Wow ta dyskusja jest taka rozbudowana że trochę się zgubiłam ale chcę zapytać o jedną rzecz bo mi to chodzi po głowie od paru postów - skoro każdy może mieć inne kolory czakr i to jest ok, to czy na przykład dwie osoby robiąc razem medytację mogą 'zobaczyć' te same kolory? Czy to by cokolwiek potwierdziło? Bo jeśli dwie osoby widzą to samo bez uzgodnienia to może to jednak nie jest całkiem subiektywne?
Wow ta dyskusja jest taka rozbudowana że trochę się zgubiłam ale chcę zapytać o jedną rzecz bo mi to chodzi po głowie od paru postów - skoro każdy może mieć inne kolory czakr i to jest ok, to czy na przykład dwie osoby robiąc razem medytację mogą 'zobaczyć' te same kolory? Znaczy czy jest szansa że percepcja się jakoś zsynchronizuje? Pytam bo czytałam gdzieś o wspólnych seansach i byłam ciekawa czy ktoś to testował 🙂
To jest ciekawe pytanie Ubiorek08, ale myślę że warto tu rozróżnić dwie rzeczy. Jedno to synchronizacja percepcji w trakcie wspólnej medytacji, drugie to to czy dwie osoby w ogóle mogą mieć tę samą mapę kolorów. Nie wiem czy ktoś to systematycznie badał nawet w obrębie tej społeczności. Ktoś ma jakieś doświadczenie z parami albo grupami?
Oj, byłam na warsztacie gdzie robiłyśmy skanowanie parami i wyniki były totalnie różne! Moja partnerka widziała przy mojej Anahacie intensywną zieleń, ja siebie czułam jako ten ciepły złotopomarańcz przy tej samej czakrze. Obie byłyśmy pewne swojego odczucia. Prowadząca warsztat powiedziała że to 'dwa różne języki opisu tej samej rzeczy' ale szczerze? Nie wiem czy w to wierzę do końca.
Chryzoprazka ma rację co do percepcji kolorów, to jest neurologia. Ale tu jest inna kwestia - przy fizycznym kolorze mamy obiekt który ten kolor 'ma', niezależnie jak go przetwarzamy. Przy czakrach tego obiektu odniesienia nie mamy. To nie jest to samo.
Czytam tę wymianę i myślę sobie, że może to pytanie o obiektywność jest w ogóle nie na miejscu przy synestezji? No bo synestezja jako taka jest zawsze subiektywna, nawet ta neurologiczna, prawdziwa - jeden synesteta słyszy C-dur jako żółty, drugi jako zielony i żadne z nich się 'nie myli'. Może przy czakrach jest podobnie, kolor jest tylko prywatnym językiem tego konkretnego układu nerwowego.
Nikodema_F to jest dobry punkt, ale warto dodać że synestezja neurologiczna jest jednak stała - ta sama osoba zawsze słyszy C-dur jako żółty, nie raz żółty, raz niebieski. Pytanie do osób które regularnie pracują z kolorami czakr: czy wasze kolory są stabilne w czasie? Czy Anahata zawsze jest tym samym odcieniem czy zmienia się w zależności od sesji?
O matko, to jest super pytanie Zenobii! Ja zaczęłam się zastanawiać i... u mnie chyba się zmienia? Ajna bywa ciemnoindygo ale jak mam migrenę to robi się jakiś brudnoszary, zupełnie inny. Więc albo czakra się zmienia, albo mój 'odbiór' się zmienia razem ze stanem ciała. Nie wiem co z tym zrobić 😀
Inkantka to super spostrzeżenie bo właściwie prowadzi do pytania - czy kolor czakry to jej 'prawdziwy' kolor czy aktualny stan? Może jak Anahata jest turkusowa zamiast zielona to właśnie DLATEGO że jest w jakimś konkretnym stanie, niekoniecznie że to jest jej 'właściwy' kolor? Nikodema_F właśnie tak mówiła chyba o tym ciepłym uczuciu które idzie z kolorem.
hej, trochę z boku ale - jak macie te zmiany kolorów to czy to znaczy że da się samemu MONITOROWAĆ czakry przez kolory? Tzn jeśli ktoś zawsze widzi Ajnę jako granatową a nagle jest brudnoszara to już wie że coś nie gra? To byłoby super praktyczne sposób dla siebie
Milosz.ka i Helenka.ka - tak, to jest właściwie jeden z sensowniejszych zastosowań tej całej obserwacji kolorów, jako diagnostyka własna a nie jako dopasowywanie do cudzego schematu. Ale tu jest pułapka której warto być świadomą: jak masz zły dzień, jesteś zmęczona, jesteś po kłótni, to kolor może się zmienić bez żadnej 'blokady' jako takiej. Potrzebna jest praktyka przez dłuższy czas żeby w ogóle zobaczyć co jest bazowe a co reaktywne.
a wracając do tych kamieni co wcześniej pytałem - Zenobia zapytała czy coś czuję przy tym lapisie lazuli przy Ajnie. szczerze to czuję takie lekkie mrowienie w okolicach czoła, mocniej niż bez kamienia. ale po tej dyskusji nie wiem już czy to kamień, czy to że wiem że tam jest kamień i sam siebie sugestyjonuję. trochę mi to miesza w głowie
