Forum

Asystent AI
Kamienie do czakr a...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do czakr a magnetyzm - czy kamień ma własną energię?

Strona 1 / 2

Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Hej, chciałam poruszyć temat ktory mnie od jakiegoś czasu kręci, mianowicie czy kamień do czakry faktycznie ma jakąś własną energie, czy tylko skupia naszą intencję? Pytam bo koleżanka mi powiedziała że to po prostu placebo, że to my nadajemy kamieniowi znaczenie a on sam z siebie nic nie robi. No i trosze mnie to zbilo z tropu bo ja naprawdę czuję roznice kiedy trzymam np. ametyst przy Ajnie albo czerwony jaspis przy Muladharze. Ciepło takie delikatne mrowienie. xD Ale może to tylko sugestia? Nie wiem co myśleć szczerze mówiąc. Macie jakies przemyślenia?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 213
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

To dobre pytanie i mam wrażenie że dyskutuje się o tym od lat bez jakiegoś konkretnego finału 🙂 Ja podchodzę do tego tak - kamień ma swój skład mineralny,strukturę krystaliczną,drgania na poziomie atomowym. To nie jest wymysł, to fizyka. Czy to znaczy że ten konkretny kwarc różowy "wie" że ma pomagać przy Anahacie? No, tu już wchodzą w grę różne interpretacje. Ale u mnie poprostu działa. Prowadziłam notatki przez kilka miesięcy, kamień przy czakrze serca vs bez kamienia, i różnica w głębokości medytacji była dla mnie zauważalna. Nie mówię że to "dowód" ale coś tam jest. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie "coś tam jest" to trochę malo precyzynje. Pytanie brzmi: co konkretnie? Bo magnetyzm to zupełnie inna bajka niż energia czakrowa. Magnetyzm mamy zmierzony, opisany, fizycy go rozumieja. Energia czakrowa to już ina kategoria pojęciowa. Mieszanie tych dwóch rzeczy w jednym zdaniu moze prowadzic do mylnych wnioskow. Jak ktos mówi "kamień ma magnetyzm" to chyba niema na myśli pla magnetycznego w sensie fizycznym, prawda? Więc o jkim magnetyzmie mowimy - bo to zmienia cala dyskusje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Weles61 Racja, może źle użyłam słowa "magnetyzm", mialam na mysli takie przyciąganie energetyczne, cos co trudno nazwać inaczej. Ale masz rację że to rozmywa pojecia. Chodzi mi raczej o to - czy kamień jest aktywny energetycznie "sam z siebie" zanim ktokolwiek go weźmie do ręki czy dopiero kontakt z czlowiekiem to uruchamia?!


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie clou sprawy. Literapeuci twierdzą różnie - jedni mówią że kamień ma stałą własną wibrację wynikającą ze struktury mineralnej, inni że jest bardziej jak "wzmacniacz" który podkręca to co sami wnosimy. Z mojego doświadczenia z bioenergoterapią - kiedy skanuję pole klienta z kamieniem i bez, rzeczywiście jest różnica w tym co "czuję" dłonią. Ale uczciwie powiem, niewiem czy to kamień sam w sobie czy raczej to że klient skupia uwagę na czakrze bo trzyma kamień. Intencja plus fizyczny punkt skupienia robi coś z przepływem energii.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

ooo to właśnie mnie interesuje, ten aspekt z bioenergoterapeutą. Bo ja byłam u jednej pani i ona skanowała moje czakry bez żadnych narzędzi, tylko dłonią, i potem powiedziała mi coś o blokadzie w Manipurze której sama wogóle nie podejrzewałam. A ja akurat miałam przy se taki żółty cytryn w kieszeni który ktoś mi kiedyś dał i ona zapytała czy mam przy sobie jakiś kamień bo coś jej "przeszkadza" w odczycie. Nie wiem co o tym myśleć do dzisiaj. Cytryn to przecież kamień właśnie do splotu słonecznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Judytka67 Tak, cytryn kojarzony jest głównie z Manipurą. Ale to że "przeszkadzał" w odczycie to ciekawa rzecz. Niektórzy bioenergoterapeuci proszą rzeby przed sesją zdjąć biżuterię z kamieni właśnie dlatego że kamień morze "tłumić" zablokowaną czakrę albo wręcz maskować jej stan. Twoja czakra mogła wyglądać na aktywną przez cytryn, a pod spodem miała zastój. Przynajmiej tak to tłumaczą niektórzy. Sama nie jestem w stu procentach przekonana do tej teorii ale słyszałam ją od kilku praktykujących osób


