Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu i chciałabym usłyszeć wasze zdania, bo sama nie jestem pewna co o tym myśleć. Otóż ostatnio rozmawiałam ze znajomą, która twierdzi, że od kiedy zaczęła intensywnie pracować z czakrą trzeciego oka, zaczęły jej się zdarzać rzeczy, które ona nazywa telepatią. Wie co myślą bliscy zanim coś powiedzą, czuje gdy ktoś do niej dzwoni zanim telefon zadzwoni, takie tam. I teraz pytanie zasadnicze: czy to faktycznie efekt odblokowania Ajny, czy ona po prostu zaczęła bardziej uważać na sygnały które i tak zawsze były? Bo ja mam wrażenie, że bardzo często mylimy wyostrzoną intuicję z czymś nadprzyrodzonym. Gdzie jest ta granica między prawdziwym otwarciem trzeciego oka a autosugestią? I dodam, że ta znajoma od jakiegoś czasu je bardzo mało, prawie głodówka, więc zastanawiam się czy to nie ma przypadkiem wpływu na te 'wizje'.
To jest bardzo głębokie pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ajna jest bramą, ale bramą którą można otworzyć na wiele sposobów, niekoniecznie tylko przez świadomą pracę energetyczną. Głodówka, niedobory, ekstremalny post - to od wieków były metody stosowane przez mistyków żeby rozszerzyć percepcję. Problem polega na tym, że ciało w stanie niedoboru zaczyna pracować inaczej, umysł robi się bardziej 'przezroczysty' jak to mówią, ale czy to jest autentyczne otwarcie czakry czy po prostu zmieniony stan biochemiczny mózgu... tego ja naprawdę nie wiem. Jedno i drugie może dawać podobne odczucia.
no właśnie to mnie zawsze zastanawia w tych historiach. jak ktoś je mało, śpi mało, medytuje godzinami - mózg w końcu zaczyna produkować różne stany. to nie znaczy że otworzył trzecie oko, to znaczy że jest w stanie hipoglikemii albo deprywacji sensorycznej. mam notatki z kilku przypadków które obserwowałem i za każdym razem jak ktoś opisuje 'przełom' to okazuje się że albo się głodził albo nie spał. nie mówię że to kłamstwo, mówię że ciało samo generuje te stany i niekoniecznie ma to cokolwiek wspólnego z czakrami
ale Wladku, to chyba nie jest tak zero-jedynkowo? 🙂 znaczy rozumiem twój punkt, ale przecież nieprzypadkowo starożytni mnisi pościli i medytowali jednocześnie. może to właśnie kombinacja tych rzeczy otwiera coś w człowieku? ja kiedy przez tydzień jadłam bardzo lekko i medytowałam rano to też miałam dziwne przeczucia, bardzo konkretne, które się potwierdziły. skąd mam wiedzieć co było przyczyną
Ja tam uważam że Ajna jak jest naprawdę otwarta to się czuje zupełnie inaczej niż te stany z niedoborów. Kiedyś miałam okres intensywnej pracy z tą czakrą i to było takie spokojne, czyste odczucie, lekki ucisk między brwiami, delikatne pulsowanie. A nie żadne halucynacje ani coś z głodem. Telepatia to zresztą osobna kwestia - moim zdaniem to raczej efekt Swadhisthany i Anahaty razem niż samej Ajny, bo żeby czuć innych ludzi to potrzebna jest empatyczna czakra serca, sama Ajna to raczej widzenie wzorców, a nie łączność z konkretną osobą. Ta znajoma Jarzmanki może mieć w ogóle coś zupełnie innego
Zatrzymajmy się na chwilę bo mieszamy kilka rzeczy naraz. Po pierwsze - czy ta znajoma faktycznie ma otwartą Ajnę czy tylko jej się wydaje? To nie to samo. Nadaktywna Ajna to nie to samo co otwarta Ajna. Przy nadczynności pojawiają się bóle głowy, bezsenność, właśnie takie 'widzenia', które mogą być złudne. Przy zdrowym przepływie energii przez trzecie oko masz klarowność, spokój, i tak, czasem przeczucia - ale spokojne, pewne. A co do odżywiania: niedobory żywieniowe potrafią wywołać stan bardzo podobny do nadczynności Ajny. Ciało jest zestresowane, kortyzol skacze, układ nerwowy jest podrażniony. I człowiek odbiera więcej bodźców bo jest po prostu w trybie alarmowym. Czy to telepatia? Raczej bym powiedziała że nie.
