Wracając do tego co Geomanta pytał o skały i wzgórza - chciałem dodać że według mnie kluczowe jest też to co ROŚNIE w tym miejscu albo czego nie ma. Szczyt wzgórza bez drzew, sam kamień i niebo, to jest zupełnie inny klimat pracy niż ten sam szczyt ale porośnięty lasem. Mam jedno ulubione wzgórze gdzie na samym wierzchołku rosną tylko trawy i widok jest na 360 stopni i tam praca z ajną i sahasrarą idzie fenomenalnie, ale muladhara leży trochę odłogiem. Musiałem to uzupełniać osobno w lesie w dolinie.
Hej, a ja mam wrażenie że w tym wątku trochę odeszliśmy od praktyki w stronę teorii. Chciałem się zapytać o coś bardziej konkretnego - czy ktoś z was celowo dobiera PORĘ dnia do medytacji w lesie pod kątem czakr? Bo mi ktoś kiedyś mówił że o świcie lepiej pracować z czakrami górnymi a wieczorem z dolnymi, i jakoś to intuicyjnie czuję ale nie wiem czy to ma jakieś głębsze uzasadnienie czy to był jeden z tych mitów które krążą.
To nie jest mit i nie jest do końca prawda jednocześnie. Istnieje coś takiego jak związek między porą doby a energią - świt jest wg tradycji wedyjskiej czasem sattwy, spokoju i klarowności, więc praca z wyższymi czakrami (ajna, sahasrara, vishuddha) ma wtedy naturalne wsparcie. Zmierzch i wczesna noc to czas tamas, cięższej, ziemskiej energii, co sprzyja pracy z muladharą i swadhisthaną. Ale to są wskazówki, a nie reguły. Jeżeli jedyna chwila kiedy możesz wyjść do lasu to środek dnia albo wieczór, nie rezygnuj z medytacji tylko dlatego że 'pora nieodpowiednia'. Intencja i regularność są ważniejsze niż idealny harmonogram.
