Ja mam pytanie bo caly czas czytam o tej "wlasnej energii" kamienia i mysle sobie - to dlaczego w sklepach ezoterycznych lezy 50 takich samych ametystow obok siebie?? Czy one wszystkie maja te sama energie czy kazdy inna? Jakos nikt tego nie wyjasnia a to mnie ciekawi
Lubczyk.2, no to jest akurat dobre pytanie. Mam wlasna teorie - te 50 ametystow w sklepie to troche jak 50 ludzi w autobusie. Kazdy ma podobna budowe, ale kazdy jest osobny. Struktura krystaliczna jest wspolna dla gatunku, ale konkretny kamien ma swoja historiç, inne wlaczenia, inny wzrost. Czy to daje inna energie - niewiem na pewno, ale tak mi to w glowie siedzi.
dobra Weles, morze masz rację, może nie. ale wróćmy do tego co Adelajda pisała o bioenergoterapeutce - bo to mnie bardziej interesuje niż dyskusja o losowości. Ta pani trzymała kamień w zamkniętej dloni i mówiła co "widzi". Czy ktoś jeszcze miał podobne doświadczenie z terapeutą i kamieniem?
Dodam tylko że tamta sesja zmieniła moje myślenie o tym czym właściwie jest kamień po długim czasie noszenia. Nie traktuje go już jak biżuterie ani jak sposób. Bliżej mi do określenia "towarzysz" - coś co bylo ze mna przez konkretny czas i gromadziło to co sie wtedy działo. Czyszczenie nabiera innego sensu gdy tak na to patrzysz. ciężko stwierdzić.
To pytanie o dwukierunkowosc pojawia sie w kilku tradycjach animistycznych. kamień jako byt nie tylko obiekt. W szamanizmie syberyjskim niektóre kamieniei były traktowane jak duchy opiekuny, miały imiona "karmiono" je ofiarami. to nie była relaacja jednostronna - szaman oddawał cos, kamień dawał coś w zamian. Oczywiście można to czytać symbolicznie ale można też nie.
Hej, wracam do mojego pytania sprzed kilku postów bo nie dostałam odpowiedzi i bardzo mnie to ciekawi - kamień ze sklepu kontra znaleziony własnoręcznie. Mocarnaa pisała o historii miejsca, ale czy ta historia miejsca jakoś wpływa na konkretną czakrę? Znaczy, czy kamień z gór działa inaczej na Muladhare niż ten sam minerał ze sklepu?
No i o to chodzi, to jest trudne,to rozdzielenie. Ja z tym swoim szarym kamieniem z plaży - wspominałam wcześniej - wogóle nie myślę o czakrach jak go trzymam. po prostu jest. 🙂 I może dlatego dobrze mi z nim, bo nie "pracuję" tylko odpoczywam? może to coś mówi o tym jak używamy kamieni - im mniej wysiłku, tym lepszy przepływ?
Lubczyk.2, to nie jest sprzeczność. Intencja i oczyszczanie to nie praca w sensie wysiłku, raczej ustawienie kierunku. Sylka mówi o czymś innym - o tym że nie "ciągnie" kamienia w konkretną stronę, tylko jest z nim. Możesz naładować kamień i potem zostawic go żeby działał bez dyrygowania. Te dwie rzeczy się nie wykluczają
Nie wiem czy to dobre miejsce żeby to napisać, ale czytam ten wątek od dłuższego czsu i właśnie sobie uświadomiłam że nigdy nie czyściłam swoich kamieni. Mam kilka, w tym labradoryt do Adźny. Czy to znaczy że cały czas pracuję "przez brud"? Trochę mi się zrobiło nieswojo.
No dobra, to chyba moje pytanie zostanie bez odpowiedzi i może to jest sygnał żebym po prostu poszła i te kamienie oczyściła zamiast pisać na forum 🙂 ale zanim - czy ktoś się orientuje co to znaczy jeśli kamień po oczyszczeniu zaczyna się inaczej czuć w dłoni? Bo czytałam że to możliwe, ale nie wiem czy to nie jest sugestia.
Ale Weles, to takie tłumaczenie wszystkiego przez percepcję jest trochę... bez końca. tak samo możesz powiedzieć że bioenergoterapeutka "oczekiwała" że coś wyczuje w kamieniu i dlatego coś wyczuła. to wtedy w ogóle nic nie jest prawdziwe? bo mi to trochę wszystko burzy 😀
Hej, właściwie chciałam dopytać o te bioenergoterapie w kontekście kamieni bo to byl jeden z powodow dla których w ogole ten temat zalozylam. Byłam niedawno u bioenergoterapeutki i ona wzięła moj kamień - różaniec z różowego kwarcu który noszę przy Anahacie - i powiedziała że "jest w nim dużo emocjonalnej warstwy" ale że sama czakra serca jest teraz bardziej otwarta niz gdy przychodziłam pierwszy raz. Nie wiem jak to interpretowac. Czy kamien jej to powiedział czy ona to wyczula z mojego pola?!
o, Apolonka właśnie wróciła do sedna i super że napisałaś o tej sesji. Mnie bardzo ciekawi ten szczegół że terapeutka rozróżniła - "w kamieniu dużo emocji" a "czakra otwarta". To znaczy że ona traktuje kamień jako osobne nośniki informacji niż samo pole ciała? To by sugerowało że kamień coś gromadzi niezależnie. Czy dopytywałaś jej o to jak ona to właściwie robi?
Dobra, wracam do pytania które Apolonka postawiła w tytule, bo trochę odpłynęliśmy. Czy kamień ma własną energię - to jest pytanie na które niema jednej odpowiedzi, i nie dlatego że temat jest tajemniczy, ale dlatego że słowo "własna" robi tu całą robotę. Czy energia jest w strukturze krystalicznej - pewnie tak, piezoelektryczność jest mierzalna. Czy to ta sama energia którą czujemy trzymając kamień - niewiem. To są dwie różne warstwy i warto je rozdzielać.
