Forum

Asystent AI
Czakry u dzieci - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u dzieci - czy można diagnozować i pracować nad blokadami przed dorosłością?

Strona 1 / 2

Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślę o tym, czy dzieci mają czakry równie rozwinięte co dorośli, czy może ich system energetyczny działa inaczej. Moja córka ma 8 lat i od jakiegoś czasu jest wyjątkowo lękliwa, boi się zostawać sama w pokoju, ma koszmary. Fizycznie wszystko ok, pediatra nic nie znalazł. Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest coś z Muladharą, bo klasycznie - lęk, brak poczucia bezpieczeństwa. Ale nie wiem, czy w ogóle można u dziecka robić taką diagnostykę wahadełkiem czy dłonią. Czy ktoś ma doświadczenie z czakrami u dzieci? Jak to w ogóle podchodzić?


Odpowiedz
75 odpowiedzi
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie i cieszę się, że ktoś je tu poruszył. System czakr u dzieci jest aktywny od urodzenia - a nawet wcześniej, jeśli wierzyć niektórym podejściom prenatalnym. Natomiast poszczególne czakry rozwijają się etapami, co jest dość dobrze opisane w literaturze tantry i współczesnej bioenergoterapii. Mniej więcej do 7. roku życia Muladhara jest dominująca, potem przez kolejne siedem lat Swadhisthana i tak dalej w górę. Więc u ośmiolatki ten moment przejścia między Muladharą a Swadhisthaną może być naturalnie niestabilny. Co do diagnostyki - myślę, że można, ale naprawdę ostrożnie i raczej w sposób nieinwazyjny. Wahadełko nad dzieckiem - tak, znam osoby które to robią. Ale zanim cokolwiek zaczniesz, chciałam zapytać: czy te koszmary i lęki pojawiły się nagle, po jakimś konkretnym zdarzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Malachitka98 tak, właśnie - zaczęło się po przeprowadzce. Zmieniliśmy mieszkanie jakieś trzy miesiące temu i od tego czasu córka jest zupełnie inna. Wcześniej była odważna, teraz nie chce sama wychodzić nawet do łazienki. To niesamowite, że wspomniałaś o Muladharze jako dominującej do 7. roku - ona ma osiem, więc to ten moment przejścia. Nie wiedziałam, że etapy są tak konkretnie wyznaczone. Czy to oznacza, że przeprowadzka mogła tą Muladharę szczególnie uderzyć, bo dziecko jest na granicy etapów?


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przeprowadzka to bardzo duży stres energetyczny dla dziecka, szczególnie gdy Muladhara jest dominującą czakrą. Dziecko jest bardzo wrażliwe na energię miejsca - bardziej niż dorośli, bo nie ma jeszcze tych wszystkich filtrów mentalnych. Mam jedno pytanie do tej sytuacji: czy sprawdzałaś nowe mieszkanie pod kątem ewentualnych zaburzeń geopatycznych? Siatki Hartmanna, linie Curry, żyły wodne? Pytam, bo lęki nocne i koszmary u dzieci po przeprowadzce to jeden z klasycznych sygnałów, że łóżko stoi w niedobrym miejscu. To mogłoby nawet tłumaczyć, dlaczego sama zmiana lokalizacji tak wyraźnie zmieniła zachowanie córki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Kornelia.x szczerze mówiąc nie, w ogóle o tym nie pomyślałam. Nie wiem nawet jak to sprawdzić samodzielnie. Chodzi o te maty ochronne, które gdzieś widziałam w reklamach? Czy jest jakiś inny sposób żeby ocenić, czy miejsce jest ok?