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Hm, czyli kamień może zaburzać diagnozę? To trochę przewrotne. Zawsze mi mówiono żeby brać kamień NA dany problem, a tu wychodzi że on może ukrywać problem. Albo ja coś źle rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Lelja76 Nie mylisz się,to faktycznie trosze sprzeczne. Chyba chodzi o różnicę między codziennym użytkowaniem a sesją diagnostyczną. Na co dzień nosisz kamień i pracuje on z czakrą "na bieżąco", natomiast podczas sesji u bioenergotera chcesz zobaczyć czakrę w jej naturalnym stanie. Coś jak lekarz który prosi żebyś na kilka dni odstawił suplementy przed badaniem krwi - rzeby wynik był czysty


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra analogia z tym badaniem krwi. Mam pytanie do tych co chodzą do bioenergoterapeutow - jak odrozniacie kogos kto naprawde cos czuje od kogoś kto po prostu zgaduje i mówi ogólniki? Bo slyszalem rozne opinie. :/ Jednae koleżanka mówiła że trafiła na kogoś kto powiedzial jej same ogolniki które pasują do każdego a inna ze dostała bardzo konkretna i trafną diagnoze. Jak to w ogole sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Edek86 Dokladnie to samo pytanie sam se zadaje. I szczerze to nie mam dobrej odpowiedzi. Czesc bioenergoterapeutow robi "ślepe próby" to znaczy nie pyta o dolegliwosci przed badaniem tylko najpierw skanuje i mowi co czuje. To jeest jeden ze sposobow weryfikacji. Ale i tak zostaje problem interpretacji bo nawet jak trafnie wskaże ze "coś jset nie tak z Manipurą" to czy rozwiazal problem? Czaka sie sama nie odblokuje od tego że ktos ją "zdiagnozował".


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta pani u kturej byłam robiła właśnie tak - najpierw skanowała, potem pytała o objawy. I to co powiedziała o Manipurze zgadzało się z tym że od kilku miesięcy miałam problemy z trawieniem i totalny brak pewności siebie w pracy. dla mnie to było dość trafne. ale rozumiem sceptycyzm, każdy musi sam ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z buta ale - problemy z trawieniem i brak pewnoci siebie to na prawdę bardzo szerokie kategorie. Trawienie ma pół populacji, a brak pewności siebie w pracy pewnie z 70% ludzi. To nie jest trafiona diagnoza, to jest bazowy efekt Barnuma. Nie muwię że bioenergoterapia nie działa, mówię że takie "potwierdzenia" są słabym dowodem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 188

@Fomalhaut No może masz rację co do diagnozy ale to nas trosze odprowadza od mojego pierwotnego pytania. Mnie bardziej chodzi o samą nature kamieni - czy są biernym sposóbm intencji czy maja jakąś aktywną właściwość. Chciałabym wiedzieć co inni odczuwaja przy konkretnych kamieniach zanim jeszcze "zdecydują" ze dany kamień ma im pomagac. no i tyle


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam na ten temat jedno takie doświadczenie. dostałam w prezencie kamień, nie wiedziałam co to jest i jakie ma właściwości. kiedy go wzięłam do reki to poczułam wyraźne mrowienie w okolicach mostka, no i ciepło. potem sprawdziłam i okazał się być różowym kwarcem który jest właśnie do Anahaty. nie wiedziałam tego wcześniej. To dla mnie duzo znaczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Sylka No dobra, rozumiem że to dla ciebie wazne,ale zastanawiam się - czy naprawde nie miałaś żadnych skojarzeń? Rozowy kwarc jest bardzo popuularny, jeśli kiedys gdziekolwiek slyszalas o kamieniahc to mogłaś go gdzies zapamietac nie zdając sobie z tego sprawy. Bez zlosliwosci, poprostu nazs mozg magazynuje informacje kturych nie jestesmy swiadomi. to nie znaczy że kamień nie dziala, ale ze trudno zweryfikować skad pochodzi to odczucie.