wybaczcie że się wtrącam ale mam pytanie może trochę z boku - a skąd w ogóle wiadomo że coś takiego jak telepatia istnieje? bo rozumiem że można wierzyć w czakry i pracę energetyczną, ale telepatia to już chyba inny poziom twierdzenia, który wymaga jakichś dowodów? nie chcę nikogo urazić, sama interesuję się różnymi rzeczami, ale po prostu nie rozumiem skąd pewność
Sasanka, wiem że to brzmi sceptycznie ale te pytanie jest uczciwe. Ja powiem tak z własnego dośwadczenia - nie wiem czy to 'telepatia' w sensie naukowym, ale coś co ja nazywam odczuwaniem innych ludzi na odległość to mam od dawna i to sie sprawdza. Może to nie jest czytanie myśli tylko odbiór emocji, pola energetycznego. I właśnie przez Anahate mi sie to wydaje przychodzić, nie przez Ajnę. Ajna to bardziej u mnie takie obrazy, symbole, sny prorocze czasem. A odczuwanie konkretnych ludzi - to serce.
oooo to jest super teamt bo ja tez ostatnio miałam cos takiego!! pomyslałam o koleżance ze szkoły i ona za godzinę pisze sms. i jeszcze raz tak miałam!! to może moja Ajna sie otwiera?? jak sprawdzić czy to ona czy inne czakry? mam wahadełko czy to wystarczy
no i tu mamy sedno problemu całej tej dyskusji. ludzie interpretują losowe zdarzenia jako potwierdzenie czegoś nadnaturalnego i potem na tej podstawie budują przekonanie o własnych zdolnościach. nie mówię że to złośliwość, to bardzo naturalne działanie umysłu. a jeśli dodamy do tego głodzenie się które zmienia chemię mózgu to mamy przepis na bardzo sugestywne stany. martwię się trochę o tę znajomą o której pisze Jarzmianka - jeśli je mało to może to być niepokojące z czysto zdrowotnego punktu widzenia, niezależnie od czakr
Bernadetka, ja też się niepokoje i właściwie to jest jeden z powodów dla których ten temat poruszam. Ona traktuje to ograniczanie jedzenia jako 'oczyszczanie' przed pracą energetyczną. I nie chcę jej od razu mówić że to błąd bo się zamknie, ale zastanawiam się jak to wpływa na Ajnę. Czy ktoś pracował z tą czakrą intensywnie i miał przy tym kwestie z jedzeniem?
Pracowałam z Ajną przez dłuższy czas i mogę powiedzieć tyle: post i ograniczenia żywieniowe mogą faktycznie 'otworzyć' percepcję, ale to nie jest zdrowe otwarcie. To trochę jak gwałtowne uchylenie okna zamiast płynnego otwierania. Energetycznie ta czakra staje się nadaktywna, nieustabilizowana, a dolne czakry - szczególnie Muladhara - są przy tym zupełnie niedożywione, dosłownie i w przenośni. I to jest bardzo ważne: Ajna bez ugruntowanej Muladhary to straszny miszmasz. Widzisz dużo, ale nie masz gruntu żeby to zinterpretować. Stąd potem te 'wizje' które mogą być i trafne i zupełnie mylne na przemian.
słuchajcie a ja mam taką historię z tym związaną. brat mojej sąsiadki, bardzo interesujący człowiek, przez kilka miesięcy robił takie ćwiczenia z koncentracją na punkcie między brwiami, codziennie, i jednocześnie stopniowo ograniczał jedzenie bo czytał gdzieś że tak trzeba. i po jakimś czasie zaczął twierdzić że słyszy myśli ludzi w autobusie. rodzina sie przestraszyła, zawieźli go do lekarza i okazało się że miał poważne niedobory żelaza i witaminy b12 i to powodowało objawy neurologiczne. po leczeniu wszystko minęło. nie mówię że tak jest zawsze, ale to mi pokazało że te sprawy nie są od siebie oderwane
ale zaraz zaraz - czy wy mówicie że w ogóle nie da się pracować z Ajną jeśli się np. je lekko albo jest się na diecie?? bo to by oznaczało że większość ludzi nie może w ogóle zacząć. chyba nie o to chodzi? albo czego konkretnie powinnam unikać jeśli chcę zacząć pracę z trzecim okiem
dobra ale wracając do telepatii - bo mnie to najbardziej interesuje w tym temacie - to jak właściwie sprawdzić czy to co czuję to jest Ajna czy autsugestia?? jest jakaś konkretna metoda? bo mam takie momenty że po prostu WIEM co ktoś myśli i nie jest to zgadywanie, to jest pewność. i nie jestem na żadnej głodówce więc to chyba nie o to chodzi w moim przypadku
no dobra ale naprawdę nikt nie odpowie na to moje pytanie?? bo piszemy tu o tym czy jedzenie ma wpływ, czy nie ma, a ja pytam o coś konkretnego - JAK odróżnić autosugescję od czegoś realnego. bo jak mam to sprawdzić? wahadełkiem nad własną głową sama sobie?