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Maty geopatyczne to oddzielny temat i szczerze, mam mieszane uczucia co do ich skuteczności. Ale wróćmy na chwilę do sedna - bo pytanie w tytule wątku jest szersze i chciałabym, żebyśmy przy nim zostały. Czy jest w ogóle sens robić pełną diagnostykę czakr u ośmiolatki? Kornelia słusznie wyczuła możliwy wpływ miejsca, ale to nie wyklucza, że sam system energetyczny dziecka też potrzebuje uwagi. Moje zdanie jest takie, że u dzieci najlepsza diagnostyka to po prostu uważna obserwacja. Zablokowana Muladhara u dziecka wygląda inaczej niż u dorosłego - nie zawsze to lęk egzystencjalny, częściej właśnie takie przywiązanie do opiekuna, lęk separacyjny, trudności z zasypianiem. Pasuje to do tego, co opisujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wchodzę tu bo jestem ciekawa, bo moja siostrzenica ma 5 lat i też jest bardzo lękliwa, ale myślałam że to po prostu charakter. Nigdy nie pomyślałam, żeby to łączyć z czakrami. Malachitka, napisałaś że do 7 lat dominuje Muladhara - a co się dzieje jeśli ta czakra dostanie jakiegoś zaburzenia właśnie w tym etapie? Czy to potem rzutuje na kolejne etapy, jak taki efekt domina?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Tosieczkaa to jest naprawdę trafne pytanie. Tak, w wielu podejściach mówi się właśnie o tym, że blokada lub silne zaburzenie w czakrze, która w danym momencie życia powinna się rozwijać, może rzutować na późniejsze etapy. Bo kolejne czakry niejako 'budują się' na fundamencie poprzednich. Muladhara to dosłownie podstawa - stąd ta metafora korzenia. Jeśli korzeń jest słaby, całe drzewo rośnie mniej stabilnie. U dorosłych z chronicznie zablokowaną Muladharą często widać właśnie takie 'ślady' z dzieciństwa - chroniczny niepokój, trudności z finasami, kłopoty z poczuciem przynależności. Ale zaznaczam - to jest model, jeden z wielu. Nie każda lękliwa pięciolatka ma zablokowaną czakrę. Czasem to jest po prostu temperament.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Hej, ja mam pytanie może trochę z innej beczki - czy w ogóle można bez wiedzy dziecka czy bez jego zgody robić taką diagnostykę? Bo dziecko nie rozumie co to jest. Czy to nie jest jakieś naruszenie? Nie chce nikogo atakować, po prostu mam taki dylemat etyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Szymek84 to bardzo ważne pytanie i dobrze, że je zadajesz. Znam kilka osób, które pracują z energią dzieci i zawsze podkreślają, że powinno się to robić z pełną świadomością rodzica i w obecności rodzica. Samo 'skanowanie' pola bez dotykania - wiele osób uznaje za nieproblematyczne, bo podobnie robimy kiedy sprawdzamy intuicyjnie, czy coś się dzieje z inną osobą. Ale wszelkie aktywne działania, medytacje, mantry, kamienie przy dziecku - to wymaga udziału opiekuna i co ważne, rozmawiania z dzieckiem w sposób dostosowany do jego wieku. Sześciolatek zrozumie, że 'sprawdzamy, czy jesteś ok w środku', nawet jeśli nie zrozumie pojęcia czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobre pytanie Szymek. Mnie też to gryzie. Ale z drugiej strony - kiedy rodzic bierze dziecko do bioenergoterapeuty, to też nie pyta trzylatka o zgodę. Tak samo jak przy homeopatii czy akupunkturze dla dzieci. Rodzic podejmuje decyzję. Myślę, że kwestia etyczna dotyczy bardziej tego, żeby nie nastraszać dziecka, nie wmuszać w nie przekonania, że jest 'z nim coś nie tak energetycznie'. To może bardziej zaszkodzić niż blokada w Muladharze, jeśli w ogóle jakaś jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Olaf86 masz rację w tej kwestii z nastraszaniem. Pracuję trochę z bioenergoterapeutą i ona zawsze mówi, że przy dzieciach praca ma być lekka, zabawowa, bez dramatyzowania. Można powiedzieć dziecku 'narysujemy twoje kolory' albo 'poczujemy gdzie mieszka twój smok odwagi' - to jest dla dziecka zrozumiałe i nie buduje lęku. Wracając do tematu mat geopatycznych - bo to jest powiązane - część terapeutów poleca je właśnie przy dzieciach lękliwych. Sama nie testowałam, więc nie wiem czy działają, ale słyszałam różne opinie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy ktoś ma doświadczenie z używaniem wahadełka nad śpiącym dzieckiem? Pytam, bo to wydaje mi się najbardziej neutralna metoda diagnostyczna - dziecko nie wie, nie stresuje się, a rodzic może sprawdzić co słychać w polu. Robiłam to raz z moją córką jak miała 6 lat i wahadełko nad Muladharą kręciło się bardzo małymi okręgami, prawie oscylowało. Interpretowałam to jako przymkniętą czakrę. Ale nie wiem czy dobrze, bo może u dziecka 'norma' wygląda inaczej niż u dorosłego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Irenka08 to naprawdę ciekawe spostrzeżenie i właśnie o to chodzi - czy norma jest taka sama. Myślę, że u dzieci amplituda wahadełka może być mniejsza nie dlatego, że czakra jest zablokowana, ale dlatego, że całe pole energetyczne jest po prostu bardziej 'delikatne', mniej skondensowane. Dorosły ma lata doświadczeń, emocji, ugruntowań - to zagęszcza pole. Dziecko jest bardziej przezroczyste energetycznie, jeśli tak można powiedzieć. Małe kręgi mogłyby oznaczać blokadę, ale mogłyby też być po prostu specyfiką dziecięcego pola. Dlatego przy dzieciach powiedziałabym, żeby bardziej polegać na obserwacji zachowania niż na wahadełku. Jak twoja córka funkcjonowała wtedy emocjonalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do maty geopatycznej, bo Kornelia to poruszyła - znalazłam w sieci kilka ofert i naprawdę nie wiem, jak odróżnić coś sensownego od placebo. Czy to w ogóle wchodzi w obszar czakrowy, czy to osobna dziedzina? I jak prawidłowo ułożyć taką matę jeśli już - pod łóżkiem? Obok? Mam wrażenie, że każdy sprzedawca pisze co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Maty geopatyczne to temat rzeka i jestem sceptyczna wobec tych komercyjnych produktów. Powiem szczerze - większość z nich to karton z folią i nadrukowanymi kryształkami, sprzedawane za absurdalne pieniądze. Jeśli w mieszkaniu jest faktyczne zaburzenie geopatyczne, sama mata na pewno tego nie naprawi. Prawdziwa praca z geopatią to albo zmiana ustawienia łóżka, albo praca z różdżkarzem który potrafi to realnie sprawdzić. Ale to trochę odbiega od tematu czakr u dzieci - czy możemy wrócić do pytania, co można bezpiecznie zrobić żeby pomóc tej ośmiolatce?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie, mnie też bardziej interesuje co można zrobić praktycznie. Malachitka pisała o mantry i wizualizacjach - ale jak to wygląda z dzieckiem? Nie wyobrażam sobie żeby sadzać ośmiolatka i kazać jej wymawiać 'LAM'. Czy są jakieś metody bardziej dostosowane do dzieci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Tosieczkaa no właśnie, tu zaczyna się najciekawsza część. Dla dzieci świetnie działa praca przez zabawę i wyobraźnię - zamiast formalnej medytacji można np. wymyślić razem historię o 'czerwonym drzewie z mocnymi korzeniami' i wizualizować je razem przed snem. Muladhara to kolor czerwony, poczucie zakorzenienia - można to przełożyć na bajkę. Kamienie też są dobrym pomysłem, dzieci bardzo lubią trzymać kamienie. Czerwony jaspis, hematyt, czarny turmalin - to są kamienie związane z Muladharą. Można dziecku dać taki kamień jako 'kamień odwagi'. Ono nie musi wiedzieć nic o czakrach, a i tak kontakt z kamieniem działa. Mantrę LAM można śpiewać razem jak piosenkę, niekoniecznie jako rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Malachitka pisze o zabawie brzmi bardzo sensownie. Ja akurat nie mam dzieci, ale pracuję regularnie nad własnym systemem czakr i zawsze mi się wydawało, że to co działa to właśnie naturalność, a nie wymuszony rytuał. Skoro u dzieci ta granica między zabawą a rzeczywistością jest bardziej płynna, to może one są wręcz lepszymi 'pacjentami' niż dorośli, którzy muszą przebić się przez warstwy sceptycyzmu i blokad mentalnych? Chociaż też nie wiem, czy tak to działa. Malachitka, co o tym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Kamień odwagi to świetny pomysł, szczerze. Mój bratanek ma 7 lat i jest strasznie nieśmiały, ciągle chowa się za nogi mamy. Zawsze myślałem że to charakter, ale teraz czytam ten wątek i zaczynam się zastanawiać. Chciałem zapytać - czy jest jakiś wiek graniczny, poniżej którego nie powinno się w ogóle dotykać tych tematów? Bo macie wrażenie, że np. z niemowlakiem to już zupełnie inna sprawa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Szymek84 nie ma jednej granicy wiekowej, to trochę zależy od podejścia. Ale powiem tak - jeśli twój bratanek ma 7 lat i właśnie wchodzi w kolejny cykl rozwojowy, to moment całkiem dobry, żeby delikatnie sprawdzić co się dzieje. Pytanie tylko, czy rodzice są otwarci na takie rozmowy? Bo bez ich zaangażowania nic tu nie zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

A ja chciałam wrócić do materia geopatycznego, bo Pogodnica napisała że 'większość to karton z folią' - i to mnie zatrzymało. Rozumiem sceptycyzm, ale czy jest cokolwiek co faktycznie działa na zaburzenia geopat w miejscu? Moja córka śpi w tym samym miejscu od przeprowadzki i zastanawiam się, czy samo przesunięcie łóżka mogłoby coś zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie - przesunięcie łóżka to jedna z pierwszych rzeczy, które radziłby każdy bioenergoterapeutor. Zanim wyda się pieniądze na maty, warto sprawdzić czy łóżko nie stoi na skrzyżowaniu siatek Hartmanna albo Curry. Czy ktoś robił takie sprawdzanie wahadełkiem w mieszkaniu? Mam wrażenie, że tu jest więcej do zrobienia niż kupowanie gotowych produktów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Kornelia.x tak, dokładnie o to mi chodziło. Sama kiedyś robiłam skanowanie mieszkania i znalazłam jeden punkt gdzie wahadełko kompletnie odmawiało obrotu - stało i tyle. Przesunęłam biurko o metr i całkowicie inaczej siadam do pracy. Nie twierdzę, że znam przyczynę, ale efekt był wyraźny. Matę kupiłam z ciekawości - żadnej różnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Tzn jak skanować mieszkanie wahadełkiem? Wchodzisz z nim do każdego pokoju i sprawdzasz nad podłogą czy co? Nie wyobrażam sobie jak to praktycznie wygląda. I jak odróżnić 'zły punkt' od normalnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Szymek84 ja robiłam to tak - chodzisz powoli po pokoju w pasach, jak przy koszeniu trawy, i obserwujesz zachowanie wahadełka. W neutralnych miejscach u mnie kreci się normalnie w kółko, na punktach geopatycznych zaczyna kiwać albo zatrzymuje się. Ale żeby to robić rzetelnie, trzeba najpierw skalibrować wahadełko pod siebie, bo każdy ma trochę inną reakcję.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

No ale tu właśnie jest pytanie czy to nie jest efekt ideomotoryczny - czyli że to my sami kręcimy wahadełkiem nieświadomie i interpretujemy to jako 'odpowiedź'. Nie mówię że to na pewno tak jest, bo sam nie wiem, ale ten argument zawsze wraca gdy rozmawiam z bardziej sceptycznymi znajomymi i nie mam jak go obalić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Olaf86 i masz rację, że tego nie obalisz. Ale to samo można powiedzieć o diagnostyce dłonią albo o skanowaniu intuicyjnym - wszystkie te metody opierają się na subtelnych sygnałach ciała. Pytanie czy traktujemy wahadełko jako sposób do mierzenia czegoś obiektywnego, czy jako sposób na uświadomienie sobie tego, co już na pewnym poziomie czujemy. Dla mnie to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, ale czy wracając do dzieci - czy ta blokada Muladhary u mojej siostrzenicy mogłaby się objawiać też fizycznie? Bo ona często skarży się na bóle brzucha przed przedszkolem i myślałyśmy z siostrą, że to po prostu lęk separacyjny. Czy to mogą być dwie strony tej samej monety?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Tosieczkaa bóle brzucha u dzieci przed stresującymi sytuacjami to bardzo klasyczny objaw zaburzeń w dolnych czakrach, ale też po prostu reakcja nerwicowa somatyczna. Te dwie interpretacje tu się nie wykluczają, raczej nakładają. Ciało dziecka mówi to samo co jego energia. Pytanie do ciebie - czy te bóle pojawiają się tylko rano przed wyjściem, czy też w inne dni?


Odpowiedz
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Kornelia.x głównie rano, ale raz miała silny ból w niedzielę wieczór, jak już wiedziała, że następny dzień to poniedziałek. Siostra wzięła ją do pediatry i nic nie znalazł. Więc to chyba jednak ta energetyczna strona.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku - czy ktoś próbował łączyć pracę z czakrą korzenia dziecka z samodzielną pracą rodzica nad własną Maladhara? Gdzieś czytałam, że pole energetyczne matki i małego dziecka są przez długi czas bardzo splecione i że blokady mogą być 'odziedziczone' energetycznie. Czy to ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Aldona03 to jest coś, o czym bioenergoterapeuci mówią naprawdę często. Widziałam przypadki gdzie mama pracowała tylko nad sobą, a dziecko się uspokajało. Nie wiem jak to wytłumaczyć mechanicznie, ale intuicyjnie to rozumiem - dzieci do pewnego wieku są energetycznie bardzo blisko rodzica, szczególnie matki. Więc tak, praca równoległa może mieć sens.


Odpowiedz
Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ważna obserwacja, bo ja akurat od kiedy pamiętam mam własne problemy z poczuciem bezpieczeństwa. Przeprowadzka mnie też wybiła z równowagi, może bardziej niż chciałam przyznać. Czy to mogło jakoś 'zarażić' córkę? To brzmi niepokojąco.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Słowo 'zarazić' chyba tu nie pasuje, bo to brzmi jak coś złego co zrobiłaś nieświadomie - a tak nie jest. Chodzi raczej o to, że dzieci rejestrują stan energetyczny opiekuna bardzo dokładnie. Twój lęk po przeprowadzce mógł wzmocnić jej własną niepewność. To nie wina, to fizjologia pola.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

A jak ten 'stan energetyczny opiekuna' w ogóle działa? Czy chodzi o to że dziecko nas obserwuje i przejmuje zachowania, czy o coś bardziej dosłownie energetycznego? Bo dla mnie te dwie rzeczy to zupełnie inny poziom wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@witchling77)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i właśnie to pytanie Szymka mnie zatrzymało, bo sama się nad tym zastanawiam. Myślę, że na poziomie praktycznym to bez znaczenia - efekt jest ten sam. Ale rozumiem, że dla kogoś sceptycznego to jednak ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Witchling77 dokładnie i chyba tu leży sedno tego co robimy - czy traktujemy to jako metaforę, sposób pracy z wyobraźnią i relacją, czy jako dosłowny opis rzeczywistości. Dla efektu pracy z dzieckiem może to być nieważne. Ale warto wiedzieć z jakiego założenia się wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie dlatego przy pracy z dziećmi wolę mówić o tworzeniu poczucia bezpieczeństwa, rytmu, zakorzenienia - bo to działa na każdym poziomie opisu, i energetycznym, i psychologicznym. Nieważne czy wierzysz w Maladhara czy nie - rytm dnia, ciepło, stałość miejsca robią swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy ktoś tu miał realny przypadek gdzie praca z czakrami u dziecka naprawdę coś zmieniła? Nie pytam żeby podważać, po prostu lubię jak są konkretne przykłady. Bo jak mam powiedzieć siostrze, żeby spróbowała, to muszę mieć jakiś argument.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Tosieczkaa konkretny przypadek - owszem, mam. Moja kuzynka miała córkę, która od drugiego roku życia budziła się w nocy z krzykiem. Pediatra, neurolog, nic. Siostra zaczęła chodzić na sesje do bioenergoterapeutki, pracowała nad własną Maladhara i Swadhiszthaną - po jakichś trzech tygodniach dziecko zaczęło przesypiać noce. Nie wiem czy to związek przyczynowy, może zbieżność, ale coś się zmieniło. I co ważne - ta zmiana zaczęła się od matki.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Kornelia.x i właśnie to jest dla mnie najciekawsze w tym co piszesz - że praca była po stronie matki, nie dziecka. Czyli terapeuta w ogóle nie dotykał czakr dziecka bezpośrednio?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Aldona03 nie, dziecko nie uczestniczyło w sesjach. Terapeuta powiedział coś w stylu, że do pewnego wieku pole dziecka jest tak mocno wplecione w pole matki, że lepiej pracować pośrednio. Nie wiem czy to reguła ogólna czy podejście tej konkretnej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To podejście znam z kilku różnych szkół pracy z energią. Argument jest taki, że bezpośrednia interwencja w czakry małego dziecka może być zbyt intensywna, bo jego system energetyczny jest bardzo otwarty i niestabilny - nie ma jeszcze takiej 'osłony' jak dorosły. Ale czy to faktyczna zasada czy ostrożność konkretnych terapeutów, tego nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 182
Rozpoczynający temat
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy, że jeśli chcę pomóc córce, to powinam zacząć od siebie? W sumie brzmi to logicznie, bo sama czuję, że moja Muladhara jest w kiepskim stanie od tej przeprowadzki. Ale trochę mnie niepokoi - czy to nie za długa droga? Ona teraz potrzebuje stabilizacji.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: