myślenia że chcę mimo wszystko osiągnąć taki sam stan jak w domu tylko w innym miejscu. A morze to błędne założenie od początku. może medytacja na przystanku to jest osobny rodzaj praktyki, z innymi celami i innym odczuciem czakr. Dlatego właśnie Manipura a nie Muladhara, dlatego inaczej niż w domu.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, to teraz jestem trochę zagubiona. Bo jak zaczęłam czytać ten wątek to myślałam że chodzi o zwykłą medytację tylko wykonywaną w innym miejscu. A teraz wychodzi że to może być zupełnie inna praktyka? Czy ktoś mógłby jakoś... nie wiem, powiedzieć PROSTYMI słowami co konkretnie robić żeby zacząć? Od czego w ogóle zacząć jak się jest na przystanku i chce się cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Sodalitka86 Ja też jestem na początku drogi więc nie jestem ekspertem, ale mogę powiedzieć co sama robię. Staje albo siadze, kilka głębszych oddechów, zamykam oczy na chwilę albo półprzymykam, i po prostu obserwuję co się dzieje w ciele. Nie narzucam żadnej konkretnej czakry, tylko sprawdzam czy coś gdzieś wyraźniej "mówi". I notuje potem w notatniku.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

O właśnie, notatnik to świetny pomysł! Ja zaczynam żałować że nie robiłam notatek od początku, teraz nie pamiętam czy na tym konkretnym przystanku przy pracy czułam to samo co przy dworcu. A to by mogło dać jakis wzorzec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Albinka Rób notatki, serio. ja mam zeszyt i po kilku tygodniach zaczęłam widzieć rzeczy których bym nie zauważyła na bieżąco. choćby to z Manipurą w tramwaju - wychwiciłam to właśnie z notatek, a nie z jednej sesji. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@karmelia56)
Połączone: 3 lata temu

A powiem wam że to co mówicie o różnych miejscach i różnych czakrach to mi się kojarzy z astrologią lokacyjną - tam też chodzi o to że w różnych miejscach na ziemi aktywują się inne sfery życia inne planety. Może analogicznie różne miejsca miejskie aktywują inne czakry? Nie mówię że to jest udowodnione ale sam pomysł jest ciekawy. Jakby każde miasto miało swoja mapę czakr niejako.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Karmelia56 Oj Karmelia, astrologia lokacyjna to zupełnie inna bajka i nie ma sensu tego mieszać. Tam chodzi o czas urodzenia i linie planetarne na mapie świata, a nie o to że na dworcu centralnym aktywuje się inna czakra niż na pętli przy osiedlu. Takie porównanie to trochę naciągane.


Odpowiedz
(@karmelia56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Paprotka No dobrze, może analogia niedoskonała, ale idea ze MIEJSCE ma wpływ na aktywność energetyczną jest wspólna. Nie twierdzę że mechanizm jest identyczny, tylko ze może podobna zasada działa na różnych poziomach.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zatrzymalbym się przy tym co powiedziała Martusia o kihin, bo to jest realnye trop a nie dywagacje. Buddyjska medytacja w marszu ma konkretne zalozenia - uwaznosc na ruch, oddech, kontakt stopy z podlozem. Pytanie które mam do wszystkich tu: czy ktokolwiek w tej dyskusji robi COS celowego podczas tej medytacji na przystanku, czy to jest po prostu siedzenie i "sprawdzanie co czuje"? Bo to sa dwie rozne rzeczy i warto to rozróżnić zanim wyciągnie się wnioski o czakrach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Edmund To jest uczciwe pytanie i sam nie jestem pewien jak odpowiedzieć. U mnie to jest coś pomiędzy - mam intencję skupienia na przepływie energii przez czakry, zaczynam od Muladhary i staram się "wchodzić" wyżej. ale czy to jest celowa praktyka czy obserwacja? raczej obserwacja z intencją. Czy to wystarczy rzeby mówić o medytacji właściwej?


Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Filemon83 Dokładnie o to chodzi. Obserwacja z intencja to dobry start, ale jest różnica między "sprawdzam co sie dzieje" a "aktywnie pracuję z czakrą". Nie mówię że jedno jest gorsze, mówię ze trzeba wiedzieć co sie robi. Bo jeśli ktoś tylko "sprawdza" a potem wyciąga wnioski ze "na tym przystanu Manipura jest zablokowana" to to może być po prostu chwilowy stan a nie informacja o czakrze.


