Hej, mam takie dziwne pytanie i trochę się waham czy to w ogóle ma sens, ale jakoś chyba tu najlepiej zapytać. Od jakiegoś czasu zauważyłam że jak wstaje w nocy, no nie wiem, do łazienki albo po wodę, to mam totalną dezorientację przestrzenną. Chodzi mi o to że nie wiem gdzie jestem, muszę się chwilę skupić żeby w ogóle zlokalizować ściany, drzwi, cokolwiek. Za dnia wszystko ok, ale po ciemku jest coś jakby moje 'czujniki' przestrzenne były wyłączone. Czytałam gdzieś że trzecie oko odpowiada m.in. za orientację i percepcję przestrzenną, i zastanawiam się czy ta blokada Ajny mogłaby dawać takie fizyczne objawy? Czy ktoś miał podobnie?
O, ciekawy temat! Ja bym powiedziała że tak, jak najbardziej Ajna może być powiązana z takimi objawami, bo trzecie oko odpowiada nie tylko za intuicję ale właśnie za percepcję i orientację w przestrzeni, nawet tą fizyczną. Jak czakra jest przymknięta to jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z gniazdka, dosłownie czujesz się zdezorientowana, gubiąc kontakt z otoczeniem. U mnie kiedyś było podobnie i po pracy z Ajną to minęło całkowicie, ale ja robiłam dość intensywną pracę, medytacje z kolorem indygo, kamienie, bidżamantrę OM codziennie. Ale poczekaj na inne głosy bo tu na forum jest kilka osób co się lepiej na tym znają ode mnie 🙂
Zanim wszyscy rzucą się z diagnozą Ajny, bo wiem że tak będzie, chciałabym zapytać o kilka rzeczy. Jak długo to trwa? Czy masz jakieś inne objawy, np. bóle głowy, problemy ze snem, dziwne sny, zaburzenia wzroku za dnia? Bo to co opisujesz może być czysto fizjologiczne, wiesz, nagłe wstanie z łóżka, spadek ciśnienia, przeciążony układ przedsionkowy. To nie musi być od razu blokada czakry.
ok, to co piszesz o tym 'kto jestem gdzie jestem' to trochę inna jakość niż zwykłe zawroty. To bardziej brzmi jak chwilowe wypadnięcie z kontekstu. Mam pewne przemyślenia ale najpierw powiedz jeszcze, czy to mija po chwili jak się całkiem rozbudzisz, czy ciągnie się dalej przez noc?
Wtrącę się bo akurat czytałam ostatnio sporo o Ajnie i o ile Brygidka ma rację żeby wykluczyć fizyczne przyczyny, to ten opis z intensywnymi snami i bólami z przodu głowy jakoś mnie zastanawia. Intensywne sny to często znak że trzecie oko jest właśnie aktywne, może nawet nadaktywne, nie zablokowane. Nadczynność Ajny potrafi dawać dziwne stany nocne, jakby mózg pracował zbyt mocno. Nie wiem czy tak jest w tym przypadku, ale wrzucam to do rozważenia.
Goryczka właśnie to samo mi przyszło do glowy, nadaktywna Ajna to nie to samo co zablokowana i objawy moga wygladac podobnie z zewnątrz ale mechanizm jest inny. Zablokowana czakra daje bardziej takie zaciemnienie, brak percepcji, jakby szum. Nadaktywna to raczej przeładowanie, za dużo bodźców naraz, stąd mozg próbuje sie wylaczyc sondując przestrzen i sie gubi bo ma za dużo danych. Imo to drugie pasuje bardziej do opisu tu.
Dobra, żeby nie kręcić w kółko, to napiszę konkretnie co bym sprawdził na jej miejscu. Po pierwsze test wahadełkiem nad czakrą, kierunek i amplituda obrotu - to daje pierwszą wskazówkę czy mamy do czynienia z niedoczynnością czy nadczynnością. Po drugie skanowanie dłonią, kilka centymetrów nad punktem między brwiami, czy czujesz ciepło, mrowienie, opór, czy może jakąś 'dziurę' bez odczucia. To dwie proste metody które każdy może sam zrobić. Dopiero po takim wstępnym rozeznaniu ma sens mówić co robić dalej.
lewoskrętny ruch wahadełka przy niewielkiej amplitudzie to zazwyczaj wskazuje na niedoczynność, zastój. Mała amplituda to mały przepływ energii. Ale masz rację że autosugestia jest zawsze czynnikiem, dlatego idealnie gdyby ktoś inny przeskanował ciebie, ktoś kto praktykuje i nie zna z góry 'oczekiwanego' wyniku. Ciepło z pulsowaniem to niejednoznaczne, może być i jedno i drugie, potrzebujesz kogoś z zewnątrz albo kilku pomiarów w różnych dniach.
