ja sobie tu notuję co różne osoby mówią i wychodzi mi że ten wątek ma właściwie dwa osobne pytania. pierwsze: czy łzawienie oczu może być energetycznie powiązane z Ajną - i odpowiedź chyba brzmi 'tak, może, ale nie musi'. drugie: co konkretnie się dzieje u Dagmarkaa - i tego nikt tu nie może ustalić bez diagnostyki. może warto to rozdzielić bo dyskusja się miesza
dobra, to pytanie o sesję diagnostyczną. rozważałam to kilka razy, ale jakoś odkładałam. może właśnie to jest ten moment żeby przestać analizować w kółko i po prostu pójść do kogoś kto popatrzy na to z zewnątrz. macie może jakieś wskazówki co szukać, czego się spodziewać po takim skanowaniu? bo nigdy tego nie robiłam i trochę nie wiem jak to wygląda w praktyce
skanowanie u dobrego bioenergoterapeuty to naprawde inna jakość niż samodzielna diagnostyka, szczególnie jeśli ktoś nie ma jeszcze wyrobionego czucia w dłoniach. dobry terapeuta przejdzie wzdłuż czakr i poczuje gdzie jest zastój, gdzie 'puste', gdzie za dużo. potem opisze to słowami i możesz porównać z tym co sama czujesz. tylko naprawde zaakcentuję - warto szukać kogoś z polecenia, bo niestety w tym środowisku trafiają sie też osoby ktore 'widzą wszystko' i wystawiają diagnozę zanim zdążysz usiąść 🙂
mogę być troche burerem ale zanim Dagmarkaa wyda pieniądze na sesje - co z okulistą? serio pytam, bez ironii. łzawienie które jest regularne rano, codziennie, to może być kanalik łzowy, może być zapalenie spojówek w tle, może być suche oko które paradoksalnie produkuje za dużo łez jako kompensata. to są rzeczy które okulista sprawdza w 10 minut. jeśli to zostało wykluczone to ok, szukamy dalej energetycznie. ale czy zostało?
ok to już inaczej wygląda. wybaczcie że wchodzę bo właściwie jestem tu bardziej z ciekawości niż ze znajomości tematu, ale skoro okulista nie znalazł nic to ta dyskusja nabiera sensu. to znaczy - musi coś być, tylko pytanie co. i tu już nie wiem czy to czakra czy coś innego medycznie, ale przynajmniej wiem że nie jest to 'po prostu suche oczy'
dobra, więc żeby posumować tę konkretna gałąź: okulista wykluczył fizyczne przyczyny. symptom pozostaje. Irenka i Nacek sugerują że to może być uwalnianie a nie nadczynność. to faktycznie przesuwa całą rozmowę, bo jeśli to uwalnianie to pytanie brzmi już nie 'co jest nie tak' tylko 'co się otwiera i od kiedy'. Dagmarkaa - kiedy to się właściwie zaczęło? bo ta informacja jakoś umknęła
no to jest kluczowy kontekst i rozumiem że sam Talizmanik do tego dotarł pytaniem, bo wcześniej tego nie było. ja zawsze powtarzam - kontekst życiowy to podstawa. jeśli mniej więcej w tym samym oknie czasu był koniec związku, zmiana pracy i intensywna medytacja to mamy trzy potencjalne wyzwalacze naraz. koniec związku i emocjonalne rozliczanie się z tym uderza w czakrę serca. zmiana pracy to bezpieczeństwo i Muladhara. intensywna medytacja to zależy co robiłaś, ale może dosłownie wszystko ruszyć. to że ciało reaguje po roku jest wtedy całkowicie logiczne
o, czekajcie, bo teraz to zaczyna brzmieć jak coś co czytałam gdzieś o tym że po dużych zmianach ciało ma swój własny rytm przetwarzania. coś jak opóźniona reakcja. moja koleżanka która zerwała zaręczyny zaczęła miewać silne palpitacje serca dopiero po ośmiu miesiącach, kiedy psychicznie już była 'w porządku'. lekarz nic nie znalazł. zastanawiam się czy łzawienie Dagmarkaa może być czymś podobnym - takie spóźnione przetwarzanie
to co Arnold i Slawomira piszą jest dla mnie bardzo spójne z tym co obserwuję. intensywna medytacja to naprawde może być główny wyzwalacz tutaj, bo to ona otwiera kanały. jeśli jednocześnie było dużo do przepracowania emocjonalnie to może się zrobiło coś w rodzaju 'tamy' i ciało zaczęło odprowadzać to przez najbliższy dostępny kanał. a oczy są silnie powiązane z Ajną i z kanałem emocjonalnym w ogóle. Dagmarkaa - jaką medytację robiłaś? bo to naprawde ma znaczenie
to jest bardzo istotna informacja. medytacje czakrowe pół roku temu, wtedy łzawienie się nasiliło. to nie jest zbieznosc na ktora można nie zwrócić uwagi. co robilas konkretnie? czy to były gotowe nagrania z wizualizacją, mantry bidża, czy jakiś inny format? i czy robiłaś je po kolei od Muladhary czy zaczynałaś od którejś konkretnej?
