Hej, mam pytanie bo troche mnie to trapi ostatnio. Mam migreny już chyba z rok, byłem u neurologa, zrobilem tomografie - wszystko ok, zadnych zmian. leki przeciwbólowe pomagają na chwile ale potem i tak wraca. znajoma powiedziala mi że to moze być z czakrą trzeciego oka, że jak jest zablokowana albo nadaktywna to właśnie tak sie objawia fizycznie. Czy to wogóle ma sens? Czy ktos miał coś takiego i sprawdzało się że to powiązanie? Trochę nie wiem od czego zacząć żeby to w ogóle sprawdzić.
No tak, powązanie Adźny z migrenami to jedna z najbardziej znanych korelacji w pracy z czakrami. U mnie samej bylo przez kilka lat ze miałam nawracające bóle głowy głównie w okolicach czoła i skroni i dopiero jak zaczełam pracować z trzecim okiem to się uspokoiło. Ale - i to ważne - sama blokada nie zawsze jest powodem. Czasem jest odwrotnie, czakra jest NADAKTYWNA a nie zamknięta i wtedy tez boli, właśnie z nadmiaru energii. matko, jak te migreny wyglądają u ciebie, gdzie dokładnie boli i czy masz jakieś inne objawy, np. kłopoty ze snem, nadwrażliwość na światło czy takie jakby wizje albo przebłyski?
Żeby nie być nieżyczliwa ale - sam fakt że neurolog nic nie znalazl nie znaczy od razu że to kwestia czakry. Migreny mają mnostwo przyczyn, hormony, dieta, stres, napięcie mięśni szyi. Zanim ktoś zacznie mówić żeby pracować z Adźną warto by było zapytać czy były robione inne badania, poziom magnezu, tarczyca, ciśnienie. Nie mówię że powiązanie z czakrą nie istnieje, mówię tylko że warto mieć pewność że wyczerpano inne możliwości. :))
Dorzucę coś od siebie bo mam w tym trochę doświadczenia. Rzecz jest taka - sama diagnostyka "która czakra" to nie jest kwestia jednego objawu. migrena to sygnał ale zeby wiedzieć czy to Adzna, czy może problem schodzi wyżej do Sahasrary, albo w ogóle wynika z zablokowanej Manipury która "strzela" napięciem w górę, trzeba popatrzeć na całość. Jak ktoś ma np. równocześnie problemy z wyrażaniem siebie, coś go gryzie wewnętrznie - to napięcie może iść przez Vishuddhe prosto do głowy. pytanie do autora wątku: czy migreny pojawiają się w jakichś konkretnych sytuacjach, stresu, konfliktu, jakiegoś tematu którego unikasz?
o matko, tak samo miałam! u mnie też bóle głowy się robiły zawsze jak musiałam gadac z teściową hahaha. serio, bioenergoterapeuta u którego bylam mowiła że to klasyczny wzorzec - blokada gardła szuka ujscia i bije w głowę. ja to czułam wahadełkiem zresztą, nad Vishudhą wahadło mi stalo albo robiło małe nerwowe kóleczka, a nad trzecim okiem krecilo sie za szybko jakby za duzo energii tam szło. może warto spróbować skanowania?
A jak dlugo trzeba pracować zeby zobaczyc jakiś efekt? Bo ja też mam migrenowe bóle głowy i zastanawiam się nad tym wszystkim ale nie mam zamiaru czekać pół roku żeby sprawdzić czy to działa. Medytacja, kamienie - to wszystko brzmi jakby miało być na lata. 🙂
a czemu w ogole ta czakra trzeciego oka miałaby powodowac ból fizyczny? to mi nie wchodzi do głowy jakoś, no bo czakra to chyba coś duchowego a migrana to ból bardzo fizyczny i realny. czy ktos moze po ludzku wytłumaczyć jak to ma działać? 😀
ehe, no i właściwie to trochę wątpię w całe to powiązanie, bo mam koleżankę która NIGDY nie interesowała się żadnymi czakrami, jest total przyziemna, i też ma migreny. i jakoś u niej bioenergoterapeuta nic nie wskórał. ale z drugiej strony ona też zupełnie nic nie robiła ze swojej strony, to moze to coś zmienia? nie wiem, pytam
Właśnie chcialam zapytać o tę kwestię bioenergoterapeuty bo to jest coś co mnie interesuje. Czy jest jakaś granica tego co taki terapeuta może zrobić? bo słyszałam różne opinie, jedni mówią że wszystko, drudzy że to tylko "wsparcie". I jak długo takie efekty po sesji się utrzymują jeśli ktoś nie robi nic dalej?
