Tamarka ma rację że to nie jest dogmat. Oś Muladhara-Sahasrara to jedno ujęcie, ale w praktyce każdy system energetyczny jest inny. Natomiast w przypadku Whisperil, biorąc pod uwagę co opisała, przeprowadzka, zmiany, brak zakorzenienia, ja bym jednak zaczęła od korzenia. Nie dlatego że to reguła, ale dlatego że kontekst wskazuje konkretnie na destabilizację u dołu.
Ojej, trochę mnie to przytłacza ta cała dyskusja o słupie i osi i wszystkim naraz, ale staram się nadążyć. Czy mogę zapytać o coś konkretnego? Jak w ogóle sprawdzić stan Muladhary, bo o niej właściwie nie myślałam wcześniej. Wahadełkiem tak samo jak przy Ajnie?
Tak, wahadełko działa nad każdą czakrą, przykładasz je kolejno wzdłuż słupa. Nad Muladhara trzymasz je nad okolicą kości ogonowej, najlepiej leżąc. Obserwujesz kierunek i amplitudę tak samo jak przy pozostałych. Przy silnej blokadzie często albo stoi, albo chodzi chaotycznie, nie w kółko. Ale równie dobre jest tu po prostu odczucie w ciele - jak czujesz się fizycznie z ziemią pod nogami, z własnym miejscem w przestrzeni?
Akurat tu nie ma dużej różnicy między ezoteryką a psychologią, bo Muladhara i tak odpowiada dokładnie za to co u siebie opisujesz. Poczucie tymczasowości, brak zakorzenienia w nowym miejscu, to jest podręcznikowy opis niedoczynności korzeniowej. Więc nieważne jak to nazywasz, problem jest ten sam.
no ale tez trzeba uczciwie powiedziec ze kazdy czulby sie tymczasowo po przeprowadzce. to nie jest od razu diagnoza energetyczna. mam pytanie do ogolu - po jakim czasie od przeprowadzki powinno sie to 'ustabilizowac' energetycznie, bo Whisperia nie mowi kiedy sie przeprowadzila
Trzy miesiące to zdecydowanie wystarczy żeby ciało i pole energetyczne zaadaptowały się do nowej przestrzeni. Jeśli po tym czasie nadal jest poczucie tymczasowości i nieswojości, to ja bym to traktowała poważnie jako sygnał. Muladhara potrzebuje zakotwiczyć się w nowym miejscu, i czasem trzeba jej w tym świadomie pomóc, bo sama nie 'przekliknie' się na nową lokalizację.
Kaja, to co mówisz o zakotwiczaniu w nowym miejscu, to mi przypomina rytuały zadomowienia! Są takie praktyki żeby energetycznie 'wejść w posiadanie' przestrzeni. Whisperia, czy robiłaś cokolwiek żeby energetycznie oswoić nowe mieszkanie? Oczyszczenie, cokolwiek? Bo to mogłoby być brakujące ogniwo.
Wracając do samej dezorientacji nocnej, bo trochę odpłynęliśmy, mam takie pytanie do Whisperil. Ta dezorientacja, to jest coś w rodzaju 'nie wiem gdzie jestem' przez chwilę po przebudzeniu, czy bardziej że nie możesz się zorientować w ciemnym pokoju co jest gdzie, ściany, drzwi? Bo to są dwie różne rzeczy i jedna bardziej wskazuje na Ajnę a druga bardziej na Muladhara.
To drugie brzmi bardziej jak słaba Muladhara niż Ajna, bo Muladhara daje właśnie poczucie fizycznego miejsca w przestrzeni, orientację w terenie, w dosłownym sensie. Ajna bardziej o to 'kto ja jestem' przy przebudzeniu. Mam wrażenie że u ciebie jest mieszanka obu i to by się zgadzało z tym co Solstice mówiła o całym słupie.
Zuzanka dobrze to rozróżniła. Dodam tylko że ta 'mapa w głowie niezgodna z przestrzenią' to bardzo charakterystyczny objaw. Widziałam to u osób po dużych przeprowadzkach, ale też po silnych przeżyciach emocjonalnych. Muladhara trzyma nas dosłownie w ciele i w miejscu. Gdy jest osłabiona, ciało jest, ale 'zameldowanie' energetyczne jeszcze nie.
To co Solstice napisała o 'zameldowaniu energetycznym' jest takie trafne, że aż się zatrzymałam. Ja miałam coś takiego po bardzo trudnym rozstaniu, nie przeprowadzka, ale nagłe zerwanie z miejscem i osobą naraz. I przez kilka tygodni dosłownie nie wiedziałam gdzie moje rzeczy leżą w moim własnym mieszkaniu, w którym mieszkałam od lat. Wtedy nie myślałam o Muladharze, ale teraz jak śledzę ten wątek to wszystko się układa.