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Edmund Ma rację i chcę to rozwinąć. Pułapka diagnostyczna przy takich sesjach "w terenie" jest taka,że otoczenie wpływa na stan bardzo mocno. hałas,tłum,zimno, spieszenie się - to wszystko morze wyglądać jak zablokowana czakra a być po prostu stresem. Dlatego ja przy sesjach przenośnych odczytom daję mniejszą wagę niż regularnym sesjom w domu, chyba że widzę powtarzalność


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@geranium69)
Połączone: 4 lata temu

Hej,czytam ten watek od początku i mam takie głupie pytanie morze - czy jak sie siedzi na lawce przystankowej i medytuje to nie jest to troche dziwnie wyglądające? Pyta ktoś zeby wsiadac albo cos? bo sama mam opory zeby to robic publicznie jakos mi glupio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Geranium69 Haha, to bardzo praktyczne pytanie! 😀 Ja zazwyczaj po prostu siedzę z telefonem w ręku jakby nic i mam oczy lekko zamknięte, wygląda jak zwykłe zmęczenie w drodze do pracy. 🙂 Nikt mnie nigdy o nic nie pytał. Myślę że jak się nie siedzi w lotosie i nie śpiewa to nikt nawet nie zauważa.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@geranium69)
Połączone: 4 lata temu

No i wlasnie to mi Dianka mówi że z telefonem wygląda normalnie ale ja jakos nie potrafie się skupić kiedy jednocześnie udaję że patrzę w ekran. Mój mozg wie że udaje i nie odpuszcza tej czujnosci. Moze to kwestia wprawy? Zastanawiam sie czy jak robię te oczy-półprzymrużone to na prawde cos mi się dzieje z czakrami czy tylko odpoczywam...


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@faustynka_04)
Połączone: 3 lata temu

Do Geranium - to nie jest głupie pytanie wcale. Ja na początku miałam dokładnie to samo, ten dysonans między "udawaniem normalności" a próbą skupienia. U mnie minęło po jakichś 2-3 tygodniach regularnego wychodzenia z tym na przystanek. 😀 po prostu mózg przestaje się tym przejmować. Ale mam pytanie do ciebie - czy ta trudność ze skupieniem to coś ogólnego czy tylko przy ludziach wokół?


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ale musze tu wejsc bo sie troche krecymy w kolko. kwestia "czy to prawdziwa praca z czakra czy tylko odpoczynek" pojawia sie tu trzeci raz i nikt nie dal satysfakcjonujacej odpowiedzi. moe dlatego ze pytanie jest zle potawione. czym wedlug was rozni sie "prawdziwa pracai z czakra" od "dobrego odpoczynku polaczoneog z uwaznoscia"? jezeli ktos nie umie odpowiedizec na to pytanie to niewiiem jak chec oceniac efekty sesji przystankowych.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Wrozbiarz To akurat trafne. I dodam - jesli nie ma żadnego kryterium odróżniającego, to nie ma też jak mówić o "diagnozie" czakry w takim miejscu. Można mówić o obserwacji ciała, o stanie skupienia, ale slowo diagnoza zakłada że mamy jakiś punkt odniesienia i sposób pomiaru. Co konkretnie jest tu tym sposóbm?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Edmund Wrozbiarz - rozumiem kierunek, ale trosze upraszczacie. sposóbm jest własna wrażliwość i znajomość swojego pola energetycznego wypracowana przez czas. To nie jest nic co da się zdefiniować zewnętrznie. Bioenergoterapeuci pracują latami żeby to wyćwiczyć. Pytanie czy można to robić samemu na przystanku to osobna sprawa, ale nie mieszajmy braku zewnętrznego kryterium z brakiem sensu praktyki.


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Mediumka Ale to jest dokladnie moj problem z tym tematem. "Znajomosc wlasnego pola energetycznego" - jak sie nabywa ta znajomosc? Przez porownywanie odczuc z... czym? Jesli zawsze mamy tyylko wlasne wewnetrzne odczucia i nic zewnetrznego, to skad wiemy ze sie nie mylimy? serio pytam, nie zlosliwie.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

