Hej, mam taki problem i nie wiem do końca jak to interpretować. Od jakiegoś czasu kiedy muszę mówić publicznie albo nawet jak rozmawiam z kimś ważnym dla mnie - ramiona mi się trzęsą. Nie ręce, właśnie ramiona i trochę górna część klatki. Głos nie drży, mówię płynnie, ale to trzęsienie jest naprawdę widoczne i bardzo mi przeszkadza. Szukałam i wszędzie piszą o czakrze gardła, Vishuddha, ale czy blokada w gardle może dawać objawy fizyczne AŻ tak nisko? Bo ramiona to chyba nie gardło... Może ktoś miał coś podobnego albo wie co to może być?
No widzisz to jest wlasnie ta pulapka z czakrami - ludzie mysla ze Vishuddha to tylko szyja i gardlo, a tymczasem pole tej czakry rozchodzi sie znacznie szerzej. Ramiona, barki, caly ten obszar miedzy łopakami - to wszystko jest w zasiegu czakry gardla. Sam mialem kiedys taki etap, ze przy kazdej rozmowie z szefem robilo mi sie szywno w barkach jakby ktos chwycił za miesnie. wyszlo u mnie ze Vishddha byla mocno przykrecona prawie nie krecila sie na wahadelku. jak ja otworzylem - barki puscily same.
Nikodem, zatrzymaj się chwilę bo trochę upraszczasz. Ramiona przy mówieniu to może być Vishuddha, ale równie dobrze może to być Anahata - czakra serca - która reaguje na napięcie emocjonalne związane z relacjami i tym, jak jesteś odbierana przez innych. A jeszcze trzecia opcja to że te dwie czakry są po prostu razem zablokowane, co zdarza się bardzo często. Marcelinka, możesz powiedzieć więcej - to drżenie pojawia się tylko przy ważnych osobach, czy też np. w pracy przy prezentacjach albo na jakichś spotkaniach? To pomoże zawęzić.
To, co opisujesz - drżenie przy poczuciu oceny, braku przy bliskich - bardzo wyraźnie wskazuje na Vishuddha powiązaną z Manipurą. Czakra splotu słonecznego odpowiada za pewność siebie i poczucie własnej wartości. Kiedy wchodzisz w sytuację, gdzie ktoś ocenia - Manipura reaguje najpierw, a Vishuddha blokuje się w odpowiedzi na ten sygnał. Ramiona to napięcie wynikające z tego że ciało dosłownie kurczy się, żeby nie mówić. Czy masz też problemy z trawieniem przy stresie, albo uczucie ucisku w żołądku przed ważną rozmową?
Ej Ewaryst ma rację co do Manipury ale ja bym tu jeszcze dorzucił kąt środowiskowy. bo to drżenie przy instytucjach, przy rodzicach, przy szefach - to klasyczny pattern kogoś, kto przez długi czas nie mógł mówić swobodnie. Szkola praca, dom - w takich miejscach Vishuddha latami uczy się zaciskać. I potem nawet jak chcesz mówić, ciało już z automatu włącza ten stary program. to nie jest kwestia jednej sesji z wahadełkiem, to głębsza blokada.
ja mialam cos podobnego ale odwrotnie - u mnie drzaly rece a nie ramiona. okazalo sie ze mialam zablokowana Vishuddhe i Anahate razem. bioenergoterapeutka mi robic sesje i po trzeciej poczulam ze jakby ktoś wyjął korek z gardla. brzmi smieszenie ale tak to czulam. marcelinka, a probowalas kiedy jechac ta metoda z kamieniami? na Vishuddhe podobno niebieski agat albo turkus pomagaja
Zgadzam się z Nikodemem co do sekwencji. Kamienie to świetny dodatek, ale przy blokadach związanych z mówieniem kluczowa jest praca z dźwiękiem - właśnie mantry, śpiewanie, głośne czytanie na głos. Ciało musi dostać sygnał że jest bezpieczne, żeby mówić. Pytanie do Marcelinki - jak jest w sytuacjach gdzie jesteś zupełnie anonimowa, np. na ulicy albo przy kasie w sklepie? Też drżenie, czy tylko przy 'ważnych' osobach?
To jest bardzo ciekawy trop. Zapisuję sobie bo mam podobną klientkę (nie ja, ale kolezanka mi opisywała przypadek). To co mówisz - urząd obcy to ok, ale rodzice i szef to nie - to brzmi jak blokada wyuczona w konkretnych relacjach hierarchicznych. W notatkach z seminarium które miałam rok temu było że Vishuddha może mieć tzw. selektywne zamknięcie - czakra normalnie obraca się, ale przy określonych bodźcach jakby dostaje sygnał stop. Czy ktoś tu ma doświadczenie z takim 'selektywnym' wzorcem?