Odpowiedz
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Zielarz.pl Nie pomyślałam o tym w ten sposób,szczerze. możliwe. Ale mam też inne kamienie co do których nie mam żadnych skojarzeń i te mrowienie jest inne albo go w ogóle nie ma. hmm,ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 194
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

Wracajac do kwestii "własnej energii" kaienia - jest kilka tradycji kture traktują kamienie jako byty z własną świadomością, cos jak duchy natury albo dewy. W tym ujęciu kamien nie tylko "wibruje" strukturalnie ale ma cos w rodzaju charakteru. Z tego wynika że to czy kamień zadziała zależy tez od tego czy "zechce" tak powiedzieć. To jest bardzo inne podejście niż czysto mechaniczne "kamień wzmacnia czakre". Pytanie do doświadczonych czy ktoś czuł żeby jakis kamień po prostu "nie chciał" z nim pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Tak. I nie raz. Mam obsydian który dostałam lata temu i który zawsze sprawiał mi trudność. Nie chodzi o przykre odczucia fizyczne, raczej o jakiś opór, jakby on sam blokował przepływ zamiast go otwierać. Oddałam go w końcu po prostu czułam że to nie jest kamień dla mnie. Podobną historię słyszałam od kilku innych osób właśnie z obsydianem, to kamień który bywa wymagający i nie każdemu służy. Własna energia kamienia? Powiedziałabym że raczej własny charakter.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

O matko, czyli kamień może nie chcieć? To znaczy że mogę kupić kamień do Muladhary i on mi po prostu nie zadziała bo mu nie odpowiadam? To trochę frustrujące szczerze. Właśnie zamówiłam cały zestaw do siedmiu czakr i teraz się zastanawiam czy nie przepłaciłam za dekoracje 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Lubczyk.2 Nie panikuj. Większość kamieni "w zestawach" to kamienie dosyć neutralne, typowe, używane od dawna właśnie do konkretnych czakr. Obsydian to trochę wyjątek bo jest mocny. Twoje kamienie pewnie będą ok. Ważne żeby je po zakupie wyczyścić - pod bieżącą wodą, na słońcu albo w soli, zależnie od rodzaju kamienia. I dać im czas żeby się "ustroiły" z twoją energią. Przynajmniej tak radziła mi bioenergoterapeuta u kturej byłam. może się mylę.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Ok dzięki Mocarnaa, trochę mi ulżyło 🙂 A jak długo trzymać pod bieżącą wodą? Bo gdzieś czytałam że za długo to może kamień uszkodzić, szczególnie te delikatniejsze. I czy to ważne jaka to woda, zimna ciepła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Lubczyk.2 Kilka minut spokojnie wystarczy, ja trzymam z minutę morze dwie. Co do temperatury to zimna bo ciepła podobno rozluźnia strukturę energetyczną zanim kamień zostanie naładowany. Ale szczerze, nie wiem czy to ma realne znaczenie czy to kolejna z tych zasad kture ktoś kiedyś powiedział i wszyscy powtarzają bez sprawdzenia. Selenitu za to wogóle pod wodę nie dawaj,rozpuszcza się.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę jeszcze do tego co Marowit78 pisała wcześniej o kamieniu jako wzmacniaczu kontra kamień z własną wibracją. Bo to mnie cały czas gryzie. Jeśli kamień jest tylko wzmacniaczem, to co właściwie wzmacnia? Moją intencję? Moje pole energetyczne? Bo to by znaczyło że kamień bez użytkownika to tylko ładny minerał, bez funkcji energetycznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Lelja76 No i właśnie tutaj te dwa obozy się rozchodzą. Ci którzy twierdzą że kamień ma własną stałą wibrację mówią że struktura krystaliczna generuje coś w rodzaju spójnego pola, niezależnie od tego kto trzyma. Ci od "wzmacniacza" powiedzą że to pole istnieje ale jest neutralne dopóki nie wejdzie w kontakt z polem człowieka. Moim zdaniem prawda jest gdzieś pośrodku i różne kamienie działają różnie. Kwarc górski to klasyczny wzmacniacz, obsydian ma bardziej własny charakter.