Przepraszam ale chcę zapytać o jedną rzecz bo mnie to zastanawia od początku wątku. Ta dezorientacja nocna - czy ona jest tylko w ciemności, czy też kiedy wstajesz w nocy przy włączonym świetle też się pojawia? Bo to dość istotna różnica diagnostycznie. Jak tylko w ciemności to brzmi mi bardziej jak coś z percepcją zmysłową niż z energetyką.
Czytam tę rozmowę i mam odczucie że mieszacie kilka rzeczy. Ajna to tak, percepcja przestrzenna, orientacja, ale też granica między jawą a snem. Ten stan który opisujesz, to pierwsze kilkanaście sekund po przebudzeniu, to jest w ogóle osobny stan świadomości, coś między snem a jawą, po angielsku hypnopompia to się nazywa. Normalne czakry czy zaburzone, każdy przez to przechodzi tylko u jednych trwa sekunde a u innych dłużej. Zanim powiem czy to Ajna bym chciała wiedzieć, czy tylko po nocnym wstaniu, czy też na przykład po drzemce w dzień?
Czytam i to ciekawe co Kaja mówi o zakotwiczaniu. Ale wróćmy do tego co Oleandra pytała, bo to ważne. Jeśli to jest naprawdę Ajna, to powinny być też inne objawy za dnia, nie tylko nocna dezorientacja. Macie intuicyjnie przez cały czas obniżoną, trudności z podejmowaniem decyzji, takie ogólne mglistość myślenia? Bo izolowany objaw nocny brzmi mi raczej na coś innego niż sama Ajna.
Słuchajcie, tu pojawia się kilka ważnych nici i chciałabym je trochę pozbierać zanim zaginiemy w detalach. To co opisuje autorka wątku, dezorientacja nocna, intensywne sny, bóle głowy skroniowe, przytłumiona intuicja, problemy z decyzjami, to jest spójny obraz. I tak, Ajna jest tu centralnym węzłem. Ale zwróccie uwagę na jeszcze jedną rzecz. Napisała że to trwa kilka miesięcy. Blokady które narastają powoli i dają takie subtelne ale wielowarstwowe objawy, to często nie jest prosta niedoczynność tylko coś bardziej złożonego, jakby warstwa po warstwie narastający zastój. Czy było jakieś wydarzenie, zmiana, coś trudnego w życiu mniej więcej w tym czasie kiedy to się zaczęło?
Ok, Solstice dobrze zebrała te nitki. Ale zanim pójdziemy dalej z Ajną, chcę wrócić do jednej rzeczy którą Whisperia napisała wcześniej, że ciśnienie sprawdzała u lekarza i ok. Ale czy sprawdzała poziom żelaza? Ferrytynę konkretnie, nie samo hemoglobinę? Pytam bo niska ferrytyna przy normalnej hemoglobinie to klasyczna pułapka diagnostyczna i daje dokładnie ten rodzaj dezorientacji przy wstawaniu, tej chwilowej 'ucieczki' świadomości.
Ojej, ferrytyny nie sprawdzałam, tylko morfologię ogólną. Czy to coś bardzo innego? Bo teraz nie wiem czy w ogóle mam szukać u lekarza czy skupić sie na energetyce, albo może jedno i drugie jednocześnie? Zgubiłam troche wątek przez te wszystkie informacje naraz, ale naprawde jestem wdzięczna że tyle osób sie angażuje, to dla mnie dużo znaczy 🙂
Dobra ale wracajac do tego co Solstice powiedziała, bo ona poruszyła cos waznego. Pisała o 'spójnym obrazie' i że te wszystkie objawy razem wskazują na Ajnę. Tylko mam pytanie, czy ona mowi o niedoczynnosci czy nadczynnosci? Bo w skrócie pominela to rozroznienie a wczesniej sie o to spierałysmy z Rozalindą.
A to jest bardzo interesujące ujęcie! Skokowość przepływu, nie stały zastój. Właśnie dlatego sama byłam niepewna czy to nado czy niedoczynność, bo objawy pasowały do obu i teraz rozumiem dlaczego. Whisperia, czy te epizody z intuicją i decyzjami są stałe przez cały dzień, czy sa momenty kiedy czujesz sie bardziej klarowna i widzisz sprawy wyraźniej?
