ok to mam jeszcze jedno pytanie bo chcę dobrze zrozumieć - mówicie że niedobory kaloryczne rozregulowują Ajnę, ale co z postami duchowymi, np. w tradycjach religijnych? tam ludzie pościli od wieków i jakoś nikt nie mówił że mają problemy z czakrami. czy to jest inaczej niż zwykłe głodzenie się?
i właśnie dlatego mnie zawsze niepokoi kiedy ludzie wyrywają pojedyncze praktyki z systemu i stosują bez kontekstu. asceza w klasztorze buddyjskim to jeden ekosystem. ta sama asceza zastosowana solo, bez przygotowania i wiedzy, to może być coś zupełnie innego. nie twierdzę że zawsze złego, ale ryzyko jest realne
dobra, wracam do meritum bo trochę odpłynęliśmy. mnie tak naprawdę najbardziej nurtuje jedno - ta znajoma nie głodzi się celowo dla efektów mistycznych. ona naprawdę wierzy, że tak powinna jeść. i to jest chyba najtrudniejsza część. nie mogę jej po prostu powiedzieć 'słuchaj, twoje wizje to efekt głodzenia' bo ona to odbierze jako atak na jej ścieżkę. i utknę.
dokładnie na to trzeba uważać. i właśnie dlatego to co proponowała Syriana z wejściem od Muladhary jest w tej sytuacji mądrzejsze niż frontalny atak na jej przekonania o Ajnie. pytanie brzmi - czy ona w ogóle chce rozmawiać o tej stronie, czy jest zamknięta?
oj to jest klasyczny schemat niestety. byłam kiedyś w podobnym miejscu co ta dziewczyna - nie aż tak mocno, ale miałam taki okres kiedy myślałam że jedzenie mniej otwiera mi Ajnę i że te sny i przebłyski to dowód że idę w dobrym kierunku. na szczęście miałam kogoś kto mnie zapytał wprost czy sypiam normalnie, czy nie mam zawrotów głowy. i jak zaczęłam odpowiadać uczciwie to sama zrozumiałam. może spróbuj od tych konkretnych pytań fizycznych?
hej wchodzę tu z boku bo śledziłem dyskusję od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z innej beczki - czy ta telepatia o której mówi ta znajoma jest jakoś powiązana z konkretymi osobami czy ona odbiera sygnały ogólnie, od każdego? bo mi się wydaje że to może mieć znaczenie dla tego czy to rzeczywiście kwestia Ajny czy czegoś zupełnie innego
o właśnie to jest dobre pytanie! bo u mnie jak miałam te swoje momenty to zawsze były z konkretnymi osobami, nigdy tak ogólnie. to była zawsze ktoś bliski albo przynajmniej ktoś kogo dobrze czułam. z obcymi - nic. i teraz się zastanawiam czy to jest jakiś wzorzec
Mirka to akurat dobrze wpisuje się w neuropsychologię, znajome osoby, bliskie relacje, wiesz o nich więcej niż myslisz i mózg przewiduje. z obcymi tego materialu nie ma wiec i efekt nie wystepuje. to nie jest dowod na telepatię, raczej dowod na to że twoj mózg całkiem nieźle przetwarza dane społeczne
Wladek no rozumiem że masz swoje przekonania i ok. ale tutaj chodzi o znajomą Jarzmianki i tam wygladda to zupełnie inaczej - ona mówi że odbiera cos od osob które dopiero poznaje albo w ogole nie zna. to juz nie wchodzi w te twoje mikrogestykulacje i przewidywania.
i właśnie to jest red flag w całej tej historii. intensywne 'poczucie odbioru' od obcych, bez kontekstu relacyjnego, przy jednoczesnych niedoborach - to nie jest profil otwartej Ajny. to jest profil układu nerwowego który jest przeciążony i zaczyna generować fałszywe sygnały. widziałam to kilka razy.
o rany, to brzmi poważnie 🙁 a te fałszywe sygnały - czy one wyglądają tak samo jak prawdziwe odbieranie? tzn. czy ta osoba jest w stanie sama stwierdzić że coś jest nie tak czy jej się to wydaje tak samo prawdziwe jak wszystko inne??
no i tu znowu wracamy do Muladhary. jak gleba jest niestabilna to wszystko co z niej wyrasta jest niepewne, niezalezenie jak piękne i 'prawdziwe' to wygląda od środka. to nie jest żadna metafora, to jest dosłownie jak to działa energetycznie.
ok ale mam tu może głupie pytanie - a co jeśli ta telepatia jest prawdziwa I jednocześnie niedobory ją nasilają ponad normę? tzn. może ona ma jakiś naturalny dar, a głodzenie to jakby zakręciło kranik za mocno i teraz to wszystko leje się bez kontroli? nie da się tak?