no właśnie, bo kolejność w pracy z czakrami ma znaczenie. jeśli ktoś wchodzi od razu w Agne albo Sahasrare bez uziemienia w Muladharze to sie może robić różne niespodzianki. czytałam o tym u kilku autorów i sama miałam raz taki epizod gdzie za bardzo skoczyłam w górę systemu bez zakorzenienia i potem przez tydzień miałam wrazenie ze mam 'watę w głowie'. musiałam wrócić do podstawy i robić uziemienie żeby się ustabilizować
hmm, to co piszecie o kolejności to dla mnie nowe. ja myślałam że medytacja czakrowa to jest po prostu wizualizacja koloru i tyle. czy to znaczy że można coś 'zepsuć' robiąc to w złej kolejności? bo trochę się teraz boję, bo też robię medytacje na własną rękę i nie zawsze zaczynam od początku
słuchajcie, ja dalej jestem tu bardziej jako obserwator i sceptyk niż znawca, ale interesuje mnie jedno: czy jest jakaś możliwość żeby sprawdzić czy ta zbieżność między medytacjami a łzawieniem to jest rzeczywiście przyczyna i skutek, czy po prostu dwa rzeczy które zaczęły się mniej więcej w tym samym czasie? bo rok po rozstaniu, zmiana pracy i nowa praktyka to już trzy zmienne i teraz dochodzi czwarta - medytacje czakrowe. jak to odróżnić?
Heksanka zadała właśnie najlepsze pytanie w tym wątku od wielu postów. i szczera odpowiedź brzmi: nie da się. nie bez eksperymentu - zatrzymaj medytacje czakrowe na trzy tygodnie, obserwuj łzawienie. to byłby jedyny sposób żeby choć trochę zbliżyć się do odpowiedzi. oczywiście to i tak nie byłoby dowód bo zmiennych jest za dużo, ale przynajmniej byłaby jakaś obserwacja
na pytanie Nacka - robiłam gotowe nagrania po polsku, jedna seria którą znalazłam online. one szły od Muladhary w górę, więc kolejność była zachowana. ale robiłam je dość intensywnie, czasem codziennie, i Ajna była zdecydowanie tą która najbardziej czułam podczas praktyki. mrowienie między brwiami, czasem pulsowanie. Sahasrara wyraźnie mniej
a mogę zapytać czy to mrowienie między brwiami pojawiło się przed łzawieniem czy po? bo zastanawiam się czy to są dwa oddzielne zjawiska czy jedno jest konsekwencją drugiego. bo jak mrowienie jest wcześniejsze to może sugerować że Ajna rzeczywiście się aktywowała i łzawienie to jakiś efekt uboczny. a jak łzawienie jest wcześniejsze to może odwrotnie - oczy 'ciągną' energie do góry?
na pytanie Weronki - mrowienie pojawiło się pierwsze, to na pewno. łzawienie przyszło jakieś może dwa, trzy tygodnie po tym jak zaczęłam regularnie czuć to ciśnienie między brwiami. nie wiem czy to znaczy że jedno wywołało drugie, ale chronologicznie tak to wyglądało. i to mrowienie było intensywne, nie subtelne, naprawdę wyraźne podczas medytacji i jeszcze chwilę po.
no właśnie to jest ta sekwencja której szukałam. bo jeśli mrowienie było pierwsze a potem przyszło łzawienie to to bardzo pasuje do tego co słyszałam - że Ajna jak się aktywuje to 'szuka ujścia' i to ujście może iść różnymi kanałami. łzy są takim naturalnym kanałem blisko tego obszaru anatomicznie. ale zastanawiam się czy to nie jest za proste wytłumaczenie, bo Nacek wcześniej mówił o czakrze serca. czy to musi być jedno albo drugie?
mam pytanie do Dagmarkii bo nigdzie nie widziałam żeby to padło - czy to łzawienie jest jednostronne czy dwustronne? bo w pewnych tradycjach mówi się że lewa i prawa strona to różne aspekty, lewa bardziej receptywna, prawa ekspresywna. jeśli jedno oko łzawi bardziej to mogłoby coś dodać do obrazu. zapisałam to pytanie w notatniku bo chcę zobaczyć co odpowie.
wracając do tego co Nacek napisał o Ajnie i Anahacie pracujących razem - ja miałam coś podobnego po intensywnym okresie z medytacjami i u mnie to się rozładowywało właśnie przez coś w klatce piersiowej, takie ściśnięcie i płakanie 'znikąd'. dopiero potem zrozumiałam że to nie był smutek tylko coś wychodzącego. Dagmarkaa, czy przy tym łzawieniu jest jakieś uczucie w klatce czy w gardle czy to jest naprawdę tylko fizyczne w oczach?