Ten rytm który opisujesz, rano lepiej, po południu gorzej, wieczorem intensywniej, to bardzo mówi mi coś o rytmie dobowym Ajny. Trzecie oko ma naturalny szczyt aktywności późnym wieczorem i nocą, bo wtedy przetwarzamy dzień i wchodzimy w sny. Jeśli u Ciebie ta nocna aktywność jest za mocna i nie ma porządnego 'wyciszenia' przed snem, cały system idzie chaotycznie przez kolejny dzień. Czy masz jakiś wieczorny rytuał wyciszenia?
Też chciałam zapytać właśnie o wieczór, bo u mnie było podobnie, nie dokładnie z dezorientacją ale z tym że sny były tak naładowane że rano czułam sie jakby niewyspana mimo 8 godzin snu. I mi pomogło po prostu nie czytanie niczego stymulującego przed snem, żadnych forów, żadnych trudnych rozmów. Może to prymitywne ale działało.
ok a ja mam pytanie które jakoś umknelo w całej dyskusji. Whisperia, ta dezorientacja nocna, czy ona jest zawsze taka sama? Mam na mysli, czy zdarza sie w nocy kiedy nie snilas nic albo nie pamiętasz snów, czy tylko po tych intensywnych snach? To by zawęziło diagnostykę.
Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu nowy w temacie czakr, ale bardzo ciekawy wątek. Chciałem zapytać czy ta medytacja na wyciszenie Ajny przed snem to coś trudnego? Coś co ktoś tu może opisać prosto? Bo też mam problem z intensywnymi snami i może to mój problem też.
Jest jeszcze jeden aspekt który mi tu brakuje w całej tej analizie. Mówicie o Ajnie jakby działała w oderwaniu od reszty systemu. A blokady bardzo często są wtórne, tzn. Ajna chaotycznie pracuje bo nie dostaje zakorzenienia z dołu. Muladhara słaba, to cały słup energii jest chwiejny i Ajna pracuje 'w próżni'. Czy ktoś sprawdzał też czakrę podstawy?
No proszę, przeprowadzka i nowa szkoła, to jest klasyczne destabilizowanie Muladhary. Ja bym teraz calkowicie przesunela fokus diagnostyczny. To może nie byc w ogóle problem Ajny jako takiej, tylko Ajna reaguje na brak zakorzenienia. Korzeniowa najpierw, reszta potem.
Hmm, ale chwila, bo to nie jest takie proste. Muladhara i Ajna mogą być obydwie zaburzone jednocześnie i na siebie wzajemnie wpływać. Słaba Muladhara destabilizuje, to prawda, ale jeśli Ajna jest podatna to ona pierwsza reaguje burzliwie. Nie musisz wybierać jednej. Może warto sprawdzić cały słup?
Właśnie taka jest moja intuicja słuchając tej rozmowy od początku. Cały słup jest rozregulowany, nie jedna czakra. Przeprowadzka, zmiany, brak zakorzenienia u dołu, przy jednoczesnej dużej wrażliwości percepcyjnej, bo Whisperia wyraźnie ma otwartą Ajnę, tylko niekontrolowaną, i mamy dokładnie ten obraz. Chaotyczna skokowość zamiast spokojnego przepływu.
Mogę zapytać bo jestem ciekawa co to znaczy praktycznie? Jeśli problem jest w całym słupie a nie jednej czakrze to od czego się w ogóle zaczyna pracę? Bo mam wrażenie że się trochę kołysamy i zaraz się zagubi Whisperia w tym wszystkim, bo to jest naprawdę sporo naraz dla kogoś kto zaczyna.
Dobra, to może ja spróbuję odpowiedzieć na własne pytanie bo trochę wiszę z nim w powietrzu. Jeśli problem jest w całym słupie, to chyba zaczyna się od dołu, nie? Najpierw Muladhara, żeby było na czym stać, a potem dopiero patrzy się co się dzieje wyżej. Czy dobrze rozumiem tę logikę?
Mam pytanie do Paprotki, bo zawsze tak sie mówi ze od dołu do góry, ale ja kiedyś czytałam ze można też pracować na obu końcach jednocześnie, Muladhara i Sahasrara razem, bo one tworzą oś. Ktoś miał doświadczenie z takim podejsciem? Bo mi sie wydaje ze to nie takie proste jak 'zawsze od dołu'.
