Hej, piszę tu bo kompletnie nie wiem co się ze mną dzieje i szukam jakiegoś wytłumaczenia. Od jakiegoś czasu mam dziwne chwile kiedy przestrzeń wokół mnie jakby... nie jest na swoim miejscu? Trudno to opisać. Idę korytarzem i nagle mam poczucie że ściany są dalej niż powinny, albo że podłoga jest bliżej. Raz weszłam do pokoju i przez kilka sekund miałam wrażenie że pokój jest dwa razy większy niż jest. Nie boli mnie głowa, nie mam zawrotów, po prostu ta percepcja przestrzeni jest jakos rozregulowana. Koleżanka powiedziała ze to moze byc czakra trzeciego oka nadaktywna, bo podobno jak sie otworzy za szybko to mozna miec takie rzeczy. Czy ktos mial cos podobnego? To w ogole ma sens?
O, ciekawy temat! Mam to zanotowane w swoim dzienniczku czakrowym, bo sama miałam coś podobnego z rok temu. U mnie było tak że przez pewien czas miałam wrażenie jakby patrzenie na przedmioty z boku dawało zupełnie inną głębię niż normalnie - jakby trójwymiarowość była 'za bardzo'. Bioenergoterapeuta mi wtedy powiedział że Ajna jest u mnie nadpobudzona i że tak właśnie może się to objawiać na poziomie zmysłów. Twoja koleżanka może mieć rację. Czy masz też inne objawy? Bo zazwyczaj nadczynność trzeciego oka to nie tylko kwestia wzroku.
No właśnie, to jest bardzo charakterystyczne dla nadaktywnej Ajny, to zaburzenie percepcji przestrzeni. Jak się tej czakrze 'odkręci za bardzo kran' to umysł zaczyna przetwarzać więcej informacji wizualnych i przestrzennych niż jest w stanie sensownie zinterpretować. Kiedyś rozmawiałam z jedną panią która to miała po intensywnym kursie medytacyjnym - siedem dni z rzędu po kilka godzin dziennie. skończyło się tym że przez miesiąc miała rozregulowaną percepcję i lekki ciągły szum w głowie. To nie jest nic strasznego samo w sobie ale trzeba wiedzieć jak to potem stonować. Stokrotunia, czy dużo ostatnio medytujesz albo robiłaś coś specyficznego co mogło otworzyć tę czakrę?
Poczekajcie chwilę bo chcę zadać jedno konkretne pytanie. Stokrotunia, opisujesz coś co naprawdę brzmi jak depersonalizacja albo derealizacja, to są znane zjawiska psychologiczne które mają swoją literaturę. Nie mówię że interpretacja czakrowa jest zła, ale zanim pójdziemy w kierunku 'nadaktywna Ajna', chciałabym się upewnić - byłaś u lekarza z tym? Bo te objawy mogą mieć różne źródła i dobrze jest wykluczyć to co można wykluczyć.
Miałam podobne stany i powiem szczerze że u mnie w końcu okazało się że nakładały się dwie rzeczy naraz - lekki niedobór żelaza plus faktycznie rozregulowana Ajna. Lekarz dał jedną odpowiedź, bioenergoterapeuta inną, i obie miały swoje uzasadnienie w moim przypadku. Nie musisz wybierać między jednym a drugim podejściem. Natomiast jeśli chodzi o sam temat - to zaburzenie odległości i proporcji przestrzeni to jedna z bardziej charakterystycznych rzeczy przy nadczynności trzeciego oka, właśnie dlatego że ta czakra odpowiada za przetwarzanie obrazów i 'widzenie' szerzej. Jak pracuje za mocno to rzeczywistość dostaje jakby dodatkowe warstwy.
To jest właśnie ten problem z diagnostyką czakrową z objawów, że objawy są niespecyficzne. Sama mam do tego dystans bo pracuję głównie z przedmiotami i kamieniami i widzę jak różnie ludzie interpretują to samo. Przy nadczynnej Ajnie jest kilka rzeczy które raczej nie występują przy czysto 'fizycznym' problemie z percepcją - np. towarzyszące nasilenie snów i ich wyrazistość, zwiększona intuicja albo wręcz przeczucia które się sprawdzają, i coś co można by nazwać 'przeciążeniem informacją' - przebywanie w tłumie staje się nagle znacznie bardziej wyczerpujące niż wcześniej. Stokrotunia, masz coś z tych rzeczy?