Odpowiedz
Wpisy: 194
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, obsydian to dobry przykład. W tradycji mezoamerykańskiej obsydian byl traktowany jak zwierciadło do świata duchów coś wiecej niż mineral. nie używano go jako wzmacniacza intencji tylko jako bytu ktory sam wskazuje, odslania. To zupelnie inne podejście niż litoterapia zachodnia gdzie kamień jest sposóbm w rękach człowieka. Ciekawe że te tradycje wypracowały podobne przypisanie do obsydianu, coś ochronnego ale tez nieprzewidywalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Czyli obsydian jest wyjątkowy bo różne kultury go tak przypisały, czy dlatego że naprawdę "robi coś" innego? Bo pierwsza opcja to po prostu dyfuzja kulturowa albo zbieżność skojarzeń z wyglądem, ciemny błyszczący kamień, naturalny symbol tajemnicy. Nie widzę tu dowodu na własną aktywność kamienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Fomalhaut Nie twierdzę ze to dowód, twierdzę że to wzorzec ktury warto odnotować. 😉 możesz mieć rację ze to skojarzenie wizualne. ale podobne wzorce pojawiają sie dla turkusu, dla lazurytu, dla rozowego kwarcu, w kulturach kture nie miały ze sobą kontaktu. to nie zamyka sprawy ale powinno przynajmiej wzbudzic ciekawość zamiast natychmiastowego odrzucenia.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam inne pytanie do Marowit78 i Adelajdy bo wy obie macie doświadczenie z bioenergoterapeutami. Czy któryś z nich kiedyś powiedział coś o kamieniu który przynosiłaś na sesje, coś konkretnego, nie ogólnik? Bo zastanawiam się czy terapeuta odczuwa kamień inazej niż odczuwa samą czakre, czy to się miesza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Edek86 Tak, jedna terapeutka powiedziała mi że mój kamień "mówi więcej niż ty sama". Zdziwiłam się bo to niepokojące sformułowanie. Wyjaśniła że kamień który nosimy długo nasiąka tym co próbujemy ukryć przed innymi że w pewnym sensie jest uczciwszy niż my sami. Nie wiem czy to interpretacja energetyczna czy coś w rodzaju projekcji terapeutycznej ale zostało mi to w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

O, to jest niesamowite co Adelajda napisała. Kamień uczciwszy niż my sami. Właściwie jeśli kamień nasącza się tym co nosimy, emocjami, energią czakr, to może być jak taki rejestr? moja terapeutka nic mi co prawda o kamieniu nie mówiła ale teraz zastanawiam się czy powinnam była go zabrać i zapytać wprost. Następnym razem to zrobię.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

A morze ktos jednag podejdzie do tego prosciej. Kamień nagrzewa sie od ciala dostajea naszei poty, nasze cieplo, leży blisko skóry. Sila rzecczy staje sie czyms osobistym, czyms co kojarzymy z konkretnym okresem życia. Bionergoterapeutka moze to wyczuc nie energetycznie tylko przez obserwacje stanu kamienia, zarysowania, zmiana polysku ulozenie. To nie musialoby być żadne skanowanie pola, wystarczy spostrzegawczość.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adelajda75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Weles61 Nie odrzucam tej możliwości. Ale ta pani trzymała kamień w zamkniętej dłoni, nie oglądała. Mogłam oczywiście czegoś nie zauważyć. Nie twierdzę że to nadprzyrodzone,mówię że nie znalazłam dla siebie prostego wyjaśnienia i że to mi zostało. Czuję się tym trochę zbyta i nie ukrywam tego.


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Adelajda75 Nie miałem zamiaru cie urazić, naprawdę. Ale to trochę naciagane porownanie. Ludzie w autobusie mają swiaadomosc kamiene nie, wiec skad ta INDYWIDUALNOSC miałaby sie brac. Raczej bym powiedzial ze 50 ametystow to jak 50 identycznych kubkow - funkcja ta sama konkretny kubek ci nie "pasuje" albo "nie pasuje" tylko dlatego ze go wybrales


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Weles61 Ale właśnie ta kwestia wyboru jest ciekawa, bo ja zawsze jak idę po kamień to staram się go wybrać ręką, nie wzrokiem. chodzę po sklepie z zamkniętymi oczami albo z lekko przymrużonymi i czekam co "woła". I raz mi się zdarzyło że wybrałam kamień który w domu okazał się pęknięty w środku, normalnie nie do zobaczenia gołym okiem. Jak to wytłumaczyć że sięgnęłam akurat po ten?