Hm, to co Goryczka opisuje jest ciekawe bo sugeruje ze Muladhara moze sie destabilizowac tez przez straty emocjonalne a nie tylko fizyczne zmiany miejsca. To ma sens czy to nadinterpretacja?
Ok ale cofam sie do Whisperil i jej konkretnej sytuacji, bo zaczynamy generalizować. Ona ma przeprowadzkę I nową szkołę jednocześnie, czyli zmiana miejsca i zmiana środowiska społecznego. To jest podwójny cios w Muladharę. Szkoła to też zakorzenienie, swoją paczka, swoje miejsce w hierarchii. Utrata tego naraz z miejscem zamieszkania to sporo.
No tak jak to tak stawiasz to naprawdę dużo naraz, a jakoś nie myślałam o tym w ten sposób wcześniej. W nowej szkole jest ok, poznałam już kilka osób, ale nadal czuję sie trochę z zewnątrz, jeszcze nie wiem do końca gdzie moje miejsce. Może właśnie o to chodzi.
Whisperia, mam konkretne pytanie bo chce zrozumiec skale. Ta dezorientacja nocna, jak czesto sie pojawia, codziennie, kilka razy w tygodniu, rzadziej? I czy jest gorzej kiedy jestes bardziej przebodźcowana w ciagu dnia, na przyklad duzo ludzi, nowe sytuacje w szkole?
To co Inkantator wyciągnął jest bardzo ważne diagnostycznie. Jeśli dezorientacja nasila się po stresujących dniach, to mamy jasny sygnał że układ nie buforuje wystarczająco, brakuje mu zakorzenienia żeby wytrzymać codzienne bodźce bez rozregulowania nocnego. To klasyczny obraz słabej Muladhary przy jednoczesnie wrażliwej Ajnie.
Czyli de facto te dwie czakry ze sobą rozmawiają i problem w jednej nakręca problem w drugiej? Czy dobrze to rozumiem? Bo to by wyjaśniało dlaczego same techniki na Ajnę nie pomagały.
To co w takim razie Whisperia ma teraz konkretnie robić? Bo czytam ten wątek od dawna i jest dużo analizy ale mało praktycznych kroków i mam wrażenie że my tutaj analizujemy w kółko a ona nadal nie wie co zrobić. Czy ktoś może powiedzieć po prostu: zacznij od X?
Jeśli miałabym zaproponować jedno pierwsze ćwiczenie, to uziemienie. Dosłowne, fizyczne. Bose stopy na trawie lub ziemi, minimum kilkanaście minut, codziennie jeśli możliwe. To nie jest metafora, to działa na pole energetyczne bezpośrednio. Przy okazji obserwuj czy i jak zmienia się wieczorny stan głowy i nocna dezorientacja. To też jest diagnostyka.
Bose stopy na trawie, to brzmi prosto i przyjemnie, i w sumie teraz pogoda jeszcze daje radę. Spróbuję przez tydzień i dam znać czy coś się zmienia. Dziękuję wam wszystkim serio, bo zaczęłam ten wątek od pytania o Ajnę a teraz mam zupełnie inny obraz sytuacji i to chyba jest właściwy obraz.
Whisperia, do uziemienia możesz też dodać kamień, czerwony jaspis albo obsydian, trzymać go w dłoni albo mieć przy łóżku. One współpracują z Muladharą i mogą wspomóc to zakotwiczanie o którym mówiłyśmy. Niekoniecznie od razu, ale po jakimś czasie różnica jest odczuwalna.
Wybaczcie że wchodzę, strasznie mnie zaintrygował ten wątek! Mam pytanie trochę z boku, ta dezorientacja nocna o której piszecie, czy to coś groźnego? Znaczy czy to jest tylko energetyczne czy może mieć też inne przyczyny? Pytam bo mam coś podobnego czasem i trochę się teraz zamyśliłam.
Mam takie własne doświadczenie z dezorientacją nocną i u mnie okazało się że miałam do tego jeszcze dołączone sny, w których chodziłam po nieznanych miejscach, zupełnie obcych, i budziłam się dosłownie nie wiedząc na którym kontynencie jestem. Brzmi śmiesznie ale było nieprzyjemne. Pomogło mi to że zaczęłam przed snem kłaść dłonie na podłodze przez chwilę i wyobrażać sobie że jestem połączona z ziemią. Nie wiem czy to Muladhara, ale działało.
Sny o nieznanych miejscach przy słabej Muladharze to temat sam w sobie. Śpiące ciało szuka zakorzenienia i często odgrywa to w przestrzeni snu. Można to traktować jako sygnał że pole szuka gruntu. Jasnowidzka, ta technika z dłońmi na podłodze to bardzo intuicyjne i mądre rozwiązanie.