No właśnie, to składa się w całość. Intensywne sny to bardzo typowy sygnał nadaktywnej Ajny, bo ta czakra 'pracuje' też w nocy i jak jest nakręcona to sny stają się bardziej żywe, czasem wręcz się śni coś co potem się dzieje, albo sny mają dziwnie logiczną narrację. I to przytłoczenie w tłumie to klasyczne, bo jak trzecie oko jest otwarte za szeroko to zaczyna łapać też to czego nie powinno na co dzień przetwarzać - emocje innych ludzi, 'szum' energetyczny. To nie jest metafora, naprawdę tak to działa. Mam pytanie - ile mniej więcej trwa jeden epizod z tą przestrzenią? Sekundy, minuty?
a przepraszam ze sie wtrące ale mam pytanie bo tez ostatnio miałem cos dziwnego ze wzrokiem, jakby obraz falował chwilami. To tez moze byc ta czakra czy to cos innego? bo nie wiem czy to ten sam rodzaj objawu
OK ale mam tu jedno 'ale'. Jeśli Ajna jest nadaktywna - co ją nakręciło? Samo z siebie to raczej nie skacze do nadczynności bez przyczyny. Stokrotunia wspomniała że koleżanka to zasugerowała ale nie napisała nic o tym co mogło to spowodować. Medytacja, jakaś praktyka, stres, może jakiś kamień noszony przy sobie? Bo sposób na wyciszenie tej czakry może zależeć od tego co ją odpaliło.
Ametyst. No to mamy kandydata. To jest jeden z kamieni które przy Ajnie działają intensywnie i nie zawsze łagodnie - szczególnie jak ktoś nie ma wcześniejszej praktyki i po prostu zaczyna go nosić bez intencji i bez uziemienia. Ametyst otwiera i pobudza trzecie oko, i robi to nawet jak tego nie chcesz. Litoterapia to nie jest coś w stylu 'noszę i nic się nie dzieje', kamienie naprawdę działają. Powiedziałabyś gdzie go nosisz i jak długo dziennie?
Ojej, to teraz się trochę boję bo ja też noszę ametyst i to codziennie od dłuższego czasu, jako wisiorek. Nie mam tych objawów ze przestrzenią ale ostatnio mam dziwnie żywe sny. Czy to może być to samo u mnie? i czy w ogóle powinnam przestać go nosić?
Wracając do Stokrotuni bo jej przypadek jest ciekawy - te epizody ze przestrzenią, masz jakiś wzorzec kiedy się pojawiają? Bardziej rano, wieczorem, w konkretnych miejscach? Pytam bo ze snu mam swoje obserwacje i wiem że w tej strefie między snem a jawą, np. zaraz po przebudzeniu, takie zniekształcenia percepcji są o wiele bardziej prawdopodobne i mogą trwać dłużej niż się wydaje. Jeśli twoje epizody są głównie rano albo gdy jesteś zmęczona to to mogłoby być dodatkowy trop.
Popołudniu po pracy to ciekawe, bo zmęczenie psychiczne obniża naturalną 'blokadę' jaką mamy na co dzień i wtedy wszystko co jest energetycznie rozregulowane zaczyna się bardziej ujawniać. To nie zmienia diagnozy co do Ajny, ale wyjaśnia dlaczego wtedy a nie rano. Plus - czy nosisz ten ametyst w pracy? Bo to mogłoby nakręcać przez cały dzień a widzisz efekty kiedy opada codzienna czujność.
przeczytałem cały ten watek i mam pytanie bo sam nie wiem co o tym myślec. te objawy ktore opisuje Stokrotunia naprawde moga byc od czakry czy to troche naciagane? pytam serio nie zlosliwie, po prostu roznice w percepcji przestrzeni to brzmi jak cos co powinno byc wytłumaczone inaczej niz energetycznie. jak to w ogole dziala mechanistycznie?
przeczytałem cały ten watek i mam pytanie bo sam nie wiem co o tym myślec. te objawy ktore opisuje Stokrotunia naprawde moga byc od czakry czy to troche naciagane? pytam serio nie zlosliwie, po prostu roznice w percepcji przestrzeni to brzmi jak cos co powinno miec jakies medyczne wyjasnienie
Egzorcysta, rozumiem skąd pytanie, ale wiesz - medycyna i praca z czakrami nie muszą się wykluczać. Problem polega na tym że lekarze często nie mają narzędzi do zbadania 'czegoś dziwnego z percepcją' jeśli wyniki są w normie. I co wtedy? Mówią że nic nie ma, a człowiek dalej to czuje. Nie twierdzę że to zawsze czakra, ale ta rozmowa nie jest od tego żeby diagnozować, tylko żeby pomóc Stokrotuni zrozumieć co może się dziać.
Ok, słyszę was oboje i szczerze - macie racje. Chyba pójdę do lekarza żeby wykluczyć rzeczy fizyczne, a jednocześnie spróbuję odłożyć ten ametyst na jakiś czas i zobaczyć czy coś się zmieni. To chyba najrozsadniejsze co mogę teraz zrobić?
To jest bardzo dobry plan. Serio. Odłożenie ametystu to nie jest 'poddanie się' ani zaprzeczenie czemukolwiek - to po prostu wyeliminowanie jednej zmiennej. Jak po kilku tygodniach objawy miną to będziesz wiedzieć więcej. Jak nie miną, szukasz dalej. Tak to powinno wyglądać.
dobry plan, ale mam jedno uzupełnienie - jak odkładasz ametyst to warto go gdzieś 'uśpić', czyli owinąć w czarny materiał albo schować z dala od miejsca gdzie sypias. Nie wyrzucać, bo to tylko kamień, ale żeby nie działał pasywnie. Czy ktoś z bardziej doswiadczonych potwierdzi że tak to działa?
Ojej, to ja chyba powinnam zrobić to samo z moim wisiorkiem na wszelki wypadek? Choć Dorotka mówiła że on jest przy gardle a nie przy czole wiec może nie ma aż takiego wpływu na Ajnę... nie wiem, trochę się pogubiłam
Wracam do tego co Stokrotunia mówiła o snach bo to mnie ciekawi bardziej niż kamień. Mówisz że sny są intensywne i pamiętasz je z detalami - ale czy one mają jakiś konkretny charakter? Latasz, jesteś gdzieś z góry, widzisz coś z dystansu? Pytam bo sny przy nadaktywnej Ajnie mają często specyficzną 'perspektywę' - taką jakby z lotu ptaka albo z zewnątrz własnego ciała.
Ten rodzaj snu - perspektywa z zewnątrz, obserwator - to w ogóle nie jest 'zwykłe'. Większość ludzi śni ze swojej perspektywy, z wewnątrz. Jak ktoś regularnie śni jako obserwator to to jest jeden z sygnałów że granica między jaźnią a polem percepcji jest rozluźniona. Ajna jak najbardziej, ale też ogólnie aktywność 'górnych' czakr. Jak masz to razem z tymi epizodami na jawie z przestrzenią to naprawdę mają wspólny mianownik.
Przytulia mówi słusznie, ale chcę dodać żebyście nie wpadały w pułapkę że każdy sen z perspektywą obserwatora = problem z Ajną. To też może być po prostu etap pracy nad świadomością, coś co się naturalnie pojawia i mija. Nie każde dziwne doświadczenie trzeba od razu 'naprawiać'. Czasem ciało i energia wiedzą co robią i to przechodzi samo.
okej ale jak to rozróżnić? kiedy to 'naturalny etap który mija sam' a kiedy coś co wymaga interwencji? Bo to jest ta część którą zawsze pomijamy w takich rozmowach i potem każdy robi inaczej
to ma sens, to kryterium funkcjonalności. Ja używam podobnego. Dodam tylko że warto też notować kiedy się pojawiają - Stokrotunia powiedziała że popołudniu po pracy, czyli przy zmęczeniu. Jak zaczniesz prowadzić prosty dziennik, nawet kilka słów dziennie, to po kilku tygodniach widać wzorce których nie widać na bieżąco.
hej, czytam ten watek od początku i mam pytanie moze troche z boku ale - jak ktoś nie ma w ogóle żadnych takich epizodów ani snów ani nic, to znaczy że ma Ajnę zablokowaną? bo u mnie jakoś nic się nie dzieje ciekawego i nie wiem czy to dobrze czy źle 🙂
Wchodzę trochę z boku bo czytałam cały wątek i mam jedną obserwację której nikt jeszcze nie poruszył. Stokrotunia mówiła o problemach w tłumie - przestrzeń zaczyna działać inaczej. To może być też kwestia pola energetycznego które przy nadaktywnej Ajnie robi się bardziej 'przepuszczalne'. Człowiek zaczyna odbierać nie tylko swoje sygnały ale też otoczenia i to może dawać to dezorientujące poczucie że przestrzeń jest nie taka jak powinna. Czy miałaś kiedyś wrażenie że czujesz coś czego nie powinnaś czuć - np. emocje kogoś obok?
