A ja mam pytanie w drugą stronę. Czy wahadło nad czakrami w ogóle jest wiarygodne jako diagnostyka snów? Bo Irenka mówiła o porównywaniu stanu Adżny po żywych snach versus po normalnych. Ale czy wahadło mierzy coś w tym konkretnym momencie, czy raczej ogólny stan? Bo jeśli sprawdzam rano, to mogło się już zmienić od nocy.
Ten protokół ma sens, ale Irenka, jedno zastrzeżenie. Stan Adżny zaraz po przebudzeniu może być zniekształcony przez to, co się działo w śnie, nawet jeśli sen był spokojny. Przebudzenie ze snów lucydnych albo bardzo intensywnych zostawia jakiś ślad energetyczny, przynajmniej z mojego doświadczenia. Więc wynik może nie mówić 'jaka jest moja Adżna', tylko 'jak reaguję na ten konkretny sen'.
To jest ciekawe rozróżnienie, Irenka. Adżna jako stan stały kontra Adżna jako odpowiedź na bodźce nocne. W praktyce uważam, że ona nigdy nie jest kompletnie statyczna, zmienia się przez cały dzień, a sen jest jednym z jej intensywniejszych aktywatorów. Może ciekawsze pytanie nie brzmi 'jaki jest stan po śnie', tylko 'jak długo ten stan się utrzymuje i kiedy wraca do poziomu wyjściowego'.
Słucham tego i myślę o tych swoich koszmarach z motywem czegoś za plecami. Sabineczka mówiła o Muladharze, Lobelka o blokadzie Adżny, a teraz wy rozmawiacie o pomiarach. Ja bym chciała po prostu wiedzieć: jeśli to jest blokada Adżny jak sugerowała Lobelka, to czy ona sama przejdzie jak stres z nową pracą opadnie? Czy trzeba coś zrobić?
Wracając do Irenki i wahadła. Przepraszam że skaczę, ale mam pytanie które mi siedzi. Irenka, kiedy sama wahadłem testujesz Adżnę, to trzymasz je nad głową? Bo zawsze się zastanawiam jak fizycznie to działa nad czakrami górnymi. Nad brzuchem rozumiem, ale nad głową?
Dobra, tu się zatrzymuję. Intencja robi robotę, to słyszę drugi raz i za każdym razem mam ten sam problem. Czy to nie znaczy, że wynik zależy od tego, co myślę? Że chcę wiedzieć o Adżnie, więc wahadło mi mówi o Adżnie? Nie mówię złośliwie, naprawdę pytam jak wy to odróżniacie.
Próbowałam dwa razy. Pierwszy raz sen był bardzo wyrazisty, takie typowe senne wędrowanie przez znajome miejsca, ale znajome tylko we śnie. Wahadło po przebudzeniu kręciło się zdecydowanie, duże okręgi. Drugi raz nie pamiętałam prawie nic i ruch był minimalny, niemal bujanie. Nie wiem co to znaczy, ale różnica była wyraźna.
To jest dokładnie to co chciałam usłyszeć. Irenka, a między tymi dwoma nocami czułaś jakąś różnicę jeszcze zanim zasnęłaś? Pytam bo zastanawiam się, czy stan Adżny przed snem współgra z tym, co się dzieje w nocy, czy może to jest bardziej w drugą stronę, sen aktywuje coś co potem widać rano.
Nerwowe kręcenie to takie jakby wahadło szarpało albo zmieniało kierunek w połowie obrotu, albo amplituda jest nieregularna. Ja to czuję w palcach jako pewną niepłynność. Ale Irenka, wracając do twojego protokołu, czy zapisujesz też jak się czujesz emocjonalnie zaraz po przebudzeniu, nie tylko ruch wahadła? Bo mi się zdaje, że ta para danych razem byłaby ciekawsza niż samo wahadło.