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Judytka67 Losowoscia? Przy otwartych oczach tez moglas wybrać pekniety, ale bys wtedy nie zapamietala bo nie byloby historii do opowiedzenia. Pamięć wybiera zdarzenia ktore pasują do narracji. Bez urazy,wiem ze tak to odbierasz ale mechanizm jest dość znany.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@runiarka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę, czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie pytanko które może jest naiwne. Czy kamień który kupujemy w sklepie jest w jakiś sposób gorszy od takiego znalezionego samemu, na plaży albo w górach? Bo widziałam takie zdania że kamień który sam przyszedł do ciebie jest silniejszy. Czy to ma sens z tej perspektywy o której piszecie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Runiarka.pl O, właśnie też o to chciałam zapytać! bo mam jeden kamyk z plaży, zwykły szary, nie wiem nawet co to za minerał, i czuję przy nim coś ciepłego. A przy swoich kupionych kamieniach do czakr nie zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@mocarnaa)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy temat, ten znaleziony kontra kupiony. Moja teoria jest taka że kamień znaleziony ma historię kontaktu z konkretnym miejscem, wodą, ziemią, i to zostawia ślad. Kupiony przeszedł przez dziesiątki rąk, hurtownię, sklep, często nie wiadomo skąd pochodzi. Nie znaczy to że jest bezużyteczny ale wymaga zdecydowanie dokładniejszego czyszczenia na początku


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Albo poprostu szary kamień z plaży kojarzy wam się z miłym dniem, morze, słońce, relaks, i dlatego wywołuje ciepłe odczucia. Klasyczne warunkowanie, nic mistycznego. Nie mówię że macie się z tego leczyć, miłe wspomnienia są spoko, ale nie mieszajmy tego z energetyką czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 188
Rozpoczynający temat
(@apolonka96)
Połączone: 1 rok temu

Hej no Fomalhaut, okej okej, ale to samo mozna powiedzieć o wszystkim w tej dziedzinie. Zawsze można powiedzieć że to skojarzenie, ze to placebo że to warunkowanie. W pewnym momencie ta linia rozumowania nie pozwala nam rozmawiać o absolutnie niczym. Ja rozumiem sceptycyzm ale chyba jednak warto założyć jakies minimum dobrej woli rzeby dyskusja miała sens?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

Dobra wola to jedno, ale to że coś jest niepodważalne bo zawsze można to wyjaśnić inaczej to nie jest zaleta teorii, to wada. Teoia która pasuje do wszystkiego nie wyjaśnia niczego. Ale ok, nie chcę zawalać ci tematu, więcej nie będę wchodzić w to.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

troche zagubiony w tym wszystkim ale pytanie mam takie praktyczne - jezeli kamien naprawde ma wlasna energię to czy musze cos robic zeby ta energie "aktywowac" czy ona dziala sama? bo zaczynam z kamieniami i kupilam ametyst do Adźny i nie wiem czy wystarczy ze go mam przy sobie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Tobiaszek Zależy od tradycji. Jedni mówią że sama struktura kryształu wibruje bez aktywacji. Inni że kamień trzeba najpierw naładować, intencją, światłem księżyca, dymem z kadzidła. Moim zdaniem warto zacząć od prostego trzymania w dłoni i obserwowania co czujesz. Jeśli nie czujesz nic, to nie znaczy że kamień nie działa, może twoja Ajna akurat nie potrzebuje teraz pracy albo jesteś zbyt spięta rzeby cokolwiek poczuć. Daj sobie czas 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@tobiaszek)
Połączone: 8 miesięcy temu

okej dzieki Marowit, to zacznę od trzymania w dloni i zobacze co czuje. A powiedz mi - jak dlugo trzymac? Bo czytam rozne rzeczy, ktos pisal ze 5 minut, ktos ze trzeba cala noc przy lozku polozyc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Tobiaszek Niema jednej odpowiedzi, serio. Ja bym nie ustanawiala zadnej reguly. Trzymaj tyle ile czujesz ze chcesz, moze to byc minuta, moze kwadrans. Przy lozku zostawiac mozna, ale nie spodziewaj sie ze rano nagle wszystko bedzie jasne. Obserwacja jest wazniejsza niz protokol


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: