No właśnie. To co piszesz to może być empatia energetyczna - przejmowanie energii otoczenia. Przy nadaktywnej Ajnie granica między 'moim' a 'zewnętrznym' jest cieńsza i miejsca z dużą ilością ludzi stają się przytłaczające nie dlatego że jest głośno ale dlatego że dosłownie za dużo wchodzi. Ametyst notabene przy Ajnie może to wzmacniać a nie chronić - tu chodzi o to że otwiera, a nie zamyka. Do ochrony przy nadczułości lepiej nadaje się czarny turmalin albo obsydian, coś z korzenia.
I to jest właśnie ta różnica którą warto rozumieć - empatia energetyczna to nie to samo co nadaktywna Ajna w sensie ścisłym, ale te dwie rzeczy często idą w parze. Jakby Ajna była mocno otwarta, to ta 'membrana' między tobą a otoczeniem robi się przepuszczalna. I wtedy nie tylko widzisz więcej, ale też czujesz więcej, i nie zawsze jest to przyjemne.
okej ale zaraz - empatia energetyczna to jeden temat, a zaburzenia percepcji przestrzeni to inny. Stokrotunia mówiła na początku o tym że przestrzeń wokół niej zaczyna wyglądać inaczej, jakby głębokość była inna. To nie brzmi jak 'czuję czyjś nastrój', to brzmi bardziej... nie wiem, neurologicznie? czy ktoś może te dwie rzeczy wyraźniej rozdzielić?
właśnie o to mi chodzi, że te dwie rzeczy u mnie się zdają być razem. I ten nastrój miejsca i ta dziwność z przestrzenią była w tym samym momencie. Więc albo to jedno wynika z drugiego, albo mam po prostu całą mieszankę naraz i nie wiem co z czym łączyć. Czy to normalne że te objawy się grupują?
Grupowanie objawów jest jak najbardziej typowe przy nadaktywnej Ajnie - ona nie działa w oderwaniu od reszty pola. Jak coś jest mocno pobudzone w jednym miejscu to zwykle czujesz to na kilku poziomach naraz. Problem z diagnozowaniem tego jest właśnie taki, że dostajecie mieszankę i próbujecie to potem rozdzielić na osobne kategorie, a to nie tak działa.
no właśnie - i to jest ten moment gdzie przydaje się dziennik o którym mówiłam wcześniej. Jak zaczęłam notować kiedy co się pojawia, to po jakimś czasie zaczęłam widzieć że np. zaburzenia przestrzeni i przejmowanie nastrojów pojawiają się razem, zawsze po danym typie sytuacji. To dało mi konkretną informację zamiast ogólnego 'coś jest nie tak'.
a jak taki dziennik prowadzić? zapisywać dosłownie wszystko co się czuje? bo to brzmi jakby można się w tym zagubić i nie wiedzieć co jest ważne a co nie
wracając do tego co Stokrotunia mówiła o snach z perspektywą obserwatora - mnie ciekawi jedno. Czy te epizody na jawie i te sny pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie? Bo jak tak, to to jest naprawdę spójny obraz, a jak nie to może to dwie niezależne sprawy.
miesiąc to nie jest krótko. I to że wcześniej nie pamiętałaś snów a teraz pamiętasz je szczegółowo - to tez jest zmiana którą warto odnotować. Nie 'pamiętam lepiej', tylko 'coś się przesunęło w sposobie w jaki śnię albo w jaki pamiętam'. To subtelna ale istotna różnica.
czytam tę dyskusję i mam pytanie - czy mężczyźni w ogóle mają te objawy? bo jakoś cały watek jest o was i trochę sie zastanawiam czy Ajna u mezczyzn działa tak samo czy inaczej. Sam mam czasem coś jakby błyski w polu widzenia i nie wiem czy to ma cokolwiek wspolnego z tym o czym piszecie
to jest właśnie ta sekwencja której tu wszyscy uczymy - najpierw lekarz, potem reszta. Nie dlatego że to jedno wyklucza drugie, ale dlatego że jak już masz czyste wyniki to możesz spokojnie patrzeć na inne wyjaśnienia bez tego niepokoju w tle. Stokrotunia zresztą też idzie tą drogą.
jeszcze jedno co mnie zastanawia w tym co Stokrotunia opisuje - ona mówi o zaburzeniach w zatłoczonych miejscach. To może być też kwestia nie Ajny samej w sobie, tylko tego że Ajna wychwytuje za dużo 'sygnałów' z zewnątrz i mózg po prostu nie nadąża z przetwarzaniem. Przy nadaktywnej trzeciej czakrze oka przebodźcowanie jest chyba bardzo typowe?
ojejku, to ja chyba mam nadaktywną Ajnę bo galerii handlowych nienawidzę 😀 ale serio, skąd wiadomo że to Ajna a nie po prostu że człowiek jest introwertykiem? bo mi się wydaje że introwertycy też nie lubią tłumów z zupełnie zwykłych powodów
Kasjopeja ma rację i to jest bardzo ważne zastrzeżenie. Nienawiść do centrum handlowego to nie diagnoza czakralna. To co opisuje Stokrotunia jest inne - tam są konkretne, nowe objawy percepcyjne, zmiana głębokości przestrzeni, coś co nie było wcześniej. To nie 'nie lubię tłumów', to 'coś mi się zmieniło w sposobie widzenia'. Różnica jest istotna.
okej więc podsumowując to co tu pisałyście - u mnie nowe objawy, czasowo powiązane z ametystem, mniej więcej od miesiąca. To jest chyba spójne co? Ale dalej nie wiem co z tym zrobić. Czy w ogóle coś robić czy poczekać aż samo się ustabilizuje?
nie czekałabym biernie, szczerze. Przy nadaktywnej Ajnie czas sam w sobie nie jest lekarstwem, a objawy potrafią się nasilać, nie wygasać. Pytanie co teraz robisz z tym ametystem - nosisz go cały czas, śpisz z nim, zdejmujesz? Bo to ma znaczenie.
o nie, zdejmuj go na noc proszę. Ametyst przy Ajnie to jest taki kamień że dosłownie nie wolno z nim spać jeśli masz już i tak pobudzoną czakrę. To jakbyś wlewała olej do ognia. Szczerze piszę - kilka osób tutaj przez to miało problemy ze snem i właśnie ze snami które stają się zbyt intensywne. Nie jest to zasada absolutna dla każdego, ale przy tym co opisujesz to bym go zdecydowanie odkładała przed snem.
i właśnie dlatego dziennik 🙂 nie mówię 'a nie mówiłam' ale serio, teraz zacznij chociaż od dziś. Nawet trzy linijki dziennie. Jak odłożysz ametyst na noc to po tygodniu będziesz miała dane czy coś się zmienia.
a ja mam inne pytanie - czy ktoś tu w ogóle rozważał że te zaburzenia przestrzeni mogą po prostu nie mieć nic wspólnego z czakrami? Stokrotunia opisuje konkretny objaw percepcyjny, coś z głębokością widzenia, zmianę w postrzeganiu odległości. To brzmi jak coś co powinien ocenić neurolog albo przynajmniej okulista. Serio mówię, nie żeby deprecjonować całą dyskusję, ale czy ktoś to sprawdził fizycznie?
właśnie że subiektywne wrażenia percepcyjne też bywają neurologiczne. Migrena bez bólu głowy, aura wzrokowa, różne rzeczy. Nie mówię że tak jest, mówię że warto wykluczyć. Potem możesz sobie robić z ametystem co chcesz 😉
sam juz zapisalem sie do okulisty po tym co mowil Mieszko. Wiec Stokrotunia idz rowniez, chyba ze juz bylas. Pozniej mozna sie zastanawiac nad energia, ale najpierw to co Kasjopeja mowi.
a jak jest tak że coś jest i energetyczne i fizyczne naraz? czy to może być tak że czakra robi coś z ciałem i wtedy to widać jako objaw fizyczny? bo wydaje mi się że tak to działa, że to nie są dwie oddzielne rzeczy
dobra wracajac trochę do tego ametystu bo mnie to ciekawi - to znaczy że ametyst ZAWSZE pobudza Ajnę? czy tylko u niektórych? bo ja go mam i śpię z nim i nic mi nie jest, to znaczy przynajmniej nie zauważyłam żadnych dziwnych snów ani zaburzeń przestrzeni
to ciekawe bo nawet nieukierunkowana medytacja może coś poruszyć, szczególnie jak połączysz to z kamieniem który ma swoje 'preferencje'. Rzadko ale regularnie to bywa mocniejsze niż często ale bez konsekwencji. Ile mniej więcej razy w tygodniu?