Selektywne zamkniecie brzmi sensownie energetycznie, ale zwróćcie uwagę że Marcelinka sama powiedziała coś kluczowego - drżenie przy poczuciu oceny, przy hierarchii. To nie jest przypadkowe. Środowiska instytucjonalne - szkoła, praca korporacyjna, rodzina z silną strukturą autorytetu - dosłownie tresują Vishuddhe do zaciskania się. Nie mówię że to czysto psychologiczne i nie energetyczne, bo jedno nie wyklucza drugiego. Ale warto zapytać - czy w dzieciństwie albo we wcześniejszej pracy miałaś sytuacje gdzie dosłownie nie wolno ci było mówić tego co myślisz?
wybaczcie że wchodzę, ale też mam pytanie bo to mnie dotyczy. ja też mam to z ramionami, ale u mnie pojawia się nawet jak mówię przez telefon z kimś 'ważnym'. to podobna blokada? i jak w ogóle sprawdzić wahadełkiem czy to gardło czy serce, bo chyba sam z siebie nie dojdę do wniosku
Telefon to interesujący wariant, Felicjan. Przez telefon nie widzisz osoby, nie ma mowy ciała - a więc ciało reaguje MIMO TEGO że bodziec wzrokowy nie istnieje. To sugeruje że blokada jest zakodowana głębiej niż na poziomie sytuacyjnym. Co do wahadełka - trzymasz je poziomo nad każdą czakrą kolejno (leżysz na plecach albo ktoś skanuje ciebie). Ruch kolisty w prawo to zazwyczaj otwarta czakra, w lewo lub wstrzymany ruch to blokada, elipsa zamiast okręgu to rozregulowanie. Ale uczciwie powiem - samoskanowanie wahadełkiem jest obarczone dużym błędem, bo własne napięcia wpływają na ruch.
dokładnie to co Ewaryst - samoskanowanie wahadłkiem to pułapka bo twoje własne oczekiwania prowadza wahadełko. latami próbowałam i zawsze 'znajdowałam' blokady tam gdzie sie spodizewałam. dopiero jak kolezanka mi skanowała wyszły zupełnie inne czakry. przy problemach z mówieniem polecam prosty test bez żadnych narzędzi - połóż dłon na gardle i powiedz coś trudnego na głos. czujesz ciepło, mrowienie, ucisk? mrowenie to przepływ energii, ucisk to blokada
Rezeda ma racje co do wahadłka i własnych ocekiwan. mi się też to zdarzało. ale wracając do Marcelinki - to co opisujesz z instytucjami i hierarchią to mi przypomina stary temat z Vishuddha a zamkniętymi systemami. czytałem że w środowiskach gdzie ludzie latami musza mówić to co od nich oczekują (a nie co czują) Vishuddha dosłownie się uczy byc zamknięta jako mechanizm przetrwania. to nie patologia, to adaptacja. problem w tym że potem trudno ją przeprogramować
OK, ale zanim wszyscy pójdziemy dalej w stronę teorii o zamkniętych systemach i Vishuddzie jako mechanizmie przetrwania - czy ktoś zwrócił uwagę, że Marcelinka opisała bardzo konkretny objaw fizyczny, który MOŻE, ale nie MUSI być energetyczny? Drżenie ramion przy mówieniu to też klasyczny objaw lęku społecznego. Nie mówię że nie warto pracować z czakrami, ale może warto iść dwutorowo. Praca energetyczna PLUS rozmowa z kimś kto zna się na lęku. Jedno drugiego nie wyklucza.
Marcelinka, to co mówisz - że reagujesz zanim zdążysz pomyśleć - jest bardzo ważne. To oznacza że blokada jest 'zapisana' na poziomie ciała, nie na poziomie świadomego myślenia. Dlatego sama praca mentalna (afirmacje, nastawianie się) może nie wystarczyć. Ciało trzeba przeprowadzić przez nowe doświadczenia. Wróćmy do konkretów - próbowałaś kiedyś śpiewać? Nawet pod prysznicem, byle głośno? Brzmi banalnie, ale przy Vishuddha to jedna z najskuteczniejszych metod aktywacji.
dobra, to chyba czas żebym się odezwała bo coraz więcej wątków się tu pojawia 🙂 Glifia, to co piszesz o 'zapisaniu w ciele' brzmi bardzo sensownie. Właśnie tak to czuję - że to nie jest decyzja, że ramiona się trzęsą, po prostu tak jest. Ale mam pytanie praktyczne - jeśli ciało ma dostać sygnał że jest bezpieczne, to JAK to zrobić konkretnie? Bo medytacja owszem, ale jak zacząć mantrę HAM kiedy samo śpiewanie na głos coś wywołuje?
To jest dokładnie ten paradoks, który pojawia się przy Vishuddha. sposób pracy z blokadą gardła wymaga użycia gardła, które jest zablokowane. Dlatego nie zaczynam od śpiewania pełnym głosem. Zaczynam od mruczenia, dosłownie - usta zamknięte, humming. Wibracja jest, ale gardło nie musi się 'otwierać' na świat. Potem stopniowo, tygodniami, nie dniami.
hej wracam do tego co Augur pisał wczesniej o zamknietych systemach bo to mnie nie daje spokoju. Marcelinka, powiedz mi jedno - czy w domu rodzinnym jako dziecko było duzo sytuacji gdzie musiałaś 'dopasować' co mówisz do oczekiwań? Nie oceniam, pytam bo to by tłumaczyło czemu właśnie przy hierarchii a nie przy obcych.
oboje macie trochę racji i trochę nie. Ryszard, wzorce środowiskowe - tak, ale Wieszczbita słusznie zaznacza żeby nie interpretować za bardzo. Marcelinka sama najlepiej wie czy coś z tym pasuje. Wracając do praktyki - Ewaryst, czy humming robiłbyś przed, po czy zamiast HAM na początku pracy?
dopisuję do swoich notatek tę kolejność: humming - HAM szeptane - HAM śpiewane. Czy to ma sens jako progresja? I ile czasu na każdym etapie? bo w różnych źródłach widzę od 21 dni do 'jak poczujesz gotowość' i jedno z drugim stoi trochę w sprzeczności
przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie z boku - czy ta metoda mruczenia zadziałałaby też u mnie z tym telefonem? Bo ja przy samym dźwięku połączenia już czuję jak coś się spina w górnej części klatki. to jeszcze gardło czy już serce?
Felicjan, to spinanie przy dźwięku połączenia bez kontaktu wzrokowego jest naprawde wymowne. Ciało aktywuje wzorzec ZANIM jeszcze wiesz z kim rozmawiasz? Czy dopiero jak odbierzesz i usłyszysz głos? Bo to by mogło wskazywać na różne czakry.
Felicjan, jeśli masz różne dzwonki i reaguje na konkretny dźwięk zanim odbierzesz - to jest warunkowanie, klasyczne. Nie mówię że nie ma wymiaru energetycznego, ale to co tu opisujesz to najprostszy mechanizm skojarzenia bodziec-reakcja. Pytanie czy energetyka idzie razem z tym czy osobno.
Ryszard, żeby nie zostawiać twojego pytania bez odpowiedzi - tak, trochę tak było. Nie drastycznie, ale mówienie 'nie' w domu było raczej niemile widziane. Nie wiem czy to cokolwiek tłumaczy, ale chyba jednak tak. Trochę mnie zaskoczyło że to tu napisałam, ale jakoś samo wyszło.
Marcelinka, to co teraz napisałas moze byc wazniejsze niz caly wczsniejszy opis objawu. Cialo pamięta te sytuacje nawet jezeli swiadomy umysl dawno to 'przetworzyl'. i nie musi to byc trauma wielka literą, wystarczy ze powtarzalo sie wystarczjaco dlugo. Vishuddha w takim środowisku uczy się zamykac jako ochrona.
słuchajcie, weszłam tu po raz pierwszy i siedzę w tym wątku od góry i niesamowite jak to się rozwinęło. Marcelinka, mam podobną historię z domem - u mnie to się objawiało tym że zaczynałam mówić i w połowie zdania zapominałam co chciałam powiedzieć, słowo w słowo wypadało z głowy. czy ktoś wie z którą czakrą to powiązać? bo to trochę inaczej niż drżenie ramion
Nikodem, 'wyłączana przez system nerwowy' to możesz rozwinąć? bo to zdanie brzmi jakbyś mieszał terminologię energetyczną z neurologiczną bez wyraźnego mostku między nimi. Jedno i drugie może być prawdą, ale chciałbym wiedzieć czy mówisz o energetyce czy o fizjologii.