eh, a wiecie co, wracam do tego co Filemon pisał wcześniej o błędnym założeniu - że chciał osiągnąć "ten sam stan co w domu tylko gdzie indziej". Mnie to uderzyło bo sama tak robiłam przez długi czas. xD Szłam na przystanek i oceniałam sesję przez to czy "było tak samo dobrze". A morze właśnie zmiana jest sednem, nie przeszkodą? Może Muladhara na zewnątrz z betonem pod stopami i autobusami to po prostu inna lekcja niż Muladhara na macie w sypialni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Martusia.pl Tak i to jest chyba największe odkrycie z tego całego wątku dla mnie osobiście. Zacząłem z pytaniem o miejsce jako zmienną, a teraz myślę że miejsce to nie jest tło dla praktyki tylko jej część. Beton, tłum, spaliny, spieszący się ludzie - to wszystko jest materiałem. jak kamień do szlifowania. pytanie tylko czy to szlifuje czakry czy raczej wytrenowuje skupienie mimo przeszkód bo to jednak różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Okej to ja się odważę i zapytam zupełnie od podstaw - jak wy w ogóle "czujecie" czakrę? Czytam o cieple, mrowieniu, "dziurze w polu", ale jak to jest fizycznie? Czy to jak mrowienie w nodze gdy zaśnie czy coś innego? Przepraszam że tak podstawowo ale naprawdę niewiem czy ja to kiedykolwiek czułam czy morze czułam i nie wiedziałam co to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Sodalitka86 O, właśnie o to chciałam zapytać już od dłuższego czasu! Cieszę się że napisałaś. Ja próbowałam różnych opisów z książek i nigdy nie byłam pewna czy to "to". raz czułam coś jakby ciepło pod mostkiem jak myślałam o kimś bliskim i potem czytałam że Anahata właśnie tak... ale czy to była czakra czy po prostu emocja? Nie wiem.


Odpowiedz
(@karmelia56)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Sodalitka86 Hej hej, hazel - to jest naprawdę dobre pytanie i myślę że tu jest klucz do całej tej dyskusji o przystankach. Bo jeśli nie wiemy jak "wygląda" czakra w spokojnym środowisku, to tym bardziej nie wiemy czy to co czujemy w autobusie to czakra czy drganie silnika. Mnie się wydaje że to jak nauka rozpoznawania smaków - najpierw uczysz się w kontrolowanych warunkach, potem możesz to odróżnić wszędzie.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, ładna teoria Karmelia ale analogia ze smakami mi nie pasuje. Smak jest bardziej obiektywny, możesz go zweryfikować z innymi osobami które próbują tego samego. Z czakrami każdy ma inne "wyczucie" i niema zewnętrznej weryfikacji. Nie mówię że to bez sensu, mówię że to trosze inna kategoria. może się mylę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Agatha.1 Ma rację i to jest właśnie ta pułapka o której pisała Medumka wcześniej. te odczucia na przystanku brzmią ciekawie i wierzę że są subiektywnie prawdziwe dla osób które je mają ale nie możemy powiedzieć że to "diagnoza Muladhary". możemy powiedzieć że ktoś czuł coś w tym rejonie ciała w określonym miejscu i okolicznościach. To uczciwe. Reszta to interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

No ale Paprotka, Agatha - czy medytacja kiedykolwiek miała byc obiektywna? Serio. modlitwa tez nie jest obiektywna, nikomu to nie przeszkadza. Mam wrazenie ze ten watek co jakis czas zaczyna sie zachowywac jak ten zly dyskusyjny schemat - ktos cos przezywa, ktos inny pyta "ale jak to zmierzysz" i kolo sie kreci. nie mowcie mi ze subiektywne doswiadczenie jest bezwartosciowe tylko dlatego ze nie ma zewnetrznego kryterium 🙂 ^^. pozdrawiam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 273

@Dianka98 Nikt nie mówi że subiektywne doświadczenie jest bezwartościowe. Mówię że jest roznica między "przeżyłam cos ciekawego na przsytanku" a "zdiagnozowałam blokadę Muladhary". Pierwsze jest świetne i cenne. Drugie wymaga czegoś więcej. To nie jest atak na medytację, to jest apel o precyzje w mówieniu o tym co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@albinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracając do notatek bo to mi zostało w glowie - czy ktoś próbował notować nie tylko "co czułam" ale też warunki zewnętrzne? Pogoda, pora dnia, ile osób na przystanku czy był ruch czy nie. Zastanawiam sie czy dałoby się zobaczyć jakiś wzorzec który by wskazywał ze to miejsce/warunki wpływają na konkretne czakry. Bo jeśli za każdym razem w tym samym miejscu czuje to samo - to już jest cos.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Albinka To jest bardzo konkretny pomysł i właściwie metodologicznie sensowny. Gdyby kilka osub robiło to niezależnie w tych samych miejscach i potem porównały notatki - to by już było interesujące. nie naukowe w akademickim sensie ale przynajmniej wykraczające poza jedno subiektywne wrażenie. ktoś by miał chęć spróbować takiego małego eksperymentu grupowego?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: