Hej, mam pytanie ktore pewnie jest dziwne ale nie znalazlem odpowiedzi nigdzie. Moj kolega ma daltonizm i pyta sie mnie czy moze w ogole pracowac z czakrami skoro nie rozroznia kolorow. no i sam zaczalem sie zastanawiac, bo wiekszosc medytacji na czakry to jest "wyobraz sobie czerwone swiatlo", "skup sie na niebieskim" itd. Co jesli ktos tego koloru po prostu nie widzi albo widzi go inaczej? Czy te wizualizacje w ogole dzialaja jesli ktos ma zaburzone widzenie kolorow? Pytam serio bo nie wiem czy to jest kwestia fizyczna czy bardziej mentalna
To jest naprawde dobre pytanie i rzadko sie je tu porusza. eh, kolor czakry to nie jest informacja dla oczu, to jest wibracja energetyczna. Oko fizyczne jest tylko jednym ze sposobow jej percepcji. Czlowiek ktory nie widzi czerwonego kolorem moze nadal czuc wibracje muladharay, bo ta czakra ma swoja czestotliwosc, swoj dzwiek (LAM), swoje polozenie w ciele, swoj ciezar. Wiesz, pracowalam kiedys z osoba po wypadku, praktycznie bez wzroku, i ta kobieta czula czakry dlonimi lepiej niz niejedna widzaca osoba. Barwa to tylko jeden kanal odbioru, nie jedyny. Wiec dla twojego kolegi pytanie nie jest "czy moze" tylko "jak inaczej wejsc w kontakt z ta energia"
no ale jednak kolor ma znaczenie, nie? Kamienie dobieramy przeciez po kolorze do danej czakry, wiec jesli ktos nie rozroznia np. czerwonego od zielonego to jak ma wiedziec ze trzyma rubin a nie cos innego. Moim zdaniem daltonizm troche jednak utrudnia prace z czakrami, nie mowiac ze to niemoliwe, ale utrudnia :/
Wchodzac do tematu bo mnie zaciekawil: mysle ze tu jest rozroznienie ktore warto zrobic. Wizualizacja koloru to technika, nie istota czakry. Jezeli ktos nie moze zwizualizowac czerwieni to znaczy ze ta konkretna technika nie jest dla niego najlepsza, nie ze czakra korzenia nie istnieje. Szukalbym dla takiego czlowieka alternatywnych wejsc: odczucie fizyczne (ciezkosc, cieplo, pulsowanie w okolicy korzenia), dzwiek LAM, dotyk ziemi. Sama czakra jest "gdzies tam" niezaleznie od tego czy masz narzedzia do jej percepcji, prawda? :/
ok ale ja mam inne pytanie z tej strony - a co jesli ktos ma daltonizm ale widzi np. ultra-fiolet jak niektore owady? xD (zaraz zartuje) serio jednak: czy to nie jest tak ze wizualizacja kolorow to bardziej zachodnia uproszczona wersja pracy z czakrami i ze np. w tradycji indyjskiej bylo to inaczej? bo w tej tradycji kolory tez sa ale kto powiedzial ze wizualizowanie ich jest konieczne do dzialania
No to wychodzi ze te wszystkie poradniki z "wyobraz sobie zolta kule przy zebrachu" sa po prostu niepelne dla czesci osob? Bo jesli kolor jest tylko jednym kanalem to troche duzo miejsca te poradniki mu poswiecaja. Mam wrazenie ze polowa cwiczen w ksiazkach jest oparta wlasnie na wizualizacji koloru i troche bez sensu dla osob ktore maja z tym problem 🙂
o matko, nigdy o tym nie myslalam! mam pytanie troche z boku: a co z ludzmi ktorzy sa calkowicie slepi od urodzenia? oni nie maja zadnego pojecia o kolorach jako takich, wiec jak u nich wyglada ta energia? czy czakra serca jest dla nich ciagle zielona czy to jest totalnie inna kategoria dla niewidomych? przepraszam ze pytam o cos ekstremalnego ale skoro juz poruszamy temat to ciekawa jestem jak to w ogole dziala
no wlasnie to mnie zawsze dziwilo ze tak bardzo skupiamy sie na kolorach. Pamietam jak zaczylam sie uczyc tarota i tez wszedzie bylo "zwroc uwage na kolory na karcie", a przeciez dawne tafle byly czarno-biale i dalej dzialaly. Moze kolor to jest taki skrot myslowy dla mas a nie core samej praktyki?
Hmm okej zgadzam sie ze bidza-mantry to dobra alternatywa ale jesli chodzi o diagnostyke to jak daltosta ma skanowac aure? Bo skanowanie wzrokowe aury tez jest w duzej mierze oparte na kolorach. Nie mowiac ze sam jestem daleko od tego zeby widziec aury ale podobno ci co widza, widza je jako kolory. Dla daltonisty to tez by bylo znieksztalcone :/
tak w ogóle, a kamienie? jak daltosta ma wybrac odpowiedni kamien do czakry jezeli kamienie sa dobierane glownie po kolorze? Pytam bo sam zbieram kamienie i u mnie kolory sa bardzo waznym wyznacznikiem,czerwony jaspis do korzenia, lapis lazuli do trzeciego oka i tak dalej. czy sa inne kryteria wyboru kamieni ktore nie zaleza od koloru?
@Klimcia Hej, mam moze glupawe pytanie ale zostanmy chwile przy tym co Klimcia mowi o odczuwaniu czakr przez cialo bo to mi sie podoba. Czy dla osoby z daltonizmem polecacie jakies konkretne cwiczenie startowe? Cos prostego zeby w ogole zaczac odczuwac te roznice energetyczne bez odwolywania sie do kolorow? Pytam bo sama dopiero zaczynam i tez mi idzie lepiej przez czucie niz przez wizualizacje.
Ciekawa dyskusja, dorzuce swoje trzy grosze: jest tez kwestia syestezji. Niektore osoby doswiadczaja kolorow przez dzwiek albo dotyk. teoretycznie daltosta moglby miec calkowicie sprawna percepcje "energetyczna barwy" przez inny kanal sensoryczny, tylko ze jego mozg tlumaczy te informacje inaczej niz u osoby z typowym widzeniem. to nie jest hipoteza koscielna, to jest po prostu jak dziala percepcja. wiec pytanie o daltonizm i czakry jest moze bardziej pytaniem o to jak dana osoba przetwarza informacje sensoryczne :/.
Dzieki za odpowiedzi, troche mi to otwiera glowe. Ale mam jedno pytanie ktorego jeszcze nie zadal - ta kwestia z tytulu o "lechu przed otwarciem sie fizycznie". Moj kolega ma taki problem ze bardzo blokuje sie fizycznie, nie lubi byc dotykany, czesto sie skulia, ma napiety brzuch i klatke piersiowa. To dotyczy kontaktu fizycznego w sensie normalnym, uciski, przytulenia. Zastanawiam sie czy to jest czakra serca czy moze cos bardziej przy korzeniu. Macie pomysl?
Ojej, to jest osobny bardzo ciekawy watek. Napiety brzuch i skulianie sie to moze byc manipura albo anahata, ale fizyczna awersja do dotyku to tez czesto korzeniowe sprawy, blad bezpieczenstwa, "nie chce cie przy sobie w mojej przestrzeni". Czy twoj kolega ma ogolnie problemy z poczuciem bezpieczenstwa, ze jest nieufny, ze ciezko mu z innymi? Bo to by wskazywalo na muladhare. tak to u mnie wygląda...
O wow, ja tez mam cos takiego z tym fizycznym otwarciem i nigdy nie pomyslalam ze to moze byc kwestia czakry! Dzieki ze to poruszyles, to wlasciwie osobny temat warty osobnego watku ale fajnie ze padlo bo wiele osob pewnie ma podobnie. Bede obserwowac co beda mowic bardziej doswiadczeni, bo mnie tez interesuje ktora czakra za to odpowiada 🙂
Lęk przed fizycznym otwarciem sie to rzadko jest jedna czakra. Z tego co opisujesz: napiety brzuch to manipura (kontrola, ochrona ego, "nie zbliżaj sie"), napięta klatka to anahata (blokada w przyjmowaniu czułości), a ogolna awersja do dotyku to czesto muladhara ktora mowi "nie jestes bezpieczny w tym swiecie". musialbys wiedziec skad sie to bierze czy to jest stary uraz, czy po prostu temperament. Fizyczne objawy sie pokrywaja i bez rozmowy z tym czlowiekiem ciezko mi powiedziec gdzie jest glowna blokada.
dobra ale wracajac do kolorow bo troche odpłyneliśmy - czy ktoś w ogóle probował pracowac z czakrami tylko przez dotyk i dzwiek, zupelnie ignorujac kolor? i czy to mialo jakies efekty, czy bez tej warstwy wizualnej cos jednak nie gra?
To nie jest tak ze "cos nie gra" bez koloru. Pracowalam z osobami niewidomymi od urodzenia i ich percepcja energetyczna czesto jest znacznie precyzyjniejsza niz u widzacych. nie maja nawyku patrzenia, wiec od razu ida w odczuwanie. eh, dlon nad czakra korzenia daje konkretne sygnaly: ciezar, pulsowanie, czasem takie lekkie ssanie jezeli sa duze zastoje. To sa dane, ktore kolor by tylko duplikowal, nie dodawal nic nowego.
no tak ale skad wiadomo ze to czakra a nie po prostu cieplo ciala albo prady powietrza? szczerze pytam bo tez probowalm wahadełka i zawsze sie zastanawiam czy to nie sa drobne drżenia mięśni które sam wywołuję
Muladhara to czakra bezpieczenstwa i granic - nie tylko materialnych. Fizyczna przestrzen ciala jest fundamentalnym terytorium ktore ta czakra "pilnuje". Kiedy ktos mial naruszone granice - niekoniecznie przez wielkie traumy, czasem przez drobne ale powtarzajace sie przekroczenia w dzieciństwie - ta czakra sie ściska. i cialo to zapamietuje. Napiety bok, uniesione ramiona, cofanie sie gdy ktos sie zblizy. To sa somatyczne sygnaly muladhary, nie tylko finanse.
o jejku, to w takim razie ja tez chyba mam cos z muladharą bo tez nie lubie jak obcy ludzie mnie dotykaja nagle, np. w kolejce jak ktos sie przybliza to od razu sie spinam. myslalam ze to po prostu mam tak temperamentowo ale moze to jest wlasnie to? jak to sprawdzic?!. sam nie wiem.
ale wracajac do poczatkowego pytania blazeja o kolory i daltonizm bo mi sie wydaje ze troche to zgubilismy - czy ktos wogole zna osobę z daltonizmem ktora praktykuje z czakrami? chciałabm wiedziec jak to wyglada w praktyce a nie tylko w teorii 🙂
znam jedno takie osobe, choc nie znam jej tu na forum. kolega ktory ma protanopie (nie widzi czerwieni, zieleni) mowi ze w ogole nie korzysta z wizualizacji kolorow, zamiast tego mantruje i uzywa kamieni. Twierdzi ze LAM przy pracy z korzenia jest dla niego bardziej konkretne niz wyobrazanie czerwonej kuli, bo wibracjia jest fizyczna - czujesz ja w ciele. Wizualizacja jest abstrakcja, mantra jest faktem :/
właściwie to jest ciekawe bo to sugeruje ze kamień dziala jak kotwica uwagi tyle, cos fizycznego co mowi cialu "tu skieruj percepcje". dla daltonisty to ma chyba duzy sens - pomijasz kanal wizualny i masz kotwice dotykowa zamiast
a czy jak sie kladzie kamien na czakre to sie cokolwiek czuje od razu czy trzeba dluzej czekac? bo probowalam raz z kwarcem i nic sie nie dzialo albo nie umialam tego rozpoznac <3
a co z tym ze przy niektorych kamieniach od razu czuje sie roznice a przy innych nic? mam obsydian i przy nim zawsze czuje jakies chlodniecie nawet jak jest w temperaturze pokojowej, a przy rozycie w ogole nic. czy to moze cos znaczyc?
no dobra ale moglaby ktos odpowiedziec na pytanie co do daltonisty bardziej praktycznie bo trocze krecimy sie w kolko. mam siostrzenica ktora ma deuteranopie i sie interesuje praca z czakrami, chcialam jej cos polecic. kamienie ok, mantry ok, a co z diagnostyką? jak ona ma w ogole zbadac stan swoich czakr jezeli wiele metod opiera sie na wzroku?