no i pytanie Nyji jest kluczowe. bo 'wiem co ktoś myśli' to może znaczyć dziesiąt różnych rzeczy. czytanie emocji to jedno, zgadywanie konkretnych słów to zupełnie co innego. i szczerze powiem - to drugie nie zostało nigdy potwierdzone w żadnych kontrolowanych warunkach, a prób było sporo
Wladek ale jakie kontrolowane warunki?? no te eksperymenty w laboratorium to chyba nie są najlepsze warunki do czegoś takiego? jak ktoś jest obserwowany, podpięty do sprzętu, ma presję wyniku to to chyba naturalnie blokuje. u mnie najlepsze rzeczy zawsze dzieją się kiedy jestem zrelaksowana i w ogóle o tym nie myślę
no hej, ale wracajmy do meritum bo mnie bardziej interesuje ta znajoma Jarzmianki i to co ona robi ze swoim jedzeniem. bo siedzę w tym wątku od początku i mam takie przeczucie że tu nie chodzi o otwieranie Ajny tylko o coś zupełnie innego co ona sobie tłumaczy jako pracę energetyczną. miałam koleżankę która podobnie mówiła i skończyło się nieładnie
Szanta, właśnie o to mi chodziło od początku i cieszę się że ktoś to wprost mówi. ona jest przekonana że to duchowe oczyszczanie, ale jak słucham jej opisu to coraz bardziej mi to nie leży. ten błysk między brwiami który opisuje, to poczucie 'widzenia' myśli innych, rozdrażnienie - to nie brzmi jak zdrowa praca z Ajną
Jarzmianka właśnie. i tu jest pytanie co możesz zrobić jako osoba z zewnątrz. bo nie możesz jej po prostu powiedzieć 'masz zaburzenia odżywiania i halucynujesz' bo to nie zadziała i tylko się od ciebie odsunie. ale możesz spróbować podejść od strony energetycznej - zapytać czy robiła uziemienie, czy pracuje z Muladharą. jeśli nie, to masz otwartą bramę do rozmowy
to co mówi Runiarka ma sens. przez Muladharę możesz wejść do tej rozmowy bez atakowania jej przekonań. zapytaj ją wprost czy czuje się zakorzeniona, czy ma poczucie bezpieczeństwa w ciele, czy jej dolny kręgosłup i nogi są ok. jeśli tam są braki to sama może dojść do wniosku że fundament jest chwiejny
o matko przepraszam za pytanie może głupie ale co to znaczy 'uziemienie' przy pracy z czakrami?? słyszałam ten termin juz kilka razy ale nie do końca rozumiem jak to się robi fizycznie. chodzi o chodzenie boso?
no i Nyja trafia w sedno. mózg jest bardzo dobry w przewidywaniu zachowań bliskich osób na podstawie mikrogestów, tonu głosu, kontekstu. to nie jest telepatia, to jest po prostu znajomość kogoś. czasem wychodzi to poza świadomość i czujemy to jako 'wiedzę' a nie wnioskowanie
Wladku to prawda co mowisz ale nie zawsze tak jest. ja mam takie odczucia z osobami które ledwo znam albo pierwszy raz spotykam. i tam nie ma mowy o znajomosci mikrogestów. wiem że tego nie udowodnię ale po kilkudziesięciu latach mam swoje obserwacje i nie oddam ich za żadne wyjaśnienia neurologiczne
słuchajcie ale wróćmy do tego co powiedziała Runiarka wcześniej o tym gwałtownym otwieraniu - bo mam pytanie praktyczne. jeśli ktoś już jest w tej sytuacji, tzn. Ajna jest rozregulowana przez te niedobory, to jak się to zamyka? czy samo wróci jak osoba zacznie normalnie jeść czy trzeba aktywnie pracować nad wyciszeniem tej czakry?
właśnie, i to jest ważne - odpuścić wyższe czakry na jakiś czas. wiem że brzmi to jak krok wstecz ale to naprawdę działa. sama kiedyś miałam taki etap że wszystko skupiałam na Ajnie i Sahasrarze, takie ładne i duchowe, a zupełnie zaniedbałam podstawę. skończyło się miesiącami lekkiego rozkojarzenia i problemami ze snem