Ale zaraz, bo mam pytanie właśnie o te limity bioenergoterapii. czy jest coś takiego że jakis rodzaj blokady jest w ogóle "za głęboki" żeby terapeuta mogl pomóc? Czy np. przy Adźnie jesli blokada siedzi bardzo długo to może być problem? Bo czytalam gdzieś że stare blokady są trudniejsze w pracy i zastanawiam sie czy w ogóle warto zaczynać od terapeuty czy może lepiej najpierw samemu popracować.
To jest bardzo dobre pytanie i rzeczywiście rzadko omawiane. Nie powiedziałabym że istnieje blokada "za gleboka" dla terapeuty ale istnieją blokady które wymagają podejścia wielowarstwowego. przy długich, utrwalonych blokadach w Adźnie terapeuta często moze dotknąć tylko zewnętrznych warstw na jednej sesji, i żeby dojść głębiej trzeba kilku spotkan albo własnej równoległej pracy. Znam przypadki gdzie ktoś miał silne migreny od lat i po serii 4-5 sesji plus własna medytacja nastąpiło wyraźne przesunięcie. Ale też znam przypadki gdzie efekt był minimalny bo osoba nie była gotowa puścić tego co trzymała. Gotowość to słowo klucz.
sluchajcie, to co piszecie o tej gotowosci i o gardłowej czakrze trochę mnie zatrzymało. bo jak mysle o sobie to rzeczywiscie mam chyba jakis problem z wyrazaniem swoich opinii,zwłaszcza w pracy. Zawsze jakoś milknę albo zmieniam zdanie zeby nie bylo konfliktu. To moze być to? I jak wogóle zacząć pracę z Vishudhą jak nie wiem od czego zacząć, wahadełka nie mam, do bioenergoterapeuty nie byłem 😛
@Druid.pl matko... druid.pl to co opisujesz z tą pracą i spotkaniami gdzie musisz sie bronić - to jest dla mnie bardzo wymowne. Naprawde, u mnie było identycznie. migreny przychodziły głównie po trudnych rozmowach z przełożonym i długo nie laczylam tego z gardłem, szukałam wszystkiego w Adźnie bo "ból głowy = trzecie oko". A tu proszę. 🙁
No ale chwila, bo mi tu coś nie gra. Mowicie że Vishuddha blokuje i ból idzie w górę, to rozumiem jako koncepcję. Ale czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego akurat w górę a nie np. w dół? czemu zastój w gardle nie daje bolu ramion albo klatki, tylko właśnie głowy? Bo to brzmi troche jak dobieranie teorii pod objawy post factum.
Ale właśnie o to mi chodzi, że ta "mapa" jest strasznie elastyczna. Bolą cię nogi - korzeniowa. Boli głowa - trzecie oko albo gardło które "idzie w górę". Boli brzuch - splotu słonecznego. Jakby każdy objaw można podpiąć pod jakąś czakrę i zawsze się coś znajdzie. Jak to w ogóle sfalsyfikować?
No widzisz! dokładnie o tym mowiłam wczesniej, ten wzorzec jest bardzo czytelny. Awans = więcej sytuacji wymuszajacych komunikację z pozycji "muszę uzasadniać swoje decyzje" = stres gardłowy = migreny. u mnie to było z teściową ale mechanizm ten sam chyba. Pytanie czy poza tym masz jakies inne objawy w tej okolicy - chrypka, uczucie suchosci w gardle, może cos z tarczyca robiles badania? 😛
To "ściśnięte gardło" to jest bardzo klasyczny sygnał Vishuddhy w trybie blokady. Ciało mówi dokładnie to samo co energetyka - coś jest dosłownie zatrzymane. Ciekawe czy czujesz to też poza pracą, np. jak musisz komuś bliskiemu powiedzieć coś trudnego?
To z tym głosem mnie zaskoczyło, bo zawsze myślałam że medytacja to cisza i skupienie. A tu mówisz żeby śpiewać? @Ewunia79 czy to znaczy że mantry są akurat dla Vishuddhy szczególnie ważne bo działają przez dźwięk właśnie? Bo jakoś nigdy tak o tym nie myślałam.
o rany, przepraszam że się wtrącam bo rzadko piszę w tym dziale ale akurat o tym mam coś do powiedzenia. Kiedys przez dlugi czas nie mogłam dosłownie mowic - nie fizycznie, ale miałam takie zamrozenie że nie byłam w stanie powiedzieć co czuję do żadnej bliskiej osoby. zaczęłam wtedy śpiewać sama dla siebie przy gotowaniu, cokolwiek, nawet głupie piosenki. i po jakims czasie coś zaczęło puszczać. nie wiem czy to Vishuddha czy po prostu psychika ale efekt był.
lapis lazuli to jest taki kamien ktory siedzi troche na granicy, czesc osob przypasowuje go do gardla czesc do trzeciego oka, i obie maja racje bo on dziala na oba centra jednoczesnie. U mnie pracuje glownie na Adźne ale znajoma klada go na gardle i jej odpowiada. Z kamieniami nie ma jednej slusznej odpowiedzi szczerze mowiac, to bardziej kwestia tego jak ty go odczuwasz niz co ktos napisal w ksiazce. :(.
no i masz, zacisk to klasyczna blokada aktywna - energia jest, chce płynąć, ale coś ją powstrzymuje. To różni się od niedoczynnosci gdzie energia po prostu nie napływa. W takim przypadku kyanit będzie lepszy niż akwamaryn, bo kyanit dosłownie "rozcina" zastój, ma taką ostrą, wyrównującą jakość. Akwamaryn bardziej do pracy z lękiem przed wyrazaniem, gdy ktos nawet nie czuje że ma coś do powiedzenia. 😉
@Kornelia akurat tu ci nie przytakne. Masz rację że połączenie nie jest udowodnione empirycznie, ale to nie znaczy że jest arbitralne. System jest wewnętrznie spójny - kamień dobierany jest do czakry po wibracji koloru i składu mineralnego, czakra powiązana z typem objawu przez tysiące lat obserwacji, objaw zgłoszony przez konkretną osobę z konkretnym kontekstem. Czy to nauka? Nie. Czy to losowe? Też nie. To jest inna epistemologia, nie brak epistemologii
ja tak robie od lat, wahadełko nad kamieniem przed uzyciem. Jak wiruje zgodnie z ruchem wskazowek to kamien jest "zgodny" z moim polem, jak odwrotnie to odkladam go. Nie wiem czy to robi roznice ale jakosc sesji mi sie poprawila odkad zaczelam to sprawdzac. Moze placebo, moze nie, ale czuje roznce 🙂 😛
@Druid.pl a jednak, ok zatrzymajmy się chwilę bo ta dyskusja o kamieniach jest interesująca ale ja cały czas nie wiem co z tymi migrenami Druid.pl. Ewunia napisała żeby zacząć od mantry HAM i kyanitu, Nokturnina mówi że kyanit lepszy niż akwamaryn przy zacisku. Ale jak często? codziennie? i te migreny powinny ustąpić po jakim czasie? Bo rozumiem że to nie magia ale chcę wiedzieć mniej więcej czego się spodziewać.
U mnie przy pracy z gardlem pierwsze wyraźne efekty pojawily się po mniej więcej trzech tygodniach codziennej praktyki. Ale uwaga - mam na myśli efekty emocjonalne, łatwość w rozmowach, mniejsze napięcie. Fizycznie to było wolniej. I muszę powiedzieć szczerze - miałam moment po tygodniu że było gorzej, jakby blokada się "ruszała" i na chwilę bolało bardziej zanim zaczęło się poprawiać. Nie wiem czy to reguła ale kilka osób mi to potwierdziło że tak mają.
